Coś mi tu nie gra. Dziedzictwo Johana zniszczył Bartomeu i nikt chyba co do tego nie ma wątpliwości. Pozbawienie go honorowej prezydentury było pierwszym krokiem do zerwania z jego tradycją, odejście Pepa było ściśle związane z polityką prowadzoną przez Bartomeu. Zatem, albo coś tu zostało źle przetłumaczone, bo nie sądzę, by Besa będący specem od Barcelony pogubił się w istotnych faktach, albo sam nie wiem. Zresztą tu wiele rzeczy kupy się nie trzyma, a przecież Julia swoją pracę wykonuje zawsze perfekcyjnie i nie śmiem nawet podejrzewać ją jakieś niekompetencje. Pisałem już jednak, że ten artykuł mi nie siedzi, ze coś mi tu nie gra, biorą pod uwagę, kto jest jego autorem.
Nie wierzyłem w ten transfer do Sevilli, wszak Monchi ściągnął Fernando z Galaty, na którym postawiono krzyżyk, tymczasem facet robi im świetną robotę, jest bardziej wszechstronny od Ivana, więc po co im Ivan? Jeśli jednak Monchi decyduje się na jakiś transfer to znaczy, że ma na zawodnika pomysł, wszak Chorwat jest skończony jedynie w oczach kibiców Barcelony, czemu trudno się dziwić oglądając jego ostatnie mecze. Bardzo jestem ciekaw, czy do tego transferu dojdzie?
Nie tylko Lautaro nie będzie chciał przyjść, ale i żaden poważny zawodnik póki sytuacja w klubie się nie zmieni, póki Barca znów nie odzyska swojego blasku, co nie potrwa krótko.
Ramon Besa pisze najlepsze teksty o Barcelonie, facet jest specjalistą jeśli chodzi o nasz klub, ale tekst jakoś mi nie siedzi, jakby pisał go ktoś, kto problem zna tylko pobieżnie.
No to wojna idzie, uszaty póki co górą. Stanowisko LLiga jest jasne i zrozumiałe, najpierw stracili Pena, odejście Leo byłoby gwoździem do trumny dla tych rozgrywek. Chcą pociągnąć ile się da i nie ma tu znaczenia jak interpretowany jest kontrakt. Dla każdego, kto nie jest głuchy, ślepy i umie czytać powinno być jasne, co deklarował Barto przy okazji ostatniej renegocjacji kontraktu. Zatrzymywanie Leo na siłę naprawdę nie ma sensu i nie widzę powodów, by traktowany był inaczej niż Xavi czy Iniesta, którzy dostali pozwolenie na odejście. Piłkarz, który przez lata utrzymywał kulejącą Barcelonę dziś nie może decydować o własnych losach. LLiga skłania się do korzystnej dla zarządu interpretacji przepisów. Jeśli skończy się w sądzie stracą na tym wszyscy. To tylko pokazuje z jaką postacią mamy do czynienia.
Podobno Braithwaite poprosił o 10 po odejściu Leo. Gość nawet nie wie, czy wybiegnie w 1 składzie, ba, nie wie, czy w klubie pozostanie, a już prosi o numer po takich asach jak Ronnie, czy Leo. Bardzo nieśmieszny żart.
Katalońskie media grają jak im Barto zagra. Dopóki ten człowiek jest w tym klubie, przez sito trzeba przesiewać wszystkie te informacje. Po renegocjacji ostatniego kontraktu Leo, Barto przekonywał, że po sezonie 2020/21 Messi ma wolną rękę. Dziś z tego się wycofuje, bo nie chce zostać prezydentem, który doprowadził do utraty Neymara i co gorsze, Messiego. Pomijając już roztrwonienie potężnej fortuny na transfery, które sam sobie wymyślił, może poza Griezmannem, który był pomysłem Ernesto (podobno).
Ciekawostka, Nike zrywa umowę z Neymarem po 13 latach współpracy. Co ciekawe, kontrakt miał ważność jeszcze 2 lata, ostatniego dnia sierpnia przestaje o obwiązywać. Wdf?
Ostatni powód jest kluczowy i najistotniejszy w całej tej historii i to on powinien być wymieniony jako pierwszy, a nie jakiś projekt Koemana, który kolejny raz jest de facto projektem Bartomeu, a do porażek na rynku transferowym to chyba już wszyscy przywykli za tej kadencji.
Za dwa miesiące ten gość skończy 30 lat, trzymajmy sie wiec faktów i nie odmładzajmy piłkarza. To gość już 30 letni i taki trafiłby do Barcelony. Mamy już 30 latka Pjanicia. Projekt zapowiada się fantastycznie, pomoc istotnie odżyje, średnia wieku spadnie z 29,6 na 29,4 ...
Najciekawsze jest to, że te same osoby, które krytykują Leo za człapanie po boisku, brak zaangażowania, itd, chcą go opchnąc za 7 stówek. Jak można pogonić bezwartościowego gracza za taką sumę? Coś nie tak z logiką.
@Janiama Maciek, poza tym, że nie widzieliśmy kontraktu, co tam jest napisane, to masz absolutną rację. Byłoby to też odbierane jako swoisty szantaż, znów byłoby pisane, że podwyżka i takie tam brednie. Oczywiście nie tak chcielibyśmy żegnać naszą legendę, życie jednak napisało inny scenariusz i trzeba się z tym pogodzić.
Jaki projekt Koemana? Ledwo się zaczął już sie skończył. Jak coś z tego będzie, na kolanach odszczekam i prześlę film na Ramblę. Swoją drogą założyłem się z jednym z Userów, że Barca nie sięgnie po żadne, istotne trofeum. Przegrywający miał przez pół roku zamieścić w swoim avatarze zdjęcie Ramosa... Z szacunku pominę nick... A to jest ciekawe: Brak zgody na wymianę innych piłkarzy. Barca chce kasę ( w domyśle za Messiego, jak rozumiem), by przekonać Messiego do pozostania w klubie. Genialne. Już Barto będzie wiedział, jak tą kasą rozporządzić...
@van Baster W transfermarkt ma wpisane 180, to nie jest mały człowiek. Masz rację, Masche był niski, myślę jednak, że dziś taki piłkarz jak Jefecito byłby witany w Barcelonie z wielkim entuzjazmem. Jeden z tych, na którego patrzyło się z przyjemnością, szczególnie z trybun Camp Nou. Masche biegał, jakby ledwo co dotykał murawy. Mnie to sprawiało wielką frajdę, oglądanie takiego gościa.
@GauchodeAssis Zwolennicy odejścia Leo mają teraz używanie, że Leo opuszcza tonący okręt jako pierwszy i dla jednego kubka z wielkimi uszami chce wpasować się w gotowca, zostawiając w rozsypce klub, z którym był związany przez 20 lat. Myślę, że cholernie trudno jest o jednoznaczną ocenę tego posunięcia, ile ludzi, tyle opinii. Ja jednak stoję murem za Leo, mając oczywiście świadomość, że nie jest krystalicznie czysty. Paskudnie to wszystko wygląda, zwłaszcza wizerunkowo. Ciekaw jestem ilu sponsorów się zawinie, ilu będzie chciało renegocjować kontrakty, czy jest to w ogóle możliwe?
@AxelF Ja wiem, że Leo święty nie jest i ma swoje za uszami, ale to jest fatalny moment na opuszczenie klubu. Pies drapał trofea, bo czy z Leo, czy bez tych trofeów nie będzie, ale finansowo Barca posypie się jak domek z kart. Puyol pewnie myślał, że to jakaś zagrywka ze strony Leo. Nie sądzę, by chciał przyklasnąć jego odejściu.
Mówicie, że nie jest to wina jednej osoby, ale przecież wszystkie decyzje przyklepywał Bartomeu, ludzi podejmujących te decyzje zatrudniał Bartomeu. Jeśli wierzyć słowom Rousaud ( rozumiem,że jest obecnie skonfliktowany z JMB), to każdą decyzję musiał klepnąć Barto. Transfery też były w większości pomysłem Bartomeu. Zresztą, dobierał sobie taki skład, który zwykle był zgodny w kwestii jego decyzji. Nie było stanowczych ruchów po Romie, po Anfield. Sytuację w szatni też wykreował Bartomeu, legitymizując towarzystwo wzajemnej adoracji. Tutaj możemy sie zastanowić, czy komunikacja między szatnią, technicznym, a samą górą funkcjonowała prawidłowo i czy Bartomeu wiedział, co sie dzieje. Ja jednak nie wierzę, by był nieświadomy. Roztrwonienie kasy za Neymara, kontraktowanie piłkarzy i ich pensje, to również jest dzieło Bartomeu. Nie chce mi sie grzebać, zresztą nie chcę wychodzić na jasnowidza, ale o braku jasnego projektu sportowego pisałem kawał czasu temu, bo ten niewłaściwie obrany kierunek było widać kiedy zaczęto ściągać graczy maści wszelakiej, ni z gruchy ni z pietruchy. Każdy z innej parafii, ale kibicom wmawiano ciągle bajkę o legendarnym już DNA Barcelony. I wcale się nie dziwię, że ludzie to łykali. Sam próbowałem sobie wmawiać czasem, że ten czy tamten pasuje. Tylko zawsze zastanawiałem sie do czego ma pasować? Po odejściu Xaviego i Andresa, styl należało zmodyfikować.Nawet za Johana Barca nie grała wykonując 1001 podań, a na tym opierała się ostatnio gra Barcelony. Koło wzajemnej adoracji powinno być rozbite o wiele wcześniej, więcej kompetencji powinien mieć trener, nie powinno być grania za zasługi, za to, że piłkarz spędził w klubie całe życie. Jeśli spędził całe życie, to znaczy, że go kocha, a jeśli go kocha, to jest gotów na poświęcenia. Zatem albo odchodzi, jak zrobił to Andres będąc świadom spadku swojej formy, albo godzi się na obniżkę pensji i ławkę rezerwowych, jeśli akurat trener uzna, że jest częścią jego koncepcji. Nie miałem wrażenia, że Valverde miał jakikolwiek wpływ na drużynę poza pierwszymi 6 miesiącami. A przecież nawet jeśli ten gość nie pasował do Barcelony, to jego filozofia nie opierała się na spacerowaniu po boisku i braku przygotowania fizycznego. Słynne tłumaczenie, jakoby nie przywiązywał wagi do przygotowania było bzdurą, nie wiem przez kogo podyktowaną. Każdy, kto ogląda futbol wie, że jego drużyny cechowało dobre przygotowanie i gra do ostatniej sekundy. Kto zatem jest odpowiedzialny za rozmontowanie tej drużyny jeśli nie Bartomeu ? Widać po dymisjach, że ten zarząd nigdy nie tworzył całości. Barto wybierał kozły ofiarne i wyrzucał na bruk. A wszystko zaczęło się gdy Johana pozbawiono funkcji prezydenta honorowego. Od tego momentu zaczęło się niszczenie wartości Barcelony. Rosell i Barto mieli przekonanie, że są w stanie stworzyć coś jeszcze bardziej doskonałego. No i stworzono Barcelonę, jaką widzimy dziś.
Dobra zagrywka Bartomeu, bo jeśli spojrzymy prawdzie w oczy, to nie Bartomeu, a jego decyzje, oraz jego współpracowników stworzyły sytuację, w której znajduje się klub. W każdym razie będzie to wymagać od Leo jasnego stanowiska, a znając charakter tego piłkarza, a raczej analizując charaktery introwertyków, (bo skąd mam znać charakter Leo) będzie to dla Messiego dość trudne. Tacy ludzie mają problem z postawieniem sprawy jasno i pewnie Barto dobrze o tym wie. Przynajmniej z mojego punktu widzenia. Jednak koniec końców, bez zbędnej filozofii, Bartomeu odpowiada za wszystko, co działo i dzieje się w klubie.
Zgodzę się raczej z punktem widzenia Stanowskiego. Po krótce, Leo niczego już nie chce negocjować, dawał wystarczająco długo sygnały, że projekt mu nie leży. Gdyby był próżny, podobnie jak Busi dalej pobierałby pensję i siedział cicho. Doczekałby końca kariery w Barcelonie, czy nawet tego sezonu i mógłby sobie odejść. W Leo nadal jest chęć wygrywania, Leo nadal ma ambicje sportowe, w przeciwieństwie do wielu jego kolegów klubowych. W 5 dni nie dojdzie do dymisji Bartomeu, nie powstanie nowy zarząd, nawet komisaryczny,w 5 dni nie zwolnią nowego trenera i nie zatrudnią nowego. To już raczej nie jest próba szantażu, a do takiej teorii i ja się skłaniałem. Leo ma po prostu dość, widzi, że to kolejny raz jedynie pudrowanie trupa. Taki punkt widzenia do mnie przemawia, choć wszystko może się wydarzyć. Jesteśmy zdani na doniesienia i spekulacje medialne, nie mamy dostępu do żadnych konkretów. Ja wciąż naiwnie wierzę, że to nie jest koniec Messiego na Camp Nou, choć jestem w stanie zrozumieć jego frustrację. Ja równiez spodziewałem się sensownych zmian, przede wszystkim odejścia Bartomeu. Jeśli Carles Puyol nie przychodzi na Camp Nou, to możemy sobie tylko wyobrazić, do jakiego punktu doprowadził prezes ten wspaniały klub. Nie chciałbym być w jego skórze, gdy uwolnią sprzedaż biletów i otworzą stadiony.
1
Coś mi tu nie gra. Dziedzictwo Johana zniszczył Bartomeu i nikt chyba co do tego nie ma wątpliwości. Pozbawienie go honorowej prezydentury było pierwszym krokiem do zerwania z jego tradycją, odejście Pepa było ściśle związane z polityką prowadzoną przez Bartomeu. Zatem, albo coś tu zostało źle przetłumaczone, bo nie sądzę, by Besa będący specem od Barcelony pogubił się w istotnych faktach, albo sam nie wiem. Zresztą tu wiele rzeczy kupy się nie trzyma, a przecież Julia swoją pracę wykonuje zawsze perfekcyjnie i nie śmiem nawet podejrzewać ją jakieś niekompetencje. Pisałem już jednak, że ten artykuł mi nie siedzi, ze coś mi tu nie gra, biorą pod uwagę, kto jest jego autorem.
2
Nie wierzyłem w ten transfer do Sevilli, wszak Monchi ściągnął Fernando z Galaty, na którym postawiono krzyżyk, tymczasem facet robi im świetną robotę, jest bardziej wszechstronny od Ivana, więc po co im Ivan? Jeśli jednak Monchi decyduje się na jakiś transfer to znaczy, że ma na zawodnika pomysł, wszak Chorwat jest skończony jedynie w oczach kibiców Barcelony, czemu trudno się dziwić oglądając jego ostatnie mecze. Bardzo jestem ciekaw, czy do tego transferu dojdzie?
0
I znowu Barto wyjdzie z tego obronną ręką, bo zebrać podpisy, gdy są pełne trybuny jest kłopotem, a co dopiero w czasie plandemii.
0
To może nie spodobać się co najwyżej Antonelli, która ma cieplutki kącik w pięknej Barcelonie.
0
Nie tylko Lautaro nie będzie chciał przyjść, ale i żaden poważny zawodnik póki sytuacja w klubie się nie zmieni, póki Barca znów nie odzyska swojego blasku, co nie potrwa krótko.
0
Ramon Besa pisze najlepsze teksty o Barcelonie, facet jest specjalistą jeśli chodzi o nasz klub, ale tekst jakoś mi nie siedzi, jakby pisał go ktoś, kto problem zna tylko pobieżnie.
4
No to wojna idzie, uszaty póki co górą. Stanowisko LLiga jest jasne i zrozumiałe, najpierw stracili Pena, odejście Leo byłoby gwoździem do trumny dla tych rozgrywek. Chcą pociągnąć ile się da i nie ma tu znaczenia jak interpretowany jest kontrakt. Dla każdego, kto nie jest głuchy, ślepy i umie czytać powinno być jasne, co deklarował Barto przy okazji ostatniej renegocjacji kontraktu. Zatrzymywanie Leo na siłę naprawdę nie ma sensu i nie widzę powodów, by traktowany był inaczej niż Xavi czy Iniesta, którzy dostali pozwolenie na odejście. Piłkarz, który przez lata utrzymywał kulejącą Barcelonę dziś nie może decydować o własnych losach. LLiga skłania się do korzystnej dla zarządu interpretacji przepisów. Jeśli skończy się w sądzie stracą na tym wszyscy.
To tylko pokazuje z jaką postacią mamy do czynienia.
0
Podobno Braithwaite poprosił o 10 po odejściu Leo. Gość nawet nie wie, czy wybiegnie w 1 składzie, ba, nie wie, czy w klubie pozostanie, a już prosi o numer po takich asach jak Ronnie, czy Leo. Bardzo nieśmieszny żart.
2
Katalońskie media grają jak im Barto zagra. Dopóki ten człowiek jest w tym klubie, przez sito trzeba przesiewać wszystkie te informacje. Po renegocjacji ostatniego kontraktu Leo, Barto przekonywał, że po sezonie 2020/21 Messi ma wolną rękę. Dziś z tego się wycofuje, bo nie chce zostać prezydentem, który doprowadził do utraty Neymara i co gorsze, Messiego. Pomijając już roztrwonienie potężnej fortuny na transfery, które sam sobie wymyślił, może poza Griezmannem, który był pomysłem Ernesto (podobno).
6
Ciekawy artykuł i dobra robota @juliacicha.
0
Ciekawostka, Nike zrywa umowę z Neymarem po 13 latach współpracy. Co ciekawe, kontrakt miał ważność jeszcze 2 lata, ostatniego dnia sierpnia przestaje o obwiązywać. Wdf?
1
https://x.com/sulik_sulik1899/status/1299795069973692416
Barto to jest jednak szuja...
2
Ostatni powód jest kluczowy i najistotniejszy w całej tej historii i to on powinien być wymieniony jako pierwszy, a nie jakiś projekt Koemana, który kolejny raz jest de facto projektem Bartomeu, a do porażek na rynku transferowym to chyba już wszyscy przywykli za tej kadencji.
2
Za dwa miesiące ten gość skończy 30 lat, trzymajmy sie wiec faktów i nie odmładzajmy piłkarza. To gość już 30 letni i taki trafiłby do Barcelony. Mamy już 30 latka Pjanicia. Projekt zapowiada się fantastycznie, pomoc istotnie odżyje, średnia wieku spadnie z 29,6 na 29,4 ...
0
Najciekawsze jest to, że te same osoby, które krytykują Leo za człapanie po boisku, brak zaangażowania, itd, chcą go opchnąc za 7 stówek. Jak można pogonić bezwartościowego gracza za taką sumę? Coś nie tak z logiką.
0
@Janiama Maciek, poza tym, że nie widzieliśmy kontraktu, co tam jest napisane, to masz absolutną rację. Byłoby to też odbierane jako swoisty szantaż, znów byłoby pisane, że podwyżka i takie tam brednie. Oczywiście nie tak chcielibyśmy żegnać naszą legendę, życie jednak napisało inny scenariusz i trzeba się z tym pogodzić.
1
Jaki projekt Koemana? Ledwo się zaczął już sie skończył. Jak coś z tego będzie, na kolanach odszczekam i prześlę film na Ramblę. Swoją drogą założyłem się z jednym z Userów, że Barca nie sięgnie po żadne, istotne trofeum. Przegrywający miał przez pół roku zamieścić w swoim avatarze zdjęcie Ramosa... Z szacunku pominę nick...
A to jest ciekawe: Brak zgody na wymianę innych piłkarzy. Barca chce kasę ( w domyśle za Messiego, jak rozumiem), by przekonać Messiego do pozostania w klubie. Genialne. Już Barto będzie wiedział, jak tą kasą rozporządzić...
0
Operując współczesnym językiem -iksde...
1
Polecam posłuchać kilka minut. W kontekście sytuacji Barcelony i odejścia Leo Messiego.
1
@AxelF Ludzie powinni to przeczytać...
1
@AxelF Jemu nie, miałem na myśli klub.
1
@van Baster W transfermarkt ma wpisane 180, to nie jest mały człowiek. Masz rację, Masche był niski, myślę jednak, że dziś taki piłkarz jak Jefecito byłby witany w Barcelonie z wielkim entuzjazmem. Jeden z tych, na którego patrzyło się z przyjemnością, szczególnie z trybun Camp Nou. Masche biegał, jakby ledwo co dotykał murawy. Mnie to sprawiało wielką frajdę, oglądanie takiego gościa.
0
Same Moussy w tej akademii?
2
@GauchodeAssis Zwolennicy odejścia Leo mają teraz używanie, że Leo opuszcza tonący okręt jako pierwszy i dla jednego kubka z wielkimi uszami chce wpasować się w gotowca, zostawiając w rozsypce klub, z którym był związany przez 20 lat.
Myślę, że cholernie trudno jest o jednoznaczną ocenę tego posunięcia, ile ludzi, tyle opinii. Ja jednak stoję murem za Leo, mając oczywiście świadomość, że nie jest krystalicznie czysty. Paskudnie to wszystko wygląda, zwłaszcza wizerunkowo. Ciekaw jestem ilu sponsorów się zawinie, ilu będzie chciało renegocjować kontrakty, czy jest to w ogóle możliwe?
1
@AxelF Ja wiem, że Leo święty nie jest i ma swoje za uszami, ale to jest fatalny moment na opuszczenie klubu. Pies drapał trofea, bo czy z Leo, czy bez tych trofeów nie będzie, ale finansowo Barca posypie się jak domek z kart.
Puyol pewnie myślał, że to jakaś zagrywka ze strony Leo. Nie sądzę, by chciał przyklasnąć jego odejściu.
0
Porównanie z tak zwanej dupy.
3
Mówicie, że nie jest to wina jednej osoby, ale przecież wszystkie decyzje przyklepywał Bartomeu, ludzi podejmujących te decyzje zatrudniał Bartomeu. Jeśli wierzyć słowom Rousaud ( rozumiem,że jest obecnie skonfliktowany z JMB), to każdą decyzję musiał klepnąć Barto. Transfery też były w większości pomysłem Bartomeu. Zresztą, dobierał sobie taki skład, który zwykle był zgodny w kwestii jego decyzji. Nie było stanowczych ruchów po Romie, po Anfield. Sytuację w szatni też wykreował Bartomeu, legitymizując towarzystwo wzajemnej adoracji. Tutaj możemy sie zastanowić, czy komunikacja między szatnią, technicznym, a samą górą funkcjonowała prawidłowo i czy Bartomeu wiedział, co sie dzieje. Ja jednak nie wierzę, by był nieświadomy. Roztrwonienie kasy za Neymara, kontraktowanie piłkarzy i ich pensje, to również jest dzieło Bartomeu. Nie chce mi sie grzebać, zresztą nie chcę wychodzić na jasnowidza, ale o braku jasnego projektu sportowego pisałem kawał czasu temu, bo ten niewłaściwie obrany kierunek było widać kiedy zaczęto ściągać graczy maści wszelakiej, ni z gruchy ni z pietruchy. Każdy z innej parafii, ale kibicom wmawiano ciągle bajkę o legendarnym już DNA Barcelony. I wcale się nie dziwię, że ludzie to łykali. Sam próbowałem sobie wmawiać czasem, że ten czy tamten pasuje. Tylko zawsze zastanawiałem sie do czego ma pasować? Po odejściu Xaviego i Andresa, styl należało zmodyfikować.Nawet za Johana Barca nie grała wykonując 1001 podań, a na tym opierała się ostatnio gra Barcelony. Koło wzajemnej adoracji powinno być rozbite o wiele wcześniej, więcej kompetencji powinien mieć trener, nie powinno być grania za zasługi, za to, że piłkarz spędził w klubie całe życie. Jeśli spędził całe życie, to znaczy, że go kocha, a jeśli go kocha, to jest gotów na poświęcenia. Zatem albo odchodzi, jak zrobił to Andres będąc świadom spadku swojej formy, albo godzi się na obniżkę pensji i ławkę rezerwowych, jeśli akurat trener uzna, że jest częścią jego koncepcji. Nie miałem wrażenia, że Valverde miał jakikolwiek wpływ na drużynę poza pierwszymi 6 miesiącami. A przecież nawet jeśli ten gość nie pasował do Barcelony, to jego filozofia nie opierała się na spacerowaniu po boisku i braku przygotowania fizycznego. Słynne tłumaczenie, jakoby nie przywiązywał wagi do przygotowania było bzdurą, nie wiem przez kogo podyktowaną. Każdy, kto ogląda futbol wie, że jego drużyny cechowało dobre przygotowanie i gra do ostatniej sekundy.
Kto zatem jest odpowiedzialny za rozmontowanie tej drużyny jeśli nie Bartomeu ? Widać po dymisjach, że ten zarząd nigdy nie tworzył całości. Barto wybierał kozły ofiarne i wyrzucał na bruk.
A wszystko zaczęło się gdy Johana pozbawiono funkcji prezydenta honorowego. Od tego momentu zaczęło się niszczenie wartości Barcelony. Rosell i Barto mieli przekonanie, że są w stanie stworzyć coś jeszcze bardziej doskonałego. No i stworzono Barcelonę, jaką widzimy dziś.
0
Dobra zagrywka Bartomeu, bo jeśli spojrzymy prawdzie w oczy, to nie Bartomeu, a jego decyzje, oraz jego współpracowników stworzyły sytuację, w której znajduje się klub. W każdym razie będzie to wymagać od Leo jasnego stanowiska, a znając charakter tego piłkarza, a raczej analizując charaktery introwertyków, (bo skąd mam znać charakter Leo) będzie to dla Messiego dość trudne. Tacy ludzie mają problem z postawieniem sprawy jasno i pewnie Barto dobrze o tym wie. Przynajmniej z mojego punktu widzenia.
Jednak koniec końców, bez zbędnej filozofii, Bartomeu odpowiada za wszystko, co działo i dzieje się w klubie.
0
Pewnie wiszą mu jeszcze jakąś kasę i stąd ta historia.
20
Zgodzę się raczej z punktem widzenia Stanowskiego. Po krótce, Leo niczego już nie chce negocjować, dawał wystarczająco długo sygnały, że projekt mu nie leży. Gdyby był próżny, podobnie jak Busi dalej pobierałby pensję i siedział cicho. Doczekałby końca kariery w Barcelonie, czy nawet tego sezonu i mógłby sobie odejść. W Leo nadal jest chęć wygrywania, Leo nadal ma ambicje sportowe, w przeciwieństwie do wielu jego kolegów klubowych. W 5 dni nie dojdzie do dymisji Bartomeu, nie powstanie nowy zarząd, nawet komisaryczny,w 5 dni nie zwolnią nowego trenera i nie zatrudnią nowego. To już raczej nie jest próba szantażu, a do takiej teorii i ja się skłaniałem. Leo ma po prostu dość, widzi, że to kolejny raz jedynie pudrowanie trupa. Taki punkt widzenia do mnie przemawia, choć wszystko może się wydarzyć. Jesteśmy zdani na doniesienia i spekulacje medialne, nie mamy dostępu do żadnych konkretów. Ja wciąż naiwnie wierzę, że to nie jest koniec Messiego na Camp Nou, choć jestem w stanie zrozumieć jego frustrację. Ja równiez spodziewałem się sensownych zmian, przede wszystkim odejścia Bartomeu. Jeśli Carles Puyol nie przychodzi na Camp Nou, to możemy sobie tylko wyobrazić, do jakiego punktu doprowadził prezes ten wspaniały klub. Nie chciałbym być w jego skórze, gdy uwolnią sprzedaż biletów i otworzą stadiony.