pasjonat
Dołączył/a: grudzień 2016
3 obserwujących
1 obserwowany
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@Sienkiewko ale z kolei Ibra miał passę chyba 10 mistrzostw krajowych z rzędu (nie licząc calciopoli). Dopiero drugi sezon w Milanie w 2012 musiał uznać wyższość chyba Juve.
1
@comtedurgell a pójdziemy dalej i będziemy gwizdać każdy faul w polu karnym tak jak gwiżdże się faule poza polem karnym (minimalny kontakt i faul)?
Ja jestem zdania, że temat drugich żółtych po prostu powinien oficjalnie wejść do przepisów. Ta 'moda' trwa od kiedy oglądam piłkę nożną (24 lata), ale nadal jest masa osób, która nie rozumie dlaczego żółta, a druga żółta to dwie różne rzeczy. W pewnym sensie jest to zrozumiałe, bo jednak w przepisach nie jest to w żaden sposób opisane i co za tym idzie usankcjonowane.
W kontekście meczu uważam, że zachowanie Camavingi idiotyczne, ale mimo wszystko karta pochopna, żeby nie napisać, że w ogólnym rozrachunku po prostu błędna, rzut wolny na 1-2 z kapelusza (brak kontaktu jak w barażach u Piątka), prawidłowy brak anulowania gola na 2-3 po faulu na graczu Bayernu, który faktycznie był faulowany (Bayern przejął na moment piłkę) plus pytanie, czy byłby karny, gdyby Kane nie strzelił na 2:2, bo tam ręka była chyba na rzut karny.
1
@RobsonPL nigdy nie były i nigdy nie będą takie same. Wszystko co stykowe opiera się o interpretację. Można szukać spisku, a można wznieść się na wyżyny obiektywizmu i przyznać, że bywały wieloletnie serie, kiedy notorycznie suma błędów była na korzyść Barcy czy jakiegokolwiek innego klubu, a po latach seria ta się odwróciła i suma błędów jest na niekorzyść tego, czy jakiegokolwiek innego zespołu.
0
@RobsonPL niestety, ale brak znajomości przepisów może prowadzić do tak kuriozalnych wniosków. Słowo się niesie i powtarzanie nieprawdy, żeby nie napisać głupot wzmacnia narrację, że coś było nie tak. Po latach dojdzie do paradoksu, że to jest kradzież vide wiele sytuacji z przeszłości, gdzie myślenie kibica determinuje fanatyzm, a niekiedy wręcz nienawiść i oczywiście finalny wynik... I tak to się kręci :/
3
@barcelonaLM a Real będzie minimum 20 lat bez obronionego mistrzostwa Hiszpanii podczas gdy Barca częściej je broniła niż nie broniła.
0
@Aequlibre a to ci nowina. Gdyby była sprawiedliwa to Barca Guardioli wygrałaby 4/4 LM, ale z drugiej strony, gdyby nie pewne pamiętne okoliczności równie dobrze mogłoby być 0/4.
1
@jefo moim zdaniem nie można miękkich karnych traktować jako błąd sędziego, niezależnie od tego czy sędzia je gwiżdże czy też nie (Olmo). A z kolei czerwona to tak z tych bezdyskusyjnych, na stop klatkach można mieć wątpliwości, ale przy normalnych powtórkach był jednak sam na sam.
Chociaż faktycznie sprzed TV można było odnieść wrażenie, że większość stykowych na korzyść Atleti, ale to na pewno nie była proporcja 90:10.
0
@Jaro1279 dobre pytanie, bo to był najlepszy komentator z bardzo przecież dobrej ekipy Canal Plus w tamtym okresie (jakoś 2014-2020, jeśli dobrze pamiętam).
2
@Marcelinho132 Jedno nie wyklucza drugiego ;) Nie twierdzę, że Xavi był gigantem trenerki, bo nie był, nie jest i zapewne nigdy nie będzie. Po prostu odniosłem się do konkretnego przykładu.
A co do niewykluczonych 3 mistrzostw Hiszpanii Barcelony w ostatnich 4 latach przez pryzmat tego całego bajzlu z początku lat 20-tych to byłby, a właściwie już jest (bo nawet 2 na 4 to świetny rezultat) wynik znakomity, fantastyczny, spektakularny.
Real zamiast nadganiać to, co działo się od niemal początku XXI wieku jeszcze bardziej się pogrąża. A przecież wydaje się, że teoretycznie mają do tego wszelkie narzędzia... Przewrotna jest ta piłka nożna hehe.
1
@Lisek dla klubu, który jest tak de facto klubem-instytucją, czego przeciętny Polak ma prawo nie rozumieć (nie twierdzę, że ja rozumiem), należy wymagać czegoś więcej niż tylko skuteczności. Znacznie, znacznie więcej.
0
@Marcelinho132 ok, ale z drugiej strony Mourinho przyszedł do Realu rok po transferach za analogiczne ćwierć miliarda euro plus swoje również wydał. To co, on z tej kasy w sposób faktyczny nie korzystał? Śmiem stwierdzić nawet więcej, wartość wydanej kasy statystycznie widać lepiej po roku od jej wydania niż na drugi dzień (aklimatyzacja czy młody wiek takiego Benzemy).
Xavi ten hajs wykorzystywał średnio udanie, ale finalnie te inwestycje okazały się znakomite.
Plus to mistrzostwo w 2023 roku należy ocenić w kategoriach ogromnego sukcesu jak nie cudu (ok, Real był słaby, ale mam tutaj na myśli przewidywania przed sezonem plus wszystko dookoła obu klubów aspirujących do miana mistrza).
0
@okube może i opadają ręce oraz nogi, ale czy Ciebie to dziwi? Kibice, zwłaszcza ci, którzy mają czas na komentowanie postów to w znakomitej większości prostolinijni fanatycy z klapkami na oczach. A to, że one są zarówno bordowo-niebieckie, białe czy jakieś inne tylko potwierdza ogólną, niezwykle przykrą tendencję.
Sędziowanie? Jak przekręcą rywala to większość zadowolona, że dobrze im tak, że sprawiedliwość dziejowa (xD).
Ale jak kolejkę później, albo nawet w tej samej kolejce przekręcą nas to wielkie larum i spekulacje z korupcją na sztandarach.
A sprawa Negreiry? Niezależnie od barw kibice widzą temat zero-jedynkowo. Bordowo-granatowi twierdzą, że Barca i tak była wtedy najlepsza, że skoro nie ma klarownych przykładów 20, 50 czy 100 karnych z kapelusza to nie ma o czym mówić.
Biali z kolei twierdzą, że skoro były płatności to musiała być korupcja i SPRZEDAWANIE meczów. W ich ograniczonej percepcji rzeczywistość klaruje się w następujący sposób: negreira dostaje przelew, dzwoni do sędziego x i mówi, że Barca ma wygrać lub/i że Real ma przegrać (xD).
A prawda oczywiście jak zwykle leży po środku, bo moim zdaniem w dużym uproszczeniu Barca faktycznie była najlepszą, najrówniejszą i najsolidniejszą ekipą tamtego okresu co znajduje odzwierciedlenie w stosunku mistrzostw Barcelony względem całej reszty. Błędy sędziowskie zdarzały się tak na korzyść jak i niekorzyść (pewnie więcej na korzyść, ale to ogólna tendencja w przypadku klubów z topu, że więcej zyskują niż tracą, chociażby ze względu na ofensywny styl gry i dominowanie słabszych rywali).
Z drugiej jednak strony proceder płatności Negreirze jest naganny z wielu punktów widzenia i pomimo poprzedniego akapitu rzuca ogromne widmo na erę największych sukcesów klubu z najlepszym piłkarzem w historii tej dyscypliny na czele. Ubolewam, że Barcelona przyjęła postawę defensywną i nie przedstawiła żadnej sensownej linii retorycznej, która w sposób racjonalny tłumaczyłaby te płatności i w ogóle całą tę 'współpracę'...
0
@tarantino10 faktycznie tamten dwumecz w pewnym sensie można nazwać 'generacyjnym przekrętem', ale pod warunkiem, że nie będziemy zakłamywać faktów i powiemy jasno, że to Madryt został piramidalnie skrzywdzony. Karny z kapelusza w pierwszym meczu, brak czerwa w 4 minucie za atak Vidala wyprostowaną w achillesa Isco czy spalony Lewego przy swojaku Ramosa wykończyłoby każdą drużynę na świecie. 2 gole ze spalonych są naturalnie nie do przemilczenia, ale dogrywka, która obrosła legendą powinna być jedynie mirażem i fakt ten mówi wszystko.
0
@Greenalley przykład nie jest idealny, a co do całej sytuacji ja niczego nie rozsądzam. Stwierdzam jednak, że era najlepszego piłkarza w historii i najlepszej Barcy w historii ze zjawiskową generacją wychowanków już na zawsze będzie skąpana w widmie afery Negreiry. Już zawsze będzie smród, zawsze będzie syf, który będzie rzucał się cieniem na wszystkie trofea krajowe zdobyte w erze Negreiry. I uważam, że taki stan utrzyma się niezależnie od wyroku, który zapewne kiedyś zapadnie.
0
@Greenalley z jednym się zgodzę, w tym przypadku poczucie moralności faktycznie rozjeżdża się z prawem w klasycznym znaczeniu.
Masz z góry przyjętą narrację, więc posłużę się jaskrawym przykładem.
Mężczyzna przez lata upokarza swoją partnerkę, poniża i oficjalnie zdradza. Ta po latach nie wytrzymuje i zabija jego kochankę. W więzieniu spędzi resztę życia, ale czy to ona tutaj jest tak naprawdę winna? Moralnie większość zgodzi się, że winny jest mężczyzna, że to jego działania były naganne i doprowadziły do tragedii, ale z punktu widzenia prawa nie popełnił niczego, co mogłoby skutkować więzieniem czy inną formą kary i to ona jest winna, jest morderczynią.
I teraz tak, Tobie jak rozumiem specjalnie NIE przeszkadza fakt, że Barca przez lata płaciła Negreirze (jako hipotetyczny mężczyzna Barca dopuszczała się co najmniej nieetycznego działania, a na potrzeby przytoczonej analogii pokuszę się o stwierdzenie, że działała w sposób moralnie naganny). Dla Ciebie ważne jest, że nic jej NIE udowodniono, że NIE udowodniono, że płatności te miały charakter łapownictwa (i tutaj znowu, choć mężczyzna z powyższego przykładu działał nagannie to jest to ocena wyłącznie z moralnego punktu widzenia, a nie prawnego, bo w świetle prawa nie zrobił nic karalnego), choć sama Barca NIE przedstawiła żadnej, spójnej narracji, która trzymałaby się kupy.
Jeżeli dla Ciebie w takiej sytuacji wszystko jest ok to... ok, masz prawo do swojej opinii i do swojego spojrzenia na tę sytuację. Proszę Cię jednak byś zadał sobie pytanie, jakiej treści komentarze byś pisał, gdyby okazało się, że to Real w latach 2014-2024 płacił odpowiednikowi Negreiry w UEFA (pewnie taki nie istnieje, ale mniejsza), czyli w okresie kiedy zdobyli 6 na 11 Pucharów Europy gdzie chyba obaj się zgodzimy jest osiągnięciem znacznie bardziej spektakularnym niż również imponująca liczba mistrzowtw Hiszpanii Barcelony w erze Negreiry?
0
@Greenalley naprawdę uważasz, że wypłacanie przez lata milionów osobie decyzyjnej w kontekście całej komórki sędziowskiej za niewiadomo co to... byle co? To co musiałoby się stać w kontekście płacenia osobie związanej z sędziami, żebyś uznał to za skandal czy chociaż sytuację, którą należy absolutnie priorytetowo wyjaśnić?
Jeśli się nie mylę to nadal oficjalną linią klubu są nieistniejące raporty plus postawa na zasadzie 'nic nam nie udowodnicie'. Gdyby Barca była osobą prywatną to spoko, ale nie jest. Jest natomiast klubem - instytucją, która powinna w tego typu kwestiach być nieskazitelna, a nie liczyć na to, że nikt jej nic nie udowodni. Jeśli nie widzisz tutaj żadnego problemu to ciekawi mnie jak skonstowany jest Twój kręgosłup moralny o ile jakikolwiek w ogóle posiadasz.
1
@daniel32778 dodałbym jeszcze 2007, 2012 i 2020
0
@kch 'Czy Mundo Deportivo rozumie, że nawet kolejne 1000 przykładów, które zapewne można by zmontować w drugą i każdą inną stronę'
Moim zdaniem fakt, bo taka sama narracja jest prowadzona również po drugiej stronie barykady.
'...nie zmienia całego kontekstu, który ostatecznie co prawda nie jest znany (nie wiadomo dlaczego płacono Negreirze), ale budzi mnóstwo wątpliwości.'
Budzi wątpliwości? Budzi. Fakt, nie opinia.
'Jeśli chodzi bowiem o motyw korupcji to nawet, jeśli uznamy, że Barca została oszukana przez tych, których korumpowała to i tak jest winna.'
Fakt? Fakt.
0
@kch Twoja opinia nie zmieni tego, że napisałem czyste fakty.
1
Czy Mundo Deportivo rozumie, że nawet kolejne 1000 przykładów, które zapewne można by zmontować w drugą i każdą inną stronę, nie zmienia całego kontekstu, który ostatecznie co prawda nie jest znany (nie wiadomo dlaczego płacono Negreirze), ale budzi mnóstwo wątpliwości.
Jeśli chodzi bowiem o motyw korupcji to nawet, jeśli uznamy, że Barca została oszukana przez tych, których korumpowała to i tak jest winna.
0
@Blantozaur i to chyba największy problem patrząc z perspektywy każdego kibica Barcelony - nigdy nie będzie można być czegokolwiek pewnym na 100%. Większość się zapewne ze mną zgodzi, że na boisku Barca dominowała, ale przez skrajny brak wyobraźni i niekompetencję (zakładając, że nie było żadnej korupcji) albo zwykłą głupotę i pychę (jeśli korupcja miała miejsce) tych, którzy paradoksalnie również dorzucili cegiełki pod ten złoty okres (prezesi), będzie się ciągnęło za Barceloną widmo i smród Negreiry...
1
@skarfacze Teoretycznie wszystko co napisałeś ma ręce i nogi, ale z perspektywy dnia dzisiejszego taka historia wydaje się nie do udowodnienia. A fakt, że na przykrywkę wybrano Negreirę naturalnie wygenerował cień podejrzeń, który zna każdy kibic piłki nożnej. I nawet, jeśli nigdy nikt nic Barcelonie nie udowodni to ten cień, a może raczej widmo przez najbliższe lata, a może nawet dekady będzie wisiał nad złotą erą Barcelony...
Barca była zjawiskowa i po prostu najlepsza. Gdyby wygrała nie dwie, a cztery Ligi Mistrzów za Pepa nikt nie byłby w szoku (inna sprawa, że gdyby nie pewne sprzyjające okoliczności w meczach z Chelsea czy Realem to może nie wygrałaby ani jednej), a co do samej La Ligi to też mam takie odczucia (że zdominowali ją na boisku). Jednakże moje postrzeganie transparentności i moralności podpowiada mi, że w świecie idealnym takie deklaracje jak ta, że płacono za neutralność sędziów, albo inne haniebne słowa powinny być tożsame z wyrokiem skazującym za korupcję (w dużym uproszczeniu). Bo nawet jeśli faktycznie nie korzystasz z realnej pomocy (bo jesteś najlepszy i tej pomocy nie potrzebujesz), ale za tę ewentualną pomoc zapłaciłeś to i tak jest to korupcja.
0
Siemanko, są tutaj jacyś amatorzy FMa? Czy ktoś już grał? Jakie wrażenia? Jakie odczucia?
Moje są póki co mieszane. Na ogromny plus usprawnienie i przyspieszenie rozgrywki w kontekście ekranów ładowania, które w końcu tak nie męczą.
Jeśli chodzi o nowy format samych meczów - jak dla mnie absolutnie bez szału. Myślę, że to co widzimy to coś bardziej zacofanego niż FIFA 2009... Taki niuans, że jak wchodzi powtórka z VARem to zanim to wielkie logo VARu zniknie z ekranu to piłka zwykle właśnie trafia do siatki i tak de facto powtórka niewiele pokazuje.
Interfejs... Można chyba odnieść się do klasyka, jak wiele musi się zmienić, żeby wszystko pozostało takie samo. Bo wszystko jest takie samo tyle tylko, że wszystko jest w nieco innych miejscach i trzeba się tego wszystkiego uczyć na nowo.
Gram na dużej bazie danych z 7 krajami i około 20 ligami, ale i tak nie mam wielu różnych trenerów czy piłkarzy (i to tych najlepszych sugerowanych w różnych artykułach w temacie trenerów czy wonderkidów). Trochę słabo...
Tego jeszcze nie sprawdziłem, bo bez edytora czasu rzeczywistego chyba nie da się tego sprawdzić na początku rozgrywki, ale bardzo liczyłem na dynamiczny potencjał, czyli to, żeby wartość wyrażona w potencjale ujemnym (-10 to widełki 180-200, -95 to widełki 170-190, -9 to widełki 160-180 i tak dalej) nie była określana randomowo przy okazji rozpoczynania gry tylko uzależniona od faktycznego rozwoju danego zawodnika, czyli jeśli młody gra regularnie, nie ma kontuzji, dobrze trenuje i naturalnie się rozwija to, żeby ten potencjał finalnie miał pod maksa dla danej wartości, a jak jest na odwrót to analogicznie tylko właśnie w drugą stronę). Wiele jednak wskazuje na to, że nadal musimy się męczyć z tą absolutnie nielogiczną mechaniką. Jeśli się nie mylę Yamal z uwagi na wiek ciągle ma potencjał wyrażony w liczbie ujemnej, więc czysto teoretycznie może się wylosować, że będzie miał potencjał na maks 180 (albo 170, bo nie jestem pewien jakie faktycznie widełki ma potencjał -10), ślepy widzi, że potencjał ma na poziomie 190+, a biorąc pod uwagę co wyczynia jako nastolatek to wręcz w okolicach 200). Naturalnie kontuzje czy aspekty pozasportowe mogą jego rozwój zatrzymać, ale właśnie dlatego powinien zostać wprowadzony potencjał dynamiczny determinowany przez ww. czynniki.
Nie wiem jeszcze jak z negocjacjami, ale zakładam, że znowu będzie idiotyczna mechanika, którą będą określać odgórne czynniki, a nie faktyczna forma piłkarzy na boisku. Na przestrzeni wielu edycji miałem tak, że wyniki robiłem bardzo dobre (zdobywałem trofea) z przeciętnymi klubami i co za tym idzie przeciętnymi piłkarzami, ale po sezonie próżno było się spodziewać boomu w stylu wyprzedaży a'la Porto czy Monako w 2004 roku, Leicester w 2016 czy ponownie Monaco w 2017.
I to samo w drugą stronę, wykupić nawet talenty, które w ogóle nie grają zapewne będzie bardzo trudno (np. Endricka).
Macie jakieś swoje spostrzeżenia na gorąco? Pomimo narzekań i tak zapewne będę katował ten tytuł swoim West Hamem ????
0
@europejczyk różnicę dostrzegam. Jednak to czy Ci się podoba, że za takie akcje jest faul czy nie nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Żaden doświadczony zawodowiec nie utrzymałby się na nogach po takim zagraniu typa z żółtą kartką na koncie i żaden chociaż w miarę ogarniający sędzia nie puszcza takie zagrania.
Żeby była jasność, ja jestem za nieco twardszą grą i brakiem symulek, ale nie możemy rozmawiać o zdarzeniu x w oderwaniu od rzeczywistości, a to proponujesz.
0
@europejczyk dla mnie sprawa jest dosyć jasna, otóż sędzia ma niestety ogromną autonomię w dawaniu drugiej żółtej za nagminne naruszanie przepisów. Nie ma bowiem określonej liczby przewinień, dlatego też niekonsekwencja jest czymś powszechnie występującym.
Nieprecyzyjne przepisy to jednak jedno, a twierdzenie, że wczorajsza czerwona została pokazana w 'skandalicznych okolicznościach' to coś zupełnie innego. Smaczku dodaje fakt, że wczorajszą decyzję określasz przytoczonym cytatem, żeby w następnym komentarzu niejako przyznać, że napisałeś głupotę i że Mendesowi za analogiczny wianuszek przewinień też należała się druga żółta (zgoda, ale znowu, sędziowie mają dużą autonomię i trudno jednoznacznie orzec, że brak drugiej żółtej to błąd - oczywiście wyjąwszy jakieś rażące faule, za które karta po prostu się bezsprzecznie należy, jednak z drugiej strony, kiedy sędzia już wręcza drugą żółtą zawodnikowi, który z kartką na koncie fauluje n-ty kolejny raz to nie można mówić, że to błąd, bo to błędem zwyczajnie nie jest nawet, jeśli przewinienie było subtelne).
0
@europejczyk Niby tak, ale jednak zdecydowanie nie.
Przed golem na 2:1 dla Vilarreal był karny dla Madrytu plus w kontekście żółtych kartek panuje zasada, że kartkę można dostać nie tylko za brutalny czy taktyczny fakt, ale za n-te kolejne drobne przewinienie. Ten dżentelmen zasłużył na drugą żółtą i trzeba nie lada ignorancji, żeby to nomen omen zignorować.
0
@MagdJanko to było złe, złe, które jednak pracą całego zespołu zostało przekute w prowadzenie. Najgorsze zaczęło się od wejścia lewego (2:0 dla Interu w trakcie 33 minut Lewego na boisku i to jest fakt).
Nie napisałem, że był najgorszy, ale niestety napisałem 100% prawdy. Wszystko co najgorsze dla Barcy zaczęło się od jego wejścia i to również jest fakt, bo w piłce najważniejszy jest wynik.
1
WOW! Co za mecz, co za dwumecz, co za dramaturgia, co za poziom! Kosmos! A wniosków jest więcej.
Wszystko co najgorsze zaczęło się dla Barcy niestety od wejścia Roberta. Araujo udowodnił dlaczego jest poza pierwszą 11-tką, a Wojtek jednak nie jest Tibo. Ale o ile Barca nie potrafiła uszanować awansu w 93 minucie tak literalnie KAŻDY kibic powinien docenić trwający jeszcze sezon. Mało kto spodziewał się, że Barca skończy z wielce prawdopodobną pełną dominacją na hiszpańskim podwórku i otrze się o finał LM. Mało kto, albo niemal nikt. Flick zrobił super robotę.
Inna sprawa, że czysto technicznie przeszła koło nosa historyczna okazja, żeby zgarnąć kolejną historyczną potrójną koronę. Co do samej LM, Real słaby, City słabe, Bayern słaby, Liverpool połamał się na szejkach już w 1/8... Bądźmy szczerzy, oprócz Interu, który faktycznie ma jakieś doświadczenie w LM (ale, który straci najpewniej scudetto, co również nie może być bez znaczenia) to w półfinale są wiecznie frajerzący arabowie i mający niemniejszy gen przegrywów Kanonierzy...
Widząc jak gra Barca nie zaryzykuję stwierdzenia, że czeka nas kolejne 10 lat do kolejnego finału LM, ale czysto teoretycznie łatwiej w nadchodzących latach być nie może. Autostrada do finału, a mimo to takie rozczarowanie...
0
Dużo się mówi o sędziowaniu, a czy ktoś orientuje się jak to jest z ręką, którą zawodnik odbija piłkę po złym przyjęciu piłki (jest to chyba tzw. ręka po błędzie technicznym). Chodzi mi o sytuację chwilę przed 3cim golem dla Interu, w której Robert dotyka piłkę ręką w polu karnym Barcy właśnie bo złym przyjęciu piłki. Naturalnie nikt tutaj o tym nie mówi, ale pytanie czy to nie jest rzut karny?
Kiedyś w Hiszpanii (powiedzmy 2 czy 3 sezony temu) na pewno gwizdano takie karne, gdyż wprost było tak napisane w przepisach (błąd techniczny przy przyjęciu). Wiem jednak, że przepisy się ciągle zmieniają stąd moje pytanie, bo być może teraz jest inaczej.
0
@norbi77 tzn. spalony akurat był, ale liniowy zareagował niesłusznie z przepisami. Powinien puścić akcję i dopiero na końcu zareagować (tak czy inaczej). W sytuacji gdyby faktycznie padł gol to wtedy wchodzi ten półautomatyczny spalony, a tak sędzia gwizdnął, Madryt stanął i nic już nie dało się zrobić.