imiol123
Dołączył/a: listopad 2023
0 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Śledzę Barcelonę od czasów Ronaldinho i widziałem wielu znakomitych zawodników w naszych barwach. Dlatego szczerze mówiąc, kiedy Robert Lewandowski przychodził do Barçy, nie byłem jego wielkim fanem. Przez lata grał w Bayernie, którego ze względów historycznych nigdy szczególnie nie lubiłem (wiadomo niemiecki hegemon), więc podchodziłem do tego transferu ze sporym dystansem. Jednak na przestrzeni tych ostatnich 4 lat Lewy odmienił moje spojrzenie na jego postać.
Lewandowski był nie tylko świetnym napastnikiem grającym dla nas, był też liderem, profesjonalistą i kimś, kto w trudnych momentach brał odpowiedzialność za drużynę. Myślę, że wraz z Lewandowskim Barcelona nie kupiła tylko jednego z najlepszych napastników świata. Za 45 milionów do klubu razem z Lewandowskim podąrzyła mentalność zwycięzcy, profesjonalizm i wzór ciężkiej pracy i to w chwili, której próbowaliśmu się odbudować. Myslę że w tym momencie był właśnie tym czego potrzebowaliśmy. Robert od pierwszego dnia pokazywał, czym jest poświęcenie, dyscyplina i podejście topowego sportowca. Mam wrażenie, że swoim charakterem i profesjonalizmem zaraził całą drużynę. Dla naszej młodej szatni był przykładem, a nam dał nadzieje, że wrócimy na szczyt. 119 bramek strzelonych w 4 sezony mówi samo za siebie. Dlatego też czasem zacząłem patrzeć na niego nie przez pryzmat Bayernu, ale przez to, co dał Barcelonie.
A moje najlepsze wspomnienie związane z Lewandowskim w Barcelonie jest jednocześnie tym najświeższym, z ostatniego weekendu, ostatniego, pożeganalnego meczu na Camp Nou. Niesamowicie poruszył mnie moment, gdy schodził z boiska ze łzami w oczach, a cały stadion skandował jego nazwisko. Oglądałem w życiu wiele pożegnań naszych legend, pamiętam emocje przy odejściu Guardioli w 2012 roku, i szczerze mówiąc Lewandowski wcale nie miał mniej wyjątkowego pożegnania niż nasza wielka legenda jaką jest niewątpliwie Pep.
A chwilę później wydarzyło się coś równie emocjonalnego. Gdy siedział już na ławce, kibice ponownie zaczęli skandować jego nazwisko. Gdy siedział już na ławce, kibice ponownie zaczęli śpiewać jego nazwisko. Wstał, podszedł bliżej trybun i tym razem już z uśmiechem pomachał kibicom będącym na stadionie. A w tle Lamine Yamal (być może w przyszłości jeden z tych który będzie wymieniany w trójce najlepszych w historii) bije mu brawo. Poczułem wtedy ogromną dumę, że ludzie tak bardzo doceniają, szanują i tyle zawdzięczają „naszemu” Robertowi.
W tamtym momencie dotarło do mnie też, że być może długo lub nawet nigdy za naszego życia nie zobaczymy już Polaka w takiej roli i w takich okolicznościach na Camp Nou. Wtedy jeszcze mocniej dotarło do mnie jak wielkim piłkarzem,ale też człowiekiem jest Lewandowski. Wtedy poczułem też, że kończy się jakaś piękna historia.
To był jeden z tych momentów, które przypominają, że piłka nożna to coś znacznie więcej niż gole i statystyki. I szczerze? Jako dorosłemu facetowi napłynęły mi łzy do oczu. Nigdy nie spodziewałbym się, że wywoła je właśnie ten „nielubiany” kiedyś przeze mnie Robert Lewandowski.
11
Ale nad czym wy płaczecie w komentarzach?? Świetny grajek z dużym doświadczeniem, który NIE NARZEKA, gdy nie gra. Świetne uzupełnienie składu! Takich zawodników też potrzebujemy. Przykładowo mamy ważny mecz wypada nam 3 stoperów i wolicie postawić na kogoś nieogranego ze szkółki czy na Christensena? Ja zdecydowanie na niego. Po za tym nie możemy mieć w kadrze samych titularów, cracków typu Cubarsi Bastoni Garcia i załóżmy Schloeterbeck. Były by kwasy, że ktoś nie gra, jak w Realu teraz. Flick to doskonale rozumie, to nie jest przypadek że Andreas Zostaje. Mamy spokojnego gościa na bardzo dobrym poziomie, który nie marudzi że nie gra. Jeszcze za mniejsze pieniądze? Ja jestem jak najbardziej za. Jedyny minus to te kontuzje, ale mam nadzieję, że wszystko co najgorsze w Barcelonie już za nim.
0
A najlepsze w tym wszystkim jest to, że w wieku 25 lat jest to świeży zawodnik, nie jest to gość zajechany, ma przed sobą co najmniej 10 lat gry na najwyższym poziomie. Od ukończenia 18 roku życia rozegrał w dorosłej piłce klubowej w sezonach łącznie odpowiednio 3, 20, 12, 36, 32, 35, 45. Tylko w ostatnim sezonie przekroczył 40 meczów w sezonie. A też te pierwsze 2 sezony u nas przed wypożyczeniem do Girony to rzadko grywał po 90 minut, raczej wchodził na te 10-35 minut z ławki. Dopiero w Gironie można powiedzieć zagrał cały sezon po 90 minut. W zeszłym u nas też proporcja raczej była 50/50, 90 minut gry do wchodzenia z ławki na 10-35 minut. Dopiero w tym grywa regularnie potężne minuty. A w całej seniorskiej karierze rozegrał na razie 230 meczy. Dla porównania taki Lamine Yamal w wieku 18 lat i 5 miesięcy ma już 150 meczy!! i to większość grając 90 minut.
0
@Beny91 Zgadzam się. Skoro nie jest gotowy do gry na 100 % a moim zdaniem nie jest to powinien siedzieć cicho. Natomiast czy zagrał aż tak słaby mecz? Moim zdaniem nie. Przecież zaraz po karnym co była sytuacja Fermina 3:2 co strzelał zza pola karnego to tam Yamal wyprowadził tą akcje podaniem. Tam gdyby Fermin podał do Rashforda byłoby pewnie 2:2 i nie wiem czy Real po niewykorzystanym karnym i zraz jakby dostali bramkę to by nie pękli psychicznie. No i wracając to taki Fermin czy Ferran zagrali gorzej w tym meczu od Lamina.
1
Czytam komentarze i nie wierze, nawet jednego pozytywnego komentarza na temat gry Lamina. A moim zdaniem zagrał całkiem niezły mecz na tyle ile mógł. Według mnie coś mu dolegało i na 100 % nie jest był gotowy, przede wszystkim motorycznie bo w ogóle nie wchodził w pojedynki biegowe, w dryblingi. Ostatnio narzekaliście, że się kiwa i nie podaje, a tym razem za każdym razem kiedy miał piłkę to starał się odegrać i większości były to podania które napędzały akcje. Nawet grając ,,na stojąco" Lamine ma cząstkę magii w sobie. Gdyby Kounde wykorzystał to podanie końcówce meczu to byście inaczej mówili o jego grze. Przecież to podanie było mistrzostwo, wystarczyło tylko zgasić piłkę dobrze i Lamine zaliczył by piękną kluczową asystę. Obejrzyjcie sobie mecz z odtworzenia i spójrzcie tylko na Yamala. On w sytuacjach w których normalnie by kiwał to tym razem podawał. Tam było coś nie tak, on nie jest w pełni zdrowy ale po tej burzy z De La Fuente nikt tego w Barcelonie nie powie. Ale i tak jak mimo grania na stojąco jego podania robiły różnice i napędzały akcje. Ani Pedri ani tym bardziej De Jong nie mieli w tym meczu podań, które napędzały akcje. Lamine miał kilka. Nie jestem jakimś wielkim fanem Yamala i uważam, że to co robi poza grą w piłkę to gruba przesada, ale zejdzcie na ziemie bo było wielu graczy którzy zagrali wczoraj dużo dużo gorzej i gdyby taki Bardaghji zagrał tak jak wczoraj Lamine to pialibyście z zachwytu co to za kapitalny zawodnik. Nie w każdym meczu będzie dryblował w każdej akcje ogrywając po 2-3 rywali, tak się nie da na tym poziomie, nawet Messi tego nie robił.
1
Panowie, ale nam przyszło żyć w niesamowitych czasach piłkarskich. Narodziny Yamala jako supergwiazdy, a w międzyczasie schodzący ze sceny byłe supergwiazdy czyli Messi i Ronaldo. Do tego Real i Francja z Mbappe. Francja z wieloma młodymi ofensywnymi talentami i jeszcze Dembele. Argentyna z Alvarezem i wieloma młodymi talentami. Hiszpania z wieloma talentami. Niemcu z Wirtzem i Musialą, Portugalia z kolejnym złotym pokoleniem. Brazylia która też ma wielki potencjał ofensywny. W piłce klubowej, fantastyczna Barca, odbudowujący się Manchester City (to co robią transfery to kosmos - Nouri, Reijnders, Cherki. Liverpool prawodopodobnie z Wirtzem. Real który buduje kolejny wielki skład. Wow wow po prostu. Sezon następny będzie niesamowity, a zwieńczeniem będzie Mudnial. Coś pięknego. Jesteśmy do przyszłego lata w pięknym momencie piłki nożnej, doceńcie to. Już niedługo nie zobaczymy Messiego, Ronaldo, Modricia biegających obok Lamina Yamal ;(
0
@pax do wiadomości z przed 5 minut odniosę się w późniejszym czasie
0
@pax nie będę już zaczynał kolejnej dyskusji, wystarczy mi ta tutaj ;) dobrze skoro uznamy, że to Ty masz rację i Frenkie jest hamulcowym podaje tylko do najbliższego, zwalnia akcje, robi bezsensownie kółka i w żaden sposób nie napędza akcji? To dlaczego nadal jest titularem dla Hansiego? Czyżby Hansi Flick tego nie widział? Czyżby Flick nie widział jego fatalnej gry o której mówisz w meczu z Interem? Przecież na ławce był Gavi, mógł wejść w przerwie mógł wejść w okolicach 70 minuty? Dlaczego Hansi Flick trzymał hamulcowego jednego z gorszych na boisku? Kolejne pytanie, dlaczego zszedl Pedri a nie Frenkie? Bo moim zdaniem sztab szkoleniowy widział w tym meczu to co widziałem ja nie to co widzisz Ty ;) ja już Ci swoją wartosc merytoryczną przedstawiłem jak ja widzę te akcje i zdania nie zmieniam, Ty widzisz je inaczej, zupelnie inaczej postrzegamy i czytamy futbol, czasem zbudowanie akcji to nie jest podanie do pierwszego wolnego kolegi. Ani Ty nie przekonasz mnie ani ja Ciebie. Tylko dla Ciebie obawiam się, że będziesz musiał oglądać grę hamulcowego Holendra i na siłę oceniać ją kiepsko jeszcze przez kilka lat, bo nie ma wielu takich zawodników na rynku i nie ma Barcelona na nich pieniędzy.
0
@pax nie no jest merytoryczna dyskusja, ale to Ty mi zarzucasz kłamstwa. A to nie są kłamstwa tylko inne spojrzenie, interpretacja danej sytuacji. Ja przedstawiłem swoją Ty przedstawiasz swoją. Tylko nie odniosłeś się w żaden sposób do tego co napisałem, że gdyby było tak jak Ty piszesz i sztab szkoleniowy by uważał tak jak Ty, to nie uważasz że Frenkie nie powinien już nigdy wyjść na mecz w koszulce Barcelony?
Co do ocen to to że jesteś redaktorem oceniającym na Fcbarca.com nie oznacza, automatycznie że jesteś dobrym redaktorem czy znasz się na piłce, no sory to żaden argument :) ale skoro poruszyliśmy temat ocen. Jeśli chodzi o ten mecz yo to rozmawiałem z wieloma osobami i dla nich TOP3 tego meczu to 1. Yamal 2 Pedri 3 Frenkie. I ja uważam podobnie. Ogólnie co do ocen to często się z wami nie zgadzam, bo jest taki paradoks i to nie tylko w tym sezonie, ale i w poprzednich że męczyliśmy bułę wygrywaliśmy po 1:0 i gdzie nikt kompletnie się nie wyróżniał a ja widziałem oceny po 6,7 sporadycznie 7,5. I teraz w zestawieniu do tamtych mecz mamy mecz z Interem, kapitalny mecz i mamy oceny od 2 do 5? Dlaczego wynik meczu ma mieć wpływ na indywidualne oceny piłkarzy? Nigdy tego nie rozumiem, albo dlaczego jak zawodnik zagra mecz w którym jest kompletnie nie widoczny ale strzeli bramkę, którą kolega wyłoży mu na pustą bramkę jego ocena to wtedy 6, 6,5? Przecież jego obowiązkiem jest strzelenie takiej sytuacji, a przez pryzmat meczu on cały czas wyglądał slabo i gral na notę max 3. Żeby dać jakieś przykłady odniosę się do meczu z Interem, dla mnie występ Yamala to minimum ocena 8,5. Fakt nie strzelił 2 sytuacji sam na sam, ale na boga to tylko dzięki niemu byliśmy w tym meczu i robilismy zagrozenie pod bramka Interu, miał bodajże 14 udanych dryblingów, kiedy widziałeś podobny indywidualnie występ zawodnika na takim poziomie? A wy dajecie 7... gdybyśmy wygrali zakładam że ocena Yamala wyniosłaby, no ile? 9? Czy Yamal zawinił przy utracie bramki? Moim zdaniem nie, więc dlaczego wynik meczu determinuje jego ocenę końcową? Dalej Pedri, który według mnie też zasłużył na ciut wyższa ocenę 6,5 może 7? Na pewno w przekroju całego meczu nie dał mniej niż Eric Garcia który dostał wyższa notę, skoro Eric dostał 6,5 Pedri też musi za taki mecz. A to ze Olmo ma notę wyższą o 1,5 to juz kompletna kpina, przeciez poza bramka to on mial spętane nogi, nie bral na siebie gry, fatalnie zepsul kontre na 1:1 (to powinna byc bramka) i jeszcze miał fatalną stratę przy pierwszej bramce Interu. I De Jong dla mnie zagrał na 6, nie był to wybitny występ, było kilka mankamentów ale serio gdybyśmy zamiast Frenkiego mieli w tym meczu Casado nasza płynność gry i dominacja w posiadaniu piłki spadłaby o dobre kilka procent. Śmiem twierdzić że z samym Pedrim nie dalibyśmy rady zamknąć Interu na własnej połowie, Inter też ma technicznych graczy i w lidze włoskiej jest najbardziej dominującą drużyną.
0
@pax ale uczepiłeś się sformułowania od pola karnego do pola karnego, to była przenośnia, metafora. Nie wiem co Ty robisz na tych studiach jak nie rozumiesz znaczenia takich słów. Nawet w jednej z konferencji na których poruszany był temat de Jonga, Hansi chwalil go, że kapitalnie pochalnia przestrzeń. Idąc Twoim tokiem rozumowania, który przedstawiasz to trzeba powiedzieć, że Lamine Yamal zagrał fatalny mecz bo nie podejmował właściwych decyzji, kiwał się gubił piłkę, dryblował kiedy mógł podać i przede wszystkich zmarnował 2 znakomite sytuację sam na sam. Oceniam Cię jako naczelnego hejtera gry Frenkiego de Jonga i co bym Ci nie napisał to Ty i tak to zanegujesz więc ta dyskusja jest bez sensu. To jak w polityce nie przekonasz wyborców PiSu ze PO robi coś dobrze i na odwrót. Jednak powiem Ci, że był na jesień taki mecz w którym na Santiago Bernabeu wyszedł Casado a w przerwie zmienił go De Jong. Pamiętasz co się wtedy wydarzyło? Uspokoiliśmy i opanowaliśmy środek pola. To jest właśnie różnica między tym kiedy gra Frenkie/Casado/Gavi. Tylko z Frenkim możemy dominować. I powiem Ci na Twoje nie szczęście póki trenerem jest Flick to jeszcze długo będziesz musiał patrzeć na grę de Jonga, bo Flick nie zrezygnuje z tak kapitalnego zawodnika i jestem pewien że jego kontrakt zostanie przedłużony mimo wszystko, co będzie z dużą korzyścią dla klubu. Gdyby wskazane sytuację przeze mnie byłyby rozumiane przez trenera i wszystkich ludzi związanych z piłką w ten sposób jak Ty je interpretujesz to de Jong nie powinien już więcej wyjść na boisko w barwach Barcelony, bo zwalnia gre i kazda akcje rozgrywa źle według Ciebie. A jednak powiem Ci, że wyjdzie w niedzielę w pierwszym składzie, więc to moje rozumienie gry Frenkiego jest bliższe prawdy. Radzę zająć się oglądaniem meczów wyłącznie for fun, bo analiza gry totalnie Ci nie wychodzi :)
0
@pax
Jest skrot meczu i już Ci piszę o 2-3 przykładach jak to powiedziałeś. 26 sekunda i otrzymanie piłki od Szczęsnego, miniecie Lautaro pochłonięcie przestrzeni i za 5 sekund już jesteśmy na połowie Interu z piłką. 45 sekund, otrzymanie piłki gdzie stoi tyłem do akcji, kapitalne skanowanie przestrzeni i 4 sekundy później mamy przesunięty grę o 25 m i napędzoną akcje. 1.08 minuta, przeczekanie aż rywale podejdą i zagranie do Pedriego które ominęło pierwsza linię obronna Interu, to się nazywa zbudowanie akcji na pierwszym jej etapie. 1.37 napędzanie akcji, pochłonięcie przestrzeni i przeniesienie gry o 30 m do przodu w ciągu 6 sekund. To są detale, małe rzeczy ale jakże istotne. De jong kapitalnie budował akcje w pierwszej fazie czym ułatwiał zadanie później Pedriemu, on w tym konkretny meczu gral miedzy stoperami i był pierwszą instancja budowania naszych akcji, od niego sie wszystjo zaczynalo. Oczywiście znajdziesz w tym filmiku negatywne zagrania, ale przy naszym stylu to nieuniknione, gramy na ogromnym ryzyku i De Jong odnajduje się w tym. Udowodniłem Ci pierwsza minutą już jaki miał wpływ na grę czy już rozumiesz? Bo nie chce mi się szukać dalej ale znalazłbym z 20 takich akcji w tym meczu
0
@pax człowieku możesz obejrzeć mecz i 10 razy, ale jak jesteś ignorantem to nic nie zauważysz. To nie chodzi o to że Frenkie bierze piłkę od bramkarza i biegnie z nią pod pole karne Interu, tylko rozprowadza piłkę w tak mądry sposób, że za chwilę znajdujemy się pod polem karnym przeciwnika. Kiedy trzeba podbiega holuje piłkę do przodu pochłaniając przestrzeń. Kiedy trzeba odgrywa do kolegi. Na tym polega mądrość tego zawodnika. I teraz mam pytanie do Ciebie, Simone Inzaghi pochwalił bardzo mocno De Jonga i uznał go za wyjątkowego zawodnika, który mu bardzo zaimponował i uważasz, że to Inzaghi nie ma pojęcia o piłce czy może jednak Ty?
1
@tomek1656 nie wiem co Ty bierzesz, ale chyba Ci to nie pozwala meczu oglądać, bo przy pierwszej bramce piłkę stracił Olmo. Jak Ty nie odróżniasz Olmo od de Jonga to nie ma o czym dyskutować.
14
Jak czytam co niektórych to muszę się aż zalogować i napisać komentarz a udzielam się rzadko. Jak nie widzicie co daje nam gra Frenkiego to radzę przestać zgrywać ekspertów i skupić się na oglądaniu piłki wyłącznie for fun. Przecież on wczoraj kapitalnie przedewszystkim ,,zdobywał przestrzeń". Mało jest zawodników którzy potrafią to robić, a Frenki robił to wczoraj genialnie. Nie widać jego gry na na pierwszy rzut oka, ale to że siedzieliśmy na połowie Interu i dusilismy ich przez 80 % czasu gry nie udałoby się bez De Jonga. To on przede wszystkim budował akcje od obrony i dawał spokój w tyłach. To że jego zagrania wydają się proste i do najbliższego, to co wy byście chcieli żeby on dryblował jak Yamal??!!! Przecież on nie jest od tego, on ma inne zadania. I kapitalnie odnajduje się w naszej grze, gdzie gramy na ogromnym ryzyku a Frenki robi wszystko na spokojnie i prawie nie traci piłek. Kapitalnie go Flick odbudował i nie bez przyczyny go chwali, bo wie że jest on kapitalnym lecz niedoceniamym zawodnikiem. Pokażcie mi drugiego zawodnika, który tak łatwo potrafi zdobyć przestrzeń przechodząc od własnego pola karnego pod pole karne przeciwnika. Bo oglądam trochę meczów, ale może jakiegoś przeoczyłem gracza, bo więc słucham???
2
Jak dla mnie bramka na 4:3 strzelona przez Atletico, padła przez Yamala. Obejrzyjcie sobie dokładnie. Już we wcześniejszych akcjach Yamal nie wracał Kounde zostawał sam i w strefę krycia Yamala zbiegał Frenkie. Przy bramce identycznie, De Jong zszedł do boku tam gdzie brakowało Lamina i w środku została dziura, której nie miał kto pokryć. Lamine zagrał kapitalny mecz dużo dawał do przodu, jednak w końcówce przy 4:2 nie było go w ogóle z tyłu, więc ta słaba postawa Koudne o której wszyscy piszecie wynika z tego że był osamotniony w kryciu, co miał niby zrobić?. I tutaj Flick trochę zawalił ze zmianami, po tym jak zaczeliśmy mecz, mieliśmy rewelacyjny wynik. Jechać z dwoma bramkami przewagi, chyba marzenie przed meczem. Można było zostawić Rafę na boisku, a za Yamal wpuścić Gerarda Martina. Tak Gerrarda Martina, mimo że tutaj wiele hejtu wobec niego to jednak ostatnio się poprawił i jest to obrońca który przede wszystkim myśli o obronie. Wtedy przed nim Balde na pozycji Raphinii i Rafa na PS przed Kounde, któremy by pomagał. Trick ten często stosował Xavi, u którego Balde lub Cancelo w zeszłym sezonie często grali jako "skrzydłowi" mocno pomagając w defensywie. Myślę, że wtedy spokojnie zamknelibyśmy Atletico przestrzenie, a oni są słabi w ataku pozycyjnym i dowieźli wynik. Jednak wydaje mi się że Flick nie patrzy na mecze w ten sposób i on chce rywala dociskać, iść po kolejne gole. Dzisiaj to się zemściło. Ktoś ma podobne spostrzeżenia?
15
Jak dla mnie bramka na 4:3 strzelona przez Atletico, padła przez Yamala. Obejrzyjcie sobie dokładnie. Już we wcześniejszych akcjach Yamal nie wracał Kounde zostawał sam i w strefę krycia Yamala zbiegał Frenkie. Przy bramce identycznie, De Jong zszedł do boku tam gdzie brakowało Lamina i w środku została dziura, której nie miał kto pokryć. Lamine zagrał kapitalny mecz dużo dawał do przodu, jednak w końcówce przy 4:2 nie było go w ogóle z tyłu, więc ta słaba postawa Koudne o której wszyscy piszecie wynika z tego że był osamotniony w kryciu, co miał niby zrobić?. I tutaj Flick trochę zawalił ze zmianami, po tym jak zaczeliśmy mecz, mieliśmy rewelacyjny wynik. Jechać z dwoma bramkami przewagi, chyba marzenie przed meczem. Można było zostawić Rafę na boisku, a za Yamal wpuścić Gerarda Martina. Tak Gerrarda Martina, mimo że tutaj wiele hejtu wobec niego to jednak ostatnio się poprawił i jest to obrońca który przede wszystkim myśli o obronie. Wtedy przed nim Balde na pozycji Raphinii i Rafa na PS przed Kounde, któremy by pomagał. Trick ten często stosował Xavi, u którego Balde lub Cancelo w zeszłym sezonie często grali jako "skrzydłowi" mocno pomagając w defensywie. Myślę, że wtedy spokojnie zamknelibyśmy Atletico przestrzenie, a oni są słabi w ataku pozycyjnym i dowieźli wynik. Jednak wydaje mi się że Flick nie patrzy na mecze w ten sposób i on chce rywala dociskać, iść po kolejne gole. Dzisiaj to się zemściło. Ktoś ma podobne spostrzeżenia?
1
@europejczyk Messi 41 goli w 100 pierwszych meczach dla Barcelony. Nie wiem jak wyglądało to z asystami. Ciężko porównać, ale Messi 100 mecz rozegrał w 2008 roku czyli w wieku niemal 21 lat. Narazie u Yamala wygląda to dobrze, ale kolejne lata pokażą czy będzie mu bliżej do Messiego czy do Neymara :)
0
@klonix dzięki za wyjaśnienie :) o to właśnie mi chodziło. Czyli kilka stówek do przodu w ciągu roku się jest :)
0
No właśnie powiedzcie mi, moje wpłaty to są brutto czy netto? Jeśli załóżmy mam tam swoich wpłat 5000 zł (nie mówię o wpłatach pracodawcy, ani wypracowany przez 'fundusz" zysku) to jak wypłacę to ze swoich dostanę to 5000, czy jakąś pomniejszoną kwotę? Nie mówcie mi że wpłaty pracodawcy są pomniejszone o składkę ZUS, a Zysk obciążony podatkiem Belki, bo tyle wiem :)
1
@Hawajczyk No miał dzisiaj sytuację na zamkniecie meczu to zmaścił. Ogólnie to powinien mieć już 4 gole strzelony. Nie ma się co podniecać, kupiliśmy mega przeciętniaka. Nie dziwie się że nie gra, pewnie na treningach też słabo wygląda
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@Pstryk A powiedz mi gdzie i kiedy Ci młodzi mieliby się niby ogrywać? Jak my w ostatnim czasie tylko albo gonimy wynik w końcówce, albo heroicznie bronimy jednobramkowej przewagi. Przecież w takich meczach nie wpuścisz młodzieży na tak newralgiczną pozycję jak obrona, tym bardziej że w tym sezonie po przyjściu Cancelo nie jesteśmy już monolitem w obronie jak w tamtym sezonie. To już nie te czasy Barcelony, że wygrywaliśmy po 3:0, 4:0 i można było od 60 minuty testować sobie młodych. Teraz natężenie i intensywność meczy jest taka, że potrzebny jest nam gotowy zawodnik, nawet jeśli jest bardzo młody (casus Yamala). I to już muszą trenerzy stwierdzić którzy się nadają którzy nie, tylko czy Xavi ma na tyle odwagi żeby bez przymusu stawiać na młodzież?
1
Czytam komentarze poniżej w których to wymieniane są przeróżne nazwiska zawodników, mniej lub bardziej utalentowanych i nasuwa mi się jedna myśl. Większość wymienianych zawodników spędziła w Barcelonie wiele lat, mając u nas piękna karierę i zdobywając mnóstwo trofeów co powoduje, że siłą rzeczy musieli zostać za to docenieni. Ja przedstawię zawodnika, który spędził w Barcelonie jedynie dwa lata i zdobył dwa trofea, w tym jedno nieznaczące.
Dlatego odpowiadając na pytanie kto był najbardziej niedocenianym zawodnikiem w historii Barcelony? Dla mnie istnieje tylko jedna możliwa odpowiedź na to pytanie, był to DIEGO ARMANDO MARADONA.
Zacznijmy jednak od początku. Zanim Maradona został zawodnikiem Barcelony był w Stolicy Katalonii doceniany. Barcelona zaczęła się nim interesować już na 6 lat! Przed jego ostatecznym przybyciem do klubu. Diego miał wtedy zaledwie 16 lat. Długie i żmudne negocjacje zaczęły się już 1980 roku, jednak z różnych względów transfer Maradony został przyklepany dopiero w 1982 roku. Barcelona długo zabiegała o względu Maradony, ale też działacze wiedzieli kogo kupują. Najlepszy wtedy zawodnik Ameryki Południowej, piłkarz z ogromnym potencjałem piłkarskim, nie bez powodu jego transfer stał się wtedy najdroższym transferem w historii.
Chce też wspomnieć, że przy ocenie pobytu Diego w Barcelonie zupełnie pomijam to jakim był człowiekiem, skupiam się na tylko tym co było na boisku, w końcu wybieramy najbardziej niedocenianego piłkarza, a nie osobowość.
Skoro Barcelona tak długo zabiegała o względy Maradony, to dlaczego uważam że był on Niedoceniany? Już po przybyciu Diego dziennikarze krytykowali ten ruch, patrząc przez pryzmat niezbyt udanego Mundialu Diego (Mundial 82 odbywał się w Katalonii, transfer przyklepano w Maju przed Mundialem), natomiast przed sezonem odbyła się prezentacja drużyny. Dzisiaj normalne byłoby, że przy pobiciu rekordu transferowego za jakiegokolwiek zawodnika wzbudza on aplauz na trybunach. Nic z tych rzeczy, kibice na Camp Nou skandowali nazwisko Niemca Bernda Schustera.
Początek Maradony na Camp Nou nie był najgorszy, 11 bramek w 24 meczach to jak na tamte lata i debiutanta całkiem pokaźna liczba. Poźniej zapalenie wątroby i 3 miesiące przerwy od gry. Czy w pierwszym sezonie został należycie doceniany za grę w Barcelonie? Tak, w Madrycie! Warto tutaj wspomnieć o golu zdybytym na Bernabeu w meczu z Realem, gdzie Diego przebiegł 40 metrów z piłką minął bramkarza Realu i będąc przed pustą bramką poczekał na obrońcę, nawinął go zwodem i dopiero strzelił do bramki (polecam obejrzeć kto jeszcze nie widział tej bramki) To był najprawdopodobniej pierwszy piłkarz Barcelony który otrzymał brawa na Bernabeu, 30 lat później powtórzył to Ronaldinho. Czy można nie docenić takiego zawodnika? A no można. Drugi sezon zaczął się bliźniaczo jak pierwszy dobra gra i kontuzja w meczu z Bilbao i kolejne 3 miesiące przerwy. Maradona wraca do gry. Barcelona mierzy się Manchesterem United w rewanżowym meczu Pucharu Zdobywców Pucharów. Maradona ze względu na ból pleców gra na silnych środkach przeciwbólowych, zostaje zmieniony w trakcie meczu a z trybun lecą przeraźliwe gwizdy. Po tym meczu jest jeszcze słynny finał Pucharu Króla z Bilbao, który kończy karierę Diego w Barcelonie. Po skandalu z Athletic prezydent Barcelony decyduje się na sprzedaż Diego, aż 15 z 19 członków zarządu Barcelony popiera tą decyzję? Czy to jest docenienie klasy sportowej piłkarza? Diego zachował się skandalicznie, ale dlaczego klub w tej sytuacji nie broni zawodnika kopanego niemiłosiernie przez cały mecz przez drużynę Basków? Maradona dostaje w tym meczu takie faule, że Neymar skończył by teraz na O-IOMIE. Diego zostaje sprzedany, pobijając przy tym kolejny rekord transferowy świata, to chyba też pokazuje jakiego formatu piłkarza Barcelona straciła.
Maradona trafia do Napoli i staje się „Boskim Diego” tym którego znamy wszyscy, na prezentacji piłkarza w Neapolu pojawia się 65 tysięcy ludzi, którzy doceniają wielkie umiejętności piłkarskie zawodnika. Diego jest traktowany z wielką sympatią i miłością od pierwszego dnia pobyty w Napoli. Maradona czuł to i potrzebował wsparcia i miłości fanów, aby móc pokazać swoją najlepszą stronę piłkarską, spektakularną grę i tym samym doprowadzić Napoli do największych w historii sukcesów.
I teraz nasuwa się pytanie co stałoby się gdyby w Barcelonie został podobnie doceniony? Dostał zaufanie, sympatie fanów, przychylność prasy i członków zarządu? Śmiem twierdzić, że historia Barcelony mogłaby wyglądać zdecydowanie inaczej, zdecydowanie lepiej. Nie tylko historia Barcelony, zmieniłoby to również historię piłki. Myślę że już w latach 80 wygralibyśmy Ligę Mistrzów (Puchar Europy) być może nie jedną, a już z całą pewnością mielibyśmy więcej niż 1 mistrzostwo Hiszpanii (Real zdobył w tym czasie 5). I teraz pomyśleć, że nie doceniliśmy i wypuściliśmy zawodnika, który przez wielu jest wymieniany jako ten który może rywalizować z Leo o miano tego najlepszego w historii, który spędził u nas tylko dwa lata a mógł grać przez dekadę. Mogliśmy mieć dwóch najlepszych piłkarzy w historii tej dyscypliny którzy większość kariery spędzili w Barcelonie. No właśnie, mogliśmy…