O sobie

  • Zainteresowania Piłka nożna, boks
  • Ulubiony zawodnik Lionel Messi, Luís Ronaldo
  • Ulubione zespoły FC Barcelona, Liverpool, Manchester United
  • Barcelonie kibicuję od 2009 roku

Statystyki

  • Dni w serwisie 3185
  • Liczba komentarzy 2221
  • Polecenia 6019

Komentarze

0

@Ghandi Ja pierdziele, przestań proszę z tym filozoficznym mambo-jambo. To chyba oczywiste, że jak się o czymś pisze to w danym kontekście. Mówię o kibicach piłki nożnej w Polsce właśnie jako o całości społeczeństwa (tzn to z tej kupy wybieram te rodzynki, a nie z 40 mln neutralsów, bo też co oni mają do piłki nożnej?), a ci w przeważającej większości od wczoraj plują nienawiścią bez logicznego powodu.

0

@Ghandi Po komentarzach z fejsa, z twittera i kilku innych stron, gdzie się plują + relacje znajomych. Zresztą, kogo mam sądzić? Przecież zawsze się patrzy na ludzi aktywnych, coś znaczących i wyrażających otwarcie i jasno swoje opinie. Mam patrzeć na ludzi bez głosu, który siedzą cicho, nie kibicują w ogóle, nie interesują się sprawą czy - podając przykład z innej dziedziny życia - nie chodzą na wybory?

4

Ale społeczeństwo polskie jest durne xD Od euforii i miłości po meczu z Holandią do totalnego gnojenia kadry oraz Probierza, mimo że w zasadzie te spotkania aż tak się od siebie nie różniły. Jakby Holendrzy byli skuteczni w pierwszej połowie to też dostalibyśmy kilka bramek. Z Austrią było z kolei odwrotnie - zagraliśmy w sumie dobrą połowę z wymagającym przeciwnikiem (polecam obejrzeć ich mecz z Francją), a od bramki na 2:1 wszystko się posypało. Notabene wiedziałem na 100%, że w momencie wejścia Lewego i przy możliwej przegranej, te głupie p0laczki (tak, to są właśnie p0laczki, specjalnie z małej) zaczną wyrzygiwać swoje opinie, że to niby przez niego. Szkoda, bo liczyłem na naszą wygraną i zwycięstwo Francji z Holandią, co znacznie by nas zbliżyło do awansu.

0

@mrboom W sumie to kiedy ostatnio pracowałeś w korpo? Bo z tego, co piszesz, w zasadzie większość kwestii nie ma miejsca w dzisiejszych firmach. Absolutnie nie istnieje coś takiego jak sztywne zasady ubioru (już nie mówiąc o tym, że po pandemii ludzie często pracują zdalnie i tylko czasami się udają do biur) i wcale też nie ma jakiejś kontroli - ludzie chodzą sobie na kawkę, robią obiady podczas pracy, jak ktoś napisze to nie ma jakiegoś pośpiechu i pracownicy rozumieją, że mogłeś gdzieś wyskoczyć na moment. W dodatku teraz funkcjonują zespoły, w ramach których team liderzy to po prostu koledzy z wyższym stopniem, nawet nie odczuwa się, że to jakiś przełożony. Te historie o wyścigu szczurów i krwawej rywalizacji to mam wrażenie, że też wzięte z jakichś filmów o giełdzie na Wall Street :D W zasadzie praca w korpo na jakimś stanowisku średniego szczebla to marzenie.

0

@Rifek Zakładałem, że jak już wygramy to co najwyżej jedną bramką. Nie przewiduję masakry Francuzów :D

Zobacz wszystkie

110

Właśnie odpoczywam i naszła mnie ochota na małe przemyślenia - nie dotyczą one obecnej sytuacji naszego ukochanego klubu, wizji Valverde, formy poszczególnych zawodników i innych tego typu spraw. Mianowicie martwi mnie, nie daje spokoju ogolne postrzeganie naszego zespołu. Od czasu odejścia Neymara, pożegnania się z Xavim, Iniestą, Alvesem, nawet z wojownikiem Masche, mam wrażenie, że Barcy już się nie boją, że straciliśmy pazur, swego rodzaju klasę, ten charakterystyczny barceloński sznyt, który przygniatał( wiadomo - nie zawsze ) niemal każdego przeciwnika. Przytoczę teraz wypowiedź Generała: "To, co odróżnia wielkiego piłkarza od reszty. To, kiedy w trudnych momentach mówi: „Zagraj mi piłkę”. Jak było w Barcelonie? Kiedy wydarzenia na boisku się komplikowały, każdy prosił o piłkę. Wszyscy mieli osobowość." Nie uważacie, że nasi nowi zawodnicy, pomimo oczywistego talentu, nie mają takiego charakteru zwycięscy, charakteru mistrza, wręcz arogancji i świadomości przewagi, w końcu odwagi. Zauważyliście, że na Rambli wielokrotnie psioczono na Alvesa? A że wrzutki do kitu, a że dał się objechać, a że coś tam jeszcze. Jednak gdy przychodził moment krytyczny, on zawsze pokazywał klasę, grał jak na zawodnika Barcy przystało, z iskrą, z odwagą, z klasą i umiejętnościami - w imię zasady Seny, pit i collons. Niby Semedo jest dobry, niby Dembouz ma talent, niby Arthur( akurat tu nastąpi weryfikacja zawodnika, więc w pewnym sensie jest to opinia niesprawiedliwa ) przypomina Xaviego, ale wciąż siedzi mi w głowie myśl, że czegoś im jednak brakuje. Myślę, że trudno będzie ugrać coś wielkiego z tym składem( po prostu wygrać LM ), z jednego powodu - nie dominujemy i nie wzbudzamy strachu. Tak jakby skończyła się recepta na dominację. Pamiętam jak zdobywaliśmy dwie ostatnie LM - przed finałem byłem pewny, że wygramy, widziałem ten niebywały pędzący kataloński pociąg, który jechał własnym kursem. Teraz tego niestety nie ma, są natomiast dające nadzieję przebłyski. Oby się udało.

79

Ale mam bekę z niektórych ksywek, które nadała na przestrzeni lat La Rambla - Danzel, Sołtys, Sztanga, Terrorysta z Rosario xD

60

Gadanie o tym, że Ronaldo ma 37 lat, jest dziadkiem, chce sobie odpocząć i w związku z tym czas na emeryturę to baju baju dla frajerów. Całe życie zapodawana była narracja o jego wieku biologicznym, ciele maszyny (notabene dużo w tym prawdy, prawdopodobnie Cristiano jest lepiej przygotowany czysto fizycznie i motorycznie niż sam Messi) i 1000 brzuszkach dziennie i teraz w ciągu sekundy - dosłownie, bo chłop jeszcze pół roku temu strzelił w lidze prawie 20 goli i był powszechnie chwalony - wszystko się zmieniło, nie można krytykować Ronaldo, bo sie zestarzał. Fakty przedstawiają się następująco: na samym początku Portugalczyk chciał czmychnąć z Manchesteru, nie udało się i nie przepracował okresu przygotowawczego, potem grał piach, w końcu Ten Hag zaczął sadzać go na ławkę, zaczęły się dymy w postaci odmowy wejścia na boisko, wychodzenia z meczu przedwcześnie czy niepodawania ręki Carragherowi i Garemu, w międzyczasie Cris dalej nic nie grał, aż nadszedł moment największej piłkarskiej żenady roku, czyli wywiad z Piercem Morganem, a w nim absurdalna krytyka kolegów z zespołu, Haga, Rangnicka, Rooneya, Nevilla i wszystkiego dookoła. W końcu nadeszły mistrzostwa, gdzie jak pamiętamy powtórzyła się historia z sezonu klubowego. Wisienką na torcie było totalne ochłodzenie relacji z Santosem i brak podziękowania mu za lata pracy w kadrze. Wracamy do teraźniejszości - Cristiano chce podbić kolejną ligę i teraz przypominam: jeszcze w wywiadzie z Morganem miesiąc temu Portugalczyk mówił, że dalej chce grać na najwyższym poziomie w Lidze Mistrzów i podbijać świat. Niestety okazało się, że żaden liczący się klub nie chciał skorzystać z usług Ronaldo. Chłop po prostu gówno grał i został w pełni uzasadniony sposób usadzony, ale jego potężne ego nie pozwoliło mu zaakceptować takiego stanu rzeczy. Jakby zszedł z oczekiwań zarówno finansowych, jak i sportowych to dzisiaj budowałby powoli Manchester niczym Ibra w Milanie.

56

Odnośnie El Classico.
Apeluję do kibiców Blaugrany, by ci schowali dumę wraz z pewnością siebie do kieszeni. Wbrew opiniom wielu, nie gramy z murarzami, Ramos to bynajmniej nie frajer, a nasza pomoc nie jest taka świetna, na jaką zdaje się wyglądać. Czeka nas ważne spotkanie, zarówno ze względu na aspekt czysto punktowy, jak i psychologiczny. Żeby wygrać, trzeba gryźć trawę i poświęcać się dla drużyny. Real Madryt to uznana firma z najlepszymi zawodnikami, którzy, jestem tego pewny, tanio skóry nie sprzedadzą. Bądźmy jednak dobrej myśli i kibicujmy Azulgranie. Już czas wrzucić następny bieg! VeB!!!

56

Samuel ma rację, w tamtym czasie to on był kozakiem i gwiazdą, a Leo dopiero wchodził na salony. Co więcej, właśnie dzięki takiej mentalności kiedyś bał się nas cały świat, mieliśmy liderów z wielkim charakterem i ego, nie gości, którzy cieszą się, że będą grać z Messim.

Media

Sonda

Kto zostanie mistrzem Europy?