fa

0

Minęło trochę czasu emocje nieco opadły, można bardziej na spokojnie.
Zostawmy to czy się ktoś zgadza czy nie z powyższą analizą, traktując ją jako właściwą, jaki nam się z tego rysuje obraz. Podjęte przez sędziego decyzje miały wpływ na przebieg rywalizacji czy nie. Czy mogły ją wypaczyć?
W mojej opinii jak najbardziej miały wpływ. Daleki jestem od snucia teorii w stylu " Perez posmarował" co często wybrzmiewa na tej stronie. Sędzia ma moment i może się pomylić to fakt, jednak faktem jest też to ,że w kluczowym momencie podjął decyzje, która mogła mieć kolosalne znaczenie dla ostatecznych rozstrzygnięć, podjął błędną decyzję. Rzut karny dla PSG w tamtej fazie miałby fundamentalne znaczenie. Wiadomo, że to jeszcze nie gol, ale tłumaczenie Mascherano, że nie miało by to wpływu na efekt końcowy jest komiczne.
Nastąpił tu też brak konsekwencji, jeżeli nie gwiżdże się karnego na Di Marii to nie powinno się też gwizdnąć Suareza. I tu i tu był kontakt. Tyle w mojej opinii sędzia wpłynął na losy rywalizacji.
Nie zmienia to oczywiście tego ,że PSG zagrało padakę i sami są sobie winni, ale trochę niesprawiedliwe wobec nich jest nazywanie ich frajerami. Odwróćmy kolejność meczy. Barcelona w pierwszym wygrywa 6:1 - deklasacja, jedzie do Paryż dostaje 4 - kę po równie dużej jeżeli jeszcze nie większej padace. Jak wtedy by się nazywało graczy PSG ?

fa

0

I pisze to człowiek który, wypomina błędy sędziowskie ...

fa

0

Mi tam nic nie pękło...może u Pique, ciekawe czy po tym meczu będzie taki rozmowny i stanowczy za co często jest wychwalany :)
Wydarzenie wielkie, ale będzie Barcelonie wypominane jak z Chelsea. Ekspertem nie jestem i może trochę brak obiektywizmu, ale karne naciągane i to mocno.

fa

0

" Prawie się skończyło katastrofą"...ale się nie skończyło, więc Barcelona powinna spiąć poślady a nie płakać nad rozlanym mlekiem. Najlepiej w piłce się odpowiada na boisku.
Tematu młodzików nie podejmuję, bo to według mnie tylko "twarz" tej sprawy.
Władze Realu może rzeczywiście są przekonane o niewinności, mają do tego prawo. Kto zabroni Perezowi walczyć o Real, od tego jest, wiedział gdzie uderzyć i w pewien sposób pewnie wykorzystał "fajtłapowatość" władz Barcelony. Poza tym pojawiają się głosy , że kara mogła być zniesiona tylko Trybunał nie chciał zaogniać sytuacji i iść na wojnę z Barceloną.
Wszystko zawsze zależy od interpretacji, sprawy podobne, ale jednak inne.

fa

0

Na stronie Realu jest coś wstępnie opisane, jednak z wiadomych względów nie traktuję tego jako pewnik. Jeżeli jednak się to potwierdzi to można wskazać spore różnice w tych przypadkach. Trzeba pamiętać, że Barcelona poszła na "pierwszy ogień" wtedy zawsze jest najtrudniej w każdej dziedzinie. Real nie przez przypadek zatrudnił tych samych ludzi do obrony, mieli doświadczenie, wiedzieli czego się trzymać.
Ja nie twierdzę , że Real jest bez winy, jednak tutaj nie do końca o to chodzi. W sprawach karnych też występuje coś takiego jak złagodzenie kary ze względu na okoliczności jak chociażby chęć współpracy czy częściowe przyznanie się do winy.
Tak więc proponuję trochę luzu i przestanie biadolenia jaka ta Barcelona pokrzywdzona. miała bana, odcierpiała swoje, wyniki sportowe były dobre.
I beż "patetycznych" odnośników do biednych dzieci, które zostały pozbawione możliwości rozwoje, bo tak naprawdę mimo iż, to prawdziwe "ofiary" takich wyroków to tak naprawdę pewnie niewiele osób to obchodzi i gra toczy się ocos innego.

fa

0

To może oświeć nas i oczywiście zinterpretuj z uwzględnieniem obowiązujących przepisów prawnych i sposobu prowadzenia tego typu postępowań :).
Oczywiście bez spiny.

fa

10

Powiem tak, jeżeli zostały zastosowane podwójne standardy to bardzo źle. Nie bez znaczenia jednak jest fakt, że Real miał już szlak przetarty (kara Barcelony) łatwiej przygotować wówczas linię obrany. Aby było zabawniej to podobno bardzo rzetelną "robotę "wykonali prawnicy pracujący dla Realu - kancelaria z Barcelony.
Niestety to co piszecie pod artykułem...to jest poniżej jakiegokolwiek merytorycznego poziomu, " naiwnie wierzyłem", "nie dziwią mnie gole po 90 minucie"...itp. ludzie przecież to nawet gimbazą trudno nazwać.
Poza tym 99% osób (łącznie ze mną) ma taką wiedzę w temacie jak o wyliczeniach podczas lądowania na księżycu - czyli żadną.
Nie wiem za kogo dostała bana Barcelona i nie podejmuje się osądzać czy słusznie czy nie, jednak Real m.in. za zawodników którzy się urodzili w Madrycie - to budzi wątpliwości.
Ogólnie artykuły tego typu mają za zadanie tylko sianie fermentu i trafiają na podatny grunt. Dobrze jednak jest mieć jakąś wiedzę - wtedy można osądzać z czystym sumieniem.

fa

0

Balonik to pompują chyba kibice tacy jak Ty, każdy ogarnięty widzi, że Real gra padakę. Sam im kibicuję, ale często, patrząc na ich grę bolą zęby, poza tym Zidane to niestety żaden trener( zresztą Luis też nic wielkiego na ławce nie pokazał). Ważne jest jednak to, że grając kiepsko, punktują, i tylko z tego się cieszę, bo skoro z aktualną formą są na +6 z Barceloną, to jeżeli jakimś cudem ktoś ogranie ten madrycki bałagan i Real wejdzie na obroty(chociaż bardziej prawdopodobne, że samo zatrybi niż Zizou ustawi) to może coś fajnego się urodzi...a fart no cóż zarówno w życiu jak i piłce lepiej go mieć niż nie.

fa

0

To tak naprawdę nic nie zmienia, sprawa jest prosta i nie jest to tylko zarzut do zawodników Barcelona, piłka idzie w kierunku zniewieściałej rozgrywki, aktorskich zachowań, "wyżelowanych" :) gwiazdorów. Brak charakternych, charyzmatycznych gości. Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić podobne zachowanie Puyola...

fa

1

Alves w tym przypadku przekozak ...:)
Oczywiście nie powinno być przyzwolenia na rzucanie czegokolwiek przez kibiców i to nie podlega dyskusji, jednak po odstawieniu na bok sympatii i antypatii to wyszło śmiesznie, wygląda to jakby ktoś wrzucił w środek granat. Nie ma co naginać sytuacji czy butelka była pełna, pusta czy trochę pusta, kto dostał to dostał a kto przyaktorzył to przyaktorzył .

fa

2

Ŝmieszne jest to, że więcej pisze się o policzku dla Pereza niż o wartości sportowej zawodnika. Wydaje mi się, że Realowi ten transfer był zupełnie niepotrzebny a i Barca raczej dała by radę bez niego, transfer jak dla mnie kontrowersyjny, ale kto bogatemu zabroni. Dla Realu zdecydowanie korzystniej dać jeszcze jedną szansę Jamesowi, potencjał ma ogromny, oby go wykorzystał i jak najdalej od Pogby....zdecydowanie nie za takie pieniądze.

fa

0

Potrafię zrozumieć Twój entuzjazm bo wydaje się dobrym grajkiem i chciałem go w Madrycie. Tylko nie wiem czy pomyślałeś o tym ,że skoro Real nie bardzo mógł sobie na niego pozwolić i zostaje na wyspach to coś czuję, że nadchodzą ciężkie czasy dla drużyn z kontynentu. Ta przepaść w "zasobności finansowej" ligi angielskiej musi w końcu przynieść im sukcesy. Najlepsi zawodnicy też to widzą i może być problem, ale tak ważne że nie zasilił Realu :)

fa

0

Kurcze, ale chyba chodzi o finały, bo cały czas piszecie, że Igła im zawala. Dlatego pytam jak się ma Kempes do finałów Maradony?

fa

0

Problem polega na tym, że jeżeli weźmiemy pod uwagę największe sukcesy reprezentacji Argentyny(a o takie chyba chodzi - 78 i 86) ...to Kempes i Maradona raczej się rozminęli.

fa

0

....Maradona miał Kempesa...:) Potraktujmy to jako podsumowanie wyższości Leo nad Diego...i jak tu merytorycznie dyskutować.

fa

0

Nie porównuję gry, tylko oczekiwania wobec zawodnika...to mała różnica

fa

2

Niestety taka jest cena sławy. Daleki jestem od stwierdzenia,że Messi zawodzi w reprezentacji, ale ma kłopot w decydujących momentach. Niestety to nie jest zawodnik wybitny w sensie charyzmy, nie ma co zwalać, że Pipita czy ktoś inny zawalił finał (aczkolwiek swoje za uszami mają) Leo jakby się mentalnie blokował w kluczowych sytuacjach. Dziwne biorąc pod uwagę rozgrywki klubowe, które paradoksalnie sprawiają, że przede wszystkim rodacy będą mieli jeszcze większy żal do niego. Skoro Messi aspiruje do najlepszego w historii, to musi zdawać sobie sprawę(kibice także), że będzie się od niego najwięcej wymagało, nikt nie będzie pamiętał, kilku finałów, od niego się wymaga zwycięstwa. Czasami to niesprawiedliwe, ale nie można tylko spijać "śmietanki". Fakty są niepodważalne, w najważniejszym aspekcie Messi może nie zawodzi bo to za duże słowo i trochę niesprawiedliwe, ale jest niespełniony. Zawsze będzie mu to wytykane. Pamiętam jak grał Maradona i co się wówczas działo, nie było internetu a i tak wszędzie było go pełno i ten finał 86 z Niemcami. Przykryli go tam bardzo i nie pokazał może nic wielkiego, ale kluczowe podanie decydujące o sukcesie było jego, tak powstają legendy.... Następny Zidane, spełniony zawodnik w każdym aspekcie, typowy lider i przywódca wszędzie gdzie grał, człowiek z charyzmą(no może z "główką" przesadził).
Jeszcze mała analogia do naszego Roberta, wiadomo inna para kaloszy, ale też sezony klubowe świetne, według wielu ścisły top..a Euro lipa, i nie pomoże tu sztuczne naciąganie, że walczy w obronie, skupia uwagę przeciwników itd, od niego u nas się wymaga najwięcej i jak narzazie tego nie daje.

fa

0

Popatrz na to z innej strony. Jeden i drugi jest świetny, tylko że De Gea sporo młodszy i bardziej perspektywiczny a trzeba pamiętać, że Real ma zwieszony zakaz transferowy na 2 okienka. Navas w tym sezonie był spektakularny i jeżeli sytuacja byłaby inna mogło by nie być tematu, ale tak to Zidane i sztab ma o czym myśleć. Chociaż pewnie marketing i sprzedaż koszulek ma tutaj też znaczenie, niestety takie czasy i Real żyje z wielkich medialnych transferów.

fa

10

Pic na wodę...żałosne, czyli historyczny Milan, złota era Ajaxu czy chociażby Bayern z lat 70-tych (nie wspominając o Benfice) to chyba nic nie znaczące epizody. Idąc tym tokiem myślenia Jasiu Tomaszewski i jego Wembley to też tylko przygrywka do wielkiej piłki która jak wiadomo narodziła się w momencie w którym sukcesy w LM zaczęła odnosić Barcelona.

fa

11

Zastanawiające jest jak bardzo antypatia potrafi przesłonić fakty. Real wygrał dlatego, ponieważ nie pozwolił na to co lubi Atletico. Królewscy zagrali uważnie i nie próbowali zdominować rywala za wszelką cenę. Nie potrafiła tego ani Barcelona ani Bayern to czemu Real miał tak grać, Wiadomo ,że Atleti najlepiej się czuje jak przeciwnik siada na nich, wtedy żelazna, konsekwentna obrona i kontry, tutaj było inaczej, i w przekroju całego meczu Atletico poza akcją bramkową nic wielkiego nie ugrało. To są fakty i tego nie da się podważyć. Real mimo wszystko miał lepsze okazje. Spalony - wiadomo sytuacja sporna i jest takich w meczach dużo, sędzia mógł gwizdnąć , ale także mógł tego nie zauważyć. Real oczywiście też żadnych fajerwerków nie pokazał, ale biorąc pod uwagę specyfikę tego sezonu oraz sytuację z przed kilku miesięcy to jestem zadowolony. Potencjał w tej drużynie jest ogromny, mając takie problemy potrafili wygrać LM a do Barcelony zabrakło naprawdę niewiele.

fa

0

Witam, może cała sprawa jest prostsza niż się wydaje. Leo od kilku lat gra na najwyższym poziomie i może mimo młodego wieku po prostu się wyeksploatował. Zobaczcie co dzieje się z Ronaldo, przez długi czas uchodził za niezniszczalnego, jest tytanem pracy i zdrowego prowadzenia się a ostatnie pół roku to same niepokojące informacje odnośnie kontuzji. To też są tylko ludzie. Co do sprzedaży Leo, to myślę, że mógł to być błąd, że nie została przyjęta tak ogromna oferta, ale pożyjemy zobaczymy.

fa

8

Z prostej przyczyny...nikt normalny nie stawia CR7 jako najlepszego w historii :), dla mnie kibica Realu nawet to prze myśl nie przeszło.

fa

1

Sprawa jest prosta czy się to komuś podoba czy nie....Messi nie stanął na wysokości zadania, tego nie da się podważyć. Od największych wymaga się najwięcej, i nie ma znaczenia jak grał Igła i cała reszta. Leo nie był mentalnym przywódcą tej drużyny. Był dobry, ale to raczej nie dzięki niemu Argentyna przeszła fazę pucharową. Myślę, że syndrom Maradony bardzo mu zaszkodził, ale niestety chcąc równać się z legendą, trzeba to mentalnie wytrzymywać. Śmieszne są argumenty, że Diego, Pele nie zdobyli LM a Leo tak. Ciekawe co sam zainteresowany wolał by mieć w swojej kolekcji, bo jak na razie mundial pozostaje najważniejszą imprezą. Fakt było wieku wybitnych zawodników którzy nigdy nie sięgnęli po Mś, ale chyba tylko Alfredo aspiruje z nich do absolutnego Topu. Na obecną chwilę dla mnie sprawa jest oczywista. Maradona, Zidane są przed Leo i niech by nawet strzelał po 100 goli w sezonie to zawsze pozostanie niedosyt, bo piłka to nie tylko statystyki.pozdrawiam

fa

5

Witam,
pewnie się Wam narażę, ale muszę to napisać , bo według mnie nagroda dla Leo jest co najmniej kontrowersyjna. Messi był najwyżej dobry na tym mundialu, Mascherano zjadł go na śniadanie. |I stanowczo nie zgadzam się ze stwierdzeniem komentatorów, że od Leo się zbyt wiele wymaga...jeżeli ktoś aspiruje do najlepszego zawodnika w historii, to musi w takich sytuacjach dawać drużynie więcej. Messi wczoraj się niby starał ,ale nic wielkiego nie zrobił. Niestety legendy kształtuje Mundial i tu Leo nie wypada zbyt dobrze. Z pewnością jest kilku przed nim. Pele przede wszystkim Diego nawet Zizou dał drużynie narodowej zdecydowanie więcej od Messiego- to są fakty niepodważalne. Można by powiedzieć , że Messiego ratują osiągnięcia klubowe, rekordy itd...ale ,żeby zostać legenda trzeba czegoś więcej. Doba internetu trochę nakręciła "wielkość" Leo, jego rywalizacja z Ronaldo trochę zatarła najważniejsze fakty. Obaj są świetni , Messi w swojej topowej formie pewno jest lepszy, ale nie potrafię postawić znaku równości z Maradoną, Zidane też lepszy. Messi nie ma charyzmy , niej jest liderem w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Życzę mu jak najlepiej , bo to wielki zawodnik jednaj raczej do Top 3 w historii już się nie "wciśnie".

fa

0

Umówmy się ,prawdziwy Diego w 94 r nie grał....poz tym tu nie chodzi tylko o to czy sam by wygrał mecz, chodzi o morale które wprowadza do drużyny. Francja bez Zidane na starcie traciła 40 % na wartości....zawodnicy tracili pewność siebie gdy go brakowało, to też ważny aspekt futbolu.

fa

2

Trzeba wspomnieć jeszcze o jednej kluczowej kwestii, pomijając słabą formę praktycznie całej drużyny to brakowało lidera , kogoś z charyzmą. Jakiś czas temu na tej stronie porównywano Inieste i Zizou, obaj wielcy piłkarze...mimo iż z Barcelony chyba najbardziej cenię właśnie Iniestę to nie jestem wstanie odnaleźć w nim cech które predysponowałyby go do roli napędu całej drużyny. Nie chce rozpętać jakiejś zawieruchy ale najwięksi w historii potrafili pociągnąć drużynę. Diego, Zizou... bardziej w czasie się nie nie cofam bo ciężko analizować coś tylko na podstawie archiwalnych materiałów. Odnosi się to także do Leo..aby być największym trzeba udźwignąć największe wyzwania...w piłce nie ma ważniejszej imprezy niż mundial.:) Pozdrawiam i wielu emocji na mundialu życzę.

fa

3

Witam.
Stało się to co raczej stać się musiało, było to nieuchronne. Jednak trudno dziwić się decyzjom personalnym. Trener pewnie podejrzewał,że może być problem, jednak ciężko odstawić na boczny tor Ikera, Xaviego i kilku innych. Tliła się jeszcze nadzieja, że starzy wyjadacze podołają. Hiszpania odstawał przede wszystkim fizycznie. Nie było zawodnika którego można wyróżnić. Można wieszać psy na Ikerze, obronie , jednak pamiętajmy, że jeden nawet błąd bramkarza jest bardziej zapamiętywany niż długotrwała bezproduktywność z przodu. Hiszpanie strzelili jedną "wątpliwą" bramkę, nie wystawia to dobrej opinii graczom ofensywnym. Iniesta coś próbował , ale zbyt wysokiej formy to obecnie nie prezentuje, do tego Costa kompletnie zagubiony w sposobie gry.
Dla Hiszpanów paradoksalnie dobrze się stało, mają świetnych młodych graczy, jest co szlifować. Nigdy zbytnio tej reprezentacji nie kibicowałem ,ale szacunek się należy...odbudują się, przyszłość wcale nie rysuje się źle.

fa

0

Witam.
Zobaczymy czy wyjdzie to na dobre Barcelonie. Gerardo zabrakło tak naprawdę trochę "jaj" nie zapanował nad całkowicie rozregulowaną drużyną. Nie generalizował bym jednak zbytnio, nie oszukujmy się forma największych gwiazd Barcy była mocno średnia i chyba nie ma trenera który by potrafił to zmienić. Syndrom wypalenia mocno męczył w tym sezonie. Xavi, Messi to było 50% z poprzednich sezonów. Ogólnie nie wiem czy jakby ktoś chciał dać 250 mln za Leo to nie powinni go sprzedać. Lepszy już chyba nie będzie a za taką kasę można sporo namieszać. Ogólnie sezon ciekawy. Atleti zasłużenie wygrało, myślałem,że braknie im paliwa a oni dograli do końca....no może jeszcze braknie i na to liczę.pozdrawiam

fa

0

Hmmm... no to się porobiło :) Chyba jednak Atletico najbardziej zasługuje na tytuł. Real wczoraj zagmatwał sobie sytuację, jednak paradoksalnie może to być niezła sytuacja( przy założeniu, że wygra wszystko do końca- co wcale nie jest takie oczywiste, będą grali trochę ze splątanymi nogami ). Wczorajszy wynik sprawił, że Barca do końca ma szanse na tytuł i ich motywacja w ostatniej kolejce powinna być duża. No zobaczymy jak to sie poukłada.

fa

0

Witam.
Dawno do Was nie zagladałem:)
Jak dla mnie losowanie trudne, ale dobre, Real nie będzie faworytem i tylko w tym moge upatrywać jego szans. Tak naprawdę argumenty są po stronie Niemców, ale niespodzianki się zdażają. Według mnie Bayern nie gra lepiej niz w zeszłym sezonie, niestety Pep poszedł w nie tą stronę i trochę "rozregulował" tą maszynę, aczkolwiek nadal są głównym faworytem do LM. Liczę, że popełnią grzech pychy :)
Można odnieść wrażenie, że Barcelona i Real są zbyt zadufani w sobie, cała otoczka super druzyn, Dran Derbi takie nakręcanie atmosfery, pojedynki dwóch najlepszych zawdników świata, troche to zamazuje rzeczywistość. Tak naprawdę Ronaldo kiepsko zaczął rok a co się dzieję z Mesim to zagadka. Można byc w slabszej foemie, ale zaangażowanie powinno byc zawsze. Real nie gra na miarę swojego potencjału, ciężko powiedzieć czemu, dlaczego np. taki Illara wygląda jak kompletny amator. Barcelona z kolei potrzebujezmian, nie ma co mówić o koncach cyklu, wyrzucać pół składu, ale ewidentnie ta drużyna jest zbyt przewidywalna.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: