0

Przyznam szczerze, że starałem się bardzo przeczytać ten felieton. Jednak mimo najszczerszych chęci nie dałem rady. Poległem w połowie. Może jestem już na to za stary:) A tak poważnie, gdzieś zaczyna uciekać wszystkim to co jest moim zdaniem najistotniejsze: czytelnik, tekst jest dla czytelnika. Ma go zainteresować, zmusić do myślenia, samo czytanie sprawić przyjemność. Reszta przyjdzie sama. Nie zarzucam tego autorce, bo wiem, że pisać potrafi i to bardzo dobrze. Jednak pisanie dla samego pisania to nie jest to. Wałkowanie tych samych tematów, nie jest wcale takie złe jeśli rzuca się na całą sprawę nowe światło. Sam temat Messipedencji był przecież wałkowany wielokrotnie. Mam nadzieję, że autorka wybaczy mi ten komentarz. Lepsze jest wrogiem dobrego. Czasem lepiej napisać mniej . Sam artykuł jest chyba dobry. Przynajmniej do momentu do którego dotarłem, od strony technicznej nie ma się do czego przyczepić;p Zgadzam się prawie ze wszystkim co zostało napisane. Niemniej jednak trochę wieje nudą i dlatego jestem rozczarowany;p

0

To, że Michael nie przedłuży kontraktu było wiadome nie od dziś. W mediach pojawiają się informacje, że 35-letni Amerykanin poszuka szczęścia w NBA. Jego usługami zainteresowane są LAL i Fila. Jednak nie wiadomo nawet czy potencjalny kontrakt byłby gwarantowany.
Jeśli chodzi o Barcę to na pozycjach 2-3 jest kilku zdolnych chłopaków i w końcu będzie trzeba dać więcej minut Arbinesowi i zacząć wprowadzać do pierwszej drużyny wielki talent-Mario Hezonję. Pete jest nam niepotrzebny. Tudzież porównania z Abidalem są raczej niewłaściwe.

0

Gaspar:
Raczej boksera do ringu, bo Ci jeszcze łomot spuści;p

0

Duch:
Dzięki za posta:) Nazwisko wiele mi nie mówi (kilka razy obiło mi się o uszy) , ale spokojnie sobie jeszcze tego poszukam i uzupełnię własną niewiedzę. Zapytałem Cię, bo poruszyłeś temat, na który jeszcze jakiś czas temu (przynajmniej mi) ciężko było znaleźć jakieś rzetelne źródło informacji.
To co napisałeś robi wrażenie. Niestety muszę kończyć, a chętnie bym coś jeszcze napisał.
Pozdro

0

Ventriloquist1:
I wierzysz w to, ze taki klub jak Barcelona na współpracy z Unicef nie zarobił ani złotówki?
Rafał20:
A skoro piszesz, że potężna to przestańmy narzekać i mówić, ze można było wyciągnąć więcej. Może tak, może nie. Rosell jaki jest taki jest. czy się go lubi czy nie to trzeba rzetelnie przyznać, że negocjatorem zawsze był wyśmienitym.

0

Rafał20:
Jaka promocyjna cena? Przecież w tamtym czasie była to najwyższa umowa. Żaden klub nie dostawał więcej kasy od sponsora. Owszem potem City ze swoich linii lotniczych dostały więcej, ale to przecież firma ich właściciela płaci. United niby tez dostają więcej, ale nie dajmy się zwariować kasa z Kataru jest konkretna.

0

A poza tym, inny sponsor? Duch proszę Cię. Każdy ma coś na sumieniu. Forsa od Abramivicza czy też ta z polskich korporacji śmierdzi podobnie jak petrodolary z Kataru, bo co u nas nie ma wyzysku? Prawa człowieka? Ludzie to są tylko informacje podawane przez manipulujące nami media. Najśmieszniejsze jest to, że wszyscy o tym pisz. Jakieś przykłady to macie? konkretnie, bo mi tu przede wszystkim brakuje konkretów. O tym co się dzieje w Katarze wiem niewiele. Wiem za to jak to u nas w kraju i przyznam szczerze, nie chciałbym aby sponsorem Barcelony był ot dajmy na to Dobroplast.

0

Duch:
A masz jakieś dowody na przynależność QF do Unii Dobra? bo ja też o tym trochę czytałem, ale nie znalazłem nic potwierdzanego. Nawet przeciwnie: pismak, który puścił taką informację bardzo szybko się z tego wycofywał. Fanem teorii spiskowych nie jestem. Wiem jedynie, że QF w konflikcie Palestyna-Izrael wspiera Palestyńczyków, a to samo w w sobie jeszcze o niczym nie świadczy.
Pozdro

0

A mnie to już śmieszy, bo koleś próbuje być błyskotliwy w swoich przycinkach, a jest naprawdę głupi jak koza. Z tym Marsem to naprawdę popłynął, czyżby nie wiedział, że wszechświat nie został jeszcze dogłębnie zbadany i jakiś Marsjanin, który o bycie najlepszym konkuruje z jakimiś bakteriami mógłby być lepszy od najlepszego Ziemianina? Wątpię.
Jednak i tak nic ni pobije tej mniej intensywnej przestrzeni defensywnej. Myślałem, że padnę jak to przeczytałem. Na litość boską przecież tu jest zupełnie na odwrót. Dobra jednak nie będę się wkręcał, spuentuje to tylko w taki o to sposób: A świstak siedzi i zawija je w te sreberka;p

0

Ras:
Nie wiem za bardzo co ja mam Ci wyjaśniać. Może po prostu postaram się dokładniej ubrać to w słowa. Generalnie zgadzam się z tym co piszesz, ludzkie zachowanie trudno jest podporządkować po jakiś konkretny schemat. Chodzi jednak o to, że wielu ludzi upraszcza pewne kwestie. Tak jak pisałeś, nie zwracają np uwagi na intencje, a patrzą jedynie na efekt końcowy. Kwestia jest taka, że świadomie sam dokonałem takiego uproszczenia, ale tylko i wyłącznie w dobrej mierze i zdaje sobie sprawę, że do końca tak to nie wygląda. Jesteśmy ludźmi, kierują nami emocje, myślimy itd. Generalnie nikt przecież nie sformował definicji myśli. Możemy próbować coś rozmienić z naukowego punktu, jednak dokładne rozpoznanie jest naprawdę trudne. Stąd moje uproszczenie. Uważam, że czasami trzeba tego dokonać, żeby mieć jakąś podstawę. Ty rozbudowałeś moją teorię i faktycznie jestem w stanie przyjąć to za prawdę. F=m*a, też nie wzięło się u mnie przypadkiem. Mam nadzieję, że wyjaśniłem to Ci chodziło i już mnie rozumiesz. Rozumiesz?

0

Zauważyłem to już dawno. W zasadzie jak przeanalizujemy sobie treści poszczególnych postów, to okaże się, że wszyscy spamujemy. Niewiele z tego co zostało tu napisane odnosi się nawet nie bezpośrednio, a pośrednio do treści newsa. MI to jednak nigdy nie przeszkadzało. Administracji jak widać też to nie wadzi:)
Kierusek:
Każde wtrącenie, które niesie za sobą jaką treść i nie jest jednozdaniowym albo jednowyrazowym postem jest jak najbardziej mile widziane. Nawet gdybyś napisał coś głupiego (tego oczywiście nie zrobiłeś, bo się z Twoimi słowami zgadzam). A dlaczego akceptuje nawet coś głupiego? bo to Twoje własne zdanie i pisząc to myślisz. Nie zawsze myśli się dobrymi kategoriami, czasami się coś przeoczy. Jednak jesteśmy tu w grupie i zawsze może znaleźć się ktoś kto Ci udowodni pomyłkę, a Ty nie będziesz się burzył tylko wyciągniesz z tego wnioski i będziesz mądrzejszy o taką wiedzę. I o to w tym wszystkim chodzi, żeby poszerzać własne horyzonty.
Ras
Co do podziału to był jedynie szkic. Naturalnie możesz go rozbudować i to co napisałeś, ma sens. Świat nie jest systemem zero-jedynkowym. Jest wiele stanów pośrednich. Ludzie się różnią, więc nie można postawić 3 worków i wszystkich do nich pchać. Ja jednak swojego podziału dokonałem świadomie, bo żeby coś zrozumieć często trzeba to sobie maksymalnie uprościć. Przecież w szkołach też ściemniają że Newton wymyślił F=m*a, a prawda jest taka, że on wymyślił F=dp/dt. No , ale kto w liceum albo nie daj boże w gimnazjum uczy rachunku różniczkowego. Te F=m*a jest uproszczeniem, które generalnie ma ten sam wymiar i sprowadza się do tego co wymyślił Newton. Rożnica jest tylko taka, że on tego F=m*a nie wymyślił, a nam mówią, że wymyślił. Kłamstwo.

0

W całym tym szaleństwie najlepsze jest to, że mimo wszystko nastrajamy się w ten sposób (smutny swoją drogą). I nie wiem jak to działa u Ciebie, ale ja to lubię. Życie jest smutne, przesiąknięta bólem i takie a nie inne pisanie sprawia, że jesteśmy w po prostu cholernie wiarygodni. Przynajmniej mi się tak wydaje, ale mogę się mylić;p

0

Fajnie, ze piszesz, że liczą się intencje. Wielokrotnie jak coś pieprzyłem, mówiłem,że miałem szlachetne intencje, ale się przeliczyłem. Nigdy w tym nie kłamałem. Jednak wielu powie CI, że najważniejszy jest i tak końcowy efekt. Ja powiem, że nie. Człowiekowi, który kieruje się szlachetnymi pobudkami można, a wręcz trzeba wybaczyć. Jesteśmy ludźmi. Popełniamy błędy i rzeczywiście będziemy je popełniać dalej. Taka nasza, natura. Musimy mieć jednak świadomość tego, że je robimy. TO jest podstawa, stąd trzeba zacząć.

0

Jakbym miał wszytko zebrać do kupy to dokonałby takiego podziału. Ludzie dzielą się na samotników, outsaiderów. takich, który zostali wyalienowani ze społeczeństwa, albo sami nie chcieli się do niego dostosować, bo to społeczeństwo nie pasuje im. JA do tego grona należę, Ty pewnie też. Generalnie zdarza się, że mamy wokół siebie garstkę 3-4 ludzi z którymi dobrze się dogadujemy. Fundamentem na którym zbudowaliśmy te relacje jest szczerość i zaufanie. Możemy rozmawiać na rożne tematy. Jak pojawia się jakiś problem to z tego 3 osobowego grona zawsze znajdzie się ktoś kto Ci pomoże, albo przynajmniej spróbuje. Druga grupa to Ci popularni. Ich jest najwięcej. spędzają dużo czasu w licznych grupach, dobrze sie bawią (z pozoru). Są powszechnie "szanowani". TO wszytko jest jednak złudne, bo ich relacje oparte są na kłamstwie, póprawdzie. Zdobywając popularność udają kogoś kim nie są. Jak pojawia się jakiś problem to kompani maja ich w dupie. Najlepsze, że wiem o czym mówię, bo sam pomagałem takim ludziom jak mieli problemy. Zastanawiałem się gdzie są Ci wszyscy, których tak dobrze znają. Zastanawiałem się dlaczego pomaga im taki wyrzutek jak ja? Chyba dlatego, ze mnie jedynego to obchodziło. Pozostaje jeszcze 3 grupa. czyli Ci co chcą być popularni, bliżej im jednak do samotników. Nie akceptują tego stanu , dlatego są w stanie zrobić wszytko, żeby go zmienić. A po co ? żeby potem wyciągał do Ciebie rękę jakiś przypadkowy człowiek (dodajmy, że w najlepszym wypadku). Nie lepiej mieć tych kilku kumpli, budować relację na trwałym i solidnym fundamencie?

0

UUU, nieźle naskrobałeś i bardzo dobrze, że to zrobiłeś:) Dopiero to przeczytałem. Wiec muszę się jakoś ustosunkować do tego potoku myśli. System jest jaki jest, obaj niby narzekamy. jednak nie chodzi tu o narzekanie. Piszesz to co piszesz i ja to robię, bo generalnie zależy nam na tym, aby było dobrze. Chcesz, żeby ten świat funkcjonował inaczej. Czasami zastanawiam sie i zazdroszczę ludziom, którzy nie mając świadomości, żyją (raczej wegetują) sobie gdzieś spokojnie na uboczu. Codziennie wykonują swoje obowiązki, nie wiedząc dlaczego, poddają się tej rutynie. Już dawno zacząłem zastanawiać się na postawionymi przez Ciebie pytaniami . Na większość nie znam jeszcze odpowiedzi. Możliwe, że nie ma jednej poprawnej. Dlatego z chęcią czytam takie posty jak Twoje. TO strasznie daje do myślenia.

0

A lubię Ciebie czytać, bo czasami odnoszę wrażenie że mamy podobne bańki;p
NA temat wychowania dzieci myślę podobnie. Niby sami mamy wpływ na własny los, ale nie do końca. Duży wpływ na naszą przyszłość ma władza. Śmieszyło mnie to jak po Euro wychodzi pseudo znawcy i mówili, że nie ma u nas zdolnej młodzieży. Znawcy, którzy odpowiadają za skauting. Jak można być tak ograniczonym intelektualnie człowiekiem. Przecież tu chodzi dokładnie o to szkolenie o jakim mówi Szambelan. Wiem co mówię, bo widziałem wielu utalentowanych chłopaków, którzy pod okiem odpowiednich ludzi byliby w stanie osiągnąć w piłce naprawdę sporo. Może to zabrzmi nieskromnie, ale zdaniem co poniektórych sam należałem do tego grona.

0

W zasadzie masz rację, bo ludzie kształtują swoje umysły bardzo wcześnie. Najlepszym okresem do chłonięcia wiedzy jest wiek gimnazjalny. A jak popatrzymy na to co robi się teraz w gimnazjach to przechodzi najśmielsze pojęcie. Totalny debilizm. Najbardziej śmieszy mnie to jak w szkole powtarzają: jak was wychowali w domu, a w domu mówią czego was uczą w szkole. Prawda jest taka, ze funkcje szkoły i domu pełni teraz ulica. Przeczytasz sobie Szambelana, to zobaczysz jak zajebisty jest to koleś. On ma rację w wielu kwestiach. Mi się spodobał jedno: u nas jak ktoś zaczyna wypowiedź od stwierdzenia : Moim zdaniem, na starcie naraża się na śmieszność. Żyjemy w kraju w którym wszyscy wiedzą co jest najlepsze i jaka jest prawda. Po co komuś twoje zdanie, przecież rzeczywistość to system zero-jedynkowy. Kurewsko nie lubię oceniania ludzi przez pryzmat tego że zrobili coś złego. Na pozór głupiego. Wielokrotnie jest tak, że sytuacja była na tyle trudna, że podjecie dojrzałej, odpowiedniej decyzji graniczyło z cudem. A jakby kogoś postawić w takiej sytuacji, sam by spanikował i zachował się równie źle. Ale nie oni wszyscy wszytko wiedzą najlepiej i łatwo im krytykować, bo są idealni.

0

A tu bardzo ciekawy wywiad z trenerem Szambelanem, generalnie o szkoleniu polskiej "koszykarskiej młodzieży". Spokojnie można to przełożyć na inne dyscypliny i wyciągnąć z tego całkiem ciekawe wnioski,. Polecam:
http://krzysztofsendecki.natemat.pl/33337,gdzie-sa-chlopaczki-szambelana

0

King:
Też jestem wielkim fanem talentu Isaaca i wydaje mi się, że nawet ta kontuzja nie zagrozi mu. Nagroda dla najlepszego piłkarza roku powędruje w jego ręce, bezapalacyjnie;p

0

Bingoo:
Tak jest, jedyne co powinniśmy robić to ślepo go wielbić, a wszystkich innowierców, żartownisi i czarcie pomioty tępić.

0

Ja tam nie rozumiem waszej spinki, przecież on robi sobie jaja. A wy myślicie,że on na poważnie dałby ZP Ronaldo? Myślicie w ogóle?

0

Ras:
Mam nadzieję, że to jeszcze przeczytasz. Generalnie bardzo lubię czytać Twoje posty. Wydaje mi się,że ugryzłeś ten problem z dobrej strony. Ja trochę nie dopuszczałem do siebie tej myśli, bo myślałem (bardziej miałem nadzieję), że ludzie nie są aż tak głupi, żeby postępować tak tylko i wyłącznie z tego powodu (tego który opisałeś). Ten szacunek, o którym tu tak naprawdę mówimy, nie jest nim w ogóle. Szanuję się drugą osobę ze względu na to kim jest, ze świadomością jego wad i zalet. Osiągnięć i porażek, a mierzenie kogoś miarą wyimaginowanego sukcesu jest w moim odczuciu śmieszne. Wielu chwali się , bo chcę się dowartościować. Ja tak tez kiedyś robiłem. Jednak nie zakrzywiałem tak rzeczywistości jak co niektórzy. Po prostu chwaliłem się małymi rzeczami. Teraz już tego nie robię, bo nie muszę nikogo przekonywać o swojej wartości. Wystarczy, że sam będę ją znał i akceptował. A jak nie to zawsze mogę postarać się zmienić. Dojrzeć, dorosnąć do pewnych rzeczy, itd.
Tu jest trochę tak jak to powtarzał mój kumpel. W tym świecie niczego się nie nauczysz, zanim się nie przewrócisz.

0

Apropo NBA, kibicuję Chicago od stosunkowo niedawana, bo pojawienia się Darka Róży. LIię śledzę od dawna i generalnie dziwnie to zabrzmi, jednak z żadnym zespołem nie czułem się jakoś szczególnie związany. Było trochę sentymentu do Suns, w końcu przewinęło się tam kilku Polaków. Jak Pippen przeniósł się do Portland zacząłem dokładniej przyglądać się grze Trail Blazers. Jednak za prawdziwe kibicowanie wziąłem sie dopiero wraz z pojawieniem sie w Wind City Rose'a. Ciężko to wyjaśnić, ale uwielbiam kolesia, dla mnie jest kosmitą. Taki Jedi. Wygrywamy to zasługa drużyny, przegrywamy to ja nawaliłem. Następnym razem dam z siebie więcej, żeby sie to nie powtórzyło-tak powiada MVP sezonu 2010-2011.

0

Ras:
Ja najbardziej nie lubię kłamstwa, mówienia półprawd itd. Na litość boską przecież i tak później wszystko wychodzi w praniu. Za słowami muszą iść czyny. Czasami może i jest tak, że nie trzeba czynów, bo widać, że to co się mówi płynie z serca. Ale do ciorta, jak nie ma jednego bądź drugiego to same słowa nie są nic warte. Mnie to strasznie wkurwia, bo wiele osób z mojego otoczenia udaje. Mówią jedno, robią drugie, w imię czego; popularności, forsy ? No ja naprawdę nie mam pojęcia. Dla mnie to jest żałosne. Co ciekawe ja im wszystkim rzeczywiście współczuję.

0

King:
Gdyby Rajon miał sensownie ogarnięty jump shot to byłby nie do zatrzymania. W ostatnich PO grał kosmos. Razem z KG niemal wyeliminowali Żary. Niestety nie dali rady, bo raz byli nieco osamotnieni, dwa Garnett nie był aż tak bardzo regularny na przestrzeni całej serii.

0

Eoren:
Właśnie, bo Ci chodzi o narzucanie sobie pewnych wzorców. Jak ktoś bierze przykład z właściwych osób, jest jeszcze dla niego nadzieja. Nie trzeba nikomu bezpośrednio zwracać uwagi, wystarczy pisać, robić swoje, a ktoś zobaczy to co robisz i zawsze istnieje szansa, że Twoje słowa i czyny wpłyną na zachowanie pozytywnie. Dla przykładu sam staram się narzucać sobie pewne. Aczkolwiek nie osiągnąłem jeszcze tego poziomu jaki bym chciał. Staram się i starać się będę, idealny nie jestem i raczej nie będę, ale kiedyś może będę mógł spojrzeć w lustro i powiedzieć, no jestem w porządku;p

0

Ras:
Wszystko fajnie pięknie. Myślę, że każdy z nas miał, bądź w dalszym ciągu ma idealistyczne zapędy. Jednak po pewnym czasie jesteś tym już tak zmęczony, a efekty są tak mało miarodajne, że nie masz już ochoty się w to bawić i wychodzisz z założenia, a w dupie z nimi wszystkimi. Niech robią co chcą.
A co do tych komentarzy, to ja nie wiem jak inni, jednak ja bojkotuję te ustrój i nie przyznaje, ani plusów ani minusów. Wiadomo,że jeden drugiemu nie równy itd.
Co do kosza, widzę tu już chyba kolejnego fana Bostonu;p Co by nie powiedzieć to Rondo jest obecnie najlepszym klasycznym rozgrywającym, bo najlepszą jedyną jest bezapelacyjnie D-Rose;p

0

Eoren:
Daj se spokój z tą obiektywnością. Nikt nie jest obiektywny, przynajmniej nie w zupełności. Jedyne co człowiek powinien w takich sytuacjach robić, to brać pełną odpowiedzialność za słowa, które wypowiada
Dobra teraz ja, będę leciał,
Pozdrawiam wszystkich

0

Constantine:
Na razie jestem trochę zabiegany, ale poważnie się zastanowię i pewnie coś Ci kiedyś tam (w nawet wcale niedalekiej przyszłości) prywatnie napiszę. To już nie będą żarty.

0

Eoren:
Wiem coś na temat takiego kibicowania, bo sam przełykałem trudne chwilę kibicując Widzewowi. W sumie przeżywam cały czas, bo tam nie wszytko jest zapięte nawet na drugi guzik.Jednak Mroczkowiski mnie rozwala, takiego trenera w polskiej piłce to ja dawno nie widziałem. Co do LL nie licząc Barcelony zawsze lekko kibicowałem Villarealowi. Trochę ze względu na Riquelme, Pellegriniego i takie tam odpady z innych klubów;p

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: