O sobie

  • Zainteresowania improwizacja teatralna, motoryzacja
  • Ulubiony zawodnik Ronaldinho
  • Ulubione zespoły FC Barcelona, Holandia
  • Barcelonie kibicuję od 2004

Statystyki

  • Dni w serwisie 1666
  • Liczba komentarzy 409
  • Polecenia 948

Komentarze

0

Pytanie do ogarniających mecze młodzieżówki. Bilety na domowe mecze U-19 nie są dostępne do kupienia - na oficjalnej stronie klubu okienko "tickets" jest nieaktywne. Jaki jest powód? Covid? Odpuścili biletowanie?

2

"Jeśli się pomylili, wiesz, że ze mną w środku nie ma żadnych chęci do skrzywdzenia kogoś lub odniesienia przez kogoś korzyści, wiesz o tym?"

Tyle w temacie "nacisków" i "presji". Sam Rubiales mówi, że nie będzie bawił się w żadne krzywdzenia albo wyciągania kogokolwiek, a po prostu błędy są, bo sędziowie to ludzie. To cały sens tej rozmowy. Można się rozejść.

Fakt, że Pique prowadzi prywatne rozmowy ze swoim kolegą nie może nikogo dziwić. Sam mam paru znajomych, którzy mają różne funkcje publiczne i znaliśmy się na długo przed tym nim je objęli. Logiczne chyba, że nagle nie zerwiemy kontaktu albo nie wprowadzimy protokołu dyplomatycznego w PRYWATNYCH rozmowach.

Materiały byłyby szokujące, gdyby treść była inna. Ja tu nie widzę Pique, który błaga, żeby Rubiales koniecznie kazał sędziom gwizdać pod Barcę albo takiej deklaracji Rubialesa, a zatem skala skandalu jest umiarkowana.

0

@Persyfl Rdzennych Rosjan to w tej "rosyjskiej armii" (na Ukrainie) stosunkowo mało, stąd i językowe uproszczenie ;)

2

@Bykunn "To akurat pokazuje dlaczego wojsko ogólnie to jest najc***sze co może być."

"Nie, to jest po prostu patologia i tyle
Wojsko w kwestiach psychologii zatrzymało się w średniowieczu"

To uogólniasz czy nie? Zdecyduj się.

Zarzucasz błędne metody szkolenia odrywając te metody od ich istoty. Żołnierz musi się czuć najmniej niekomfortowo, jak to możliwe w sytuacji teoretycznie maksymalnego dyskomfortu. Dyskomfort jest wpisany w ten zawód. Nie ma możliwości, żeby żołnierz nie pękał pod ostrzałem artyleryjskim, w sytuacji, w której ranią go słowa dowódcy, które nie stwarzają ŻADNEGO realnego niebezpieczeństwa oprócz złego samopoczucia. Zwróć uwagę, że nikt nawet nie używał wobec niej siły fizycznej (co w wojskowości "starej daty" mogłoby mieć miejsce), a mimo to złamała szyk, zaczęła chodzić, przestała odpowiadać.
To jest weryfikacja osoby pod kątem odporności na stres i ekstremalne warunki. Na froncie takie zamieszanie, odchodzenie z szyku czy kwestionowanie dowódcy w realiach, kiedy wszystko się dzieje w ułamkach sekund, może kosztować niepowodzenie misji czy utratę życia. Dla jej dobra, jeżeli nie ma na tyle odporności psychicznej, powinna odpuścić służbę. Lepiej jak się zorientuje w warunkach kontrolowanych, niż na froncie. Jestem pewien, że odchodząc z służby oddział nie będzie w nią na odchodne rzucał pomidorami i wyzywał od śmieci, była to potrzeba chwili i test jej charakteru, którego nie zdała. Krew cieknąca po udach, to dyskomfort, ale myślę, że każdy może sobie wyobrazić większe tragedie, zwłaszcza w realiach wojny.

Nota bene, tak samo łamie się sportowców zawodowych i nikt nie płacze. W podstawówce/gimnazjum pływałem na poziomie zgrupowań kadry wojewódzkiej/Polski, miałem różnych trenerów. Najwięcej podciągnąłem się u faceta, który na treningach walił chodakami po łapach za złe wyniki i brak zaangażowania, jak się wisiało na ściance. Nie był jakoś super przyjemny, potrafił wyciągać z wody i kazać walić pompki do końca treningu, "jak ci się pływać nie chce". Przypominam, że byliśmy dziećmi po 10-13 lat. Na zawodach już tylko motywował, a po zawodach, jak robiliśmy rekordy życiowe, to klepał po plecach, mówił że jest dumny i taki był cykl. Dla porównania, w tym samym czasie, drugi trener, oldboj, bardzo przyjemny, świętej pamięci, Pan Stasio, prowadził drugą grupę. Reżim był względny, moi kumple go oszukiwali na przepłyniętych długościach, kiedy im się nie chciało, wygłupiali się, czasem nie chodzili na treningi, bo nie było konsekwencji. Pan Stasio był mega miłym człowiekiem, zawsze ich wspierał, komplementował. Niestety, postępy weryfikowały oba podejścia i o ile każdy uwielbiał Staśka, to chłopaki z mojej sztafety szybko się przenieśli do naszego terminatora, żeby ratować wyniki sportowe.

Świat jest brutalny, nie zawsze głaskanie po głowie prowadzi do dobrych wyników i dyscypliny, a to po prostu musi mieć pierwszeństwo w wojsku.


3

@Bykunn Głupoty, które piszesz przechodzą ludzkie pojęcie. To są to wytresowane psy, które zabijają ludzi bez wytchnienia czy dobrze kalkulujący chciwcy, którzy siedzą na tyłku, nic nie robią i pobierają miliony pieniędzy? Już masz sprzeczność w samych stawianych tezach, bo z jednej strony uważasz, że wojskowi to pozbawieni kręgosłupa moralnego debile, a potem piszesz, że wojskowi to przbiegłe nieroby, które idą tam się dorobić pieniędzy na nic nie robieniu.

Można być skrajnym pacyfistą, który nie widzi sensu w działaniach wojennych i zasadniczo to piękna, szlachetna postawa - gdyby wszyscy się rozbroili na świecie, to byłoby cudownie (aż do momentu, aż by się okazało, że ktoś się jednak nie do końca rozbroił). Niemniej, ludzie naparzają się od zarania dziejów, od początku historii ludzkości wiemy, że ludzie walczyli ze sobą, dlatego też trzeba mieć świadomość, że czasem może przyjść konieczność stawienia czoła innym państwom/jednostkom, które nie wyznają takiego pięknego pacyfizmu jak Ty i reprezentują inny system wartości, a przede wszystkim mają odmienne interesy. W konsekwencji, jeżeli przyjadą do twojego idealnego państwa, w którym nie ma wojska, wszyscy się kochają, a organizacje posiadające określoną hierarchię są nielegalne to... po prostu Was zabiją. Jeżeli godzisz się na śmierć w imię swoich przekonań, to szanuję i fajnie. Niestety żyjesz wśród innych ludzi, którzy woleliby jednak żyć i mieć to życie w lepszym lub mniejszym stopniu zabezpieczone. Ukraińcy, gdyby nie mieli wojska, które w pocie czoła szkoliło się do obrony od niemal 10 lat, to oddali by państwo w jeden dzień. Czy to by powstrzymało np. Kadyrowców (o odmiennym systemie wartości) od popełniania zbrodni na cywilach? Czy to zabezpieczyłoby długoterminowo dobrobyt Ukraińców żyjących na ich własnym terytorium? Wątpię.

Co można zrobić? Szkolić elitarne kadry wojskowe jak najlepiej, upewniać się, że dowódcy są rozsądnymi ludźmi, pracującymi dla dobra społeczeństwa, które ich finansuje i mieć ogromną nadzieję, że będą wydawali słuszne rozkazy. Nawet twój wzgardzony "żołnierz-pies", który otrzyma odpowiednie, zgodne z prawem, rozkazy nie będzie nikomu strzelał w potylicę, bo po prostu mu nie będzie wolno (chociaż to jest abstrakcja, ale próbuję dopasować się do twojej argumentacji - strzelanie w potylicę nie wynika ze szkolenia wojskowego, które trwa rok czy dwa, tylko z długiego procesu wychowania i wartości wyznawanych przez społeczeństwo).

Marzenia o demilitaryzacji całego świata to jest marzenie 12-letniego zbuntowanego dziecka, dobrze porobionych różnymi specyfikami hipisów albo Niemców do dnia 24 lutego 2022 roku (wydaje się, że też myśleli, że wspólne interesy mogą powstrzymać działania zbrojne).

Z czystej ciekawości, jak widzisz sytuację w której Rosja napada na nasz kraj, a my jesteśmy zdemilitaryzowani i nie mamy zawartych układów wojskowych? Pod granicami stoi 300 tys. żołnierzy armii radzieckiej, zaczynają nad głowami nam latać rosyjskie samoloty, Kadyrowcy zużyli już 10 tys. amunicji strzelając złowrogo w niebo i drzewa w lasach przy Medyce. Chcę znać twoje rozwiązanie sytuacji. I nie gadaj, że by nie przyszli itd. Symulacja zakłada, że są, chcą za parę godzin wejść.


Zobacz wszystkie

122

@oldtraffordboy Masz jakąś psychopatyczną misję pisania wszędzie, że budżet jest rozwalony przez Messiego. Chłop obniżył pensję, ciągnie marketingowo/sportowo ten wózek na swoich plecach, ale faktycznie, to legenda klubu jest winna wszelkim niepowodzeniom, nie transfery gości po 100 mln+, którzy szukają zdrowia/głowy na boisku od paru lat, nie pensje rzędu 8 mln dla Pjanica. Tylko Leo Messi - to jest problem. Gardzę takim podejściem, choć normalnie staram się być empatycznym człowiekiem.

Leo zasługuje chociaż na tyle, żeby się pożegnać z kibicami na stadionie w normalnym meczu i zobaczyć sobie montaż ze swoimi bramkami. Odejście w taki sposób, jakiego oczekujecie, pozostawiłoby niesmak w każdej osobie, która choć trochę emocjonalnie zaangażowana jest w kibicowanie Barcelonie. Trzeba mieć, parafrazując, śmietnik zamiast serca, żeby po tylu latach stwierdzić, że Messi to szkodnik i najlepiej, jakby go nie było. Minimalizowanie jego roli w drużynie, jego pensji itd. to jedno, ale wypychanie go kijem, w momencie kiedy w klubie są goście, którzy za zupełnie NIC zarabiają ok. 10 mln euro, to... szkoda gadać.

85

Dzięki Sergi i powodzenia w Betisie czy innym Schalke.

65

Nie doceniamy tego co mamy.

Kibice Madrytu bezsenne noce, wyczekiwanie: czy przyjdzie czy nie przyjdzie? 180 mln? 220 mln?

A taki kibic Barcelony? Sprzedadzą Manaja za 3 mln, to sprzedadzą. Jak się uda wypożyczyć Collado, to fajno. Jak się nie uda? Też fajno. Illaixa Moribe wiadomo co. Z Pjanicem i Umtitim uśmiechniętymi na trybunach przez cały rok już wszyscy pogodzeni. Można w spokoju się nakryć kołderką i dobranoc.

59

No znalezienie frajera na jego usługi to byłoby zjawisko paranormalne.

Bartomeu - zapamiętajmy, kto zostawił ten syf i niestety, ale poczekajmy aż się Pjanicowi skończy kontrakt, ewentualnie liczmy na to, że siedząc na trybunach odezwie się w nim choć odrobina honoru i postanowi gdzieś odejść za czapkę gruszek i zarabiać 1/4 swojej obecnej pensji.

28

@horang Posty o "środowiskach" piłkarzy to głupoty. Kto to powiedział, z imienia i nazwiska? Ogrodnik Messiego?