0

Fajne hasło, ale realia są inne. Poza tym ewidentnie od trzech lat nie jesteśmy klasową drużyną, skoro regularnie odpadamy w Lidze MISTRZÓW w ćwierćfinale. Nie da się wygrywać wszystkiego co roku, a chyba warto w kluczowym momencie sezonu skupić się na najważniejszych trofeach. Nie wiem po co ryzykować porażką w LM zajechaniem zawodników w styczniu dla PK. Oczywiście jest na to rozwiązanie - świetna, szeroka i równa kadra. Brak ławki (lub niechęć do korzystania z ławki) nie pomaga. Mówie - nie chodzi o dawanie walkoweru, ale nei widzę sensu w wystawianiu once de gala na mecze z Celtą w PK. Niech gra pół skłądu młodych, rezerwowych. Bo klasowa drużyna czy nie, piłkarze są tylko ludźmi i jeśli w lutym będą mieli na koncie o 10 meczów więcej niż rywale, to na pewno odbije się to na ich późniejszej formie.

0

W piłce liczą się trofea i ich jakość, nie ilość. LM jest dużo cenniejsza niż Puchar Króla, a ewidentnie nie umiemy od paru lat rywalizować na trzech frontach z taką samą efektywnością. Więc kolega nie gada głupot - Puchar Króla należy w końcu odpuścić, bo to najmniej warte trofeum, a przez nie już w lutym jesteśmy przemęczeni. Niech sobie tam grają rezerwowi- jak wygrają, super, jeśli nie - trudno. Nie będę płakał, tryplet w La Liga i LM to wielka sprawa i ogromna rzadkość, więc trzeba realistycznie patrzeć na nasze możliwości. Moim zdaniem pierwszy zespół powinien odpoczyać w PK, aby być świeży i w formie na LM w kwietniu i maju.

1

Dokładnie, MŚ to będzie piękny turniej, z Polską reprezentacją w bardzo dobrym momencie. Już nie mogę się doczekać, chętnie odpocznę od klubowej piłki. Miłego browarka ;)

1

Popisać sobie tutaj, wyładować zdenerwowanie i jutro wrócić do życia zapominając o tym finale :P Przynajmniej ja mam taki plan.

1

Ale to po zawodach w nurkowaniu :P

0

Szkoda, nie szkoda - nie nadaje się na ten poziom gry i tyle. Oba te błędy były na tyle elementarne, że ciężko go usprawiedliwiać.

1

Jeśli tak masz, to podziwiam. Ja nie cierpię Realu i nie będą mnie cieszyć ich sukcesy nigdy. Zwłaszcza, że dziś nie tyle wygrło piękno futbolu, co przegrała głupota i pech. Rozumiem Twoje podejście i bardzo szanuję, ale choć jestem kibicem piłki nożnej, nie będę się nigdy cieszył szczęściem Realu.

2

Niesamowite jest to, jaką opinię sobie Real zbudował tymi wygranymi. Oglądam sobie brytyjską transmisję i pod koniec meczu dwójka komentatorów zgodnie powiedziała, że nawet z Salahem i bez błędów bramkarza Real by wygrał. WOW. Nie istnieli do kontuzji Salaha i nie wiadomo czy cokolwiek by strzelili, gdyby nie Karius na 1-0. To pokazuje, jak ważne są wyniki w piłce i że o szczegółach nikt nie pamięta. Real to na pewno najbardziej wyrachowana drużyna świata. Jest taka od czasów Mourinho - wygrać za wszelką cenę. Brutalną grą, symulacjami, brzydką grą, sprytem, czasem i piękną grą - nieważne, zwycięstwo jest najważniejsze. Dziś sędzia nic nie wielkiego nie wydrukował, to Karius przegrał Liverpoolowi finał. Żauję tylko, że generalnie sędziowie dają się nabierać na symulki Ramosa i nie karają go za chamską grę.

2

No ciężko wygrać bez bramkarza. Nie wierzę, że Liverpool w taki sposób przegra. Kontuzja Salaha, bramkarz kretyn. A i tak w historii zapisze się "wielki Real". Swoją drogą zastanawia mnie, co myślą o Ramosie kibice Realu, którzy krytykują Albę czy Suareza za nurkowanie. Pewnie, że jest wielkim piłkarzem.

3

No tego nikt im nie zabierze, piękny gol. Szacun dla Bale'a.

2

No nie róbcie se jaj....

2

Oczywiście musiał to być Salah, oczywiście Realowi nigdy nic w finale się nie stanie. Real umie szczęściu pomóc, głównie w osobie Ramosa. Oby kiedyś ktoś jego tak uszkodził, chyba jedyny piłkarz któremu życzyłbym kontuzji.

0

Wow. Ale super, brawa dla Liverpoolu. Nie wiem, czy nasz klub byłoby na to stać. Chcę wierzyć, że tak.

1

Myślę, że koledze chodzi o ogromny przeskok jakim jest Brazylia-Barcelona. Jednak Coutinho grał najpierw w Interze, potem w Liverpoolu. Arthur nie wydaje się gwiazdorem, a bardzo solidnym rozgrywającym, tylko też się obawiam, że taki przeskok może się okazać zbyt duży.

8

Ja mam z Miną jeden problem i nie jest to jego fizyczność, tempo, zwinność, czy taktyczne umiejętności. To jego nonszalancja. W debiutanckim meczu jedno z pierwszych podań przy wyniku 0-0 to był no-look pass. Do tego niecelny. W meczu z Levante jakoś znalazł czas, żeby zagrać sobie piętką z Albą. Pique też jest eksctentryczny, ale nigdy nie naraża tym drużyny. Gdy jest 0-0 lub gdy jest pod ścianą wybiera rozwiązania pewne i bezpieczne. Powiem wprost - nie cierpię takich obrońców. ŚO to pozycja przede wszysktim odpowiedzialna, a nie miejsce na pokazywanie sztuczek i techninczych fajerwerków. Wypożyczyć go do jakiegoś trenera, który mu to wybije z głowy i wierzę, że będą z niego ludzie. Ale jeśli to podejście się nie zmieni, to moim zdaniem nie potrzebna nam tykająca bomba na obronie.

0

Szkoda Paco, po prostu do nas nie pasuje. My od lat polegamy na kompletnych napastnikach - takich, którzy kiwną, podadzą, cofną się do defensywy, powalczą, wykończą akcję, strzelą z dystansu, etc. Paco to z kolei świetny lis pola karnego. To naprawdę dobry napastnik, tylko w niewłaściwym klubie. Szkoda, lepiej dla każdego jak znajdzie sobie drużynę pod swoje mocne strony.

1

Odriozola akurat to jeszcze rozumiem, ale wyboru Monreala ponad Sergiego już nie.

0

Zwłaszcza, że z Roberto chyba na stałe będzie PO, więc mamy Busi-Rakitić-Cou, a na ławce Paulinho, Denis i Alena. Arthur niby od stycznia, ale już przyjście Miny w styczniu pokazało, że to niekoniecznie będzie atychmiastowe wzmocnienie (choć mam bardzo dobre przeczucia odnoście młodego Brazylijczyka). Taki Rafa akurat, a przecież w razie czeego nawet na skrzydło wejdzie.

10

A czemu by nie rozważyć powrotu Rafinhi do klubu? Na dobrą sprawę po kontuzji nie miał kiedy się pokazać, a jakość niewątpliwie ma. Może warto go mieć jako opcję rotacyjną po odejściu Gomesa i Iniesty.

0

Ja nie jestem wielkim fanem Paulinho jako piłakrza - uważam, że mimo dobrego wejścia nie pasuje do nas, choć lubię go, bo wydaje się wyjątkowo sympatyczny. Warto natomiast zauważyć, że facet grał bez wakacji prawie 12 miesięccy. Nic więc dziwnego, że pod koniec sezonu stracił jakość. Mówię - nie jestem jego fanem, ale należy mu się szansa na sezon poprzedzony solidnym wypoczynkiem i przygotowaniem z drużyną.

0

Co za kretyn, w meczu o nic taki faul na 20-latku? Pogrzało go ??

0

Mina kompletnie sobie nie radzi póki co. Niech idzie na wypożyczenie do jakiegoś średniaka i się ogrywa chłopak, bo inaczej nie widzę dla niego szans u nas. Z takimi brakami taktycznymi i motorycznymi nie powinien w ogóle wchodzić w meczach o coś.

1

Tłumaczenie symultaniczne to bardzo trudna sztuka, ale mimo wszystko ten tłumacz powinien był poradzić sobie znacznie, znacznie lepiej. Ci, którzy znają hiszpański jeszcze mogli coś zrozumieć, ale jesli nie to nie zazdroszczę :/ A samo wydarzenie super, przyjemna atmosfera

25

A może po prostu jest już zajechany? On gra w każdym meczu, po 90 minut i ciągle biega i walczy. Byłem na niego zły po meczu z Levante, ale mimo wszystko jemu mozna odpuścić, bo ona zawsze daje z siebie 100%.

0

A przepraszam co to ma do rzeczy? To nic dziwnego, że zmienia się zdanie czy oczekiwania, gdy zmieniają się okoliczności. Poza tym można przegrać i można przegrać. W 10 czy 15 min straciliśmy 3 bramki dosłownie stojąc i się patrząc. Frustracja kibiców nie wynika z faktu, że przegraliśmy tylko z tego, że jest to kompromitujące i nie jest to pierwszy raz w tym sezonie

1

Dlaczego? Napisał prawdę. Jeśli uważamy, że PSG to frajerzy bo odpadają po 4-0, to jak nazwać nas, gdzie w jednym sezonie dwa razy wywalamy genialny sezon do kosza?

0

Oczywiście, że mają znaczenie, bo wynoszą Twoją drużynę na piedestał dla większości nieosiągalny. W naszej historii są takie rzeczy - dwa tryplety, 6 trofeów w roku, remontada z PSG. U rywali zza miedzy - obrona LM. Z całym szacunkiem - krajowy dublet nie jest jakimś nie wiadomo jakim osiągnięciem w europejskiej piłce. Łatwo się rozmywa w morzu wygrywanych LM, czy dubletów innych drużyn.

3

*W przedostatnim. I moim zdaniem Barca przebiła tym sezonem PSG.

6

Dla mnie to nie jest "tylko porażka", a oddany za darmo legendarny sezon. Składa się na to amatorskie i nieprofesjonalne podejście naszych zawodników, Messidependenia i głupie decyzje Valverde w trakcie sezonu, jak choćby brak rotacji - dziś Denis pokazał, że powinien wchodzić, ale pół sezonu nawet nie łapał się do kadry. Czy cieszy dublet? Na pewno, ale to zwykłe trofea, o których się zapomni za kilka lat. O takich rzeczach jak tryplet, LM, czy obronienie LM pamięta się dekadami. I sezon bez porażki zalicza się do tej drugiej kategorii. Dla mnie w tym momencie ten sezon z bardzo dobrego jest co najwyżej niezły, bo choć zdobyliśmy dwa trofea, to skompromitowaliśmy się tak, jak Barcelonie nie wolno. A jeśli dla tych zawodników sezon bez porażki nie był kolejnym trofeum, to nie nadają się do reprezentowania Barcelony i tyle. A o Levante nie będę pisał, bo nie zagrali jakoś niesamowicie - po prostu wykorzystali naszą tragiczną dyspozycję i brak koncentracji. Teraz czas się przerzucić na MŚ. Mam nadzieję, że z Realem Sociedad chociaż zagrają młodzi wychowankowie, ale znając naszego mistera, to wyjdzie once de gala.

0

No - Coutinho jedyny, który chce więcej. Sporo błędów dziś robi, ale walczy pięknie. Szacun, Cou, szacun.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?