0

@th@les Sekciarze są zaślepieni i im nie przetłumaczysz... Polak zapisał się w historii klubu, ale absolutnie nie powinien być nazywany legendą. Krajowe dublety nie mogą być wyznacznikiem - ilu znakomitych graczy ma je w swoim dorobku? Mnóstwo. Ilu z nich nazywamy legendami? Bardzo nielicznych. Zwycięzcy LM i artyści futbolu grający na Camp Nou zasługują na takie miano. Ale skuteczny snajper, który NIE POMÓGŁ Blaugranie wygrać najważniejszych rozgrywek klubowych na kontynencie zwyczajnie nie może być postrzegany w ten sposób. W tym momencie deprecjonujemy wagę tego określenia. Może od razu nazwijmy legendami każdego z tytułem mistrza La Liga? Nie obchodzi mnie moment dołączenia do drużyny - on tego nie zrobił CHARYTATYWNIE, zgarniał najwięcej kasy z całej drużyny. Ochłonijcie, do diabła!

0

Pełna dominacja. Nikt nie ma podjazdu do tej ekipy. Teraz przypieczętować świetny sezon w LM i świętowanie na pełnej.

2

Każdy kto porównuje Lewusa do Leo niech sobie uświadomi jakie to kosmiczne nieporozumienie...

4

Nie wyżebrał powtórki jak na Mundialu??? Dziwne.

1

@LOPEZ16 W sam punkt. Ludzie już pomyśleli, że Hansi stworzył maszynkę do wygrywania, bez słabych punktów, a prawda jest taka, że szczęśliwie wszystko kliknęło od samego początku, ale utrzymać wysoką formę przez większość (cały?) sezon jest cholernie ciężko. Oby Niemiec miał jeszcze jakieś pomysły na zmotywowanie graczy, bo nie wygląda to rewelacyjnie w tym momencie.

0

@Rupert_Haubica Jasne, zamiast 5 goli straty do Sorlotha miałby 4. Zaciekła walka jak cholera...

1

Manita u siebie z najsłabszym od lat Villarreal i to jeszcze bez kilku podstawowych graczy. Hańba!

0

@th@les No przecież nie po 5 bramek...

2

Jest tylko jedno wytłumaczenie skandalicznej indolencji strzeleckiej Roberta L - musiał maczać w tym swoje paluchy jakiś afrykański szaman tak jak w przypadku Yaya Toure i Pepa...

3

Czy będziemy świadkami HISTORYCZNEJ wygranej 2 bramkami i to jeszcze u siebie???

4

Xavi, odejdź - nie rozwalaj swojej legendy wśród tych, którzy pamiętają Ciebie z boiska.

0

Xavi-Grinch znowu w natarciu. Piekielnie ciężki rywal i krzywa trawa to główne przyczyny dzisiejszej katastrofy.

0

Zmienić mu imię na Santo Roberto. Lepszego prezentu nie mógł wyczarować.

5

Cuda, cuda ogłaszają...

1

Xavi to kataloński Grinch - zabierze radosne święta wszystkim çules.

1

@ventriloquist1 Zaprosić Kuleszę do loży honorowej i posadzić obok prezesa, żeby posiedział "bez niczego".

2

Co za czasów dożyliśmy, żeby outsiderzy przyjeżdżali do FCB na przełamanie...

3

Przecież taki Osimhen wjedzie w naszą defensywę jak szpak w czereśnie...

1

W kategorii NAJLEPSZY DRAMAT statuetkę Oscara 2024 otrzymuje Barça...

1

"Piłka się odbiła nieszczęśliwie..." Nie ma to jak konkretna geneza porażki. Xavi - wybitny analityk.

1

No i ma rację. Są zjednoczeni tak jak ci United z Premier League. I nawet grają podobnie...

3

Jeżeli kierownictwo klubu będzie pobłażliwe w tej kwestii to wyśle wyraźny sygnał do reszty zawodników: "Tak naprawdę dyscyplina u nas się nie liczy, wystarczy jak strzelicie brameczkę lub zanotujecie asystę w najbliższym meczu". Na Camp Nou występowały o wiele większe gwiazdy, które jednak swoim zachowaniem nie przysparzały wstydu klubowi.

1

Kiedyś to na pewno nastąpi, tylko czy za naszego życia?

1

Chyba nie sądzisz, że będzie stał przez cały mecz jak kołek i tylko czekał, aż piłka mu spadnie na nogę (głowę)... W takich meczach napastnika przeciwnej drużyny rozlicza się też z innych elementów piłkarskiego abecadła - umiejętności wyciągnięcia obrońcy rywala i stworzenia miejsca dla partnera, zmysłu do gry kombinacyjnej, przytrzymania piłki na połowie rywala dla odciążenia obrońców itp.

Według Ciebie każdy zespół grający przeciwko Juve powinien wychodzić formacją 4-6-0, bo i tak napastnik nie będzie miał okazji??? Zastanów się.

13

Kluczem tutaj jest stabilizacja formy na najwyższym poziomie, a Piątek jak na razie nie rozegrał nawet pełnej rundy. Zgoda, strzela regularnie, ale tak naprawdę nie zagrał żadnego meczu przeciwko TOPOWEJ defensywie (obrona Lazio jest daleka od ideału).

Trzeba zaczekać na potwierdzenie tej dyspozycji przeciwko Juve, Napoli, Romie, Interowi. W historii futbolu było od groma napastników, którzy brylowali nawet przez cały sezon, a później zostawali rozszyfrowani i drastycznie obniżali loty.

Polecam wstrzymanie się z gloryfikacją osiągnięć Krzysztofa. Ten cały szum medialny może mu zaszkodzić. Nie ma praktycznie dnia, w którym czołowe futbolowe periodyki nie łączyłyby go z topowymi drużynami Europy. Teraz okaże się, czy Polak poradzi sobie z narastającą presją.

Życzę mu jak najlepiej i bardzo bym się cieszył, gdybym doczekał za swojego życia rodaka w barwach Blaugrany, ale zachowajmy umiar. Dajmy mu czas na udowodnienie, że ten wyskok formy to nie meteor...

1

Może w końcu Thomas dostanie szansę... Trybuny to nie miejsce dla niego.

5

Na pewno włączyłeś ten mecz? Z tego co widzę nie możesz sie pogodzić z porażką Brazylii i próbujesz deprecjonować rywali. Tak na przyszłość - uświadom sobie, że nie zawsze faworyci wygrywają. To zaoszczędzi ci rozczarowań.

Jeżeli wątpisz w fachowość statystyk Opta, złóż tam aplikację i zaprezentuj swój talent. Powodzenia.

26

Idż popłacz gdzieś indziej. Brazylia była bezradna przy kontrach Belgów. A jeżeli imponuje ci zachowanie Neymara to proponuję seans filmowy. Gwarantuję, że gorszych aktorów nie zobaczysz.

0

I rewanż się udał!!!

5

Świetnie się stało, że ta generacja piekielnie zdolnych belgijskich piłkarzy nie odejdzie do historii jako kolejna niespełniona. W końcu zaimponowali w starciu z mocnym rywalem. Kluczowy wg mnie był brak Casemiro w środku pola, na co zwróciłem uwagę od razu po meczach 1/8 finału. Zastępujący go Fernandinho w swojej pierwszej akcji dał się wziąć "na barana" De Bruyne i mało brakowało do straty gola. Ale co się odwlecze... Co prawda samobój można traktować jako zdarzenie losowe, ale już po tym nieszczęściu Fernandinho nie dawał takiego spokoju w grze i balansu jak Casemiro.

Pamiętam jak przez mgłę ekipę Belgii na mundialu w Meksyku w 1986 roku. Tam też zachwycała cały świat fantastyczną grą z kontry, a mecz przeciwko ZSRR (4:3 po dogrywce) przeszedł do historii MŚ. Wtedy dyrygentem był niezrównany Enzo Scifo, 20-letni młodzian z wizją gry starego wyjadacza. Tam też na drodze do medalu (brązowego) stanęli Francuzi, ale 4. miejsce przyjęto w Belgii z entuzjazmem.

W dzisiejszym meczu Brazylijczycy zostali perfekcyjnie rozpracowani. Rewelacyjnie funkcjonowała asekuracja w ekipie Martineza, co chwilę Neymar, Coutinho i spółka napotykali na coraz to inne przeszkody. Uwolnienie De Bruyne na pozycję bardziej ofensywną dalo zastrzyk finezji i zaowocowało golem na 2:0.

Zresztą Belgowie mieli kilku bohaterów. Courtois fruwał między słupkami, Fellaini harował za trzech, Lukaku grał na 2 pozycjach (skrzydłowy + typowa "9"), ale jak ocenić Edena Hazarda??? Przytoczę tylko jedną statystykę - czarodziej z "10" na plecach wykonał w tym meczu aż 10 udanych dryblingów z, uwaga, 100-procentową skutecznością!!! To rzecz w meczu takiej rangi NIESPOTYKANA.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: