- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1334 Culés
Gorące dyskusje
Arden
0
Wymień dziwny zapach, który lubisz.
27 odpowiedzi
clyde
13
Chyba wiem co Szymon Hołownia miał na myśli jak mówił, że lekarze będą dzwonić do... » Czytaj dalej
15 odpowiedzi
KrychaFCB
10
Ta baba to chodząca kompromitacja a o jej dymisji ani widu, ani słychu.https://twitter.com/chrzani... » Czytaj dalej
9 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1334 Culés
0
@YeastMoss - Ty kiedyś podawałeś jak dokładnie działa szczepionka na covida. Czy mógłbyś proszę przytoczyć jeszcze raz swoje argumenty, bo niestety trafił mi się antyszczepionkowiec: "Wirus covid istnieje ponad 50 lat a od ponad 30 lat nie stwierdzono żadnych pozytywnych rezultatów szczepionek. one nie mają nic wspólnego z naszymi szczepionkami, to wstrzykiwane białko uszkadza nasze RNA i DNA bezpośrednio ignerując w nasz materiał genetyczny ???? poczytaj wyrok Sądu Najwyższego w Stanach..."
Komentarz usunięty
3
@JimMorrisonFCB Ten fragment RNA ze szczepionki nie ma możliwości wpłynięcia na nasze DNA, jeśli tego nie rozumie to dalsza rozmowa w zasadzie nie ma sensu :D zapytaj tego antyszczepionkowca o badania które potwierdzają to co mówi. Spojler: powie że wszyscy naukowcy kłamią na ten temat bo zostali przekupieni :D
2
@JimMorrisonFCB Jedyny wyrok Sądu Najwyższego USA odnośnie szczepień to ten z 1905 roku, w którym Sąd orzekł, że przymusowe szczepienia nie naruszają prawa (głównie chodziło o 14. poprawkę do Konstytucji)
3
@JimMorrisonFCB Szczepionki nie zawierają DNA. Zawierają mRNA z kodem który mówi naszym komórkom jak wyprodukować kolec wirusa. Układ odpornościowy szybko wytwqrza na tego kolca przeciwciała i w ten sposób mamy odporność na wirusa bez potrzeby zarażenia się nim bądź otrzymania jego osłabionej wersji jak w najbardziej klasycznych szczepionkach. To tak w mega skrócie. Dodam jeszcze że szkoda twojego czasu bo ludzie od teorii spiskowych mają to do siebie że im bardziej ich przekonujesz i im bardziej druzgocące argumenty podajesz, tym bardziej utwierdzają się oni w swojej racji. Psychologii nie oszukasz.
5
@JimMorrisonFCB Koronawirusy znamy pewnie od 50 lat, ale covid-19, czyli ten dany koronawirus został wykryty po raz pierwszy w 2019. Nie stwierdzono pozytywnych rezultatów szczepionek od 30 lat, bo nad szczepionkami mRNA zaczęto pracę koło 2003 roku i nie było potrzeby ich rozwijania. RNA i DNA to dwie różne rzeczy, więc jedna nie może ingerować w drugą. Po prostu to nie ma się jak fizycznie połączyć, więc nie ma możliwości ingerowania w materiał genetyczny. Trafił Ci się totalny bujdziarz, bez żadnej wiedzy.
2
@JimMorrisonFCB przekaż mu, że jabłka czy banany też zawieraja RNA i żeby uważał, chociaż arbuza zamiast mózgu juz ma.
1
@JimMorrisonFCB Ech... Trolle w ogóle robią się coraz cwańsze. Ostatnio spotkałem się z takim potokiem bzdur dowodzących możliwości generowania nowotworów przez szczepionki w oparciu o "wiedzę" na temat hodowli komórkowych, że sam musiałem doczytać, żeby dostrzec w którym zdaniu pada manipulacyjne stwierdzenie. Coś jak w różnych zadaniach matematycznych dowodzących, że 1=2, ale gdzieś popełniono subtelny błąd formalny, który nie każdy zauważy i zwątpi w matematykę :)
""Wirus covid istnieje ponad 50 lat"
Zakładam, że to koszmarne poplątanie momentu odkrycia (to znaczy identyfikacji, najprawdopodobniej istniały dużo, dużo wcześniej, ale nasze techniki wykryły go wtedy) koronawirusów jako osobnej rodziny w ogóle, z momentem identyfikacji tego najważniejszego dla nas wirusa SARS-CoV-2, które nastąpiło w 2019 roku i sądząc po jego zakaźności, nie istniał on dużo wcześniej u ludzi.
"od ponad 30 lat nie stwierdzono żadnych pozytywnych rezultatów szczepionek"
Upatrywałbym się w tym wielkiej pochwały dla szczepionek, bo oznaczałoby, że wakcyny przeciw ospie prawdziwej, gruźlicy, odrze, śwince, różyczce, błonicy, tężcowi, krztuścowi, WZW B czy polio tak pozamiatały temat, że późniejsze odkrycia naukowe nie były w stanie powtórzyć ich sukcesów w zapobiegania tym chorobom ;)
Jest to jednak... nie całkiem prawda. Za przykład niech posłuży szczepionka przeciw HPV, która istnieje od około 15 lat i zmniejszyła transmisję rakotwórczych szczepów wirusa o połowę wśród amerykańskich nastolatków i szacuje się, że mogłaby zmniejszyć częstość raka szyjki macicy, którego ten wirus powoduje, o 90% w państwach ze słabym skriningiem. Ratowałoby to życie, zdrowie i płodność milionów kobiet.
To oczywiście nie wszystko - aktualizacje kalendarza szczepień i dodanie do nich tych przeciw pneumokokom czy H. influenzae wskazuje na efektywność kosztową, kluczową dla opłacalności profilaktyki dla państwa. Brutalne, ale oznacza to, że taniej jest szczepić, niż leczyć powikłania tych chorób, czyli działa ;) Teraz możemy obserwować przytłaczającą skuteczność szczepionek przeciw COVID-19, za przykład niech posłuży Izrael, czy 20-krotny spadek zakażeń wśród Polskich lekarzy od 1 stycznia.
"one nie mają nic wspólnego z naszymi szczepionkami"
Rozumiem, że "nasze" to tradycyjne, białkowe? Nic, oprócz ogólnej zasady działania szczepień, czyli generowaniu swoistej odpowiedzi humoralnej i komórkowej przeciw konkretnemu antygenowi... Więc w sumie mają wszystko z nimi wspólne :/
"to wstrzykiwane białko uszkadza nasze RNA i DNA bezpośrednio ignerując w nasz materiał genetyczny"
Całkowite niezrozumienie. Komentarz próbuje zrobić aferę z mechanizmu działania szczepionki RNA odnosząc się do wstrzykiwania białek, kiedy właśnie o to w niej chodzi, że nie wstrzykuje się białek.
Tłumacząc pokrótce, chodzi o mechanizm produkowania białek przez nasze komórki. Białka stanowią o wszystkich naszych funkcjach życiowych jako enzymy, kanały, pompy, białka adhezyjne, składniki macierzy zewnątrzkomórkowej itd. itp. Mają je też wirusy. Informacje, które mamy w DNA są przepisami na nasze białka i w sumie całe DNA służy do gromadzenia i organizowania tych informacji. DNA jest ukryte w jądrze komórkowym, z którego zasadniczo nie wydostaje się, a przepływ jakichkolwiek związków chemicznych z jądra i do jądra jest precyzyjnie kontrolowany przez pory, również upakowane funkcjonalnymi białkami, w jądrze.
Kiedy komórka potrzebuje danego białka (czyli cały czas), na podstawie DNA tworzone jest analogiczne RNA - związek bliźniaczy, stanowiący jakby notatkę od szefa dla pracowników w ich specyficznym języku. Proces nazywa się transkrypcją. RNA (zwane mRNA, od messenger - przekaźnikowe, informacyjne RNA) wydostaje przez pory jądra do cytoplazmy, gdzie dochodzi do kolejnego elementu taśmy produkcyjnej - translacji, czyli wykonaniu białka na podstawie tej informacji służbowej ;)
Szczepionki Pfeizera i Moderny wykorzystują ten mechanizm. Zamiast, jak zwykła szczepionka, wrzucić nam do organizmu białko patogenu, przekazuje tylko mRNA jego najistotniejszego białka (białka Spike w przypadku SARS-CoV-2). mRNA dostaje się do komórek, gdzie uczestniczy w procesie translacji, białko wirusa wytwarzają nasze własne komórki, układ odpornościowy rozpoznaje je jako obce i uczy się z nim walczyć.
Co ważne, translacja nie zachodzi w drugą stronę, tzn. z RNA nie powstaje DNA. Potrzebny byłby właściwy enzym przepisujący mRNA w DNA (odwrotna transkryptaza), który w naszych komórkach naturalnie nie występuje. Byłoby to absurdalne - każde RNA przepisywane byłoby na DNA, nadmiar DNA gromadziłby się w komórkach, jeśli wnikałby do jądra, nasz genom zwielokrotniałby się nieustannie, co oczywiście nie zachodzi. W przypadku szczepień jest to jasna odpowiedź na:
"uszkadza nasze RNA i DNA bezpośrednio ignerując w nasz materiał genetyczny"
Nie, nie uszkadza naszego RNA, a nawet jeśli - to nic. Jednorazowe "uszkodzenie" RNA powodowałoby jednorazowe wytworzenie nieprawidłowego białka i zapewne jego natychmiastową degradację. Ale nie, nie uszkadza go, tylko wprowadza obce RNA. Każde mRNA jak to notatka służbowa trafia i tak do niszczarki (nie podlega replikacji), ważna była informacja.
Co się zaś tyczy DNA - ono w ogóle jest niedotknięte procesem, jak szef, który przekazuje pałeczkę swojemu kierownikowi produkcji i siedzi spokojnie w swoim biurze. Teraz nawet nie wie, co dzieje się w jego fabryce.
Czemu szczepionka mRNA, zamiast zwykłej białkowej? To dużo bardziej precyzyjny, elegancki mechanizm. Wprowadzanie obcych białek wiąże się z procesem ich "wydobycia" z wirusów, czy bakterii. Zawsze trafiają zanieczyszczenia, trudniej opracować technologię za każdym razem. Zamiast tego wprowadzamy dokładną informację o pojedynczych białkach, w miejsce koktajlu antygenów. W ten sposób uzyskujemy jeszcze większe bezpieczeństwo. Nowa era szczepień rozpoczęta przez wyczekiwany od lat początek szczepionek RNA oznacza tyle, że w momencie poznania nowego antygenu możemy zacząć produkować szczepionkę. Przypominam, że pierwsze wakcyny na ospę prawdziwą były roztworem strupów z chorych krów wstrzykiwanym do organizmu. Nawet to działało, ale... Imponująca ewolucja tu nastąpiła, prawda?
"poczytaj wyrok Sądu Najwyższego w Stanach"
Takie bezeceństwa zostawiam prawnikom.
0
@YeastMoss oezu aż się wzruszyłem tak zajebiście to opisałeś :D wcale bym się nie obraził gdybyś raz kiedyś w wolnej chwili wrzucał taki post na La Ramble, bo być może coś by w końcu do antyszczepionkowców dotarło, że komentarze na fb typu "przecież szczepionki nic nie dają! A lekarzom w telewizji wstrzykują wodę dla picu!" nie są za wiele warte.
Choć z drugiej strony już sobie wyobrażam jak 5 osób zasypuje Cię teoriami spiskowymi, fake newsami itd. I byś musiał poświęcić mnóstwo czasu na tłumaczenie im gdzie leży problem w ich fake newsach i dlaczego w ogóle takowymi są, a oni i tak by Ci nie uwierzyli xd
0
@Jakchcesz Fajnie, że Ci się podoba :)
Jednakże skłaniam się ku tej drugiej opcji. Przeczyta taki długi post tylko ktoś, kto jest zainteresowany jego treścią, antyszczepionkowcy nie są. Co najwyżej spróbują znaleźć luki w przedstawionym powyżej rozumowaniu, przy których będę musiał napisać 2x tyle, żeby wykazać fałszywość ich logiki.
Nie tak dawno ktoś tutaj dowodził, że odwrotne transkryptazy są obecne w komórkach, a podczas mitozy i mejozy otoczka jądra rozpada się, przez co wszystko co napisałem jest nieprawdziwe - przepisywanie na DNA i przekazywanie do naszego genomu trwa w najlepsze. Wszystko poparte "badaniami z Harvardu".
Oczywiście jest to bzdura. Mitoza i mejoza to nie są procesy, w których w komórkach powstaje chaos, to selektywnie kontrolowane mechanizm. Implikacje tych rewelacji obejmowałyby ciągłe mieszanie się genów różnych patogenów, które nas atakują, tak że po paru pokoleniach chromosomy powiększyłyby znacznie swoją objętość oraz przekazywanie właściwie wszystkich wirusów z pokolenia na pokolenie. Wątpię, że życie przetrwałoby miliardy lat tym sposobem, a selektywne pory jądrowe byłyby jakimś nieśmiesznym żartem ewolucji. Oczywiście po przejrzeniu podanych artykułów okazywało się, że każdy jeden fakt został naciągnięty do granic możliwości i ostateczny wniosek to "być może, gdybyśmy in vitro dodali wirusa do komórki zawierającej wygenerowaną odwrotną transkryptazę i zapewnili odpowiednie warunki, udałoby się nam połączyć genom wirusa z naszym"...
Innym przykładem atakowania bzdurami było straszenie, że białko Spike jest podobne do jednego z białek tworzących łożysko, przez co szczepionki mogłyby spowodować bezpłodność. Straszne, straszne - w ogóle grożenie masową sterylizacją działa na wyobraźnię. Problem w tym, że oznaczałoby to, że każde przechorowanie COVID również powodowałoby bezpłodność. Po researchu okazało się, że fakenews wpuścił zdyskredytowany wcześniej, nieaktywny już naukowiec, a podobieństwo tych białek obejmuje bardzo krótką identyczną sekwencję aminokwasów (dwudziestu różnych "cegiełek" tworzących białka), która jest z całą pewnością za krótka, żeby wywołać krzyżową reakcję przeciwciał. A ile krzyku o to było... Mimo, że istniały już wtedy kobiety, które zaszły w ciążę i urodziły dziecko po szczepieniach (uczestniczki badań klinicznych).
Czasem wymyślam sobie takie teorie dla sportu, a potem sam je obalam i nie powiem, zdarzyło się przewidzieć, co wymyślą następnego. Przynajmniej się czegoś nauczyłem :P Najgorsze, że gdyby ktoś z moim przygotowaniem, a co gorsza dużo ode mnie mądrzejszy, mógłby tworzyć teorie spiskowe ekstremalnie trudne do obalenia. Jeszcze nie czytałem najnowszej książki i Wakefieldzie, ale jestem pewny, że takich ludzi opłaca się sowicie dla siania dezinformacji.
Ludzie walczący ze szczepionkami, jak każdy tkwiący w zacietrzewieniu, nie dopuszczają żadnych argumentów podważających ich zdanie. To tak jakby obrażano ich matkę, nieistotne, czy zasłużyła. Nie chcą tego słyszeć, odruchową reakcją jest szukać przyczyn, czemu tak nie jest, nie myśleć czy może tak być.
Cel racjonalnej dyskusji to docierać do ludzi z niewyrobionym jeszcze zdaniem, żeby mieli wybór. Co do szurów - wierzę, że trzeba przełamać paradygmat i przestać ich przekonywać argumentami, jakiś rodzaj "zachowania niekomplementarnego" może zdusi tę bezsensowną wojenkę, bo jakoś w społeczeństwie żyć razem musimy. Jeszcze nie wiem jak nadstawić im drugi policzek nie narażając milionów ludzi na niebezpieczeństwo, ale może kiedyś...