- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1556 Culés
Gorące dyskusje
clyde
0
Dopadło mnie... Nie mam w co grać. :( zawsze ja Wam wysyłam jakieś polecajki, teraz sama... » Czytaj dalej
21 odpowiedzi
Konradowskyy
27
30 stopni na zewnątrz, najlepsza pogoda jaka może być :)Oby utrzymało się to jak najdłużej.
23 odpowiedzi
marcin62
10
Odnośnie ceny GTA to przypomnę tylko, że 250 złotych na premierę kosztowały Baldursy 3,... » Czytaj dalej
51 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1556 Culés
3
RDR2
(SPOLIERY - nie grałeś, nie czytaj dalej)
Dzisiaj skończyłem RDR2 , 83% ukończone, 2 miesiące dni i podejrzewam, że długo nie zagram w nic równie dobrego. Gra genialna, majstersztyk itd itd. Czyta się wiele o tym, że za wolne, zbyt realistyczne. Ja bardzo lubię powolne prowadzenie fabuły, czy to w grach, czy w filmach, nie potrzebuję ciągłej akcji. Ale właśnie mam dwa zastrzeżenia względem tej gry:
1) Pierwsza wada to 3 i 4 rozdział. Przyznam szczerze, ze w trakcie ogrywania tych rozdziałów zrobiłem sobie tygodniową przerwę od gry albo zacząłem bawić się w polowania, zadania poboczne. Moim zdaniem od Rhodes do Guarmy . Dutch mówiący: "but we still need money" wciąż rozbrzmienia mi w uszach. Rhodes nie przynosi zbyt wiele zmian względem Valentine, więc trochę zawiewa nudą. Wątek z dwiema rodzinami ma bardzo duży potencjał, ale jak skupiają się na wątku miłosny, a Arthur robi za posłańca, to wszystko wydaje się strasznie niepotrzebne. Na pewno nadrabia ten rozdział ostatnia misja gdy całym gangiem wpadamy do posiadłości szukając Jacka - moim zdaniem jedna z najlepszych misji w grze.
Rodział 4 daje trochę nowości poprzez miasto Saint Denis, ale fabuła wciąż stoi. Ten włoski mafia też niezbyt ciekawy, od początku można było podejrzewać, że nas wkręca. Na szczęście 5 i 6 rozdział zmienia się w całości, więc można tylko powiedzieć:
"warto było to przebrnąć"
2) Tutaj mniejsza wada, ale trochę świeże więc się doczepie - epilog. Zdecydowanie za długi. Po takiej dawce emocji, które sprezentował rozdział 6, jak zaczynam Johnem doić krowę to nie wiem czy to nieśmieszny żart. Owszem, epilog jak najbardziej potrzebny, fajne zamknięcie historii każdej z postaci, ale widziałbym to bardziej w dłuższej cutscence i zostawić tylko ostatnią misję z Micah. Przeczytałem później, że to był taki wstęp do Rdr 1, w którego nie grałem, więc może inni odebrali ten epilog inaczej, ja osobiście się męczyłem i chciałem już tylko skończyć.
A zalety to wszystko inne. Nie będę wszystkiego wymieniał, ale wspomnę tylko o głównej postaci, Arthurze Morganie. Dla mnie najlepiej zarysowana i napisana postać w grze. Przede mną jeszcze dużo tytułów takich jak God of War, The Last of Us czy Uncharted, ale to jak stworzyli tą postać to coś niesamowitego.
I jeszcze jedno - scena rozmowy z siostrą zakonną na stacji - chapeau bas.
A Wy jakie macie wspomnienia z RDR2? Też zaliczacie do najlepszej gry jaką kiedykolwiek graliście? Ja osobiście nie mogę wybrać, która z gier (RDR2 czy Wiedźmin 3) jest najlepsza w jaką grałem, ale chyba nie będę wybierać i po prostu docenię w jak genialne gry dane mi było zagrać.
1
@eydem Mam ten sam dylemat. Wiedzmin 3 czy RDR2. Natomiast powiem wiecej. Nigdy nie lubilem klimatu westernów itp. A w tej grze się zakochałem.
Epilog to byla katastrofa. Gra powinna się skonczyć na śmierci. Tak jak np. w Wiedzminie w dodatku masz odezwanie się Geralta przy rozmowie z Regisem. Jednak koniec konców, wybieram Wiedzmina. Za promocję. Za trailery i za to życie... Cieszmy się, że wychodzą tak wspaniałe gry!
1
@koksik2700 Z westernami mam podobnie, nie przepadałem nigdy, a tutaj ten świat kupiłem totalnie.
Co do tego wyboru, to pewnie będę musiał trochę poczekać, bo rdr2 dopiero co świeżo skończyłem, więc nie wiadomo jak z upływem czasu będę to wspominać. Na razie nie ruszam gier z otwartym światem, bo pewnie nic mi się nie spodoba :D
1
@eydem Co prawda to prawda. Po Wiedzminie czy RDR2 nic nie jest takie samo. Dodam tylko, że wcześniej moje ukochane gry to Gothic/Warcraft/The last of us. Czekam na The Last of us II i Cyberpunka. Zobaczymy czy redzi utrzymają poziom, ale znowu Cyberpunkowa przyszłość to nie moje klimaty do konca....chociaż kocham sredniowiecze fantasy jak w Wiedzminie...Ja wspominam obie gry genialnie, jednak Wiedzmina przeszedlem chyba juz 6x. Dla mnie średniowiecze, magia itp to po prostu spełnienie marzeń.
0
@koksik2700 Ja akurat klimaty Cyberpunkowe bardzo lubię więc czekam, chociaż mam lekką niepewność czy stworzą coś swojego równie dobrego co w Wiedźminie. Tzn mam na myśli to, że świat Wiedźmina już był stworzony przez Sapkowskiego, a w Cyberpunku tworzą wszystko od podstaw. Ale trzymam kciuki!
1
@eydem Rozdział trzeci to zaraz po drugim mój ulubiony. Do śmierci Seana jest jeszcze wszystko cacy, przyjemnie się przebywa w obozie i słucha opowieści przy ognisku. No i podoba mi się lokalizacja Clemens Point. Wyjeżdżanie stamtąd o wschodzie słońca to coś pięknego :)
Czwarty rozdział lubię już mniej, bo bieganie do Saint Denis mnie męczy. Zdecydowanie bardziej wolę klimaty Rhodes i Valentine. Gdyby nie to, że lubię jeździć konno w tej grze, to wkurzałoby mnie też to jak daleko jest do każdego miejsca z Shady Belle :D
Jedyną wadą tej gry jest dla mnie to, że nie mogę pojechać Arthurem do New Austin, choć powinno być to możliwe z logicznego punktu widzenia. No ale rozumiem, że musieli coś zostawić dla Johna, choć jeśli zrobi się wszystkie wyzwania, legendarne zwierzęta i ryby, to i tak niewiele dla niego zostaje. Ale i tak lubię cały epilog, bo po prostu lubię Johna. Fajnie się ogląda i korzysta z życia, za które Arthur oddał swoje własne. Pierwsza część na ranczu jest trochę nudna, ale potem jak Abigail odchodzi i nie jojczy już na wszystko nad uchem, to robi się przyjemnie. Staram się siedzieć na tym etapie jak najdłużej i cieszyć się wolnością od tej kobiety :D
Dla mnie to najlepsza gra w jaką grałam. Uwielbiam wszystko, od fabuły, przez świat, realizm, dialogi, aż po aktorstwo, zwłaszcza w wykonaniu Rogera Clarka jako Arthura Morgana. Postać tak ludzka, tak świetnie pokazane jest jej tytułowe odkupienie, że za każdym razem mam ochotę klaskać na zakończeniu. Nawet jeśli go nienawidzę za zabicie mi Arthura. Czułam się jakby umarł mój przyjaciel :( Granie Johnem trochę osłodziło tę gorycz, ale nie aż tak, bym po zakończeniu epilogu nie zaczęła od nowa, by znów usłyszeć w czasie jazdy "That's my boah!".
Przechodzę grę właśnie trzeci raz i nadal mnie ona nie nudzi. Jak nie robię nic konkretnego, to bawię się trybem fotograficznym. Dzisiaj masochistycznie robiłam wyzwania hazardzisty(sam Szatan je wymyślał xD), już na samym początku ogarnęłam najlepszą torbę i wszystkie ulepszenia do obozu, wykupiłam pół garderoby świata gry, skompletowałam sobie stajnię, wszystkie dostępne legendarne zwierzęta też już upolowane, a wyzwania nieograniczone przez fabułę zaliczone. W gruncie rzeczy z tych ważniejszych zostały mi tylko ryby do zaliczenia, bo nie mam jeszcze wędki dostępnej. Jestem dopiero na drugim rozdziale, wciąż czeka mnie odebranie najgorszego długu i wizyta u o'driscolli z Johnem i Billem. Nawet nie wiem kiedy się za to zabiorę, bo przez większość czasu jeżdżę sobie bez celu po mapie, zbieram kwiatki, obczajam dzikie konie i te w obozach npców, i zabijam konkurencyjne gangi, tak ta gra potrafi mnie odciągnąć od głównej fabuły :D
2
@eydem RDR2 szanuję za to, że jako chyba pierwszy twór przekonał mnie do tej całej otoczki dziekiego zachodu (Mam nadzieję, że redzi zrobią to samo z Cyberpunkiem :P)
Odcinając się od całej fabuły, mechanik etc to uwielbiam odpalić RRD2 tylko po to, żeby pojeździć na koniu, upolować jakiegoś zwierzaka, czy pospacerować po lesie, które imo są bardzo klimatyczne, szczególnie nocą, idealna gra żeby się odstresować i łykać ten przepiękny świat całymi garściami
0
@Nigaki No trochę rozumiem Twój punkt widzenia na ten epilog. Ja wciąż skłaniam się do dłużej cutscenki :D Co do Rhodes to na pewno wyjazd z Clemens Point to piękne widoki, ale z miast najbardziej podoba mi się Valentine - czuć ten klimat westernowski, tutaj jeszcze zachował się ten Dziki zachód.
Ja podejrzewam, że kiedyś też na pewno wrócę i ogram ponownie, wtedy na pewno będę celował na 100% ukończenia. A tryb fotograficzny też używałem na okrągło, musiałem zwolnić miejsce, bo nie miałem już jak robić :D
0
@marcin62 Chyba zrobię podobnie, zostawię na konsoli rdr2 i co jakiś czas pójdzie się na polowanie :D
1
@eydem Jeśli podejdziesz do przejścia gry na 100%, to powodzenia z wyzwaniami hazardzisty jeśli ich nie robiłeś, oraz ze zleceniami polowania. I dostarczaniem piór czapli, których - niczym potrzebnych samochodów w GTA - nigdy nie ma, gdy akurat ich szukasz :D Wychodziłam z siebie za każdym razem :D
0
@Nigaki Haha, z polowaniem to zawsze tak jest. Przy robieniu misji to mijasz pełno zwierzaków. A jak idziesz na polowanie to nic, nie wspominając już o idealnym stanie :D A hazard grałem dużo, ale raczej dla zabawy.
1
@eydem Najtrudniej to znaleźć samca łosia, a tak to wszystkie zwierzęta raczej na luzie da się znaleźć. Ale może to moja dobra znajomość gry przeze mnie przemawia :D
Granie w gry hazardowe dla zabawy to jedno, ale przechodzenie wyzwań z nimi związanymi to już masochizm :D Trzy razy wygraj w domino z nie więcej niż dwoma przeciwnikami bez dobierania kostek, albo wygraj trzy rozdania Blackjacka dobierając minimum trzy raz. I jak na złość, gdy masz 21, to krupier też xD