- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 923 Culés
Gorące dyskusje
QQL5
2
No i część SAFE pójdzie na rzecz Ukrainy.Powie mi ktoś dlaczego mamy spłacać kredyt za... » Czytaj dalej
43 odpowiedzi
TR3YWAY
2
Kumpel lat 30, ogarnięty, dobrze wyglądający, a jego największym marzeniem jest związek z... » Czytaj dalej
28 odpowiedzi
Bombelek951
1
@juro14 jak tam twój drewniakowski? Mówiłeś, że będą się zabijać o gościa i jeszcze... » Czytaj dalej
27 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 923 Culés
14
Na co dzień człowiek się nad tym nie zastanawia, ale poziom zaawansowania technicznego i automatyzacji pracy człowieka robi wrażenie. Ależ skok wykonał człowiek przez ostatnie stulecie...
1
@IronSanHybrid fajny, kupuje
2
@IronSanHybrid nie żyje nawet 25 lat a widzę jak technologia przez ostatnie 15 lat wy***ala do przodu
A co do Taycana, ładny jest ale elektryk w Porsche? Serio?
Chyba zrobiony tylko po to żeby marka spełniała normy sprzedażowe.
Tam musi być albo Bokster albo V8 :)
Od Taycana ladniejsze będzie Audi E-Tron GT :)
0
@Chaoss silniki elektryczne mają większe przyspieszenie i obecnie w wyścigu le Mans który jest od wielu lat pionierem technologi używa się głównie hybryd. chyba że chodzi Ci o walory głosowe silników to już inna bajka ale zawsze można włączyć na głośnikach :-)
0
@Avada Kedavra co mają?
Są szybsze do 100 chciałeś chyba powiedzieć.
Le Mans jest pionierem technologi? Od kiedy? W LMP1 jest jeden producent Toyota.
Cała nadzieja w nowych regulacjach technicznych.
Poza ogromnym momentem obrotowym silnik elektryczny w sportach motorowych nje ma żadnych zalet.
Raz że baterie są słabiutkie ( Formuła E), dwa nie powodują jakichkolwiek emocji na trybunach.
Elektryki nie mają przyszłości w autach cywilnych a co dopiero w wyścigach.
Najlepszym rozwiązaniem jest moim zdaniem hybryda uturbiona benzyna plus silnik elektryczny dający dodatkowe 20-30% mocy.
Wtedy ma to rację bytu.
Patrz F1. Przez ogromne koszty zwiazane z budową skomplikowanego silnika elektrycznego żaden nowy producent nie chce wejść do stawki. Do tego ten dźwięk kosiarek.
P. S Le Mans było dobre ale 15 lat temu.
3
@Chaoss Każde nowe Audi jest ładniejsze od Taycana. I też śmieszą mnie elektryczne silniki w samochodach typu GT bądź Muscle. Generalnie elektryczne samochody to już nie motoryzacja, którą kocham (i zapewne wiekszosc jej fanów). My tego nie dożyjemy, ale za X lat po ulicach będą jeździły same elektryki. Już nikt nie usłyszy jak brzmi V 6/8/12 w pełnej okazałości. Przykre to. Bo cóż innego, jak nie ryk silnika obrazuje duszę samochodu ?
1
@Chaoss Elektryki nie mają przyszłości w autach cywilnych xD
To jest praktycznie jedyna przyszłość kolego, chyba że masz plan jak produkować rope naftową, albo sprowadzac ją z innych planet :p
1
@SonBarcaGoku tak mój drogi, nie mają przyszłości.
Póki zasięgi będą po 200km realnie to nie mają i mieć nie będą. Do tego te ceny.
Do tego ropa będzie się kończyć tak samo jak węgiel, czyli coś tam eksperci piszą a rzeczywistość jest inna.
Zanim przestaną wydobywać ropę minie 200 lat.
1
@Chaoss Niestety normy emisji spalin i unijne eko świry zabijają prawdziwą motoryzację. Na szczęście USA jest ostatnim bastionem wielkich wolnossaków :D
1
@Avada Kedavra Wszystko OK, ale nie mamy na razie takiej infrastruktury by pójść w auta elektryczne, które wcale nie są takie eko. w Europie skupiono się na kastracji motoryzacji jak tylko się da, a niesie to za sobą de facto więcej szkody dla ludzi niż pożytku.
2
@Chaoss Infrastruktura, infrastruktura i jeszcze raz infrastruktura... inaczej elektryki nie mają sensu. Bo co z tego, że mam elektryka, jak muszę mieć konwencjonalne auto by pojechać w trasę... to samo z ładowaniem nawet te 600km w tesli to jest nic jeśli nie będzie na każdym kroku superchargerów.
1
@IronSanHybrid oczywiście że tak. Musimy dopłacać do Dpfow, i innych śmiesznych rzeczy typu start/stop.
Elektryk bylyb spoko gdyby kosztował tyle co zwykle auto i miał REALNE zasięgi rzędu 1000-1200km a ładowanie zajęłoby 3 minuty, tak jak w przypadku tankowania paliwa.
No ale w Europie możemy za to płacić.
0
@Chaoss Aha czyli 200 lat to juz nie przyszłość :p
Za 20 lat technologia pojdzie naprzód i elektryki beda jedyna rozsadna opcja.
1
@IronSanHybrid 600km w tej Tesli to rzeczywiście prawda czy ona tyle przejedzie jadąc non stop 80 km/h?
Bo jeśli jadąc 150 Tesla zasięg maleje o kilkadziesiąt procent z to jaki jest sens tego elektryka?
A nikt nie kupuje takiego auta żeby jeździć jak dziadek.
1
@SonBarcaGoku chodzi mi o to że do tego czasu, tzn za kilkaset lat ludzkość wymyśli coś lepszego niż auto na prąd. Może ktoś wymyśli silnik na wodę który będzie łatwy w produkcji? A może zamiast aut będzie coś innego?
2
@Chaoss Dpf teraz Gpfy kastrujące auta i wpływające na szybsze zużycie aut. Jasne fajnie by było kupować nowe auto z salonu co 3 lata, ale nie oszukujmy się to jest nie realne. Te eko przepisy są tworzone tylko dla kasy, a nie z troski o środowisko. Nie oszukujmy się producenci konwencjonalnych aut produkują modele elektryczne nie dlatego, że to takie super i super się sprzeda, a dla tego by zbić normę emisji spalin dla swojego koncernu i obronić silniki V6 czy V8, V12 w modelach z serii AMG czy M.
1
@Chaoss Przy normalnej jeździe to pewnie 300 może max 400 realnego zasięgu, ale nawet nie on jest tu problemem. Bo jakbyś miał prawie na każdej stacji Supercharger gdzie w powiedzmy nawet ok 20 min naładował byś auto do pełna to by była inna rozmowa.
1
@IronSanHybrid o właśnie :)
Polecam motodoradce na yt. Szczegółowo opowiada o salonach aut i sprzedaży aut elektrycznych.
Zakłamanie i jeszcze raz zakłamanie.
Na 3 auta spalinowe musi się sprzedać jedno elektryczne żeby czasami za dużych kar nie było.
Jak ktoś ma uzbierane pieniądze a chce w coś zainwestować to polecam kupić V8, V10, V12. Ceny tych aut za 20 lat będą kosmiczne.
2
@IronSanHybrid nadal 20 minut, a 3 to ogromna różnica.
0
@Chaoss Już nie wspomnę o problemach z podłączeniem i kosztem instalacji szybkiego ładowania pod domem. Gdzie energetyka nie raz nie posiada infrastruktury, a koszt utrzymania przyłącza o dużej mocy też jest srogi.
0
@Chaoss No, ale jeszcze jakobyś doładował te 400-500km/h realnego zasięgu w 20 minut to by nie było tragedii, a tak? Na razie nie ma to sensu, tak jest to fajne ale jako ciekawostka nie realna alternatywa dla silników konwencjonalnych. Motodoradce znam, ale i Pertyn Ględzi (On chyba najbardziej krytykuje szaleństwo Unijnych Eko Norm) czy Marek Drives o tym mówią w swoich nagraniach.
0
@Chaoss
"Jak ktoś ma uzbierane pieniądze a chce w coś zainwestować to polecam kupić V8,"
Problem w trym, że w Polsce jest stanowczo za dużo samochodów. Posiadanie ich wynika bardziej z potrzeby okazania statusu niż realnej potrzeby.
0
@Persyfl No nie wiem. Wielu osobom (i stawiam, że jest to większość) auto jest po prostu niezbędne do życia.
0
@IronSanHybrid Z jednej strony mamy coraz bardziej postępujące wykluczenie komunikacyjne mieszkańców mniejszych miejscowości, z drugiej - samochód jako symbol statusu społecznego. Wypadkowa jest taka, że mamy ok. 700 samochodów na 1000 mieszkańców, więcej niż większość krajów UE, w tym tych najbogatszych.
0
@Persyfl No niestety, ale dziś ciężko funkcjonować bez auta szczególnie gdy mieszka się poza miastem.
0
@Persyfl coraz większe wykluczenie komunikacyjne?
Chyba 10 lat temu. Obecnie wykluczenie staje się coraz mniejsze.
0
@Chaoss Nope, wręcz przeciwnie.
https://www.money.pl/gospodarka/pks-y-odchodza-do-lamusa-dziury-komunikacyjne-rosna-6334268760004225a.html
0
@IronSanHybrid Tylko pamiętaj, że to jest średnia, która prócz terenów podmiejskich liczy także aglomeracje. I ot jet 700 samochodów na 1000 tysiąc mieszkańców, to niemal 3 samochody na 4-osobową rodzinę, niezależnie czy mieszka w centrum Warszawy, czy pod Radomiem.
0
@Persyfl No, ale ciekawy czy bierze to pod uwagę wynajem auta etc. bo to może poważnie zawyżać średnią. 3 auta na 4 osobową rodzinę to też wcale nie jakaś abstrakcja czy przesada. 1 auto żony, 1 męża i jedno może być „rekreacyjne”.
0
@IronSanHybrid Nie jest przesada? Weź pod uwagę, że jest sporo takich ludzi jak Ja, gdzie mieszkając w Warszawie samochód byłby tylko zbytkiem trochę zmieniamy te statystyki.
0
@Persyfl PKSy? Na co ty patrzysz?
Kto jeszcze jeździ PKSem? Przecież ich już od 15 lat nie ma
Radze się zaznajomić z rozkładem jazdy IC ile zostało miast dodanych w ostatnim roku. Do tego odtwarzają wyłączone linie kolejowe. Są tworzone samorządowe spółki kolejowe w każdym województwie.
Wiem bo w tym siedzę, więc nie wmawiaj mi że wykluczenie rośnie bo jest wręcz przeciwnie. W końcu.
Do tego spojrz sobie na statystyki UTK na temat liczby przewiezionych pasażerów. W 2019 roku było najwięcej przewiezionych od 2001 roku, ten rok również zapowiadał się rekordowy, ale koronawirus oczywiście to zaklamie.
0
@Chaoss
"Kto jeszcze jeździ PKSem? Przecież ich już od 15 lat nie ma"
Ale przeczytałeś artykuł?
"Radze się zaznajomić z rozkładem jazdy IC "
Na pewno niesamowicie zmienia to sytuację mniejszych miejscowości., zwłaszcza jakbyś miał codziennie dojeżdżać 40-60 km.
"Do tego odtwarzają wyłączone linie kolejowe."
No tak trochę nie za bardzo.
https://konkret24.tvn24.pl/polska,108/wykluczenie-komunikacyjne-niezbednik-statystyczny,920089.html
https://www.wprost.pl/kraj/10192538/komunikacja-publiczna-na-prowincji-z-roku-na-rok-jest-coraz-gorzej.html
"Wiem bo w tym siedzę,"
A Mój wujek pracuje w Ministerstwie Finansów i mówi, żeby kupować złoto.
"Do tego spojrz sobie na statystyki UTK na temat liczby przewiezionych pasażerów."
To, że więcej ludzi będzie jeździło z Krakowa do Warszawy, nijak nie poprawia sytuacji ludzi na prowincji.
0
@Persyfl Nie jest to przesadą bo mąż i żona dojeżdżają do pracy więc muszą mieć auto. Często 1 auto na rodzinę to za mało.Samo paliwo wychodzi nieraz taniej niż podróże środkami masowego transportu. Jak mówię ciekawe czy ta statystyka uwzględnia firmy transportowe, taksówki, floty etc. bo to wtedy zakłamuje obraz.
0
@Persyfl chłopie codziennie dojeżdżam 80 km do dużego miasta i widzę ile ludzi jeździ.
Przeczytałeś parę artykułów i mądrego udajesz.
A ja ci mówię coraz więcej miast ma dostęp do przystanków kolejowych, stare zamknięte linie są remontowane i reaktywowane.
ICki tak samo uruchamiają coraz więcej połączeń.
Przeczytałeś bzdety w TVN i jazgasz nie wiedząc o czym.
Widzę ile ludzi jeździ codziennie do pracy, na studia itp. CORAZ WIĘCEJ i jest niestety coraz większa ciasnota.
Ale widzę że ci nie przemowie do główki, bo masz swoją rację, chociaż to ja pracuje w tym transporcie i widzę co się na codzień dzieje, i mam porównanie.
To tak jakbym miał się z Elektrykiem kłócić na temat tego jak ma mi gniazdka robić chociaż nie mam na ten temat bladego pojęcia, ale przeczytałem w necie jak działa prąd i jestem glupiomadry.
0
@IronSanHybrid Nie mam jak teraz sprawdzić, ale wydaje Mi się, że to były samochody niezarejestrowane pod działalność. Ale nawet jeśli, to nadal jest to dużo więcej niż w większości krajów EU (choćby Niemiec). Ich bardziej stać na samochody i też muszą dojeżdżać. No i skupiasz się tylko na tych, którzy korzystać z własnych samochodów muszą. Ja przecież wyraźnie zaznaczyłem, że w dużej mierze wynika to z wykluczenia komunikacyjnego, które to kolega nieco neguje.
0
@Persyfl No, ale co w tym złego, że ktoś ma kilka aut? Może po prostu lubi auta, kolekcjonuje je etc. Jeśli kogoś stać na kilka to bardzo proszę, a czynników składających się na to, że ludzie posiadają jedno lub więcej aut jest mnóstwo. Sam jestem miłośnikiem samochodów i po prostu uwielbiam jeździć samochodem. Ktoś musi mieć auto czy nie to nie ma znaczenia (bo to subiektywna opinia), ważne, że chce i sam uważa, że jest mu potrzebne.
0
@Chaoss "chłopie codziennie dojeżdżam 80 km do dużego miasta i widzę ile ludzi jeździ."
A nie, to jak ty widzisz, to jebać badania :D
"Przeczytałeś parę artykułów i mądrego udajesz."
Dojeżdżasz 80 km po stałej trasie i mądrzejszego udajesz.
"A ja ci mówię coraz więcej miast ma dostęp do przystanków kolejowych, stare zamknięte linie są remontowane i reaktywowane."
A skoro ty mówisz, to czemu ma nie wierzyć? Przecież to niemożliwe, żeby człowiek z internetu nie mówił prawdy. A że dane, że wykresy? Kto by się tym przejmował.
"Przeczytałeś bzdety w TVN"
Podaj człowiekowi dane GUS, to nazwie to bzdurami z TVN sam powołując się tylko na własny autorytet.
"Widzę ile ludzi jeździ codziennie do pracy,..."
Ja dzisiaj buzię w toście widziałem.
Ale przeprowadź Mnie przez tę logikę. Na trasie między miejscowością A i B jest coraz więcej pasażerów. I w jaki sposób z tego wynika, że dla mieszkańców miejscowości innych niż A i B dostępność połączeń się zwiększyła?
"Ale widzę że ci nie przemowie do główki"
Naprawdę chcesz rozmawiać z Moją główką?
"chociaż to ja pracuje w tym transporcie i widzę co się na codzień dzieje,"
Brałem wczoraj hajs z bankomatu, więc wiem co się dzieje na rynkach finansowych.
0
@IronSanHybrid "No, ale co w tym złego, że ktoś ma kilka aut?"
Dużo, choćby pod względem ekologicznym, ale też korków, infrastruktury, betonowania miast pod parkingi. A powszechne obecnie betonowanie ma ogromny wpływ na retencję i suszę.
"Jeśli kogoś stać na kilka to bardzo proszę,"
Nie kumam tego argumentu, że jeśli kogoś stać, to może robić co mu się żywnie podoba. Niby dlaczego? Czemu majętność ma być miarą słuszności?
"Sam jestem miłośnikiem samochodów"
Rozumiem sentyment. Sam jestem miłośnikiem książek w wydaniu papierowych, ale zdaje sobie sprawę, że powinniśmy od tego odejść. Też uwielbiam jazdę samochodem, ale w ramach odpowiedzialności społecznej auta nie posiadam skoro w Warszawie go nie potrzebuję. Nie pamiętam dokładnie statystyk, ale przez przeciętny samochód przez większość dnia stoi nieużywany. Dlatego jestem zwolennikiem samochodu jako usługi, a nie własności i myślę, że powoli w tym kierunku zmierzamy.
"ważne, że chce i sam uważa, że jest mu potrzebne."
To tak jakbyś powiedział, że nieważne, czy ktoś chce palić śmieciami w piecu.
0
@Persyfl „Nie kumam tego argumentu, że jeśli kogoś stać, to może robić co mu się żywnie podoba. Niby dlaczego? Czemu majętność ma być miarą słuszności?”
Niby dlatego, że jest wolność i jak chce mogę mieć i 1000 aut :) Jeśli chodzi o ekologie to dlaczego nie postuluje się ograniczenia połączeń lotniczych? przecież auta też zatruwają środowisko etc. to jest jałowa dyskusja.
„Dlatego jestem zwolennikiem samochodu jako usługi, a nie własności i myślę, że powoli w tym kierunku zmierzamy.”
Nie dojdzie do tego przynajmniej nie tym stuleciu.
„To tak jakbyś powiedział, że nieważne, czy ktoś chce palić śmieciami w piecu.” o ile wiem to palenie śmieci jest zabronione, a posiadanie aut nie... Więc głupie to porównanie.
BTW. auta przechodzą coroczne przeglądy, a więc te z pozytywnym wynikiem spełniają odpowiednie normy.
Jeśli chcesz nie posiadaj auta, jeśli chcesz nie jedz mięsa etc. ja uwielbiam auta i do tego z dużymi silnikami, a przy tym uwielbiam mięsko.
Ta dyskusja prowadzi donikąd bo ja mam swoje zdanie, a Ty swoje i się nie przekonamy, żeby nie wiem co.
1
@Persyfl nie jeżdżę na jednej linii tylko kilkunastu. Jestem maszynistą.
0
@IronSanHybrid
"Niby dlatego, że jest wolność i jak chce mogę mieć i 1000 aut :)"
No, jest wolność ograniczona prawem, ale mniejsza. Ale ok, możesz. Pytanie, czy dla dobra nas wszystkich powinieneś?
"Jeśli chodzi o ekologie to dlaczego nie postuluje się ograniczenia połączeń lotniczych?"
Przecież się postuluje. Tylko to nie jest tak, że albo jedno albo drugie.
"Nie dojdzie do tego przynajmniej nie tym stuleciu."
Już takie programy działają :) A jak a technologia autonomicznych aut się rozwinie, to łatwiej będzie o rozpowszechnienie. Poza tym, to ma sens. Powiedzmy, że korzystasz z samochodu przez 4 godziny dziennie. Przez resztę doby on tylko stoi i generuje koszty. Bardziej racjonalne jest by był wykorzystywany w większym stopniu.
"o ile wiem to palenie śmieci jest zabronione, a posiadanie aut nie.."
Ale mówiliśmy o kwestii słuszności wyborów, a nie ich zgodności z prawem.
"BTW. auta przechodzą coroczne przeglądy"
Przechodzą normy poziomu zatruwania środowiska, co nie zmienia faktu, że je zatruwają, a przy tym generują też dodatkowe koszty.
"Jeśli chcesz nie posiadaj auta,"
Dziękuję za pozwolenie, ale to nie kwestia chęci, tylko odpowiedzialności. To trochę jak ze szczepionkami - Moje chęci nie powinny tu mieć dużego znaczenia.
"jeśli chcesz nie jedz mięsa"
Jem mięso, chociaż niezbyt dużo, acz też prędzej, czy później będziemy musieli je mocno ograniczyć ze względów ekonomicznych, ekologicznych i zdrowotnych.
"ja uwielbiam auta i do tego z dużymi silnikami, a przy tym uwielbiam mięsko."
No i super, że uwielbiasz, ale nie mieszkasz na tym świecie sam. Nie zachowujmy się jak dzieci. Nikt Ci nie każe nienawidzić tego, co kochasz, ale dla wspólnego dobra trzeba to ograniczyć.
"Ta dyskusja prowadzi donikąd bo ja mam swoje zdanie, a Ty swoje i się nie przekonamy, żeby nie wiem co."
Smutno to zabrzmiało. Na ile Cię tu kojarzę, to raczej sensownie się wypowiadasz, więc liczyłem na szansę na nić porozumienia :) To też nie jest tak, że oczekuję, że od razu zmienisz zdanie. Bardziej Mi chodziło o to, żebyś spojrzał z nieco innej perspektywy, a co potem z tym zrobisz, to Twoja sprawa.
Czy Ja nie chciałbym zaczynać dnia od marmurkowego steka, a potem Plymouthem Hemi Cuda sobie śmigać do pracy? Pewnie, żebym chciał. Czy cieszę się, że trzeba pozostawić to w sferze marzeń i wspomnień? Pewno, że nie. No ale tak by wypadało, jeśli chcemy wziąć odpowiedzialność za nasze otoczenie.
Z drugiej strony, mam coraz większe wątpliwości, czy ten świat da się jeszcze uratować, więc może po prostu cieszyć się chwilą i patrzeć jak świat płonie? Mógłbym z tym żyć.
0
@Chaoss Ok, na kilkunastu 80 km trasach Co to zmienia w skali kraju?
0
@Persyfl na kilkunastu trasach od 10 do 200 km
Lepiej?
0
@Chaoss Nic a nic. Nadal niczego to nie zmienia. Nie jesteś ani wiarygodny, ani miarodajny.
0
@Persyfl Programy istnieją, ale nie zastąpią własności aut przecież... to jasne.
„"BTW. auta przechodzą coroczne przeglądy"
Przechodzą normy poziomu zatruwania środowiska, co nie zmienia faktu, że je zatruwają, a przy tym generują też dodatkowe koszty.”
Kierowcy przynoszą ogromne dochody do budżetu państwa i są dla niego dojną krową. Oddychając też zatruwamy społeczeństwo, wszystko je de facto zatruwa.
„smutno to zabrzmiało. Na ile Cię tu kojarzę, to raczej sensownie się wypowiadasz, więc liczyłem na szansę na nić porozumienia :) To też nie jest tak, że oczekuję, że od razu zmienisz zdanie. Bardziej Mi chodziło o to, żebyś spojrzał z nieco innej perspektywy, a co potem z tym zrobisz, to Twoja sprawa.”
Ale ja rozumiem punkt widzenia i nie do końca się z nim zgadzam po prostu, ale mam też swoje zdanie przy którym obstaje. Dziś auta (przez te normy dobre czy złe tu można polemizować) są dużo bardziej eko niż kiedyś. Nie wyobrażam sobie życia bez motoryzacji takiej czy innej.
„Czy Ja nie chciałbym zaczynać dnia od marmurkowego steka, a potem Plymouthem Hemi Cuda sobie śmigać do pracy? Pewnie, żebym chciał. Czy cieszę się, że trzeba pozostawić to w sferze marzeń i wspomnień? Pewno, że nie. No ale tak by wypadało, jeśli chcemy wziąć odpowiedzialność za nasze otoczenie.”
Nie zamierzam rezygnować z żadnej z tych rzeczy. Staram się dbać o środowisko w moim otoczeniu, nie śmiecę, segreguje śmieć, ograniczam plastik etc. jednak są pewnie granice, których nie przekroczę.
0
@IronSanHybrid
"Programy istnieją, ale nie zastąpią własności aut przecież... to jasne."
Ja nie mówię o całkowitym wyeliminowaniu modelu własności, tylko o zmianie postrzegania. Coś jak rowery miejskie tylko na większą skalę i lepszej jakości.
A to że sporo ludzi dla zasady będzie się trzymać swojego, to inna, acz smutna kwestia, która nie deprecjonuje zasadności pomysłu.
"Kierowcy przynoszą ogromne dochody do budżetu państwa"
Ale też ogromne koszty. Poza tym, środowisko jest dla Mnie nieco bardziej ważniejsze niż budżet.
'Oddychając też zatruwamy społeczeństwo, wszystko je de facto zatruwa."
No proszę Cię. Widziałem, jak potrafisz pisać. Stać Cię na lepsze argumenty.
Nie, nie wszystko. Część rzeczy i to niewielka w porównaniu do całości. Jeśli nie rozsiewasz chorobotwórczych drobnoustrojów, nie powodujesz szkód dla zdrowia publicznego swoim oddychaniem. Zapominasz też o skali, bo Twój samochód ma dużo większy wpływ na środowisko niż wydychany przez Ciebie dwutlenek węgla.
Ale gdyby nawet ten argument nie mijał się tak bardzo z faktami, to po co usuwamy azbest, filtrujemy wodę, wymieniamy piece, zakazaliśmy ołowiu w benzynie skoro i tak wszystko szkodzi?
"Dziś auta (przez te normy dobre czy złe tu można polemizować) są dużo bardziej eko niż kiedyś."
Auto nie są eko. Po prostu te nowsze są mniej szkodliwe dla środowiska. Swoją drogą, jeśli Mnie pamięć nie myli, to średni wiek samochodu w Polsce wynosi 17 lat.
"Nie wyobrażam sobie życia bez motoryzacji takiej czy innej."
I tu jest właśnie pies pogrzebany. Nie chcesz sobie nawet wyobrazić. Ale to nie zarzut. Ja to doskonale rozumiem. Też nie chcę sobie wyobrażać świata bez dyskusji w internecie i zdaje sobie sprawę, że znajdę tysiące sposobów by sobie zracjonalizować ich konieczność. Co nie zmienia faktu, że świat nie za bardzo się przejmuje naszymi pasjami i prędzej czy później będziemy się musieli pogodzić ze zmianami. Ja nie chcę ludziom pasji odbierać (no może poza myśliwymi), ale musimy wziąć w końcu nieco odpowiedzialności za otaczający nas świat.
"Nie zamierzam rezygnować z żadnej z tych rzeczy."
Ja nie mówię o rezygnacji, ale już samo ograniczenie sporo zmienia. Znaczy się, żeby była jasność, indywidualne wybory w kwestii ekologii zmieniają niewiele, ale pozwalają się lepiej przygotować do otaczającej rzeczywistości i współtworzyć nowe, bardziej odpowiedzialne modele. W ogóle, ekologia jest dużo bardziej skomplikowaną sprawą niż się wydaje. Póki co, mamy kolejny rok suszy, w tym roku najpewniej gorszej niż poprzednich, a w następnych latach nie będzie lepiej. Płonie Biebrzański park narodowy, jesteśmy krajem z deficytem wody pitnej, mamy coraz więcej pustynniejących terenów. To nie jest coś, co możemy ignorować, nawet jeśli marzy nam się świat rodem z Mad Maxa.