- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1335 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
27
Może to prezydent Ukrainy zdurniał ale to polski ma się starać ratować... » Czytaj dalej
47 odpowiedzi
Roobo
3
Najlepszy mundial według was w 21 wieku?Zdecydowanie RPA i Katar.W 2010r był mega klimat, otoczka... » Czytaj dalej
40 odpowiedzi
pt9
5
Dlaczego ludzie sami sobie to robią i stawiają taką betonozę jednocześnie zakrywając sobie... » Czytaj dalej
18 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1335 Culés
2
Moje ciało ? Twe ciało nie ma 2 par rąk, 2 głów,2 par nóg i dwóch typów DNA.
12
@Majkel34 No to nie jest jej cialo dlatego je usuwa, tak ciezko zrozumiec? Plod dla kobiety to pasożyt, nikt nie ma prawa zmuszac jej przez 9 miesięcy na inkubowanie czegoś czego nawet nie chce.
6
@HansLanda A z drugiej strony: jak płód jest płci żeńskiej to nikt nie ma prawa usunąć jej z macicy bez jej woli...
5
@HansLanda Spokojnie Hans, może szklankę mleka albo strudel z bitą śmietaną na uspokojenie? :D
2
@July_6_BcN Że co ? wtf...
0
@Zoker Bardzo chętnie
0
@Zoker i filiżanka melisy ;)
14
@Majkel34 Moje ciało nie jest też jakimś prywatnym inkubatorem, w którym bezwzględnie muszę trzymać każdy obciążający moje zdrowie płód - nieważne czy chciany przeze mnie czy niechciany.
Wszyscy tak gadają, że przecież można urodzić i po problemie, tak jakby dziewięć miesięcy ciąży to były wakacje, a nie męczący okres, kiedy nie mogę pracować od pewnego momentu, moje ciało przechodzi przez setki zmian, gospodarka hormonalna wariuje, mój kręgosłup z każdym tygodniem jest coraz bardziej nadwyrężony, a narządy wewnętrzne ściśnięte za rozciągającą się macicą. Ciało jest wyczerpane, większość energii z pokarmu jest przekazywana rosnącemu płodowi, na każdym etapie ciąży moje życie jest zagrożone, a podczas samego porodu też można umrzeć, zwłaszcza jeśli mam jakieś choroby, które też obciążają moje zdrowie w czasie wyczerpującej ciąży, ale jasne, co to za problem przez dziewięć miesięcy(i po ciąży, bo to też nie jest natychmiastowy powrót szczęśliwej i rześkiej mamusi do domu) męczyć się dla dziecka, którego nawet się nie chcę. Bułka z masłem.
0
@HansLanda Prosta sprawa. Jeśli od faceta wymaga się odpowiedzialności to niech ona też będzie. A jak nie to niech się nie... wiadomo co.
5
@Nigaki Zabezpieczaj się. Tyle. Jak wpadniesz to bądź odpowiedzialna. Wymagacie tego od mężczyzn a nie patrzycie na siebie. I nie pisz mi głupot o tym jak to nie mam prawa się wypowiadać. Wiatropylna nie jesteś.
7
@Majkel34 Od Faceta nikt nie wymaga 9 miesięcy nosic pasożyta przy okazji obciążając swoj organizm i narażając swoje zdrowie.
6
@HansLanda Pasożyta.... Wymaga się za to utrzymania go, wychowywania, przekazywania wartości.
Sam byłeś pasożytem narażającym swoją matkę? Idąc Twym tokiem rozumowania to tak było. Obrażasz sam siebie.
8
@Majkel34 Ale czemu obraża? Stwierdza oczywisty fakt. Organizm który bytuje na innym organizmie, wykorzystując go do rozwoju to pasożyt i nie jest to pejoratywne określenie, tylko fakt.
6
@Majkel34 Aha, jak wpadnę nie z mojej winy, to i tak muszę urodzić, bo odpowiedzialność. Za co przepraszam, skoro zrobiłam wszystko dobrze? Zarówno partner i ja dopilnowaliśmy zabezpieczenia, które zawiodło. Mam odpowiadać za to, że chciałam uprawiać seks? Czemu miałoby się za to karać, i to jeszcze kobieta obrywa najbardziej, bo to ona będzie zmuszona do chodzenia w ciąży, co może zepsuć jej karierę/życie? A także życie przyszłego dziecka, bo kogoś może nie być stać na rodzicielstwo i ledwo będzie wiązać koniec z końcem? A jak odda, to nie ma gwarancji, że takie dziecko skończy kiedyś w szczęśliwej rodzinie, że ktoś je w ogóle adoptuje.
Do ochrony płodu ludzie są pierwsi, ale żeby się zastanowić co z dzieckiem potem, to już nie ma komu.
Żeby było jasne, podziwiam osoby, które choć niegotowe na dziecko decydują się donosić ciążę. Szanuję ich wybór, szanuję wybór każdego, dlatego chcę żeby ludzie mieli go zapewniony. Mnie ciąża nie grozi o ile mnie ktoś nie zgwałci, ale wielu innym kobietom już tak i chciałabym, żeby miały one możliwość dokonania legalnej i bezpiecznej aborcji, bez pytań o powody. Jak ktoś nie chce, bo kłóci się to z jego poglądami czy moralnością, to droga wolna, nikt nie zmusza do aborcji. Każdy ma swój rozum i swój wybór. A dopóki ktoś raz na zawsze nie ustali kiedy zaczyna się życie, jest to tylko i wyłącznie decyzja każdego z nas. Dla jednej kobiety dopiero co zapłodniona komórka jajowa będzie już maleństwem, dla innej nawet dziewięciomiesięczny płód będzie ciężarem i żadne zabranianie aborcji tego nie zmieni. Na siłę nikt nie obudzi we wszystkich kobietach instynktu macierzyńskiego.
4
@Nigaki Jak można wpaść NIE ze swojej winy? Jak uprawiałaś seks bez zabezpieczeń to jesteś sama sobie "winna".Proste i logiczne. Zepsuć karierę? Idziesz na macierzyńskie i masz forsę i szef może Ci gówno zrobić. Facet nie ma tego przywileju.
Co do problemów po urodzeniu. Uważasz, że POTENCJALNE problemy są powodem do zabicia człowieka zanim pojawi się na świecie? To jest tak absurdalne,że nie wiem jak to skomentować.
Syndrom lustrzany,gwałt i choroba płodu - zgadzam się.
Wpadłam to se usunę - nie.
1
@Majkel34 A ja mówię o zastosowaniu zabezpieczenia, które zawiodło. Bo to się zdarza. Czemu mam być za to karana?
2
@Nigaki Karana? Dlaczego nazywasz dziecko karą. Jesteś pewna,że go nie pokochasz ? Co to do więzienia idziesz bo zabezpieczenie zawiodło czy jesteś w ciąży?
8
@Majkel34 Dla mnie płód to nie człowiek, więc tak, uważam, że można go usunąć bez żadnego żalu. Bez zawahania bym to zrobiła, gdybym wpadła pomimo zastosowania wszelkich środków ostrożności.
Daleko mi do okrutnej zołzy, wprost przeciwnie, jestem empatyczna do bólu, płaczę na byle smutnej scenie, gdzie ludziom czy zwierzętom dzieje się krzywda, dlatego nie odważyłabym się sprowadzić na ten świat dziecka, które nie będzie przeze mnie kochane i które oddam do bidula, gdzie też nie będzie miało gwarancji, że ktoś je pokocha.
0
@Majkel34 "Karana? Dlaczego nazywasz dziecko karą. "
Bo moje ciało przez nie się męczy i jest narażane na śmierć. Proste.
4
@Majkel34 koleżance pewnie chodziło o gwałty. Czytam waszą dyskusję i nie mogę wyjść z szoku. Dla mnie płód to już dziecko (choć wiem że z punktu medycyny jest inaczej). Czytając wpisy o pasożycie itd. to mi ręce opadają. Domyślam się że piszą to osoby w młodym wieku które nie mają dzieci, ale tak przedstawić temat to naprawdę jestem pod wrażeniem. Gdy moja żona zaszła w ciążę to już kochaliśmy nasze dziecko, mówiliśmy do niego itd. Żona nie traktowała go jak pasożyta....
0
@junior1905 Mówimy tylko o definicjach.... Nikt nie mówi, że ktoś kto ma to dziecko z miłości i planowane będzie tak twierdził... (a nawet nie planowane, po prostu, w momencie kiedy chce mieć to dziecko i jest na to gotowy) To jest po prostu czysta definicja i jako kolejna osoba odbierasz czysto encyklopedyczne stwierdzenie jako obrazę ;/
Ja kończę dyskusję po tym dłuższym wpisie @Nigaki. Nie wiem co mógłbym dodać, jeśli do kogoś nie trafiają takie słowa kobiety to nie wiem co może trafić
4
@Nigaki Zawsze jest narażane na śmierć? Męczy się? Oj jakaś Ty biedna po prostu.
2
@Nigaki No cóż płód to nie człowiek przez np pierwsze 4 tygodnie a potem czary mary w ciągu jednego dnia się nim staje? Wiesz dla kogoś niektórzy ludzie ludźmi nie byli. Tak teraz brzmisz.
Daleko mi do okrutnej zołzy, wprost przeciwnie, jestem empatyczna do bólu, płaczę na byle smutnej scenie, gdzie ludziom czy zwierzętom dzieje się krzywda, dlatego nie odważyłabym się sprowadzić na ten świat dziecka, które nie będzie przeze mnie kochane i które oddam do bidula, gdzie też nie będzie miało gwarancji, że ktoś je pokocha.
Empatią nazywasz usunięcie dziecka bo może być niekochane. To jak mnie nikt nie kocha to trzeba mnie usunąć? Boże jeśli istniejesz daj mi cierpliwość. Nic głupszego nie da się napisać.
2
@junior1905 No a tu jak pasożyta, męczącego ciało i narażającego na śmierć traktuje "empatyczna, płacząca na każdej smutnej scenie kobieta". Ręce opadają.
0
@Majkel34 Przykład
@Nigaki ma skutki uboczne zażywania antykoncepcji hormonalnej, lekarz zaleca Jej nie stosować tej metody, partner @Nigaki ma ostrą alergię na lateks zawarty w prezerwatywach. Oboje się kochają i chcą uprawiać seks (normalne), ale nie chcą i nie mogą mieć dzieci (jedno z nich jest chore co wyklucza posiadanie zdrowych dzieci (np ja tak mam, biorę leki, które dają ponad 50% szans na poważne uszkodzenie płodu)). Stosują metody "naturalne" ale dobrze wiemy, że gwarantują one śmieszną wręcz skuteczność. Co mają zrobić?
1
@Bykunn Jest jeszcze wazektomia i podwiązanie jajowodów
1
@JimMorrisonFCB Czyli chcesz zmusić w takim przypadku jedno z partnerów do poddania się zabiegowi, który Ty im wskażesz, bez możliwości poddania się zabiegowi, który oni wybiorą?
0
@Majkel34 To jest termin medyczny, dziecko pasozytuje na organizmie matki to jest fakt, dlatego nalezy sie im tak duzy szacunek, tez pasozytowalem przez cale 9 miesięcy gdzie moja matka tracila zdrowie dla mnie z reszta jak twoja dla ciebie.
3
@Bykunn Nie, podsuwam rozwiązanie problemu, który przedstawiłeś.
0
@JimMorrisonFCB A,ok to sorry. Faktycznie istnieją takie rozwiązania, nie pomyślałem o nich w momencie pisania tamtego posta ;)
4
@Bykunn Nie zakładaj z góry, że dyskutant jest nastawiony agresywnie do Ciebie :)
0
@JimMorrisonFCB Syndrom oblężonej twierdzy jak u Jara ;) Sorry, musiałem :D
2
@Majkel34 "Empatią nazywasz usunięcie dziecka bo może być niekochane. "
Tak. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę jak bolesne jest życie ze świadomością, że nikt Cię nie kocha, że Twoja matka, która teoretycznie powinna kochać bezwarunkowo, nigdy tego nie robiła i po urodzeniu Cię oddała. I obyś nigdy nie poznał tego uczucia. Sama go nie znam, ale to na pewno nie jest nic miłego. Tak samo jak brak miejsca na świecie, do którego mógłbyś należeć, gdzie czułbyś się bezpieczny. Dlaczego miałabym skazywać na coś takiego potencjalne dziecko, skoro mogę je uchronić od bólu uniemożliwiając mu narodzenie się? Jeśli kiedyś zdecyduję się na dziecko, to pokocham je najmocniej na świecie i oddam nawet za nie życie jeśli będzie trzeba. Ale dopóki go nie pragnę, wiem że nie będzie mnie na nie stać i nie będę w stanie go pokochać, to nie chce być zmuszana do poświęcania dla niego swojego zdrowia i życia. Bo życie potencjalnego płodu jest ważne, ale moje w czasie tych dziewięciu miesięcy sprowadza się tylko do bycia inkubatorem.
0
@Nigaki Właśnie tak, nikt się nie przejmuje dzieckiem po urodzeniu. Rodzice mogą sprawiać mu piekło w domu ale ważne że w ogóle się urodziło.
1
@Majkel34 "Zabezpieczaj się. Tyle. Jak wpadniesz to bądź odpowiedzialna. "
Nie pij, nie pal, nie jedz mięsa ani smażonych rzeczy, a jak zachorujesz, to bądź odpowiedzialny, a nie od razu do lekarza.
"Wiatropylna nie jesteś."
Co najmniej 20% Polek pada ofiarą gwałtów. Nie, nie masz prawa się wypowiadać, bo nie masz pojęcia o sytuacji kobiet w tym kraju.
2
@Majkel34 Jak tak Ciebie czytam tylko utwierdzam się w przekonaniu ,że najwiecej mają dopowiedzenia ci któych aborcja nie dotyczy
To jest tylko sprawa rodziców nikogo wiecej.
p.s ogólnie najplytsza dyskusja w tym temacie jaką tu czytałem
0
@Majkel34 "Uważasz, że POTENCJALNE problemy są powodem do zabicia człowieka zanim pojawi się na świecie? To jest tak absurdalne,że nie wiem jak to skomentować."
Zdajesz sobie sprawę, jak absurdalne jest zdanie o zabiciu kogoś zanim się pojawił na świecie?
"Dlaczego nazywasz dziecko karą"
Bo dla jednych jest nagrodą, dla innych trafem, obowiązkiem, a dla jeszcze innych karą, zwłaszcza w Polsce.
"Jesteś pewna,że go nie pokochasz ?"
Pomijając już to, że w danym momencie nie ma żadnego "go", to jesteś pewien, że nie wyrośnie na ludobójcę?
"Co to do więzienia idziesz bo zabezpieczenie zawiodło czy jesteś w ciąży?"
Nawet nie wiesz, jak trafna jest ta metafora - przynajmniej na pewien czas zostajesz pozbawiony części praw, wolności, pogarsza ci się standard życia, no i jest szansa, że nie wyjdziesz z tego żywy. To pewne nadużycie, ale ciąża zwiększa ryzyko zgonu 14-krotnie.
0
@junior1905 "Dla mnie płód to już dziecko (choć wiem że z punktu medycyny jest inaczej)."
Czyli jesteś w szoku, że nauka się nie zgadza z twoim światopoglądem?
"Domyślam się że piszą to osoby w młodym wieku które nie mają dzieci,"
I nadal budujesz sobie narrację niezależną od faktów.
"Gdy moja żona zaszła w ciążę to już kochaliśmy nasze dziecko,"
Kochaliście obraz, który sobie wytworzyliście, ideę. Chociaż kochać można wszystko, jak się człowiek uprze. Choćby planszówki. Ja kocham swój pępek.
"Żona nie traktowała go jak pasożyta."
Moja mama nie pije, więc nie istnieją pijące kobiety.
0
@Majkel34 " płód to nie człowiek przez np pierwsze 4 tygodnie a potem czary mary w ciągu jednego dnia się nim staje? "
Wagarowało się na biologii, co?
"Empatią nazywasz usunięcie dziecka bo może być niekochane. "
Jakoś niechęci do skazywania na cierpienie bliżej empatii niż miłości do bytów potencjalnych.
"Boże jeśli istniejesz daj mi cierpliwość."
A jak ci nie da, albo co gorsza nie istnieje, to co zrobisz? Zaczniesz pisać caps-lockiem?
"Nic głupszego nie da się napisać."
No to słabą masz wyobraźnię, zwłaszcza na stronie z tyloma fanami Konfy.
2
@Persyfl ty to napisałeś na serio, czy się ze mnie zgrywasz? Po pierwsze gdzie jest szok skoro napisałem że wiem jaka jest definicja, nie muszę się z nią zgadzać. Nie kochaliśmy idei dziecko tylko kochaliśmy naszego syna. Nie wiem chłopie skąd się wziął twój wywód, ale dla mnie jest to słabe gadanie domoroslego psychologa.
2
@HansLanda Rozumiem, że żyjemy w świecie, gdzie kobiety zapładniane są w losowych momentach przez jakieś chochliki? Jest coś takiego jak odpowiedzialność (taka sama po stronie potencjalnego ojca). I współżyjąc, nawet w zabezpieczeniu, trzeba mieć z tyłu głowy, że podejmujemy pewne ryzyko, z którego konsekwencjami, trzeba się w razie czego liczyć. Pomijam przypadki zapłodnienia przez gwałt, lub gdy ciąża zagraża życiu matki. Odnoszę wrażenie, że dla niektórych tworzenie życia, to jak tworzenie postaci w grze, którą można potem usunąć i nie ma z tego tytułu, żadnych konsekwencji. Stworzyłem postać na swoim koncie, to teraz moja sprawa co z tą postacią zrobię.
0
@junior1905 "ty to napisałeś na serio, czy się ze mnie zgrywasz?"
Skoro stanowisko naukowe cię szokuje, to może logika bawi.
"Po pierwsze gdzie jest szok skoro napisałem że wiem jaka jest definicja"
I to do Mnie pretensje, że stworzyłeś niespójną wypowiedź?
"nie muszę się z nią zgadzać."
Nie musisz. Masz wybór jak płaskoziemcy.
"Nie kochaliśmy idei dziecko tylko kochaliśmy naszego syna."
Ale bardziej jego ogon, czy skrzela?
"Nie wiem chłopie skąd się wziął twój wywód,"
Pewnie z badań psychologicznych, acz taką krótką wypowiedź ciężko nazwać wywodem.
"ale dla mnie jest to słabe gadanie domoroslego psychologa."
Jako domorosły psycholog pozwolę sobie spytać, w jaki sposób ocena randoma z internetu ma na Mnie wpłynąć?
0
@guru43 Co wy macie z tymi konsekwencjami? Zakażmy stomatologii, niech ludzie ponoszą konsekwencje braków higieny jamy ustnej.
Czemu pomijasz gwałty? W Polsce to jest zjawisko na ogromną skalę.
"lub gdy ciąża zagraża życiu matki."
De facto każda ciąża zagraża życiu matki. Każda też skraca telomery, pogarsza zdrowie, przyspiesza starzenie. Wielodzietność zwiększa ryzyko demencji o 70% i pogarsza pamięć.
Gdyby tylko istniał jakiś prosty zabieg, który mógłby temu zapobiec...
1
@Persyfl "Co wy macie z tymi konsekwencjami?"- Nic, po prostu stały element dorosłego życia...
"Zakażmy stomatologii, niech ludzie ponoszą konsekwencje braków higieny jamy ustnej. "- Odnoszę wrażenie, że po drugiej stronie siedzi, małoletnia osoba, której jeszcze rodzice nie wytłumaczyli, że jest pewna subtelna różnica, pomiędzy de facto odebraniem życia (słusznie bądź nie), a "borowanie ząbków".
"Czemu pomijasz gwałty?"- Nie pomijam, a raczej "pominąłem" dlatego, że uważam, że w takich przypadkach aborcja powinna zawsze być dozwolona.
"De facto każda ciąża zagraża życiu matki."- Nie, nie każda. Albo mylisz pojęcia, albo pisałeś to na zasadzie "każde wyjście do sklepu po bułki zagraża życiu, bo może cię przejechać samochód, zastrzelić terrorysta itd.", ale tu można powiedzieć, to samo o zabiegu aborcji (chociaż pewnie w trakcie porodu, ryzyko niespodziewanej utraty życia jest trochę większe).
"skraca telomery, pogarsza zdrowie, przyspiesza starzenie. Wielodzietność zwiększa ryzyko demencji o 70% i pogarsza pamięć."- większość osób raczej niezbyt przejmuje się swoim zdrowiem, wcinając fastfoody, paląc papierosy, czy pijąc alkohol. Więc ten argument, w przypadku większości kobiet jest nietrafiony. Ale jednak nie da się ukryć, że ciąża w późniejszych fazach, to duże obciążenie dla kręgosłupa i stawów, a także w momencie naturalnego porodu, jak i cesarki, może dojść do uszkodzenia ciała matki.
"Gdyby tylko istniał jakiś prosty zabieg, który mógłby temu zapobiec..."- no właśnie, gdyby istniał taki zabieg, który nie niósłby za sobą, żadnych (wspomnianych już wyżej) konsekwencji...
0
@guru43 No dobrze, z tym pytaniem o konsekwencje, to był skrót myślowy. Czemu się upieracie ze skazywaniem ludzi na najgorsze możliwe konsekwencje, kiedy w dość prosty sposób można ich uniknąć? To miał obrazować przykład ze stomatologią. Gratuluję odkrycia, że porównanie to nie to samo co utożsamianie i porównywane obiekty zazwyczaj się różnią.
Chodzi jednak o odbieranie życia? No to zakażmy leczenia nowotworów. Tu masz i konsekwencje i odbieranie życia.
Nie pomijasz, a raczej pominąłeś :D To zmienia postać rzeczy.
Każda ciąża jest na tyle dużym obciążeniem dla organizmu, że zagraża życiu matki. Nie mówię, że zawsze jest to wysokie ryzyko zgonu, ale ryzyko jest. W porównaniu do aborcji to ryzyko jest nie tyle trochę, co 14-krotnie wyższe.
Większość ludzi nie dba o swoje zdrowie, więc możemy celowo im je pogarszać? To może nie filtrujmy wody, nie badajmy żywności, olejmy jakość powietrza.
Przy samym porodzie nie tyle może dojść, co praktycznie zawsze dochodzi do uszkodzenia ciała matki, choćby przez powszechne nacinanie krocza.
1
@Persyfl A gdybym się zgadzał z jej twierdzeniami to bym miał co nie? :D
Tak niestety 20 procent Polek pada ofiarą gwałtów. Nie jestem za tym by zakazywać aborcji z tego powodu. Jak nie potrafisz zrozumieć,że piszę o "wpadłam to se usunem" to trudno.
Jaka to straszna jest sytuacja kobiet w tym kraju.
0
@Persyfl
1. Równouprawnienie jest wtedy gdy w Polsce kobiety żyją na emeryturze średnio o 13! lat dłużej od mężczyzn.
2. Równouprawnienie jest wtedy, gdy kobiety przejmują wyższe emerytury po swoich zmarłych mężach bo ci wypracowali je pracując w ciężki i niebezpiecznych zawodach, pracują w nadgodzinach, pracując więcej lat.
3. Równouprawnienie jest wtedy gdy w Polsce udział składek mężczyzn w funduszu emerytalnym wynosi 70% a udział obciążeń związanych wypłatami emerytur dla kobiet wynosi także 70%.
4. Równouprawnienie jest wtedy gdy w duńskiej prasie w internecie pojawia się informacja, że bilans wkładu do PKB i czerpania z PKB Danii w liczbach relatywnych wynosi +2 dla mężczyzn i -1 dla kobiet i za parę dni, gdy próbuję tę wiadomość odnaleźć by ją udokumentować to nie ma po niej śladu.
5. Równouprawnienie jest wtedy gdy wydaje się miliardy na profilaktykę raka piersi a na profilaktykę raka prostaty nic, choć śmiertelność jest porównywalna.
6. Równouprawnienie jest wtedy kiedy są parytety i akcje afirmatywne na wygodnych, intratnych posadkach a nie ma w kopalniach, na przesyłowych liniach energetycznych i w innych niebezpiecznych i ciężkich zawodach, gdzie ofiarami wypadków padają w 98 procentach mężczyźni.
7. Równouprawnienie jest wtedy, gdy nikt liczba zgłaszanych przez kobiety WYNALAZKÓW wynosi zaledwie: 0.5% w Norwegii 1 % w Kanadzie, Finlandii i Szwecji 1.2 % we Francji 1.7 % w USA pomimo akcji afirmatywnych, stypendiów, i funduszy dostępnych tylko kobietom na uczelniach i pomimo tego, że studia wyższe kończy więcej kobiet niż mężczyzn.
8. Równouprawnienie jest wtedy gdy mężczyźni są ośmieszani, lekceważeni i poniżani w reklamach serialach i publicznych wypowiedziach - spróbujcie odwrócić płcie np. w ostatniej reklamie Mediaexpert z niejaką Dodą.
9. Równouprawnienie jest wtedy kiedy publikatory do mdłości odmieniają rzeczownik kobieta przez wszystkie przypadki a słowo mężczyzna czy ojciec usłyszysz raz na kilka dni a w bałwochwalczym amoku wielbienia jedyniesłusznej płci o głośnej morderczyni własnego dziecka mówi się „mama Madzi”.
10. Równouprawnienie jest wtedy gdy samo wyartykułowanie słowa mężczyzna jest zgrzytem towarzyskim a wyrażenie jakiejkolwiek pochwały męskości to już poważne faux pas, obraźliwe dla jedyniesłusznej płci i jej chłopiczków.
11. Równouprawnienie jest wtedy gdy mężczyzna nie ma żadnych praw decydowania o rozrodzie i potomstwie a jedynie obowiązek alimentacyjny. Kobieta może oszukać go co do płodności, zajść w ciążę wbrew jego woli i uzgodnionym zasadom i potem wmanewrować go w kilka dziesięcioleci płacenia alimentów, może dowolnie rozporządzać jego chcianym dzieckiem wedle swojej wygody – wyskrobać bez pytania o zdanie, podrzucić w oknie życia, oddać do adopcji, urodzić i nie poinformować ojca o posiadanym potomstwie bez żadnych prawnych konsekwencji.
12. Równouprawnienie jest wtedy gdy na Światowym Kongresie Populacyjnym w Bukareszcie w 1974r. Dr. Elsimar Coutinho, wynalazca pigułki antykoncepcyjnej dla mężczyzn musiał uciekać tylnymi drzwiami przed furią feministek, które nie chciały dać mężczyznom prawa decydowania o swoim ojcostwie. Te badania są blokowane do dzisiaj.
13. Równouprawnienie jest wtedy gdy prawodawstwa różnych krajów blokują wątpiącym mężczyznom możliwość przeprowadzenia badań genetycznych w celu stwierdzenia ojcostwa.
14. Równouprawnienie jest wtedy kiedy chłopcy nie znajdują właściwej edukacji w sfeminizowanym szkolnictwie, osiągają w nim gorsze wyniki a wdraża się programy afirmatywne wyłącznie dla kobiet studentek.
15. Równouprawnienie jest wtedy gdy ratowniczka medyczna pracuje za taką samą płacę co ratownik ale to on ma nosić torbę medyczną bo dla niej za ciężka.
16. Równouprawnienie jest wtedy, gdy na bliskiej mi stacji benzynowej po raz pierwszy na nocnej zmianie ujrzałem kobietę, bo ona też potrzebuje nocnych dodatków, tyle że, za zapewne tę samą płacę, był tam również i znany mi chłopak sprzedawca dla jej ochrony - od lat nigdy przedtem nie było tam dwóch osób w nocy.
17. Równouprawnienie jest wtedy gdy wezwana do przemocy domowej policja musi aresztować i wyrwać z domu tę większą i silniejszą stronę zatargu i jest to zawsze mężczyzna nawet jeśli to on ich wezwał i ma na twarzy wypalony kształt żelazka.
18. Równouprawnienie jest wtedy, gdy proponuje się by definicję gwałtu rozszerzyć o sytuacje gdy oskarżająca kobieta była pod wpływem alkoholu lub środków odurzających i nie była w stanie wyrazić świadomej zgody nawet jeśli oboje razem pili lub ćpali... i dalej, nawet wtedy gdy trzeźwa kobieta dojdzie następnego dnia do wniosku... no... że raczej nie powinno do tego dojść. Wszystko w zakresie jej kaprysu.
19. Równouprawnienie jest wtedy, kiedy fałszywie oskarżony o gwałt mężczyzna ma zniszczone życie i karierę zawodową nawet jeśli udowodni się kłamstwo fałszywej oskarżycielce a sama ona przeważnie nie ponosi żadnych konsekwencji.
20. Równouprawnienie jest wtedy gdy Rada Europy uchwala „Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”, choć wiadomo, że bez porównania głównymi ofiarami wszelkiej przemocy na świecie i od początku historii są mężczyźni. Tytuł konwencji ich pomija. Przemoc wobec mężczyzn od zawsze opłaca się społeczeństwom, są oni w 40 procentach ofiarami przemocy domowej różnej formy a dzieci padają ofiarami przemocy głównie kobiet.
21. Równouprawnienie jest wtedy, gdy niejaka Hilaria Klintonowa ogłasza całemu światu, że głównymi ofiarami konfliktów zbrojnych są kobiety bo w tych konfliktach giną ich ojcowie, synowie i bracia. 22. Równouprawnienie jest wtedy, gdy kanadyjska feministka i profesor prawa Elizabeth Sheehy uczy swoich studentów, że kobiety powinny mieć prawo bezkarnego zabijania swoich męskich partnerów w sytuacjach przemocy domowej. Profesora radzi także, żeby kobiety nie opuszczały swoich partnerów z którymi mają gwałtowne relacje bo to zbytnio skomplikowałoby ich życie i by wybierały łatwiejszą metodę – morderstwo. Obiecuje, że będzie walczyć o zmianę prawa w tym zakresie tak by im to ułatwić. Spróbujcie odwrócić płcie. Ta kobieta nie została ani aresztowana ani przebadana przez psychiatrę.
23. Równouprawnienie jest wtedy, gdy skazana na dożywocie mężobójczyni Kiranjit Ahluwalia otrzymuje nadzwyczajne złagodzenie wyroku i odznaczenie od żony Tonny’ego Blaira, Cherie Blair. Ta pomysłowa kobitka pilnie uczyła się jak zrobić napalm, wyprodukowała go, oblała nim śpiącego męża i podpaliła. Dzisiaj pisze książki i zarabia na prelekcjach.
24. Równouprawnienie jest wtedy, gdy gwiazdki porno obnażają się pracując za godziwe lub wielkie pieniądze i to jest oburzające bo przecież ciało kobiety nie jest na sprzedaż, a jednocześnie oglądanie brutalnych sportów walki gdzie, również za pieniądze, walczą mężczyźni a krew bryzga po pierwszych rzędach widzów a panienki piszczą z podniecenia jest całkiem OK – bo ciało i zdrowie mężczyzny JEST na sprzedaż.
25. Równouprawnienie jest wtedy, gdy mój przyjaciel, pracujący w UK jako nauczyciel i dorabiający jako ochroniarz jest atakowany, lżony, publicznie łapany za genitalia przez pijane kobiety i napominany przez szefostwo za zbyt zdecydowane działania wobec wulgarnych i agresywnych napastniczek i gdy jego partnerka, z którą ma dziecko, a która w życiu nie przepracowała jednego dnia i całe dnie spędza na facebook’u, żąda od niego wykonania zaniedbanych przez nią prac domowych gdy ten wraca do domu po pracy na dwóch etatach.
26. Równouprawnienie jest wtedy, gdy sześcioletni chłopiec oskarżany jest o molestowanie seksualne.
27. Równouprawnienie jest wtedy, gdy femiszystowska ideologia podobno walczy z każdą dyskryminacją dopuszczając jedynie dyskryminację wobec mężczyzn. Nazywa się to tam dyskryminacją pozytywną. Patrz Szwecja.
28. Równouprawnienie jest wtedy, gdy na uniwersytetach, na siłowniach i basenach pływackich praktykuje się godziny tylko dla kobiet, najczęściej w najlepszych dla tych zajęć porach dnia, gdy są restauracje tylko dla kobiet, sex shopy tylko dla kobiet, w Indiach pociągi tylko dla kobiet a w Rosji taksówki tylko dla kobiet, natomiast tradycyjnie męskie kluby i stowarzyszenia zmuszane są do otwarcia się dla kobiet.
29. Równouprawnienie jest wtedy, gdy w ramach zwalczania prostytucji karze się klientów prostytutek a one same mogą nadal uprawiać swój proceder bez żadnych konsekwencji. Dlaczego podobna filozofia nie nie jest stosowana wobec dealerów narkotykowych i ich klientów? To jest równouprawnienia a la femiszyzm. Niektóre z faktów które tu przytaczam są zupełnie nieznane Polakom bo pochodzą z krajów zachodnich i wydają się nieco egzotyczne i nieprawdopodobne. Ale to nadchodzi... Wszystko jest do wygooglowania i zbadania.
1
@guru43 Stomatologia - życie ludzkie. Same thing.
0
@Persyfl Zwracam szczególną uwagę na punkt 11.
0
@Majkel34 "A gdybym się zgadzał z jej twierdzeniami to bym miał co nie? :D"
Nie, po prostu nie zrozumiałeś.
"Jak nie potrafisz zrozumieć,że piszę o "wpadłam to se usunem" to trudno."
Napisałeś do kobiety, że nie jest wiatropylna. Poza tym, nic ci do tego, w jaki sposób zaszła. Skąd w ogóle pomysł, że powinien cię interesować powód kobiecej decyzji?
"Jaka to straszna jest sytuacja kobiet w tym kraju."
W sensie, że to sarkazm miał być? Może sobie poczytaj statystyki. Masz te 20% Polek, które doświadczyły gwałtu. No, przecie marzenie każdej. Nawet ostatnio dwóch szczawików z Konfy wychwalało. Niemal 90% kobiet w Polsce doświadczyło przemocy seksualnej. Ponad 90% zgwałconych nie zgłasza tego nawet na policję. Takie mają wsparcie i takie kolejne miłe doświadczenia na nie czekają. A te, co zgłaszają? Jeśli jakimś cudem dochodzi do procesu i skazania, to ponad 35% wyroków jest w zawieszeniu. Co to oznacza? Cóż, większość gwałcicieli, to nie randomowe Sebiksy z ciemnej alejki, tylko ktoś z najbliższego otoczenia - kolega, wujek, brat, mąż, ojciec. Kobieta przeżywa piekło gwałtu, dzięki procedurom polskiego prawa - wielokrotnie, po to tylko, żeby jej oprawca wyszedł na wolność, wrócił do jej środowiska, do jej domu. No ale przecież skazują czasem na karę bezwzględnego pozbawienia wolności, nie? Owszem, jak już kogoś skaża na taki wyrok, to wynosi on średnio nieco ponad 3 lata.
I teraz Mi powiedz, że chciałbyś żyć ze świadomością, że prędzej czy później ktoś cię będzie przynajmniej próbował zgwałcić, a jakieś randomki z internetu mówiły ci, co powinieneś robić, a czego nie ze swoim ciałem?
Tak, sytuacja kobiet w tym kraju jest nie do pozazdroszczenia.
Widzę, że wysiliłeś się na skopiowanie argumentów ze skarbnicy wiedzy wszelakiej - wykopu. Byłoby miło oznaczać cytaty.
"Równouprawnienie jest wtedy gdy w Polsce kobiety żyją na emeryturze średnio o 13! lat dłużej od mężczyzn."
Masz rację, zmieńmy prawnie długość życia kobiet.
"kobiety przejmują wyższe emerytury po swoich zmarłych mężach bo ci wypracowali je pracując w ciężki i niebezpiecznych zawodach,"
"kobiety przejmują wyższe emerytury po swoich zmarłych mężach bo ci wypracowali je pracując w ciężki i niebezpiecznych zawodach,"
Akurat w części niebezpiecznych zawodów pracuje się krócej, ze względu na wcześniejszą emeryturę. No ale wiadomo, że wszyscy faceci pracują w górnictwie i służbach mundurowych, a zajmowanie się domem i dziećmi to nie jest żadna praca. No i pielęgniarki to głównie faceci.
"'Równouprawnienie jest wtedy gdy w duńskiej prasie w internecie pojawia się informacja (...) i za parę dni, gdy próbuję tę wiadomość odnaleźć by ją udokumentować to nie ma po niej śladu.
"
jakie to wygodne i foliarskie. Wiesz, że dane statystyczne są ogólnodostępne?
"wydaje się miliardy na profilaktykę raka piersi a na profilaktykę raka prostaty nic, choć śmiertelność jest porównywalna."
No to sprawdźmy.
Częstość zachorowań na nowotwory piersi w Polsce wśród kobiet to 21,9%, z częstością zgonów 13,9%, ale też z 80% 5-letnim przeżyciem.
Pomimo tego, że u niemal 17% mężczyzn w ciągu życia rozpoznany zostanie rak gruczołu krokowego, z jego powodu umrze niecałe 3 proc.
"Równouprawnienie jest wtedy kiedy są parytety i akcje afirmatywne na wygodnych, intratnych posadkach a nie ma w kopalniach..."
I nadal mamy kilkunastoprocentowy gender pay gap.
"Równouprawnienie jest wtedy, gdy nikt liczba zgłaszanych przez kobiety WYNALAZKÓW wynosi zaledwie: 0.5% w Norwegii ..."
Daj źródła tych korwinizmów. Zazwyczaj w zgłoszeniu patentowym nie podaje się płci, ale choćby według US Departament of Patent and Trade Mark, w latach 2000-2006 ok. 20% wynalazców to kobiety, najbardziej utytułowaną noblistką była kobieta i kobieta wraz z dowodzonym przez nią zespołem opracowała oprogramowanie systemu pokładowego systemu Apollo. Niższy odsetek wynika w dużej mierze w utrudnionym dostępie.
"Równouprawnienie jest wtedy gdy mężczyźni są ośmieszani, lekceważeni i poniżani w reklamach serialach i publicznych wypowiedziach..."
Bo przecież kobiety w reklamie nie sprowadza się do roli nośnika cycków i tyle jest dobrze napisanych ról kobiecych i tak często w filmach można zobaczyć kobiety po 50.
"Równouprawnienie jest wtedy kiedy publikatory ...."
Tutaj to nawet nie za bardzo wiem, co czym mówisz, ale strasznie incelostwem pachnie.
" Równouprawnienie jest wtedy gdy samo wyartykułowanie słowa mężczyzna jest zgrzytem towarzyskim..."
Na Odyna, w jakim ty się środowisku obracasz? Masz jakieś źródła do tego? Ciężko mi się odnieść do czego, o czym nigdy nie słyszałem.
"Równouprawnienie jest wtedy gdy mężczyzna nie ma żadnych praw decydowania o rozrodzie i potomstwie"
Jak ostatnio sprawdzałem, była możliwość odmówienia seksu, a żeby się rozmnażać, przynajmniej do pewnego etapu, obie strony muszą się zgodzić.
Czasem jednej ze stron odbiera się prawa rodzicielskie, bo dobro dziecka jest ważniejsze od prawa rodzica, do decydowania o jego losie. Co do zasady jednak władze rodzicielską pozostawia się obojgu rodzicom.
"wmanewrować go w kilka dziesięcioleci płacenia alimentów"
Czy to nie ty byłeś jednym z tych piszących o konsekwencjach?
"może dowolnie rozporządzać jego chcianym dzieckiem"
Nie, nie może. Znajdź Mi zapis prawny, który to umożliwia.
"podrzucić w oknie życia, oddać do adopcji,"
Podstawa prawna tego bajkopisarstwa?
"Równouprawnienie jest wtedy gdy na Światowym Kongresie Populacyjnym w Bukareszcie w 1974r. Dr. Elsimar Coutinho, wynalazca pigułki antykoncepcyjnej dla mężczyzn..."
Nowoczesnej dla kobiet również i tylko go wybuczano. Wspomniane powody to nadinrepretacja. I co ma jednostkowe zdarzenie do prawodawstwa?
" Równouprawnienie jest wtedy gdy prawodawstwa różnych krajów blokują wątpiącym mężczyznom możliwość przeprowadzenia badań genetycznych w celu stwierdzenia ojcostwa."
To za bardzo ogólne. Zapytaj wykop o źródła.
"Równouprawnienie jest wtedy kiedy chłopcy nie znajdują właściwej edukacji w sfeminizowanym szkolnictwie,"
Wtf? Ale że za mało W-Fu, a za dużo muzyki, czy liczby nieparzyste na matematyce?
" osiągają w nim gorsze wyniki "
Macie racje, regulujmy prawnie wyniki w szkole.
"Równouprawnienie jest wtedy gdy ratowniczka medyczna pracuje za taką samą płacę co ratownik ale to on ma nosić torbę medyczną bo dla niej za ciężka."
Co to w ogóle za bzdura? Miałeś kiedyś styczność z ratownikami?
"Równouprawnienie jest wtedy, gdy na bliskiej mi stacji..."
Dowód anegdotyczny z wykopu. I ten dziadek z medalami wstał i bił brawo. Polskie badanie stacji benzynowych. Próba n=1 :D
"Równouprawnienie jest wtedy gdy wezwana do przemocy domowej policja musi aresztować i wyrwać z domu tę większą i silniejszą stronę zatargu i jest to zawsze mężczyzna nawet jeśli to on ich wezwał i ma na twarzy wypalony kształt żelazka."
97,6% sprawców przemocy domowej to mężczyźni, ale nie nie zawsze mężczyznę izolują. Własnie w tym jest problem, że często tej izolacji sprawcy od ofiary nie ma, zwłaszcza w obecnej sytuacji.
"Równouprawnienie jest wtedy, gdy proponuje się by definicję gwałtu rozszerzyć o sytuacje gdy oskarżająca kobieta była pod wpływem alkoholu lub środków odurzających..."
Poważnie uważasz, że pukanie kobiety, która nie jest w stanie wyrazić zgody jest w porządku? W sensie, że można dopóki nie powie "nie"?
"Równouprawnienie jest wtedy, kiedy fałszywie oskarżony o gwałt mężczyzna ma zniszczone życie i karierę zawodową nawet jeśli udowodni się kłamstwo fałszywej oskarżycielce a sama ona przeważnie nie ponosi żadnych konsekwencji."
Ale wiesz, że mamy odpowiedzialność karną za składanie fałszywych zeznań, a dodatkowo można złożyć powództwo cywilne? No i ten biedny Polański. Zobacz jak mu źle, a nawet te oskarżenia były prawdziwe.
"Równouprawnienie jest wtedy gdy Rada Europy uchwala „Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”, choć wiadomo, że bez porównania głównymi ofiarami wszelkiej przemocy na świecie i od początku historii są mężczyźni."
O fak. To już jest gwałt zbiorowy na logice. Z drugiej strony, głównymi sprawcami przemocy są faceci.
"Przemoc wobec mężczyzn od zawsze opłaca się społeczeństwom, są oni w 40 procentach ofiarami przemocy domowej różnej formy a dzieci padają ofiarami przemocy głównie kobiet."
Raz jeszcze, oficjalne dane MS i GUS - mężczyźni odpowiadają za 97,6% przypadków przemocy domowej.
"Równouprawnienie jest wtedy, gdy niejaka Hilaria Klintonowa ogłasza..."
Czyli prawdziwe równouprawnienie byłoby, gdyby nie mogła się wypowiadać?
"Elizabeth Sheehy uczy swoich studentów, że kobiety powinny mieć prawo bezkarnego zabijania swoich męskich partnerów w sytuacjach przemocy domowej. "
Konkretnie to o strategiach obrony prawnej w sytuacjach kwalifikujących się do obrony koniecznej. Co w tym dziwnego? Żeby było klarowniej, w Kanadzie średnio co 6 dni kobieta ginie z rąk swego męskiego partnera.
"Profesora radzi także, żeby kobiety nie opuszczały swoich partnerów z którymi mają gwałtowne relacje bo to zbytnio skomplikowałoby ich życie i by wybierały łatwiejszą metodę – morderstwo."
Chyba coś google translator nie zaskoczył. Z tego, co widzę, ona krytykuje bariery, które stoją przed kobietą, która chce opuścić przemocowego partnera. I nie morderstwo - nie ten termin prawny i serio sądzisz, że dla przeciętnej kobiety z domu przemocowego pozbawienie męskiego partnera życia jest łatwym rozwiązaniem?
"Równouprawnienie jest wtedy, gdy skazana na dożywocie mężobójczyni Kiranjit Ahluwalia otrzymuje nadzwyczajne złagodzenie wyroku "
No to sprawdźmy. Kobieta przez 10 lat była psychicznie, fizycznie i seksualnie maltretowana przez męża. W noc śmierci przypalał ją rozgrzanym pogrzebaczem. Nie widzę informacji o nadzwyczajnym złagodzeniu, a o unieważnieniu ze względu na braki proceduralne i nie informowanie oskarżonej o jej prawach (co pozwoliłoby zmienić kategorię czynu) jak również ze względu na późniejsze badania psychiatryczne wskazujące na zmniejszoną poczytalność w momencie popełnienia czynu. Innymi słowy, zrozpaczona kobieta zabiła dręczącego ją potwora w momencie, gdy zawiodło i państwo i bliscy. Groza. Strach wychodzić na ulice.
"Równouprawnienie jest wtedy, gdy gwiazdki porno obnażają ..."
Sexworking jest tak obszernym tematem, że nie daje się sprowadzić do incelowskiego akapitu. Jak to się ma do równouprawnienia? Ktoś zabrania facetom grać w pornosach?
"Równouprawnienie jest wtedy, gdy mój przyjaciel, pracujący w UK..."
I wszyscy w autobusie wstali i bili brawo. Dowód anegdotyczny. Zerowa wartość.
"gdy na uniwersytetach, na siłowniach i basenach pływackich praktykuje się godziny tylko dla kobiet,"
Na uniwersytetach? Których?
Siłownie i baseny rozumiem (nawet jeśli to nieprawda), skoro faceci nie potrafią się zachować i ślinią się na widok spoconej czy mokrej laski.
"Równouprawnienie jest wtedy, gdy w ramach zwalczania prostytucji karze się klientów prostytutek"
Ale wiesz, że nie mówisz teraz o polskim prawie?
"a one same mogą nadal uprawiać swój proceder bez żadnych konsekwencji."
Bo przecież przemoc na jaką są narażone sexworkerki to taki pikuś.
'Dlaczego podobna filozofia nie nie jest stosowana wobec dealerów narkotykowych i ich klientów?"
Bo niezbyt często się zdarza, żeby klientami prostytutek były dzieci.
"Stomatologia - życie ludzkie. Same thing."
O, widzę kolejny koga powoli odkrywa, że porównanie nie jest tym samym, co utożsamianie.
1
@Majkel34 I tak jeszcze pytanie, jak ta incelowska pasta z wykopu ma się do aborcji?
1
@Persyfl @Bykunn @Misanthrope
Patrzcie, złowiłem incela.
0
@Persyfl "Czemu się upieracie ze skazywaniem ludzi na najgorsze możliwe konsekwencje"- czemu praktycznie na całej kuli ziemskiej, ludzie upierają się ze skazywaniem np. kierowców, którzy potrącili kogoś ze skutkiem śmiertelnym, na najgorsze możliwe konsekwencje (czyt. pozbawienie wolności) w momencie, gdy nawet to nie jest w 100% ich wina? Bo konsekwencje ich decyzji ponoszą inni, w tym przypadku piesi (analogicznie nienarodzeni). I dlatego takie osoby, muszą się liczyć także z konsekwencjami swoich decyzji. Mógłbym się pokusić o lepsze porównanie, ale skoro tobie wydaje się, że porównanie aborcji z zabiegiem stomatologicznym, czy z zachorowaniem na nowotwór jest ok, to po co się wysilać ;)
"Większość ludzi nie dba o swoje zdrowie, więc możemy celowo im je pogarszać?"-
A to my ich zapładniamy, czy zmuszamy do tego? Napisałem tylko, że argument z pogorszeniem stanu zdrowia, jest nietrafiony w przypadku WIĘKSZOŚCI kobiet (=nie wszystkich kobiet). Tu też się posłużę dość prostym przykładem, narażania palaczy na działanie smogu. Którego działania takie osoby mało co odczują, bo i tak codziennie niszczą sobie zdrowie bardziej. A z wspomnianych przez ciebie żywności i powietrza, korzystają wszyscy, także ci którzy dbają o zdrowie, więc tutaj też trochę nieprzemyślany/nietrafiony argument.
Z czym się mogę zgodzić, to z tym, że w Polsce nacinanie krocza jest dosyć powszechne (przynajmniej w porównaniu do innych krajów) i to jest jeden z mocniejszych argumentów przemawiających za słusznością aborcji i ta praktyka powinna być przynajmniej, o ile nie zabroniona, to ograniczona, gdyż do tej pory nie udowodniono, że nacięcie krocza daje jakiekolwiek korzyści w trakcie porodu.
0
@guru43 "czemu praktycznie na całej kuli ziemskiej, ludzie upierają się ze skazywaniem np. kierowców, którzy potrącili kogoś ze skutkiem śmiertelnym, na najgorsze możliwe konsekwencje (czyt. pozbawienie wolności)"
W sensie, że Hajto? Tu masz szkodę i poszkodowanego i maksymalny, chociaż praktycznie nie stosowany, wyrok 8 lat pozbawienia wolności. Dziecko cię wiąże na dwadzieścia kilka mimo, że nikomu krzywda się nie stała.
"Bo konsekwencje ich decyzji ponoszą inni,"
No właśnie. Aborcji to nie dotyczy. Nie ma w tym wypadku kogoś innego.
"analogicznie nienarodzeni"
W którym momencie tu jest jakaś analogia? Tu nie ma kogoś, tu jest coś.
"I dlatego takie osoby, muszą się liczyć także z konsekwencjami swoich decyzji."
I się liczą z tym, że obecnie muszą jechać do jakiegoś cywilizowanego kraju. Niemniej tu jest zupełnie nieadekwatna sytuacja, bo w przypadku kierowcy masz konsekwencje ze względy na wynikłą krzywdę, a w przypadku zakazu aborcji - tę krzywdę generujesz.
"Mógłbym się pokusić o lepsze porównanie,"
Byłoby miło.
"skoro tobie wydaje się, że porównanie aborcji z zabiegiem stomatologicznym, czy z zachorowaniem na nowotwór jest ok, to po co się wysilać ;)"
Spytaj się dowolnego lekarza. Technicznie różnica jest bardzo niewielka (zakładając, że miałeś na myśli usunięcie nowotworu). Co w tym jest nie ok?
"A to my ich zapładniamy, czy zmuszamy do tego?"
To nie jest odpowiedź na pytanie, ale to ty chcesz ich zmuszać do utrzymania ciąży lub usuwanie jej w niezbyt profesjonalnych warunkach. No i o liczbie gwałtów też już pisałem.
"Napisałem tylko, że argument z pogorszeniem stanu zdrowia, jest nietrafiony w przypadku WIĘKSZOŚCI kobiet (=nie wszystkich kobiet)."
Ale po pierwsze przełożyłeś to na wszystkie, a po drugie to nadal nie oznacza, że można to zdrowie im świadomie pogarszać.
Rozpisz to z tymi palaczami, bo nie rozumiem. Mamy walczyć o powietrze wolne od smogu tylko dla niepalących? Czy nie leczyć palaczy na choroby powodowane przez smog? To może też jedzących mięso? Niebilansujących diety?
"gdyż do tej pory nie udowodniono, że nacięcie krocza daje jakiekolwiek korzyści w trakcie porodu."
Daje choćby to, że krocze dość często pęka w trakcie porodu, a przy nacięciu odbywa się to w sposób mniej więcej kontrolowany. Przynajmniej pochwa nie łączy się z odbytem.