La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 700 Culés

2

Witam, postanowiłem obejrzeć dziś jeszcze raz rewanżowy mecz Liverpoolu z Barceloną po to żeby sprawdzić czy może zbyt pochopnie wielu z nas wylało wiadro pomyj na Valverde
Hmm... od czego by tu zacząć? Może od składu Barcelony, był to dokładnie ten sam skład który tydzień wcześniej wygrał z Liverpoolem 3:0 na Camp Nou. Decyzja zrozumiała aczkolwiek widząc ten środek pola pewnie każdy fan Cruyffizmu złapał się za głowę, pierwszy mecz najlepiej opisuje zdanie - Wynik lepszy niż gra, aczkolwiek przy tak wysokim wyniku i zaliczce raczej nawet najwięksi pesymiści nie mogą narzekać.
W międzyczasie był mecz ligowy w którym Ernesto wystawił niemal całą rezerwową 11 i był to kolejny powód do optymizmu bo wyglądało na to że trener wyciągnął wnioski i postanowił że skupi uwagę i siły kluczowych piłkarzy tylko na rewanżu i opracowuje pieczołowicie taktykę żeby dokończyć dzieła zniszczenia i pewnie awansować do finału.
Dzień meczu, poznajemy składy obu drużyn, Liverpool w dość mocno okrojonym składzie, kontuzje Salaha, Firmino i Keity sprawiły że Klopp postawił na piłkarzy którzy raczej nie cieszyli się dobrą opinią, kolejny powód do zadowolenia dla fanów FCB, wiele osób oczekiwało wręcz pewnego zwycięstwa na Anfield.

Barcelona w składzie sprzed tygodnia, znów pojawiają się głosy że trochę zbyt defensywnie i dlaczego nie gra Arthur czyli gość który stylem gry najbardziej przypomina Xaviego, spokojnie Valverde wie co robi, wygrał tydzień temu bez niego 3:0... no ok

I zaczyna się mecz, Barcelona od pierwszych minut ewidentnie oddaje inicjatywę gospodarzom licząc na kontry i czyhając na błędy rywala. Tracimy bramkę na 1:0 bo głupim błędzie indywidualnym, no zdarza się, lecimy dalej, Messi wystawia świetną piłkę do Coutinho który przegrywa pojedynek z Alissonem, mijają minuty a gra nadal wygląda tak samo, Barcelona nie ma zamiaru przejąc inicjatywy na Anfield, nadal spokojnie czeka na to co zrobi rywal, w międzyczasie było trochę prób jedynych i drugich i pierwsza połowa kończy się fantastycznym podaniem Leo do Alby który jednak nie wykorzystuje tej okazji, jako ciekawostkę dodam że po 45 minutach posiadanie piłki było mniej więcej na poziomie 50% co pokazuje że Barca nawet nie kryła się z tym że liczy na kontrowanie rywala.
Zaczyna się druga połowa, Klopp zmuszony do kolejnej zmiany z powodu urazu Robertsona, wchodzi Wijnaldum do środka a Milner zostaje przesunięty na LO, mija 10 minut 2 połowy, Messi podaje do Suareza a ten przegrywa 1v1 z Alissonem, gra nadal wygląda tak jak w 1, Liverpool prowadzi grę a Barca cierpliwie czeka na swoją szansę nie zamierzając przejąć inicjatywy, gdy nagle... w ciągu 2 minut Barca traci 2 gole i wynik w dwumeczu to 3:3 na tamtą chwilę - dogrywka
Valverde reaguje na wydarzenia na boisku, zdejmuje Coutinho i wprowadza Semedo żeby przesunąć Roberto wyżej, hmm zmiana ok, tylko szkoda że teraz mamy z przodu tylko 2 gości, mijają kolejne minuty gra obu zespołów nadal nie ulega zmianie, Valverde decyduje że pora na kolejną zmianę, wprowadza Arthura za Vidala żeby uspokoić grę i stworzyć więcej szans ledwie 2 piłkarzom z przodu, przez totalny brak koncentracji tracimy chwilę później gola na 4:0, Barca za burtą LM!
Valverde stawia wszystko na 1 kartę i z powrotem wraca do 4:3:3 i wpuszcza Malcoma za Rakiticia, z doliczonym czasem Barcy zostaje 15 minut na strzelenie gola.
Od tamtego czasu jednak to raczej Liverpool był bliżej strzelenia na 5:0 niż Barca na 4:1, piłkarze Kloppa sprytnie ukradli trochę minut a do tego nadal konsekwentnie wysoko pressowali uniemożliwiając nam stworzenie sobie jakiejś sensownej akcji i samemu świetnie kontrując. Valverde przez ten czas stoi tylko przy linii i przygląda się piłkarzom którzy bez pomysłu i jakiejkolwiek nadziei próbują strzelić tę bramkę która ich uratuje, niestety nic takiego nie ma miejsca i Liverpool konsekwencją i brakiem zdecydowania i błędami indywidualnymi Barcelony dokonuje historycznej remontady i awansuje do finału.

Jaki z tego wszystkiego wniosek? Piłkarze nie dobierają sobie sami taktyki przed meczem i grają jak im się podoba, zagrali ewidentnie według sugestii trenera który znów dokonał wielu pomyłek w kwestii taktycznej oraz reakcji na wydarzenia boiskowe i został za to zbesztany, nie pochwalam obrażania go w sposób wulgarny ale druga strona powinna zauważyć ile spraw zostało zrobionych źle tylko w tym 1 meczu a przypominam że raczej mało jest osób którzy wywalają trenera tylko za ten 1 mecz czy Romę
P.S. Wiem że wielu spraw nie omówiłem w tym wpisie i pominąłem też kilka groźnych strzałów Leo czy sytuację w której wyczyścił go Matip ale nowa LR ma ograniczenie znaków i chciałem przedstawić tylko te ważniejsze momenty i zobrazować sytuację

0

@Phatro masochizm w najczystszej postaci.

konto usunięte

4

@Phatro Proszę Cię, w pierwszej połowie mieliśmy kilka znakomitych sytuacji do strzelania bramki. Gdybyśmy chociaż jedną wykorzystali nie było by mowy o błędach trenera. Uderzenia Coutinho, Messiego, Suareza czy też wejście Roberto w pole karne już nie pisze o tym co zrobił Alba bo to kryminał ale tam był chyba spalony. Wszystko zniszczyła druga bramka która spowodowała strach i paraliż wśród zawodników. To samo był z piłkarzami Juve w meczu z Ajaxem z piłkarzami Ajaxu w meczu z Totkami czy tez z piłkarzami Atletico w meczu z Juve. Kiedy pilkarzem zarządza strach to tylko może zespół uratować inny kolega z zespołu jakimś niekonwencjonalny strzałem czy też zagraniem. Barcelona po stracie drugiej bramki miała już tylko w głowie dowieść ten wynik do końca meczu a że było dużo czasu i Liverpool grał na absolutnym luzie to po prostu wykorzystał między innymi najśmieszniejszy rzut rożny w historii futbolu. Ten korner był odbiciem lustrzanym świadomości piłkarzy Barcelony. Oni po prostu przestali grac w piłkę.

0

@Phatro moim zdaniem to Barcelona jest innym zespołem na wyjeździe, a innym na Camp Nou. W żadnej drużynie z topu nie widać, aż takiej różnicy między gra u siebie, a gra na wyjezdzie. Wg mnie wina leży w mentalności zarówno pilkarzy jak i trenera. EV nie ma takiej charyzmy, żeby sprowadzić naszych celebrytów za twarz i powiedzieć parę cierpkich słów. Co raz bardziej myślę, że trzeba nam trenera z "jajami", a nie trenera, który jest dobrym przyjacielem. Sam bronilem EV, bo moim zdaniem wyniki są najważniejsze, ale chyba jednak nie tedy droga

0

@Crakitic ale obecnie nie ma trenera ktory wzialby tych pilkarzu w garsc ze tak powiem. Nawet jesli sa to stylem oddalaja sie od tego barcelonskiego jeszcze bardziej niz ernesto.

3

@Phatro nie oszukujmy się, jakby w pierwszej połowie Alba, Messi, Cou, Suarez strzelili to co powinni strzelić to by w ogóle nie było debaty. Któryś z użytkowników po zakończeniu sezonu napisał świetne podsumowanie, że po pierwszym meczu z Liv wszędzie było słychać, że gra może i nudna, ale trener w końcu rotuje składem, w lidze grają zmiennicy, a w sytuacjach zagrożenia duoe ratuje Messi. A potem jest rewanż i nagle się okazuje, że trener to całkowity partacz. Nie usprawiedliwiam Ernesto ani nie szukam wymówek, popełnił błędy, zabrakło motywacji i pomysłu, ale na prawdę, zawodnicy Barcelony mieli wiele okazji żeby zabić ten dwumecz zanim rozkręcił się na dobre. Już pomijam nawet 100%szansę Dembele pod koniec pierwszego meczu. Ale w rewanżu, nawet przy stanie 0:1 Barca miała piłkę na remis. W tym meczu wszystko co mogło pójść nie tak, to poszło.

0

@Phatro szacunek za tak świetne spojrzenie. Wszyscy myślą, że piłkarze sami sobie grają i sami decydują jak potoczyć losy meczu. Nie oszukujmy się, to jest profesjonalna piłka, trenerzy i cały sztab są od tego, żeby przygotować zespół do meczu. Tymczasem ludzie uważają, że Messi czy Coutinho rozkminiają jak ominąć 3 piłkarzy i strzelić gola. Otóż nie, oni myślą wyłącznie o tym, że trener w tym konkretnym meczu ustawia ich w danym miejscu na boisku i oczekuje, że zrealizują jego założenie o (przykładowo) wykonaniu dośrodkowania, odgrywania do drugiej linii czy unikania rzutów różnych dla przeciwnika. Cała prawda...

0

@Kidd a spojrzałeś na to z tej strony, że gdyby przejąć inicjatywę i nie dać się presować Liverpoolowi, to oni nigdy nie doszli by do swoich okazji bramkowych? Sorki, ale to nie leży w gestii Pique czy innych, żeby powiedzieć piłkarzom „idziemy z presingiem”.

0

@Phatro pelna zgoda z @Janiama

Twoj komentarz nie jest zbyt obiektywny. Bledy ernesto sa wyraznie podkreslone a rzeczy ktore zrobil dobrze tak troche traktowane jako temat poboczny. Postawa niektorych pilkarzy to moze byc wina ernesto ale nie musi. Co do taktyki na tamten mecz to moim zdaniem zostala dobrze wybrana. Moze moglismy pojsc na wymiane ciosow no ale pytanie co jakby sie nie udalo (tutaj pisaloby sie dlaczego ernesto nie bronil? Nie gral z kontry jak lucho?!?!?). Valverde postawil na bezpieczny wariant i tak naprawde, gdyby po tych klarownych kontrach padl chociaz jeden gol to kto wie czy nie swietowalibysmy trypletu. Czy ernesto mogl szybciej reagowac? Moze i tak ale o ile mnie pamiec nie myli to troche szybciej reagowal z roma a tez skonczylo sie jak sie skonczylo. Do zmian w meczu z lvp nie ma co sie czepiac do wyjsciowego skladu rowniez. Arthur wtedy byl cieniem samego siebie i jak dla mnie to dalby o wiele mniej niz ktorykolwiek z pomocnikow.

1

@Xavifcb6 swietnie ze mowisz ze pilkarze sami sobie nie graja ale szkoda ze nikt nie pamieta o tym zdaniu gdy pilkarze graja dobrze.

1

@Xavifcb6 nic nie mówiłem o pressingu czy naciskaniu rywala. Kolega @Phatro fajnie zwrócił uwagę: posiadanie piłki po I połowie ok 50 %. To nie było oddanie pełnej inicjatywy na boisku rywalowi tylko czekanie na jego ruch i wykorzystywanie okazji. Serio, można zarzucić wszystko Valverde, ale wykorzystywanie "setek" napastnicy mają we krwi. Zwalanie winy na Ernesto, za to, że Cou, Messi, Suarez czy Dembele nie trafiali to trochę naginanie teorii. Oczywiście że były błędy trenera w doborze taktyki, składu i pomysłu, ale były szansę na zamknięcie meczu w pierwszej połowie rewanżu.

0

@ForcaMilosz w porządku, ale nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Owszem, trener potrafi dobrać dobrze taktykę do rywali, ale z drugiej strony wydaje się, że ten jest po prostu nie na odpowiednim miejscu. Przerasta go każdorazowo zadanie o wyższej randze. Dla mnie nie musi być trypletów, ale wykazanie się stylem i zaangażowanie, żeby obnażać w kluczowych momentach słabości rywala jest najważniejsze.

0

@Xavifcb6 powiem tak, sa rzeczy ktore mozna zarzucic ernesto. Ze nie gra tak jak trzeba (pytanie czy gra lucho byla zgodna z zasadami cruyffa, wyprowadzania kontr chyba nie ucza w la masii ale moze sie myle), ze moze nie ta mentalnosc. Ale nasz trener jest swietnym strategiem, tego mu odebrac nie mozna. Dla mnie jego najwiekszym problemem jest wlasnie ta mentalnosc ale to jest bardzo krucha sprawa. Styl widzimy, zarzadzanie karda widzimy, ekspresywnosc przy linii bocznej tez widzimy. A w szatni nie byl zaden z nas ani przez chwile. Osobiscie mam nadzieje ze po latach pilkarze wypowiedza sie o pracy z ernesto bo mnie to cholernie ciekawi czy faktycznie byl taki na jakiego wyglada i jak jego przemowy dzialaly na pilkarzy.

0

@ForcaMilosz ja się nie zgodzę, co do tego, że trener jest wielkim strategiem. Nie jest zły, ale do wielkiego startego to według mnie mu brakuje i Barcelona, to nie jego poziom. Uważam, że Valencja, Sevilla, Totki czy Roma - tak, ale nie kluby takie jak Barca, Real, Man Utd, Bayern... Odnośnie mentalności, co można zobaczyć na twarzy człowieka, który czeka na rozwój wydarzeń, oddając inicjatywę rywalowi? Co można zauważyć na twarzach zawodników? Kolega wyżej wspomniał, że nie do końca była oddana inicjatywa, ale zapomniał, że przegrywaliśmy w 1 połowie 0:1, wiec samo za siebie to mówi, że piłkę musieliśmy wreszcie trochę pokopać.

0

@Janiama Tak, a w pierwszym meczu gdyby nie indywidualne przebłyski 2-3 piłkarzy i poprawna skuteczność Liverpoolu to skończyłoby się z 2:2/3, nie patrzę na sam wynik bo jeśli by tak było to Klopp dla Ciebie jest skończonym kretynem bo po przegranym 0:3 meczu mówi że jego piłkarze rozegrali bardzo dobre zawody, pretensje do Ernesta nie są o sam wynik.

Dalej nie wiem po czym wnioskujesz że w głowach piłkarzy pojawił się strach po tym golu na 3:0 gra nadal była w tym samym tonie a Barca prócz kornera nie załamała się na tyle by Liverpool po 56 minucie stworzył sobie kilka setek w parę minut, może i się nie znam ale jaki sens ma defensywna zmiana przy wyniku 3:3 i nadal prowadzącym grę rywalem? To po prostu nie jest nasz styl i ten skład nie nadawał się na kontry. Najbardziej zabolało mnie to że trener nic nie powiedział a potem ten nastrój był z piłkarzami do końca sezonu


0

@Kidd Jasne, ja tylko nie wiem po co gdybać, w drugą stronę gdyby Salah strzelił na 3:1 na Camp Nou to wystarczyłoby im 2:0 do awansu... to już historia ale jak wnioski kolejny raz nie zostaną wyciągnięte to nie ma o czym gadać

0

@ForcaMilosz Oczywiście że mój komentarz nie jest obiektywny ale starałem się podać jak najwięcej faktów a nie tylko moje zdanie. Ty uważasz to za bezpieczny wariant ale mecz pokazał że to jest oddanie losów spotkania w ręce rywala i nie było planu B, jasne mogliśmy dostać 4:2 i nikt by o tym nie pamiętał, ale nie było i nie ma też usprawiedliwienia bo to druga taka sytuacja i brak awaryjnego planu. No sorry nie na tym poziomie

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: