- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1030 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
23
Może to prezydent Ukrainy zdurniał ale to polski ma się starać ratować... » Czytaj dalej
44 odpowiedzi
Roobo
2
Najlepszy mundial według was w 21 wieku?Zdecydowanie RPA i Katar.W 2010r był mega klimat, otoczka... » Czytaj dalej
28 odpowiedzi
Eklerek
11
Oglądam miodowe lata dla fabułyhttps://zapodaj.net/images/f978cd82a0b93.jpg
18 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1030 Culés
20
Moja najlepsza 11 piłkarzy z którymi grałem w jednym zespole. Dzisiaj do bramkarza Hansa Jorga Butta dołączy zawodnik na pozycje pół prawego obrońcy w bloku składającym się z trzech defensorów. Przedstawiam alfabetycznie trzech zawodników a na koniec wybiorę tego który trafi do mojego składu. Cały tekst do przeczytania również w odpowiedziach.
1. Siergiej Fokin (Major lub Sierioża) piłkarz CSKA Moskwa, reprezentacji ZSRR oraz Eintrachtu Braunschweig w którym miałem możliwość z nim grać. Mistrz Olimpijski z Seulu w którym reprezentacja ZSRR pokonała Brazylię z Bebeto i Romario w składzie. Uczestnik MŚ w 1990, mistrz ZSRR oraz zdobywca pucharu tego kraju. W 1992 roku CSKA z Fokinem pokonała na Camp Nou Barcelonę (Guardiola, Stoichkow, Koeman) 3 2 co pokazuje siłę i klasę zespołu w którym grał. Z racji tego że CSKA podlegała armii radzieckiej Siergiej dochrapał się stopnia majora i czasami tak go nazywaliśmy w klubie. Jak widać mówimy tutaj o bardzo dobrym piłkarzu, który ze względu na sytuacje w której się znajdował dość późno wyjechał za granicę. Dlatego nie dziwcie się co taki piłkarz robił w Braunschweigu bo po prostu takie były czasy gdy w ligach europejskich występowały różne limity a piłkarzom z bloku wschodniego ciężko było się przebić do najlepszych europejskich zespołów w sytuacji gdy mogli wyjechać dopiero po 30 roku życia. Ja przyszedłem w 1994 r do Eintrachtu i zastąpiłem zdobywce złotej piłki z 1986 r Igora Biełanowa, który właśnie żegnał się z zespołem. To też pokazuje jak silny to był zespół pomimo tego że był spadkowiczem z drugiej Bundesligi. Jako młody 20 letni chłopak dostałem zgodę od prezesa Miliardera Pniewy na to by wziąć udział w testach w zasłużonym niemieckim klubie (pierwszy mistrz Bundesligi). Pojechałem z rodzicami i przeżyłem absolutny szok. Miliarder to był malutki ale profesjonalnie prowadzony klub natomiast Eintracht to był dla mnie jakiś kosmos. Piękny stadion jak na tamte czasy, znakomite szatnie z pełną odnową biologiczną i basenem kilka boisk treningowych z oświetleniem. Kiedy wszedłem pierwszy raz do szatni to przywitał mnie gospodarz klubu, zmierzył mnie wzrokiem i po chwili przyniósł mi sprzęt do trenowania bym wyglądał jak piłkarz tego klubu, swoje miałem tylko buty. Pierwszy trening oczywiście pamiętam doskonale, zaczęliśmy grą w dziadka a w moim kółku właśnie był Siergiej Fokin. Akurat ten pierwszy kontakt z Siergiejem nie był miły. Kiedy miał piłkę przy nodze zagrywał do mnie bardzo nieprzyjemne piłki. Tak zwaną koninę i musiałem mocno się nagimnastykować by nie wchodzić do środka. A to zagrywał mi na wysokość kolan a to podkręcał piłkę czy też będąc blisko zagrywał bardzo mocne piłki. Po prostu grał po świńsku i albo chciał mnie sprawdzić albo po prostu pokazać miejsce w szyku. Moje testy trwały 5 dni i w tym czasie w szatni był miły a na boisku już tak nie było. Później się dowiedziałem że trener pod koniec moich testów rozmawiał ze starszymi zawodnikami na temat czy mam zostać. Wiem że był też Fokin na tej rozmowie i wiem że był tak jak reszta chłopaków na tak. Więc może dobrze że tak się zachowywał bo od razu byłem nastawiony do walki o miejsce? Mieliśmy grupę piłkarzy z bloku wschodniego i trzymaliśmy się razem, Siergiej jednak wolał grupę niemiecką i przez rok wspólnej gry nigdy po za stadionem nie spotkaliśmy się. Pomimo już starszego wieku był piłkarzem na bardzo wysokim poziomie i przyjemnie było z nim wspólnie trenować i grać.
13
@Janiama 2. Norman Mapeza (bagietka) 92 występy w reprezentacji Zimbabwe, piłkarz między innymi Galatasaray Stambuł graliśmy wspólnie w Milarderze Pniewy. Przez pół roku codziennie dowoziłem Normana i jego starszego kolegę Johna Phiri z Poznania do Pniew na trening. Starszy z dwóch czarnoskórych chłopaków był miłym i w pełni dojrzałym facetem natomiast Bagietka który był w moim wieku był dzieciakiem z którym należało się obchodzić jak z jajkiem by go nie urazić. Wiadomo jak wyglądała Polska lat 90 i mecze na obcych stadionach. Czarnoskórzy piłkarze byli traktowani w sposób podły i nie raz widziałem Mapeze płaczącego. Nie mógł zrozumieć dlaczego banany są rzucane w jego kierunku a ludzie na trybunach zachowują sie jak małpy. Często musiałem go podnosić na duchu co z moją znajomością języka angielskiego nie było proste. Dlaczego bagietka? Ponieważ Norman miał długie przeraźliwie chude nogi przypominające właśnie bagietkę. Co ciekawe i naprawdę trudne do zrozumienia pomimo tak szczupłych nóg miał chłopak niesamowicie mocny strzał. W całej mojej przygodzie z piłką nie spotkałem zawodnika który by tak mocno potrafił uderzyć na bramkę. Chyba tylko Piotrek Mosór mógł się do niego porównać ale znowu Mosór to był taki klocek z potężnymi nogami. Po za tym Mapeza był bardzo nieprzyjemny w grze. Był tak kościsty ale też mega silny że cięzko chłopaka było przepchnąć a do tego grał bardzo ostro i często na treningu wychodziły z tego potężne kwasy. Mieliśmy wpólnie tego samego managera chociaż w tamtym okresie tak bym tego dokładnie nie nazwał. I właśnie od tej osoby prezes Sieja dostał propozycje dla nas dwóch od tureckiego klubu Kayserispor. Sytuacja bardzo szybko się toczyła bo My dwoje ale też Rząsa, Nowak, Kos, Kasperski czy też Tyszkiewicz byliśmy takimi perłami w koronie Elektromisu na których można było dobrze zarobić. Przyjechali Turcy do Poznania i zaproponowali mi osobiście ale też Mapezie takie warunki finansowe że naprawdę byłem w szoku. Mogę tylko powiedzieć że za roczny kontrakt płatny z góry przy podpisaniu kontraktu starczyołby na zakup wtedy kilku mieszkań w Poznaniu. Wszystko było dogadane aż tu nagle zgłosili się ludzie z Galatasaray że koniecznie chcą Mapeze. Kwota transferu jaką zaproponowali była nie do odrzucenia przez Sieję i efektem tego była sprzedaż Normana do największego tureckiego klubu a Ja zostałem na lodzie bo poziom w kur...a działaczy Kayserispor był tak wysoki że przerwali rozmowy. W Galatasaray Mapeza miał świetny sezon a bardzo dobrze zaprezentował się w meczu LM z Barceloną zwłaszcza na własnym boisku gdzie ograli wielką Barce 2 1. To właśnie po tym meczu a dowiedziałem się tego od prezesa Sieji Barcelona chciała kupić Normana i naprawdę rozmowy były zaawansowane. Nie wiem dlaczego nie wyszło ale Turcja wtedy była bardzo specyficznym Państwem a w interesach tym bardziej. Podsumowując, cieszę się że miałem jakiś mały wpływ na to jak Norman poradził sobie w futbolu i w życiu. Być może nasze rozmowy w samochodzie pomogły mu przetrwać ciężki okres w Polsce. Miło wspominam tego chudzielca o sile konia.
13
@Janiama 3. Krzysztof Pawlak (Guguś) dwukrotny mistrz polski i trzykrotny zdobywca pucharu polski w barwach Lecha Poznań, kapitan zespołu jedna z legend Kolejorza. 31 występów w reprezentacji Polski, uczestnik mundialu w Meksyku 86 oraz zawodnik Lokeren, Trelleborg a także Warty Poznań w której to spotkałem Krzysztofa. Pawlak to niesamowita historia osoby która była dla mnie najpierw Panem Krzysztofem potem wujkiem Krzyśkiem jeszcze później Krzychem czy też Gugusiem a na końcu Panem trenerem. Ja chłopak wychowanek Warty Poznań ale zakochany w Lechu widziałem pierwsze mistrzostwa tego klubu bezpośrednio ze stadionu przy ul. Bułgarskiej. Dla nas poznaniaków piłkarze Lecha to byli nasi idole. Człowiek gdzieś zobaczył ich na ulicy w kawiarni czy w restauracji to potem opowiadał kumplom na osiedlu że widziałem Okonia, Pawlaka czy innego asa wielkiego wtedy Lecha. Miałem około 12 lat gdy pewnego dnia mój tata przyszedł do domu i zakomunikował mi że dzisiaj wieczorem przyjdzie do nas do domu Krzysztof Pawlak. Myślałem że umrę z wrażenia, wyobraźcie sobie że mieszkacie w Barcelonie a ktoś wam w domu mówi że wieczorem przyjdzie do Was Puyol kapitan Barcelony. Tylko tak mogę to porównać. Pytam ojca ale jak to? O co chodzi? Więc tata wytłumaczył mi że u kolegi gdzie wymieniał kaset VHS (taki był czas że był szał na filmy video) spotkał Pawlaka który też to akurat robił a że mieszka na Rusa a My na Czecha w Poznaniu (osiedla obok siebie) to zgadaliśmy się by wpadł z kasetami do nas wieczorem i zamienimy się na filmy. W ten sposób rozpoczęła się znajomość która przerodziła się w przyjaźń rodziny Pawlaków z moją rodziną a co za tym idzie miałem Pawlaka ale i innych piłkarzy Lecha pod ręką. Byłem wtedy Kimś w szkole i na osiedlu ilu wtedy kumpli nowych się pojawiło... Pan Krzysztof przerodził się w wujka a kiedy wuja Krzychu grając już w Lokeren przywiózł mi w 1988 roku lanki Lotto do grania to już w ogóle był szał. Cały czas rodziny były w kontakcie, Ja już grałem w pierwszym zespole Warty i walczyliśmy o awans do ekstraklasy gdy nagle Krzysiek postanowił zakończyć karierę i wrócić ze Szwecji do Polski. Pewnego dnia na wódeczce u mojego taty padła taka propozycja by pograł jeszcze w klubie z którego tak naprawdę wyszedł i pomógł nam awansować do ligi. No i tak wujek został piłkarzem Warty a pierwsze co mi powiedział to że od teraz mam mówić mu Krzychu. Piłkarz wielką gębą, co mi zawsze imponowało w tych starszych zawodnikach to inteligencja w grze. Już nie ta szybkość już nie ta dynamika ale ustawienie się na boisku, umiejętność czytania gry i technika była u nich imponująca. Później ja odszedłem do Miliardera Pniewy gdzie po pierwszym meczu na wiosnę zwolniono trenera Topolskiego i klub właśnie zatrudnił Pawlaka dla którego to była pierwsza praca w roli trenera. Po za boiskiem został Krzychem ale na boisku już Panem trenerem pod wodzą którego strzeliłem w lidze wszystkie moje gole, aż 3 xD. Pawlak prowadził kilka klubów ligowych był też asystentem Piechniczka w reprezentacji Polski a także raz prowadził sam kadrę w meczu wygranym z Gruzją 4 1. Obecnie pracuje po za piłką i wykonuje pracę fizyczną. Dla mnie zawsze zostanie jednak tym piłkarzem idolem z lat 80.
Fokin, Mapeza, Pawlak pomimo sentymentu dla tego ostatniego w Mojej 11 do Hansa Jorga Butta dołącza mistrz olimpijski z Seulu Siergiej Fokin
7
@Janiama Noo, a mi kiedyś Linetty piątke przybił, jak schodził z boiska ;p
3
@sebasek99 A mi Messi zza bramy terenu Camp Nou pomachał - też się liczy? :D
0
@TheNekro94 Shieet. Zawału bym dostał.
0
@sebasek99 Kurła, ja mam tylko autograf Kahna :/
2
@sebasek99 Mam gdzieś nawet fotkę haha :D Akurat wychodzili wtedy całą drużyną z treningu i wsiadali do autokaru :D 2012 rok, widziałem całą ekipę z odległości 10 metrów :D
0
@TheNekro94 Mi to się udało z nim foteczke cyknac :D
0
@Janiama ile płacili w Brunszwiku? :D
1
@emil22 Mniej niż w Turcji ale płacili na czas bo Kayserispor po pół roku z bankrutował.
1
@Janiama Jak skończysz ten skład to zrób proszę skład 11 najcięższych rywali, z którymi udało Ci się zmierzyć :)
0
@emil22 No to będzie chyba troszkę lepsza ta druga jedenastka. Salihamidzic, Brehme, Asamoah, Effenberg i paru większych kozaków.
0
@Janiama On raczej był zawsze rezerwowym. W finale z Brazylija nie grał. A i gracz z niego był nie najlepszy. Szkoda że my z tobą niekiedy nie spotkali na boisku.
Było by co wspominać.))))))
1
@AssisMoreira Być w reprezentacji ZSRR na przełomie lat 80 i 90 to był zaszczyt i wielki sukces. 1988 mieli vice mistrza europy i mistrzostwo olimpijskie a w składzie Dasajeva, Michaliczenko, Protasowa, Zawarowa, Biełanowa. No paka straszna a piłkarzem Fokin był naprawdę świetnym.
1
@Janiama O tak. Od nas tam byli Chywadze, Kipiani, Daraselia, Sulakwelidze, Szengelia, Gucaev. Dinamo Tbilisi, wtedy było mocnym zespołem, tak samo jak reprezentacja.Teraz ko kpina i kiło mułu. Paka wtedy była niesamowita. Mi nie udało się , niestety.
0
@AssisMoreira Pan Gruzin widzę, w Braunschweigu grałem z Jagoraschvilim i Geladze
0
@Janiama Pan??)))))) Słyszałem o nich , ale nie znałem osobiście. Ja z pokolenia 90 lat. Kinkladze, Arveladze, Chizaniszvili i td. Z Kinkladze grałem, potem jego Manchester City zabrał. Był ich ikoną . Niesamowity gracz. Chyba jedyny , który odmówił grze w Barcelonie. Miał wątpliwości czy podoła grze w Barce. A wielka szkoda, bo był niesamowity.