- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1439 Culés
Gorące dyskusje
Arkon
9
Kogo typujecie do ostatecznego zwycięstwa?Mistrz Świata?Czarny Koń? Największe rozczarowanie?... » Czytaj dalej
63 odpowiedzi
Pawlak1992
2
Ktoś tu wcześniej pisał o komentarzach sprzed 6 lat. Ja pójdę dalej.Mój pierwszy komentarz na... » Czytaj dalej
19 odpowiedzi
Zbyszard
0
Mam bardzo ładną Panią dentystkę. Jak ją poderwać?
28 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1439 Culés
30
Dzień dobry. Darmowe trzy anegdoty na "Black Friday". Pepe Reina opowiada o Carlesie Puyolu, Andresie Inieście i... Harunie Babangidzie (kto pamięta Nigeryjczyka, ręka w górę). Wszystkie historie dotyczą Barcy i La Masii.
Haruna dołączył do nas z Ajaxu. Miał 15 lat i wszyscy o nim mówili jako o gigantycznym talencie. Przyjęliśmy to sceptycznie. - OK, pokażemy mu, że nie jest tak dobry jak wszystkim się wydaje - tak mówiliśmy.
Pierwszy trening. Babangida wchodzi na boisko, rozpoczynamy gierkę. Raz, dwa, trzy. Zaczynamy zdawać sobie sprawę, że mamy do czynienia z crackiem. Olśniewał. Robił z piłką kosmiczne rzeczy. Zaczęliśmy go szanować. Powiedziałem wtedy: - Panowie, oto przyszły zdobywca Złotej Piłki.
No i co? Nic. Nie zagrał ani razu w pierwszej drużynie w oficjalnym meczu. Coś tam kopał w sparingach, ale okazał się rozczarowaniem Opuścił Barcę w wieku 22 lat. Do dziś nie jestem w stanie logicznie wytłumaczyć, dlaczego nie poszło. To jedna z największych zagadek w historii La Masii.
Piłka pełna jest historii niespełnionych talentów. Nawet nie takich jak Haruna. Był w naszej szkółce chłopak, na którego mawialiśmy Aleman. Gigant. Talent czystej wody. Kręcił obrońcami jak chciał. Pewnego dnia koszmarnie złamał nogę. Zabrano go do szpitala. Wrócił po roku. Po kilku treningach znowu tragedia. Kolejna noga złamana. Płakał straszliwie. Do dziś nie jestem w stanie tego zapomnieć. To był dramat w dwóch aktach. Ktokolwiek go pamięta? Nie. A miał niesamowite papiery na wielkiego gracza.
***
Andres Iniesta? Był bielszy niż ktokolwiek inny. Kiedy zobaczyłem go pierwszy raz pomyślałem: - Co to za chłopczyk, przecież go tu wszyscy zjedzą raz dwa?
Pamiętam, że prawie nic się nie odzywał. - Cześć, jestem Andres. - Cześć, Andres. Nic więcej.
Później brał piłkę, wychodził na boisko i szok. Pasowała do jego stopy jak pędzel do ręki wybitnego malarza. Nigdy nie widziałem chłopaka, który miał taką kontrolę nad piłką. To on miał ją w posiadaniu, to on nią rządził. - Hej Andres, będziesz wielki. - Dzięki.
Tym razem się nie pomyliłem jak z Haruną.
***
Calres Puyol? Tarzan. Dzikus. Nikogo i niczego się nie bał. Pewnego dnia graliśmy w ogrodzie. Kopnął piłkę bardzo mocno (z celnością zawsze miał problemy) i znalazła się na drzewie. - Co robimy? - Jak to co? Wchodzę i ją ściągam.
Podczas tej karkołomnej próby rozciął sobie policzek. Krew leci, Carles zeskakuje z drzewa. Mówimy: skaleczyłeś się. Dotyka policzek, widzi krew, po czym rozsmarowuje ją i mówi:
- Jestem wojownikiem. Patrzcie, jestem wojownikiem i wszystkich was zniszczę. Ja, Carles Puyol.
[2angrymen]
11
@_catalan Puyol! Uwielbiam tego gościa.
1
@_catalan Kojarze drugiego Babangide, pamiętam jak na podwórku za młodego tak nazywałem kiwających, albo Jay Jay Okocha.
0
@dasouzar11 Tijani to chociaż coś tam pograł.
0
@_catalan ,,Pasowała do jego stopy jak pędzel do ręki wybitnego malarza." - doskonałe porównanie