La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 819 Culés

konto usunięte

94

Ja nazywam się Maciej Janiak i jak zawsze dzień po meczu Barcelony tuż po godz 21 dodaje kolejny odcinek z szatni piłkarskiej, dzisiaj część czwarta.
Mamy rok 1992 wraz z drugoligową drużyną Warty Poznań przygotowywaliśmy się do startu nowego sezonu ligowego na obozie szkoleniowym w Trzciance. Obóz musiał być udany, ponieważ zaowocował awansem po 40 latach mojej ukochanej Warcinki do ekstraklasy. Jak to na obozie praca goniła pracę a w wolnych chwilach żart gonił żart. Dzisiaj opowiem o sytuacji która była w różnych klubach komentowana i cieszyła się sporym zainteresowaniem.
Wieczorem spotykaliśmy się zawsze w większym gronie w jednym z pokoi gdzie zawsze było wesoło i fajnie można było spędzić czas do pory nocnej wyznaczonej przez trenera. Część chłopaków rozmawiała druga część grała w karty, zazwyczaj były to kierki. Tym razem również spotkaliśmy się w takim pokoju którego właścicielem był dzisiejszy bohater Andrzej P. Andrzej był świetnym kompanem do zabawy i strojenia żartów sypał anegdotkami jak z rękawa. Super kolega i przede wszystkim świetny piłkarz.
No więc pewnego wieczoru będąc u niego w pokoju usłyszeliśmy bardzo głośne chrapanie. Było tak głośne że nie dało się rozmawiać a o grze w karty można było zapomnieć. To było coś nieprawdopodobnego Ja szczerze nie spodziewałem się by ktoś mógł aż tak chrapać. To osobą był Przeradka (tak pieszczotliwie do niego się zwracaliśmy) który zawsze mieszkał sam w pokoju ponieważ miał jakiś problem z przegrodą nosową i nikt nie był wstanie z nim spać w pokoju. Staraliśmy się go uspakajać, gwizdaliśmy cmokaliśmy ale Andrzej spał jak zabity. Pokój w którym się znajdowaliśmy był na parterze tuż przy wyjściu z hotelu na boisko treningowe. Może ktoś był kiedyś na stadionie w Trzciance to wie o czym piszę. W pewnym momencie ktoś zaproponował by wynieść Andrzeja wraz z łóżkiem z pokoju. Będąc w takim gronie nie trzeba nic dwa razy powtarzać. Sprawdziliśmy szerokość łóżka i drzwi wyjściowych, okazało się że łóżko zmieści się na szerokość więc nie będzie problemów z wyniesieniem go na korytarz. Jak mówiliśmy tak zrobiliśmy. Dwóch chłopaków złapało z jednej strony dwóch następnych z drugiej i spokojnie delikatnie przenosząc wynieśliśmy łóżko wraz z Andrzejem z pokoju i postawiliśmy go na korytarzu. Andrzej chrapał w najlepsze a My mieliśmy ubaw i już myślami byliśmy przy tym co powie po przebudzeniu. Wróciliśmy do pokoju i pomału ewakuowaliśmy się do swoich pomieszczeń bo głupio siedzieć u kogoś pod jego nieobecność. Niestety ale chłopaki poczuli krew i ktoś rzucił hasło, słuchajcie skoro on tak smacznie śpi a mamy lato to może wyniesiemy go z tym łóżkiem na zewnątrz hotelu? Ktoś następny nakręcił się i mówi jak na zewnątrz to może postawimy łóżko na boisku a najlepiej w bramce? A dlaczego nie? Otworzyliśmy boczne drzwi hotelowe i wynieśliśmy łóżko na zewnątrz hotelu a po 50 metrach postawiliśmy je dokładnie w bramce tak że siatka wisiała nad Andrzejem. Było już po 22 więc zmrok zapadł, nikt się nie kręcił przy boisku więc zostawiliśmy go samego na łonie natury.
Kiedy wróciliśmy do swoich pokoi od razu wyszliśmy na balkon podziwiać niecodzienny widok, łóżko z piłkarzem w bramce. Tylko żałować że wtedy nie było sieci i portali społecznościowych. Zastanawialiśmy się tylko kiedy On się przebudzi i jaka będzie reakcja. Kiedy Ja szedłem spać było po 24 i łóżko cały czas stało na boisku.
Obudziliśmy się z kolegą z pokoju około 7 rano i pierwsze co to ruszyliśmy do okna. Patrzymy a łóżka nie ma, pytanie kiedy się obudził i co sobie pomyślał? Wiedzieliśmy że ktoś musiał mu pomóc bo sam tego łóżka by nie przytargał do pokoju.
Zeszliśmy na śniadanie wcześniej niż zawsze, koledzy którzy wiedzieli o kawale również z niecierpliwością czekali na przyjście Andrzeja a w tym czasie informowaliśmy innych o tym co stało się wieczorem.
Kiedy nagle wszedł Andrzej rozległy się gromkie brawa a Przeradka z uśmiechem na twarzy powiedział tylko, od dzisiaj wszyscy się pilnujcie! Absolutnie nie był zły, przyjął to z humorem i postanowił w swoim czasie zemścić się na kolegach.
Na pewno interesuje Was jaka była Jego reakcja po przebudzeniu się na boisku?
Po śniadanku Andrzej przy kawce zaczyna opowiadać;
Nagle ktoś zaczyna mnie szarpać za ramię, myślę sobie mając zamknięte oczy kto mi kur.. wszedł do pokoju, przecież Ja w nim sam śpię. Otwieram gały i widzę nad sobą jakiegoś obcego faceta i mówię mu co do chu.. tu robisz? ... i w tym momencie zaczynam ogarniać wzrokiem gdzie Ja jestem a gość do mnie czy Pana czasami nie popier...o? Spać na boisku zamiast w hotelu? No i w tym momencie zrozumiałem gdzie jestem i co się stało, natomiast pan myślał że sobie sam łózko wyniosłem bo nie mógł zrozumieć że mogą być takie świry i coś takiego wymalować. Osobą, która obudziła Andrzeja był gospodarz obiektu który przygotowywał od rana boisko przed treningiem i to On około 5 rano znalazł piłkarza Warty śpiącego w bramce. Później wspólnie przenieśli łóżko do pokoju ale Andrzej już nie usnął tylko przygotowywał plan działania (zemsty) na następne dni.

2

@Janiama Cool story bro.

2

@Janiama Aha

33

@Ancymon Zajebiste gość pisze historię, super się je czyta. Kto gra, żyje klimatem piłki nożnej, treningi, obozy itp to czuję to wszystko czytając takie historie. Twój komentarz jest beznadziejny.

0

@Janiama Nie myślałes o napisaniu książki? Bardzo fajnie się to czyta.

konto usunięte

6

@kubasa Ja tylko jednego żałuję kończąc przygodę z piłką. Właśnie szatni piłkarskiej, kto w niej był wie o czym piszę. To jest niesamowita ilośc anegdot, kawałów i śmiechu non stop. A to wszystko przy wielkiej presji i rywalizacji z kolegą o lepszy kontrakt o pieniądze o grę w podstawowej jedenastce.

konto usunięte

4

@cool1899 Ale kto by kupił moją książkę z takim nazwiskiem? Moja żona, dwoje dzieci mama tata no i siostra. Raptem 6 sztuk, rekord świata bym walnął.

konto usunięte

3

@Janiama Dopisz mnie do tej listy :)

2

@Janiama Genialne :D Pamiętaj, że od czegoś się zawsze zaczyna, może byłby to ewenement na skale światową, kto wie.

0

@Janiama Popiszesz tu jeszcze trochę to cała La Rambla zacznie kupować Twoje książki. Podstawa to dobra reklama ;)

konto usunięte

0

@dampol Z wyjątkiem tych którzy uważają że to zmyślone bajeczki :))

0

@Janiama Do końca sezonu będzie jeszcze ponad 50 meczów, starcy Ci opowieści? :)

0

@Janiama Taktyk.

konto usunięte

0

@Maker0 Nie starczy nie ma szans. Oczywiście krótkie anegdotki się znajdą ale takich opowieści długich aż tylu nie mam

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: