- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1785 Culés
Gorące dyskusje
kodi77
101
Córeczka odeszła mi rok temu więc dzisiejszy dzień ojca boli podwójnie ale mam nadzieję że z... » Czytaj dalej
19 odpowiedzi
Batys
13
Elegancko, niech żrą trawę :)https://zapodaj.net/plik-BbaY4no0ff
27 odpowiedzi
PioteK
0
Chyba Athletico Madryt kilka miesięcy temu myślało że Szwagry znowu nie będą mieli kasy i... » Czytaj dalej
22 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1785 Culés
0
Obecnie transfery w świecie futbolu to jedna wielka spekulacja. Kluby szaleją, wydają pieniądze, których nie zarobili, w myśl zasady, że ceny będą wiecznie rosły i tak nie stracą na swoich zawodników. Jest to myślenie dziecinne i roszczeniowe.
Przypominam, że podczas kryzysu w 2007 roku ludzie kupowali nieruchomości, bo myśleli, że będą wiecznie rosnąć.
Oczywiście, że to pęknie. Dlaczego? Bo ceny transferów rosną dużo, dużo szybciej niż dochody klubów piłkarskich.
3
@Sawik_10 Błąd. Właśnie procentowo dochody klubów piłkarskich ich wartości rosną szybciej niż kwoty transferowe. Sprawia to, że kwoty transakcji między drużynami z każdym kolejnym okienkiem są wyższe. Spośród 10 największych transferów dokonanych w tej dekadzie zaledwie 2 (Neymar-43% i Higuain - 26%) miały wartość przekraczającą 20% zespołu. Dla porównania za dawny rekordowy zakup Realu – Zinedine Zidane – klub musiał zapłacić równoważność 56% swojej ówczesnej wyceny
0
@oleka222 Wiesz jaki dochód zanotowała Barcelona w ubiegłym sezonie a ile wydawała na transfery? Dochód, czyli kwota, która zostaje na czysto po wszystkich transakcjach :)
Piszesz o wycenach klubów, ja piszę o dochodach :)
1
@Sawik_10 nieprawda Barca zwiększyła przychody do ponad 700mln w krótkim czasie. Ceną są wieksze, swiat idzie do przodu. Nie ma co przeżywać. I kluby na prawde zarabiają mnóstwo pieniędzy to niesamowite, ale piłka naprawde ma takie fuyndusze teraz,ze to 150 mln za Coutinho za 10 lat to będą grosze. Transfer za 1miliard to kwestia max dekady i mysle,że bohaterem będzie Mbappe
0
@Sawik_10 Nieruchomości to zawsze dobry biznes, bo sprzedać je można w każdej chwili. A nawet jeśli nie, to są stałym źródłem co miesięcznego dochodu (i to niemałym) w przypadku najmu. Prawd jest taka, że mając ze 3 mieszkania (nawet kawalerki) na wynajem, nie musisz już na dobrą sprawę pracować (albo ew. pracować, ale tylko na pół etatu i robiąc, to co lubisz, nie patrząc na to, aby pensja koniecznie była wysoka).
0
@LuisSalvano Ile wynosi miesięczny zysk z nieruchomości? Po ilu latach spłacają się? Wiesz po ile chodziły nieruchomości chociażby na Majorce po kryzysie na rynku nieruchomościowym? Były licytowane za ułamek kwoty.
Wiesz ile osób straciło nieruchomości w USA podczas kryzysu? Jeśli nie, to obejrzyj The Big Short :)
0
@Sawik_10 To wszystko oznacza, że w sezonie 2016/17 klub zarobił "na czysto" 18 milionów euro.
Agencje prasowe przypominają, że Barcelona jest, według rankingu magazynu "Forbes", czwartym najwięcej wartym klubem sportowym świata. Jej wartość to 3,64 miliarda euro, czyli o 2 procent więcej niż rok wcześniej. Wyżej w rankingu są: Dallas Cowboys (futbol amerykański), New York Yankees (baseball) i Manchester United (piłka nożna)
Tyle kasy w obrocie mają i tylko i aż 18 mln na czysto za sezon 16/17
0
@Sawik_10 Wraz z wartością rośnie wszystko. Nie spodziewałbyś się chyba, żeby wraz z wartością klubu nie wzrósł przychód, który w tym roku był największy, jak również wydatki. Płace piłkarzy jak i kwoty przecież nieustająco rosną. W piłce jest coraz więcej pieniędzy ze sponsorów, praw transmisyjnych itd. Zwykła inflacja spowodowana napływem pieniędzy. I w dodatku stała (tj, że ciągle inflacja, jej skala jest postępująca).
0
@Sawik_10 Ja niedawno kupiłem 2-pokojowe mieszkanie w Warszawie pod wynajem. Fakt, nie ukrywam, że znaczna część kasy, jaką na nie przeznaczyłem, pochodziła z darowizny (sprzedaż ziemi i podział wśród kilku członków rodziny). Musiałem co prawda wziąć jeszcze trochę kredytu, ale za 3 lata spłaci się on sam z siebie poprzez wynajem.
Gdy wrzuciłem ogłoszenie to po 24h od tego momentu miałem kilkadziesiąt maili, smsów i telefonów. Mogłem na spokojnie z tych ludzi wybrać sobie takich, którzy sprawili najlepsze wrażenie i których interesował najem na jak najdłuższy okres.
Wynajmuję za 2000zł, z czego na czysto mam 1700zł (media oczywiście opłacają oni we własnym zakresie). Źle? Raczej nie. Na pewno lepiej, niż gdybym tą forsę kisił na koncie oszczędnościowym :)
0
@piterheh86 Ale to na ile klub jest wyceniany nie ma kompletnie znaczenia. To, że ktoś jest wyceniany na jakąś kwotę nie znaczy, że przynosi ogromne dochody.
To patrz chłopie i ucz się liczyć. 18 mln euro zostało na czysto po sezonie 2016/2017. Latem klub wydał na transfery 192 mln euro z kolei zarobił 226 mln euro. Do tego dochodzą nowe kontrakty piłkarzy i transfer Coutinho, który trzeba rozłożyć na raty. Rozumiesz już w czym tkwi problem? :)
0
@oleka222 Największy był przychód a nie dochód. A to jest zasadnicza różnica. Proszę zapoznać się z definicją a wtedy zrozumiesz w czym tkwi problem.
Co z tego, że zarabiasz coraz więcej skoro wydajesz jeszcze więcej?
1
@LuisSalvano Na czysto masz 1700 pln? A ile wynosi rata kredytu? Uwzględniłeś podatek? Uwzględniłeś amortyzację? Uwzględniłeś, że raz na 10 lat musisz wydać 800-1000 pln za m2 na remont? Uwzględniłeś, że pensje nie rosną tak szybko jak ceny wynajmu? Za kilka lat zrozumiesz na czym polega problem :)
Kolejna kwestia historycznie niskie stopy procentowe. Gdyby wzrosły o 8 punktów procentowych to cena raty wzrosłaby o 83%. Myślisz, że ktoś zapłaciłby Ci te więcej 83% za wynajem? Nie, szukaliby oszczędności a Ty traciłbyś na biznesie.
0
@LuisSalvano slowo klucz "jak juz masz" to owszem mozna zarabiac, ale wciaz masz jakies ryzyka z tym zwiazane.
Jednak generalnie biznes zwiazany z nieruchomoscia polegal na tym, ze czesc tej inwestycji finansuje sie zadluzeniem, ktore jest oprocentowane.
1
@Sawik_10 Racja najwyższy był przychód.
1
@Sawik_10 Mój tata od 2004, czy tam 2005 wynajmuje ludziom 2-pokojowe mieszkanie (mniejsze niż to, o którym ja wspomniałem) za 1600zł, z czegi na czysto ma 1300zł, a pensje w tym okresie zmieniały się kilkukrotnie. Nie widzę, żeby narzekał ;) Mieszkania wynajętego pod wynajem nie trzeba remontować co 10 lat. Po to kupiłem dobre panele, aby starczyły na długo (z resztą ich ponowne położenie to są grosze, podobnie jak odmalowanie ścian i kupienie pierwszego, lepszego łóżka). 800-1000zł za m2? Dobre sobie. Urządzając mieszkanie pod klucz ceny zaczynają się od 500zł / m2. Za 8-9 stów to już masz pakiet premium, a tak jak podkreślam - ja takiego nie potrzebuję. Poza tym, mówimy o remoncie generalnym. Tata tego mieszkania do tej pory nie odnowił (dogląda tam raz na pół roku) i nie widzi, żeby wymagało odnowienia. A już na pewno nie tak kosztownego, o jakim mówisz.
Ja nie muszę rozumieć w czym leży problem, gdyż zwyczajnie go tutaj nie ma. Przynajmniej dla mnie ;) Uważam, że wynajem (zwłaszcza w takiej Wawie) to stały i pewny biznes. Owszem, można tą kasę zainwestować w założenie firmy, ale to zawsze ryzyko i kasa na dobrą sprawę może przepaść. A mieszkanie wynajmiesz zawsze.
1
@oleka222 Dlatego tłumaczę, że to ogromy problem, którego większość osób nie rozumie. O ile w początkowej fazie nie stanowi to problemu, to długoterminowo musi skończyć się to źle, biorąc pod uwagę, że Barca szuka zawodników, którzy mają spore doświadczenie i oczekują wysokiego wynagrodzenia.
Należy wrócić do modelu, który przyniósł największe triumfy w historii klubu. Czyli stawiać na 1-2 młodych graczy każdego roku. Najlepiej wychowanków.
0
@oleka222 "Nie spodziewałbyś się chyba, żeby wraz z wartością klubu nie wzrósł przychód, który w tym roku był największy, jak również wydatki. "
oczywiscie, ze mozna sie czegos takiego spodziewac :) a juz na pewno tego, ze wartosc klubu nie musi rosnac proporcjonalnie do wzrostu dochodu w danym okresie. Nie dotyczy to tylko klubow pilkarskich rzecz jasna.
"Wraz z wartością rośnie wszystko." - to tez takie zdanie mocno na wyrost. Wzrast z wartoscia MOGA rosnac inne wskazniki, ale nie musza.
0
@Sawik_10 PS
Znajoma mojej mamy, która kupiła na Kabatach (gdy dopiero były budowane) kupiła kawalerkę za 90 tysięcy. Parę lat temu ją sprzedała za takie pieniądze, że po dołożeniu niewielkiej kwoty kupiła w innym mieście wielkie mieszkanie. Raczej też źle na tym nie wyszła. Ja będę się trzymał tego, że nieruchomość to pewny biznes. Może i milionów z tego nie ma, ale w połączeniu z nawet przeciętną pensją i 2 kawalerkami pod wynajem można żyć na pełnym luzie.
0
@LuisSalvano Czy Twój tato wziął kredyt na to mieszkanie? Ile zapłacił za to mieszkanie? Po jakim czasie odzyska zainwestowane w nie pieniądze? Niestety, ale jesteś w błędzie. Standard mieszkań zmienia się każdego roku. Nikt zdroworozsądkowy nie jest skłonny płacić za wynajem 10-letniego mieszkania, tyle ile za mieszkanie w nowym standardzie.
"Mieszkanie wynajmiesz zawsze". Powiedz to tym ludziom? https://www.tygodnikprzeglad.pl/usa-czas-slamsow/
Policz ile kosztowało mieszkanie, policz ile zostaje Ci na czysto, remonty itd. i policz po jakim czasie spłaci Ci się to mieszkanie, pod warunkiem, że nie dojdzie do kryzysu w gospodarce. Inflacja się rozpędza, więc stopy procentowe będą rosły :)
0
@LuisSalvano Tylko, że ostatecznie przychodzi taki moment, że kupca brakuje na zbyt drogie nieruchomości. Jeżeli wzrosną stopy procentowe, a wzrosną, bo zaczynają rosnąć na całym świecie to ceny nieruchomości będą spadać.
To brawo dla niej, że w dobrym okresie kupiła. Osoby, które kupiły bitcoina po 1000 dolarów są zadowolone. Ale czy zadowolone są osoby, które kupowały je po 20000 dolarów? Raczej już nie :)
Można żyć na pełnym luzie, ale policz mi po ilu latach spłaci Ci się Twoje mieszkanie. Po jakim czasie odzyskasz te pieniądze? :) Po ilu latach będziesz zarabiał na czysto? :)
0
@Sawik_10 Ja rozumiem o czym mówisz ale jeżeli klub po wszystkich kosztach (i mówimy tu dosłownie o wszystkich: pensje, nieruchomości, kredyty itd) i klub wychodzi na czysto to znaczy że są tam zatrudnieni odpowiedni pracownicy do stanowiska :)
0
@piterheh86 Jeżeli każdego kolejnego roku będzie stać Ciebie na coraz mniej, ale będą zostawać Ci jakieś pieniądze to będziesz martwił się czy cieszył? I to przy założeniu, że teoretycznie do Twojej kieszeni wpada więcej pieniędzy? :)
0
@Sawik_10 Ok, kupno mieszkania na kredyt (bez żadnego wkładu własnego) sprawia, że rzeczywiście trzeba wielu lat, aby zacząć na nim zarabiać (wliczając w to oprocentowanie kredytu). Może to i ja się też źle / nieprecyzyjnie wyraziłem.
Mówię bardziej o sytuacji, że mamy wolne np. 300 tysięcy (czy to z oszczędności, spadku, czy jakiegokolwiek źródła). Wydając je na mieszkanie pod wynajem (za tyle bez trudu można kupić urządzone, w dobrym / bardzo dobrym stanie) mieszkanie 2-pokojowe w Wawie, spłaci nam się ono po ok. 16-17 latach. Mimo to, mamy jednocześnie i mieszkanie (czyli ulokowane 300 kawałków, bo nie wierzę, że nagle zrobi się taki kryzys, że mieszkanie to będzie warte 200 tysięcy), a do tego 1500-1700zł na czysto co miesiąc z wynajmu. Takie są ceny w Wawie, czy się komuś podoba, czy nie. Po tych 16 latach zwraca nam się całość i zaczynamy już tylko zarabiać. Ma to więcej sensu niż życie za te 300 tysiaków, albo wrzucenie ich na konto oszczędnościowe ze śmiesznym oprocentowaniem.
Tak jak mówię, jeśli ma się wolną gotówkę i jednocześnie brak pomysłu na biznes (chodzi mi o taki, który wymaga dużego wkładu na start) to najlepiej zainwestować w mieszkanie.
0
@LuisSalvano Zarabiasz na inwestycji wtedy, gdy wrócą do Ciebie pieniądze, które zainwestowałeś. Wtedy już zaczynasz zarabiać. Myślisz, że zapłaciłbym 1000 pln za pokój w Warszawie skoro można znaleźć za 600-800 pln w bardzo dobrym standardzie? :)
Dolicz koszty amortyzacji, czyli spadek ceny nieruchomości, jeśli nie jest dobrze umiejscowiona. Dolicz od tego podatek. Dolicz remonty. Okaże się, że trzeba czekać 25-30 lat, aby pieniądze wróciły. Pod warunkiem, że nie zawali się koniunktura :)
0
@Sawik_10 Lokalizacja to sprawa oczywista. Obecnie mieszkam w bloku z lat 80-tych, jednak biorąc pod uwagę, że jest to dzielnica prestiżowa, budynek znajduje się 5min spacerkiem od stacji metra, wokół jest świetna infrastruktura, mieszkanie ma dobry rozkład, a sam budynek, jak i osiedle jest regularnie modernizowany i ulepszany, to wiem, że jak za jakiś czas będę chciał się przeprowadzić, to nadal dostanę za nie dużo kasy. Tak samo, jeśli będę chciał je wynająć. Czy to studentom, czy jakiejś rodzinie. Chociażby właśnie ze względu na bliskość metra, szkół, przedszkoli itp itd.
To, że Ty byś wolał wydać 600-800zł za pokój to jasna sprawa. Jednak co poradzisz na to, że są ludzie, którzy chcą (albo muszą) wydawać więcej? Ja mieszkanie (to które kupiłem) wynajmuję - jak wspomniałem - za 2000zł, a mam znajomego, który z dziewczyną do niedawna wynajmował ciasną kawalerkę bez balkonu, wcale nie w lepszej okolicy i bulił 1800zł, hehe. Wyniósł się dopiero, jak uświadomiłem go, że jest robiony w bambuko. W Wawie jest na prawdę ogromny popyt na wynajem - ludzie przyjeżdżają tu pracować, studiować, szukają czegoś na start.
Spytam też o coś innego. Załóżmy, że masz teraz wolne 300 tysięcy i mieszkasz w mieszkaniu / domu, który w zupełności Ci wystarcza (ładne, przestronne, w dobrej lokalizacji). Co robisz z tą kasą? Trzymasz na koncie? W zasadzie cokolwiek innego byś z nimi zrobił, wiąże się z ryzykiem, że je stracisz (biznes nie wypali, doradca finansowy okaże się partaczem).
Kupując mieszkanie, po 2 dniach masz już tam lokatorów, którzy co miesiąc płacą Ci spokojnie ze 2000zł. Na czysto wyciągasz z tego 1500-1800zł. Raz na kilka lat odświeżysz mieszkanie i tyle. Patrz też przyszłościowo. Kiedy ono się już spłaci, Twoje dziecko będzie dorosłe i wkraczając w dorosłość i samodzielne życie, będzie miało dobry start (jeśli jemu je przepiszesz od razu). Jak nie planujesz mieć dzieci (albo nie chcesz od razu przepisywać chałupy), to z kolei Ty masz ładny dodatek do emerytury (a pewnie nawet większy niż sama emerytura).