La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1298 Culés

konto usunięte

41

Barca Pepa - magiczna, zjawiskowa
Barca Tito - hybryda magii z skutecznością
Barca Martino - schematyczna, okres przejściowy
Barca Enrique - chimeryczna, uzależniona od MSN
Barca Valverde - solidna i rzemieślnicza

Jacy będziemy za kolejne 5 lat?

konto usunięte

1

@al Fayed Magiczni, zjawiskowi, solidni :P

konto usunięte

0

@Lamora Oby:)

1

@al Fayed Bardzo fajnie napisane ;)
Myślę, że jak Valverde będzie mieć trochę lepszy skład z jakimś Coutinho, czy innym masakratorem środka pola, to poza solidnością i rzemiosłem dojdzie również trochę zjawiskowości. Dodatkowo nie zapominajmy o Dembele, który w przyszłym roku będzie już grał w podstawowym składzie.
Problemem Barcelony, że nie jest zjawiskowa i magiczna są piłkarze, którzy nie są w stanie właśnie tak grać. Mamy za dużo rzemieślników. Dlatego mam nadzieje, że to się zmieni już niedługo i znów będziemy czerpać przyjemność z oglądania tej drużyny.

65

@al Fayed Barce Enrique to chyba opisales tylko ostatnie 1,5 sezonu.
Pierwszy i drugi sezon - Barca zabojczo skuteczna, grajaca z polotem. Juz chyba ludzie zapomnieli jak sie bawilismy rywalami, zawodnicy weszli na taki poziom i grali na takim luzie, ze musieli jakies cuda przy karnych wyczyniac. Strzelanie zwyklych bramek to bylo za malo.
Po raz pierwszy zaczelismy pieknie grac z kontry. Pamietam zajebista forme Rakitica, Pique w najwyzszej formie, MSN nie do zatrzymania, chyba najlepszy sezon Messiego w karierze. Najtrudniejsza droga w LM i osmieszanie kolejnych rywali. Tylko Juve w finale stawil jakis tam opor, ale goraco zrobilo sie tylko na moment. To bylo cos nowego, powiew swiezosci, ludzie sie zastanawiali, czy ta Barca nie jest lepsza od tej Pepa. Bardziej nieprzywidywalna, mniej schematyczna.
No ale juz sie zaczyna jazda po Enrique. Tryplet to mu MSN zdobylo, mial farta itd.

Komentarz usunięty przez użytkownika

konto usunięte

0

@Dojt Pamiętam, całą drabinkę w LM graliśmy z mistrzami Francji, Anglii, Niemiec i w finale Włoch i do tego mistrza Hiszpanii wyeliminowaliśmy w PK jeśli dobrze pamiętam.

konto usunięte

0

@Dojt Nie zapomniałem naszej gry od sierpnia do stycznia, gdzie zwalniano już Enrique. Lucho zrobił z Barcy maszynke, która mieliła innych przez jakieś 8 msc. To trochę mało.

Nasze szczęście, że wystarczająco na triplete.

1

@al Fayed KOlejny sezon gralismy jeszcze lepiej, tylko cos siadlo na wiosne po zgrupowaniach kadr nrodowych. Barca Pepa tez nie zawsze blyszczala.

0

@al Fayed A Barcelona Vilanovy była słabsza od tej Enrique nawet przez te pierwsze 5 miesięcy (ich najlepszy okres). Więc dlaczego jego bardziej doceniasz skoro nawet nie zbliżył się do tego, co osiągnął Enrique?

konto usunięte

1

@Pawlak1992 Nie uważam, że była słabsza. Była nękana problemami pozasportowymi (powtarzający się uraz Messiego, nawracająca choroba Tito), a i tak przebiliśmy barierę 100 pkt w lidze.

0

@al Fayed Następnym trenerem będzie Xavi i połączy cechy Valverde i Pepa :) oczywiście takie marzenia

0

@al Fayed Za Enrique miażdżyliśmy tak mocne drużyny jak PSG, Bayern (3:0), Real (4:0 na SB bez Messiego). Messi jesienią 2015 też było kontuzjowany, a mimo to bez problemu pokonywaliśmy przeciwników, czego niestety nie można powiedzieć o Barcelonie Tito. Za Vilanovy nie potrafiliśmy pokonać żadnej silnej drużyny, poza tym 4:0 z Milanem, ale oni nie należeli już do czołówki (w grupie przegrywali z Malagą i Zenitem). Nie potrafiliśmy pokonać Realu, a co dopiero zmiażdżyć ich. Więc niby na jakiej podstawie uważasz, że Barcelona Vilanovy nie była słabsza?

konto usunięte

0

@Pawlak1992 Trochę zero-jedynkowo oceniasz. Nie da się od tego uciec, ale z reguły nie powinno porównywać się w ten sposób dwóch drużyn, zwłaszcza jeśli mówimy o różnicy 2-3 lat. Argumenty:

- różnica jakościowa przeciwników
- różnica kadrowa (tito nie posiadał Suareza i Neymara)
- znacznie bardziej wyrównana i dominująca liga w naszym wykonaniu (najwyższa porażka, to 3:2 z Sociedad, porównaj to do pamiętnego sezonu 2014/15)
- mniej szarpane zwycięstwa

Jedyne co można zarzucić, to słaba faza pucharowa w LM, ale akurat wszystkie te mecze rozgrywane były w trakcie nawrotu choroby trenera. Nie muszę mówić, że to kluczowy element czy pierwiastek harmonii i atmosfery? Dodatkowo kontuzja Messiego wiosną 2013 była jedną z gorszych. Odnowił mu się dawny uraz uda, mięsień naderwany, przedwczesny powrót po PSG na Bayern, kolejne odnowienie kontuzji. Wszystko się zbiegło i tyle.

A pierwszy sezon Enrique? Porażka 3:1 z Realem, 0:1 z Malagą, 1:0 z Sociedad, to samo z Celtą, a dodatkowo żałosne remisy z Getafe i Malagą. Atmosfera zagęszczona, nieporozumienia, kłótnie, które musieli rozwiązywać Iniesta z Xavim. I nagle przebłysk, Barca zaczęła dominować w marcu. 3 wspaniałe miesiące okraszone dominacją MSN i wybitną postawą Rakiticia. Kontuzje omijały nas, jak trzeba, PSG w fazie przebudowy. W pucharze króla ominęliśmy Real, co nie udało nam się za Tito. Już w sierpniu, czyli 5 miesięcy po przebłysku coś zaczęło się psuć. Dominacja nad Sevilla w superpucharze o mało nie skończyła się blamażem (5:4 po dogrywce). Fatalna postawa z Celtą 4:1, Sevillą 2:1 i chwilę później trzy remisy w 4 meczach (w tym z Deportivo, Valencią i Espanyolem). Fantastyczny mecz 4:0 z najsłabszym Realem od lat, który tylko wypatrywał zwolnienia Beniteza. Przy tym kapitalna postawa w CDR i bardzo zła w LM.

Tak można podsumować te słynne 1,5 roku niesamowitej gry za Enrique. Moim zdaniem Lucho wniósł jakość i nowe rozwiązania, ale by porównać Barcę Tito z jego, trzeba by trzech sezonów za Tito, a dostaliśmy jeden - z rekordem, chorobą, kontuzjami i blamażem z Bayernem w tle.

0

@al Fayed Te wszystkie wpadki Barcelony Enrique przez pierwsze pół sezonu 2014/15 były spowodowane tym, że Luis często rotował składem (praktycznie w każdym meczu inna jedenastka), ale dzięki temu uniknął zmęczenia zawodników na kluczową część sezonu. Barcelona Tito wygrywała jesienią mecz za meczem dzięki temu, że cały czas grała jednym składem, ale przez to Vilanova zajechał drużynę na wiosnę.
Ludzie patrzą na ten sezon Vilanovy bardzo schematycznie, twierdząc po prostu, że za Tito Barca grała bardzo dobrze, a potem przyszedł Roura i wszystko spieprzył. Różnica jednak polega na tym, że przez pierwsze pół sezonu Vilanova miał świeżą i wypoczętą kadrę, a Roura przejął wyeksploatowany przez brak rotacji zespół. Ta słaba wiosna była również winą Vilanovy, bo nie rotował zawodnikami.

Dlatego uważam, że Barcelona w sezonie 2012/13 skończyłaby rozgrywki Ligi Mistrzów z podobnym blamażem, nawet jeśli Vilanova byłby zdrowy i prowadził ich normalnie przez cały sezon. A nawet gdyby jakimś cudem grała tak samo jak jesienią to i tak nie wystarczyłoby to wygrania Ligi Mistrzów, gdyż także wtedy nie dawali sobie rady z najsilniejszymi drużynami, co potwierdza przegrany Superpuchar z Realem i zaledwie remis z nimi kilka miesięcy później na Camp Nou.

Piszesz, że Barca Enrique wygrała 4:0 z najsłabszym Realem od lat. Pragnę w takim razie przypomnieć, że Real w sezonie 2012/13 też grał słabo, to był najgorszy sezon Mourinho (porażki z Betisem, Getafe, Granadą, Malagą, Sevillą, remisy z Espanyolem, Osasuną, Sociedad i Saragossą. Drugie miejsce w grupie LM i w końcu całkowity blamaż z Borussią Dortmund 1:4 w półfinale tych rozgrywek), a mimo to Barcelona Vilanovy nie potrafiła ich pokonać.

Ponadto Barca Tito nie radziła sobie z autobusami. Nawet tak słaba drużyna jak Celtic potrafiła nas pokonać. Enrique znalazł na to sposób, Barcelona zaczęła częściej grać z kontry.

Nie wiem co chcesz udowodnić pisząc o różnicy kadrowej. Przecież tym argumentem sam dajesz do zrozumienia, że zespół Tito był słabszy od zespołu Enrique.

konto usunięte

0

@Pawlak1992 Nie, że był slabszy, ale mniej konkurencyjny, co działało in minus na Tito, a in plus na Enrique. To logiczne. Bardziej nie wiem, co ty chcesz udowodnić. Bo jeżeli główna osoba w zespole, lubiana i szanowana przez wszystkich - Tito, dostaje nawrotu śmiertelnej choroby, przez co nie tylko spada motywacja i chęć gry w futbol (o czym mówił kiedyś Iniesta), ale też opracowywanie taktyki itd. Nie dziwne więc, że zagrali słabo, choć skutecznie z PSG, w jednym meczu z Milanem i w dwumeczu z najsilniejszym Bayernem ostatnich 15-20 lat. Rotacje Enrique były beznadziejne i amatorskie. Rotował wtedy, kiedy nie powinien (no chyba, że uważasz iż na anoeta warto było wymieniać 3-4 piłkarzy podstawy). Szczęśliwie dla nas Real nie potrafił tego wykorzystać. Przypominam, że Enrique po 4 msc pracy przegrał w tragicznym stylu z Realem 3:1. Drugi sezon, blamaź z Bilbao, Celtą, Malagą, tu juz nawet szkoda słów.

Tito zajechał zespół? Przecież wiosną stracilismy raptem 3 pkt więcej niż jesienią.

0

@al Fayed Co twoim zdaniem określa siłę zespołu?
a) demolowanie najsilniejszych drużyn i kilka wpadek ze słabymi zespołami.
czy
b) ciągłe pokonywanie słabych zespołów, bez żadnych wpadek, lecz brak zwycięstw z silnymi drużynami.

Bo z tego co czytam wynika, że B. Nie wiem jak Ty, ale ja wolę widzieć blamaże z Bilbao, Celtą i Malagą, a potem wspaniałe zwycięstwa z Bayernem (3:0) czy Realem (4:0), niż ciągłe wygrywanie, bez blamaży ze średniakami i dostawanie po dupie od silniejszych zespołów. Na Barcelonę Tito wystarczyło postawić autobus i już dupa zbita. To jest ta siła? Enrique sobie poradził z tym problemem. Siłę zespołu powinno się określać na podstawie zdobytych trofeów, bo można je zdobyć tylko poprzez pokonanie najsilniejszych przeciwników i wtedy już się wie, że było się najlepszym, a nie na tym, że jest wolna od blamaży ze słabiakami. Co z tego, że Barcelona Vilanovy nie zaliczała żadnych wpadek ze słabymi zespołami, skoro potem przychodziły mecze z takim Realem czy Bayernem i arrivederci, żegnajcie trofea. Naprawdę wiele nam dał ten rekord 19 meczy bez porażki w La Liga. Skończyło się na blamażu w Pucharze Króla i Lidze Mistrzów.
Ten najsilniejszy Bayern Heynckesa też zaliczał wpadki: np. porażka z Bate Borysów w LM 1:3, remis z Nürnberg w Bundeslidze. Podobnie Real w poprzednim sezonie (porażka z Celtą w Pucharze Króla, remis z Legią, remis z Eibarem, dwa remisy z Las Palmas, drugie miejsce w grupie LM). Czy te drużyny też należy nazwać chimerycznymi?

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: