- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1455 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
11
Może to prezydent Ukrainy zdurniał ale to polski ma się starać ratować... » Czytaj dalej
34 odpowiedzi
Arden
0
Wymień dziwny zapach, który lubisz.
27 odpowiedzi
MirusAmisz
23
Nigdy nie wrzucałem zdjęć swojego pieska to proszę bardzo:https://zapodaj.net/plik-PT9Veh9Pw4htt... » Czytaj dalej
15 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1455 Culés
19
Rozwinę myśl. Problem jest taki, że Europa ma do czynienia z gorącym kartoflem, który jest przerzucany od prawa do lewa. Faszyści, jak ich się nazywa, próbują nabić sobie słupki popularności raczej okrągłymi definicjami, z których nic nie wynika, poza tym, że część inteligencji, słusznie lub niesłusznie, może odczytywać te wypowiedzi jako niefortunne bądź też celowe nawiązanie do polityki nie narodowo-izolacjonistycznej, lecz wręcz jakiejś eksterminacyjnej, która miała miejsce w Europie w tamtym wieku. Z kolei lewica, mając świadomość sporego i łatwego elektoratu, a także tego, iż problemu rozwiązać się nie da, odsuwa go w bliżej nieokreśloną czasoprzestrzeń, na tak zwane kalendy greckie. Prawda jest taka, że rzeczywistością jest demografia, statystyka. Rewolucyjne poglądy sporej części ludności muzułmańskiej, która poczuwszy wiatr w żagle, stając się z symbolicznej mniejszości konkretną siłą wyborczą i masą ludnościową, chcąc nie chcąc, przyczyni się do tego, że za lat być może 30, a może 80, dojdzie do konkretnego przebiegunowania polityczno-religijnego Starego Kontynentu. Kij w to, żeby wszystko przebiegło pomyślnie, czyli pokojowo, a my wraz z nimi byśmy sobie sielsko żyli i drugiemu nie szkodzili. Jednakże dla logicznego umysłu, najprawdopodobniej wydaje się, iż na tym tle dojdzie do potężnego konfliktu zbrojnego. W tym problem, aby skrajne siły muzułmańskie, w postaci imamów, naginających Koran do własnego egocentryzmu i aspiracji maniakalnych, nie zgotowały nam tutaj bardzo niemiłego sosu, do którego nawykli przecież nie jesteśmy. W tym tkwi sęk, moim skromnym, indiańskim zdaniem.
6
@Cochise Problem polega na tym, że pokojowe rozwiązanie sytuacji jest po prostu niemożliwe. Europejczycy nie rozumieją jednego, bardzo prostego faktu - muzułmanie nigdy w życiu nie zaakceptują naszej kultury. Prawa kobiet czy homoseksualistów? U nich coś takiego jest absolutnie nie do przyjęcia. Dla nich to my jesteśmy dzikusami, to nasza kultura jest symbolem degeneracji. Z ich punktu widzenia, nawracanie "niewiernych" jest czymś dobrym, czymś prawidłowym.
3
@Cochise Za lat 30, a może 80 może dojść do przebiegunowania polityczno-religijnego Starego Kontynentu, o ile nie dojdzie po drodze do masakry tej, jednak wciąż, mniejszości arabskiej. To jest chyba najgorsza wizja, w której Europejczyk, po części ze strachu, po części z rosnącego trendu na rządy prawicowe i po części ze zwykłej zemsty, będzie zabijał sąsiada z Bliskiego Wschodu. Nieważne wtedy będzie czy mieszka obok 10 lat, 10 miesięcy, czy 10 dni, ważne będzie to, że jest muzułmaninem. Nie możemy do tego dopuścić, jako Europejczycy i musimy zrobić wszystko, by albo do tych zmian nie dopuścić, albo uczynić je jak najmniej inwazyjnymi, agresywnymi.
Jako dygresję napiszę, że ludzie wrócili do przekazywania tekstu za pomocą emotikonek, można powiedzieć, hieroglifów naszych czasów. Mam nadzieję, że nie będziemy iść dalej w tym "postępie" i nie zatrzymamy się na etapie krucjat. A może dojdzie do tego, co przyniosły te krucjaty? Przed nimi kultura arabska była o lata świetlne przed barbarzyńską Europą, z kolei po nich wszystko się zaczęło odwracać. Może teraz dochodzimy do momentu, gdy wszystko zostanie odwrócone w drugą stronę? Czas pokaże.
9
@Misanthrope Miło jest podyskutować z osobą mądrą :) Nasza kultura przeszła przez ciernie. Przeszła przez szereg fatalnych dróg, krucjat, stosów, wykluczeń, niewolnictwa, deprecjonowania kobiet, sztucznych nierówności, zbrodniczego hermetyzmu wobec różnych narodowości. Czasami odnoszę wrażenie, że część islamu, który wykluł się te kilka wieków później po europejskim chrześcijaństwie, a który ma już za sobą tę bezsensowną walkę z humanitaryzmem, nauką i innymi nieprzyjemnymi faktami historycznymi, w tym średniowieczu się znajduje. Dlatego ten intelektualny mariaż jest bardzo trudny. Nie widzę problemu, w tym, aby muzułmanie, którzy chcą doszusować do naszej cywilizacji mieli odczuwać jakikolwiek dyskomfort z naszej strony. Lecz hej! Nie po to, to wszystko było, aby znieść niewolnictwo, dać prawa kobietom, nie stygmatyzować odmieńców, by zatoczyć koło, oddać prawa i rządzenie tym, którzy na nowo przez tę krwawą ścieżkę chcą przechodzić. Jest to regres. I to regres o kilka wieków wstecz. W tym tkwi szkopuł. W tradycjonalistycznym, ekspansywnym islamie. Nie w ludziach. W wykręconej, źle interpretowanej przez imamów idei. Tylko i wyłącznie.
4
@Cochise A jak pokazywała nam już historia, niejednokrotnie to ta prymitywniejsza, bardziej zacofana kultura jest w stanie zwyciężyć w konfrontacji z tą rozwiniętą. Nie da się ukryć, że to my mamy o wiele więcej do stracenia, o wiele więcej rozterek i dylematów moralnych. Jesteśmy kulturą podzieloną i chociaż w naszej europejskiej rzeczywistości jesteśmy w stanie funkcjonować, to znajdujemy się pod swoistym kloszem. W porównaniu do krajów wschodu, jesteśmy po prostu delikatni, wręcz rozpieszczani przez wszelkie udogodnienia wiążące się z postępem. Jesteśmy niczym stado owieczek, wokół których coraz liczniej zbierają się wilki. Wilki wychowane w zupełnie innej rzeczywistości i zasadach. Jeszcze nie atakują, co najwyżej od czasu do czasu warkną, ale jest ich coraz więcej.
Najlepsze jest to, że Huntington, pisząc swoje "Zderzenie Cywilizacji" w 1996 roku, praktycznie przewidział dzisiejszą rzeczywistość.