- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1014 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1014 Culés
9
to przyklaskiwanie krętactwu w tym kraju mnie zadziwia.
przykładem ten gość poniżej od Xboxa. On był nieuczciwy wobec innych klientów Tesco. Sklepu nie obchodzi komu to się sprzedało, w żaden sposób go nie wydymał itp.
To było nieuczciwe wobec innych klientów, którzy chcą się bawić w wyścigi kto pierwszy tego produkt.
Nie chcesz się bawić w te durne wyścigi? Brawo Ty. Ale to oznacza, że rezygnujesz z towaru, skoro nie interesują cię warunki jakie dyktuje sprzedawca.
dziwi mnie to, bo nieuczciwość wobec innych równorzędnych klientów powinna bardziej powodować niesmak niż nieuczciwość wobec sklepu. A tu mamy przyklaskiwanie temu pierwszemu.
może tym pierwszym z rana miał być inny też zainteresowany odsprzedażą, a może tatuś co dziecku chciał kupić konsolę na święta. No ale brawo, że wygrało krętactwo i gość, którego interesowała tylko odsprzedaż. A ten hipotetyczny tatuś - może tatuś naucz się nieuczciwości xD
1
@hoeniker Co do zasady się zgadzam. Nie wiem czy problemem jest tu sama "zabawa w wyścigi", ale generalnie przyklaskiwanie buractwu jakim niewątpliwie jest "zakopywanie" sobie sprzętu, żeby inni broń Boże go nie znaleźli, jest co najmniej śmieszne, bo samo zachowanie najzwyczajniej prostackie. Nie dało się zdobyć czegoś w normalny sposób to trzeba sobie ten sposób wykombinować, zwłaszcza że w tym przypadku klient na ten jak na razie hipotetyczny sprzęt już czeka i pewnie też musiał dopasować swój plan dnia, żeby dobić targu... a gdyby nie udało się zdobyć konsoli? To jest na tak wielu poziomach prostackie (właśnie), że nie potrafię wyjść z szoku, iż lata lecą a młode pokolenie dalej mentalnie w tak głębokim PRL.
5
@Quve Po pierwsze panie nazywający innych burakami pomyśl, co wypisujesz...
W wyścigi to ja bawiłem się w podstawówce, albo na zawodach sportowych. Sklep jest od robienia zakupów, a nie bicia rekordów w biegu na 60 metrów.
"Nie dało się zdobyć czegoś w normalny sposób" - hahaha. No tak, bo przecież przepychanie i taranowanie wózkami innych ludzi w celu zgarnięcia jednego egzemplarza to bardzo normalny sposób dokonania zakupu.
O mojego klienta się nie martw. Nie byliśmy dogadani na konkretną godzinę, ani nawet dzień. Miałem dać znać, kiedy będzie mi najwcześniej pasowało. Facet i tak miał dziś wolne, więc się mógł dopasować.
A może chciałem odsprzedać ten sprzęt drożej, bo nie mam wystarczającej kasy na prezenty świąteczne? Widzę, że przejmujecie się jakimś hipotetycznym tatuśkiem, a nie bierzecie pod uwagi, że mi hajs też jest potrzebny :D
1
@Quve cieszę się, że myślimy podobnie, zwłaszcza, że jesteś tutaj jednym z najbardziej ogarniętych użytkowników. Podpisuję się w zupełności pod tym co napisałeś.
0
@LuisSalvano "Sklep jest od robienia zakupów, a nie bicia rekordów w biegu na 60 metrów."
przecież to tylko efekt warunków, które umożliwiają ci zrobienie zakupów, geniuszu.
"No tak, bo przecież przepychanie i taranowanie wózkami innych ludzi w celu zgarnięcia jednego egzemplarza to bardzo normalny sposób dokonania zakupu."
jasne, że nie jest, więc albo się na to piszesz albo rezygnujesz. Wciąż masz problem ze zrozumieniem oczywistych wyborów.
nikogo nie obchodzi twój klient.
0
@LuisSalvano "Po pierwsze panie nazywający innych burakami pomyśl, co wypisujesz..."
a, jeszcze a propos tego. Kolego Quve nazwał taki czyn buractwem.
I miał 100% rację. Więc ani nie wiem gdzie widzisz zwrot "burak" (które mogłoby paść, ale nie padło), ani nie ma widzę nad czym kolega Quve mógłby pomyśleć - buractwo to celne nazwanie takiego działania
2
@hoeniker A dlaczego Ty widzisz tylko "czarne" / "białe" i jesteś zero-jedynkowy?
Ja dołożyłem trzecią opcję - "przechowanie towaru", która nie jest prawnie zabroniona. Tak więc - w czym problem?
No jakoś widzę, że jednak niektórych obchodzi ten mój klient, bo słyszę zarzuty, że przeze mnie bidulek musiał sobie zaplanować dzień i był nastawiony na zakup czegoś, czego jeszcze fizycznie nie posiadam.
1
@hoeniker Jeśli ktoś zachowuje się jak burak, to automatycznie jest burakiem.
Jeśli byś mnie oszukał, a powiedziałbym Ci, że kłamiesz, to byłoby to równoznaczne z tym, że nazywam Cię oszustem. O kimś, kto coś ukradł, możemy powiedzieć, że dokonał przestępstwa, albo jest złodziejem. Na jedno wychodzi, panie etyczny.
1
@LuisSalvano no i ta trzecia opcja to jest to krętactwo. Nie rozumiesz oczywistości - w tym momencie powinien być koniec naszego tematu
0
@LuisSalvano Widzę, że czytanie ze zrozumieniem jest problemem. Chciałem napisać, że jak dla mnie sprowadzenie tego problemu do "wyścigu" jest właśnie niedorzeczne. To po pierwsze.
Po drugie, nie oceniam jak ludzie się zachowają tylko same reguły i dokładnie tak, zgodnie z regułami tej promocji "normalnym sposobem" było odstanie swojego do otwarcia stanowiska i liczenie na szczęście. To że ludzie się taranują świadczy tylko o tych ludziach. Przepychają się i walczą tylko buraki, bo oni też działają w imię własnego interesu dokładnie tak jak Ty. Jeden uzna, że popchnięcie kobiety czy zastawienie jej wózkiem to "spryt" dzięki któremu zdobędzie co chce, drugi "zakopie co jego" dzień wcześniej wśród odkurzaczy.
"Pewnie" i "gdyby" przyjąłem założenia na rzecz bardziej abstrakcyjnej dyskusji. Spróbuj pomyśleć szerzej. Przecież inni też mogą zacząć posługiwać się Twoim "sprytem".
Może, może. Czyli teraz cel uświęca środki?
1
@LuisSalvano Meh, krętactwo ani wielkie oszustwo to to nie jest, ale na Order Cebuli zasłużyłeś jak nikt! xD
Na twoim miejscu, bym się czymś takim nie chwalił. Nie wstydził się, ale i zdecydowanie nie chwalił, bo nie ma czym... ;)
4
@LuisSalvano Niektórym Bóg dał spryt i przebiegłość, a innym zawiść... i teraz żal dupę ściska. Tacy też muszą żyć :-D i nic z tym nie zrobisz.
Złamanie regulaminu serwisu pkt. 9.3.3.
4
@Quve Stary, ja mam do tego wielki dystans (jak do wielu kwestii). Mnie to zwyczajnie bawi, gdyż sklepu nie okradłem, samemu zarobiłem, a jak ktoś ma kupić sobie ten sprzęt, to i tak kupi (tyle, że te parę stówek drożej, albo poczeka na kolejną świąteczną promocję w innym sklepie). Widzę, że niektórzy do tego tematu podeszli tak, jakbym zrobił jakiś przekręt na grube miliony. Ja to potraktowałem bardzie jako swego rodzaju przygodę, którą pewnie będę wspominał wnukom za kilkadziesiąt lat. Uwierz mi, że nikomu krzywdy bym nie wyrządził, bo taki już jestem. Tutaj poprostu powalczyłem "o swoje". Czy cel uświęca środki? Nie jestem jak pan hoeniker, który myśli tylko zero-jedynkowo. Wszystko zależy od sytuacji. W tym wypadku nie uważam, aby zastosowane przeze mnie środki przekraczały pewne granice. Stałoby się tak, gdyby zdzielił wózkiem osobę przede mną, albo wyrwał sprzęt z rąk dziecku.
2
@Kapitan hawk Pozamiatałeś tym komentarzem, pozdrówki ziomek. Masz u mnie piwko, jak będziesz w Wawie, hehe.
2
@hoeniker Ty za to będziesz mi się kojarzył już tylko z obrońcą biednych klientów, których wyprzedziłem w wyścigu, jadąc na skróty, haha. Jeśli powodem do wstydu są dla Ciebie tego typu "przebiegłe akcje", to pewnie, gdy zdarzy Ci się beknąć w towarzystwie, to nie wychodzisz z domu później przez tydzień.
Komentarz usunięty
2
@Kapitan hawk Wiesz, hoeniker będąc w sklepie podczas tego typu akcji (chociaż pewnie zaraz napisze, że on nigdy na wyprzedaże nie chodzi) to pewnie jeszcze podałby z górnej półki sprzęt osobie, która tam nie dosięga, nawet gdyby sam chciał go kupić, a byłaby to ostatnia sztuka. Powinni nakręcić chyba drugą część filmu: "Ostatni sprawiedliwy" :P
1
@LuisSalvano Spoko, Spoko. W ogóle fajnie, że napisałeś całą tą sytuację. Ja jestem prostym, zwykłym człowiekiem. Nie mnie oceniać. Jak widać są też internetowi znawcy ludzkiej moralności. Dodajmy, że czyjejś, a nie swojej :D dlatego sprawdź teraz priv ;) ps. Warto doceniać spryt. Twój kolega nie docenił i teraz przyjdzie Ci teraz poczekać trochę dłużej na jego odpowiedź ;)
1
@Kapitan hawk Hahaha, przejrzałem te linki od Ciebie.
Gdybym wiedział, jakim gościem jest ten cały hoeniker, to bym nawet na jeden post jemu nie odpisał. I ten typ chce moralizować innych? hahaha
4
@hoeniker Drogi kolego, Pan od Xboxa wcale nie był nieuczciwy wobec innych klientów bo tak jak wspomniał nie ma regulaminu który zabraniałby odstawiania produktu nie na miejsce. Jeśli już tak to podsumowujesz jako "zabawe w wyścigi" to ten Pan wygrał ponieważ użył swojego sprytu i wygrał "wyścig" zanim ten w ogóle się zaczął, moim zdaniem lepiej zrobił niż miałby dołączyć to tej grupy czekających od 5 rano i przepychać się razem z nimi o tego jednego Xboxa (na którego cena i tak nie była jakaś fantastyczna) jak to często bywa. A co do krętactwa to sam sklep powoduje taką sytuacje jak właśnie z PRLu gdzie w sklepie był tylko ocet i trzeba było kombinować żeby cokolwiek kupić. Co do ostatniego akapitu o dziecku, tatusiu i krętactwu to kompletnie idiotyczne bo skąd wiesz że klient który odkupił konsole to nie był "tatuś"? Albo że połowa klientów w sklepie którzy stali przed 6 to nie byli odsprzedający?
Na sam koniec, wg. mnie to cały ten Black Friday jest super idiotyczny, tak naprawde w 95% sklepów nic ciekawego wtedy nie kupi ale ludzie i tak rzucają się do tych sklepów tłumami jak idioci. Taki świat.
0
@LuisSalvano To fajne musisz prowadzić życie, jeżeli historia o zakopaniu na promocji Xboxa w odkurzaczach będzie na tyle interesującą przygodą, żeby opowiadać ją za kilkadziesiąt lat. No ale dobra... smutne tylko jest to, że nawet nie widzisz w tej całej sytuacji żadnego problemu.
0
@Quve No tak, Ty przecież będziesz opowiadał wnukom historie o tym, jak to N lat temu próbowałeś nawrócić pewnego buraka (i innych, którzy go popierali). To dopiero fascynujące.
0
@LuisSalvano Skąd ten pomysł? XD Ciekawe jak to ludzie ciężko myślą, żeby coś wymyślić.
1
@Quve A skąd pomysł na ocenę mojego życia?
Nie masz różnych zabawnych / strasznych / absurdalnych historii, które opowiadasz / opowiesz swoim dzieciom, czy znajomym?
0
@LuisSalvano Chodziło raczej o fakt, iż zdarzenie polegające na ukryciu przedmiotu w sklepie, żeby wykupić go bez kolejki nie brzmi jak historia, która powinna przetrwać tyle lat. No wybacz, mam ciekawsze.
1
@LuisSalvano Nie przejmuj się. Hoeniker to tutejszy .... nie użyję słowa, gdyż ban zaraz wpadnie. I to oburzenie jak to źle się zachowałeś i się tym chwalisz, normalnie turlam się po podłodze. Ponadto zamiast pisać w tamtym wątku, to już całą la ramblę o tym zaspamował. Zasłużony ban dostał:)
2
@kamilo0066 Dostał ban? Wow, nawet nie wiedziałem i myślałem, że poprostu odpuścił dyskusję. To też nie jest tak, że ja szukam jakiegoś poklasku. Historię opowiedziałem bardziej z myślą, że jest ona na swój sposób zabawna (a już napewno oryginalna) i umili ona niektórym ludziom początek dnia ;) Poza tym, to La Rambla, gdzie można rozmawiać o sytuacjach z życia codziennego. Osobiście bardziej mi się podoba to, jak czasem niektórzy opowiadają tutaj swoje śmieszne / smutne historie niż jak po raz setny ktoś pyta o to, jakie seriale są warte polecenia, albo jaki telefon do 1000zł kupić :)
2
@LuisSalvano Ja rozumiem, ale wiesz jak jest. Teraz tutaj coś napiszesz z czym nie zgadza się tutaj pewna grupka i masz przesrane. Zjadą cie, patrz tutaj już o mentalności Polaków. Normalnie śmiać się czy płakać. Ja tam uważam, że zachowałeś się nieodpowiednio, ale sprytnie i jeśli mi by zależało na jakiejś rzeczy to możliwe, że postąpiłbym podobnie. Chyba, że nie wpadłbym na to :P
0
@Quve Sam fakt ukrycia dzień wcześniej pod stertą odkurzaczy sprzętu, po który stało w kolejce kilkadziesiąt osób przez kilka godzin i bezcenny widok min osób, które nie dowierzały, że na takim luzie znalazłem swój egzemplarz, a także bonus w postaci tego, że zarobiłem na nim - co jak co - nie małą kwotę (proporcjonalnie do wysiłku jaki włożyłem w ten deal) są moim zdaniem wystarczającym powodem do tego, aby opowiedzieć o tym znajomym przy piwku, albo za kilkadziesiąt lat rozpocząć historię od słów: "A wiecie, jak wiele lat temu dziadek przeglądał reklamę Tesco (...)". Jest to historia oryginalna, nietypowa, niecodzienna i absurdalna, a tym samym na swój sposób komiczna. Nikt nie mówi, że inni będą zrywać boki słuchając o tym, ale pamiętam, że sam uwielbiałem w dzieciństwie słuchać historii mojego taty, dotyczących jego dzieciństwa (i nie wszystkie z nich były, że tak powiem - przyzwoite) ;)
0
@LuisSalvano To wiele wyjaśnia.
1
@Quve Wyjaśnia na pewno tyle, że łatwo zauważyć, kto od dzieciństwa w domu miał wojskową musztrę, a kto ma wyluzowanych rodziców.
0
@LuisSalvano Jeżeli tym razem chcesz to sobie wszystko w ten sposób usprawiedliwić, to ok. :) Widać, że jesteś w tym dobry.
0
@Quve Nie muszę sobie niczego usprawiedliwiać, gdyż n-ty raz podkreślam, że ani nie okradłem sklepu, ani nie wyrządziłem nikomu krzywdy. To ty i ten cały hoeniker (MarioVeBa nie biorę pod uwagę, bo on od dawien dawna ma do mnie problem) jęczycie i moralizujecie.