- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1273 Culés
Gorące dyskusje
DariaFCB
106
A pochwalę się. Miesiąc temu urodziłam synka! Młody jest zdrowy i nawet bardzo nie dokucza.... » Czytaj dalej
36 odpowiedzi
Safrani
37
Sejm przegłosował projekt ustawy ws. zakazu patostreamingu. Projekt zakłada kryminalizację... » Czytaj dalej
38 odpowiedzi
Zoker
2
Ostatnie wezwanie do ligi typerów MŚ. Ktoś jeszcze chętny? Mamy na razie 49 uczestników.
44 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1273 Culés
1
Do osób oczywiście w temacie, jak byście subiektywnie uporządkowali poniższych autorów pod względem ich najlepszej publikacji? Na samej liście brakuje mi jeszcze: Naoki Urusawy oraz Kentarō Miury, których bym umieścił odpowiednio na 2 i 3 miejscu, resztę spychając w dół według klasyfikacji zaproponowanej w poście.
Też trochę problem mam taki, że w mojej zmodyfikowanej liście pierwszych czterech czytałem (lub aktualnie czytam), a dla czterech pozostałych widziałem tylko anime (często nie w całości), więc może być to mało sprawiedliwe porównanie. Na przykład duży problem mam z Togashi vs Kishimoto ze względu na liczbę fillerów, które nie były jego autorstwa, a potrafiły być świetne.
2
@misterio Ciekawe czy jest tu ktoś, kto wie co to za ludzie :D
1
@lithotripter prawdopodobnie @Adran360 i @Cochise mogłem ich oznaczyć w sumie, więc zrobię to teraz. Ale pamiętam, że z jakimś ziomkiem tutaj chwile gadałem na temat ORV, więc istnieje szansa, że on też trochę tego czytał – niestety nie pamiętam nicku.
1
@misterio Czytałem tylko Kisiela i Miurę , a GZRa nie znam. Czyli moja tierlisat będzie mixem pisarsko -adaptacyjnym
1. CF- Jeden z najlepszych worldbuildingów w popkulturze w ogóle. Szansa dla Chin na swojego lotra.
2.Miura - Głębia psychologiczna , trauma , cierpienie i piękne rysunki niczym dzieła sztuki.
3.Urasawa-Thriller psychologiczny na poziomie powieści ,genialne prowadzenie napięcia i realistyczne postaci w Monsterze i nietypowe , ludzkie przedstawienie si w Pluto.
4. Togashi - walki psychologiczne , taktyczne , które łamią schematy bsów. Wyprzedził swoje czasy
5. Oda-Mimo, że nie oglądałem i nie czytałem muszę docenić OP jako największego tasiemca i najbardziej sprzedawalny komiks na świecie.
6. Kisiel- Twórca mojego ulubionego tasiemca. Writing słynący z plottwistów , retrospekcji i retconów. Mocne motywy (samotność, cykl nienawiści). Balansowanie między scifi , a fantasy. Szczególnie aktualnie we współpracy z Ikemoto , Kodachim.
7. Toriyama - Legenda bez , którego nie byłoby bsów takich jakimi znamy. Pionier , ale bardzo odstający w storytellingu, writingu ,wordbuildingu od pozostałych.
Od siebie fanboysko dodałbym Isayame i rywalizowałby o 1 miejsce z CFem. W światotwórstwie przegrywa z Yuanem na starcie, a jak będzie z fabułą to przyszłość pokaże.
1
@Adran360 Będę chyba jeszcze kiedyś musiał podejść do Ataku Tytanów (to chyba będzie piąta próba), ale mam taki dysonans jak sobie patrzę na MAL, że manga znajduje się gdzieś w połowie 2 setki, a anime (konkretnie sezon 3 part 2) w TOP 10 serii telewizyjnych. Więc nawet jeśli mam halucynacje to nie jestem w nich odosobniony, że to nie jest konsystentnie wybitna historia i z tych 10-12 odcinków (tak, wiem mała próba), które widziałem mocno niesiona przez animację studia Wit.
Z drugiej strony wydaje mi się, że s3 nawet mógłby mi siąść, bo wiadomo – jakiś tam zarys fabuły bez szczegółów znam. Przez tyle lat nie da się ustrzec wszystkich spojlerów. Nie mniej mam taką obawę, że na pierwsze dwa sezony będę musiał nagotować litry podwójnego doppio, żeby potem zobaczyć coś, co jest subiektywnie dobre. Kłóci mi się to z logiką, bo mogę oglądać serie, które podchodzą maksymalnie do 5 odcinka, a moja watchlista jest zapchana jak wylotówki z miasta przed majówką.
1
@misterio Różnica oceny między mangą Aota a anime nie wynika wyłącznie z tego, że anime jest „ładniejsze” , studia ciągną tytuł. Jasne ,adaptacja od witu i mappy+ muzyka Hiroyukiego Sawano robią ogromną robotę. To podbija emocje, dynamikę i czytelność scen, więc anime naturalnie wypada bardziej efektownie. Natomiast sprowadzanie wszystkiego do „animacja niesie przeciętną , niekonsekwentną fabułę” jest moim zdaniem nietrafione. Owszem historia jest zmienna , ale ma bardzo solidne fundamenty: dużo foreshadowingu, spójne łączenie wątków i dość odważną zmianę kierunku w trakcie(ogladasz praktycznie inny tytuł). To nie jest przypadek, że późniejsze sezony są tak wysoko oceniane.
Rozumiem, skąd może brać się taki odbiór jak twój i innych . Początek serii jest wolniejszy i bardziej mystery/survival, więc jeśli ktoś się nie wciągnie na tym etapie, to późniejsze "oddanie" fabularne może już nie wystarczyć, żeby zmienić opinię. Do tego dochodzi fakt, że manga ma surowszy styl rysunku na starcie i nie ma całego audio-wizualnego wsparcia, które w animcu robi ogromną różnicę.
- jest , że załapałeś jakiegoś spojla. Jest to ten rodzaj serii , że najlepiej nie wiedzieć absolutnie nic , chociaż są pewne subtelne przesłanki w jakie tony będzie uderzać historia.
Piąta próba nie musi przesądzać tego, że się nie wciągniesz. Sam odbijałem się 3 krotnie od gota , żeby później wyczekiwać , wstawać na odc o 3 w nocy na premierę xd.