- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1326 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
1
-Świadek każde z pytań skwitował milczeniem - powiedział rzecznik prokuratury Piotr Antoni... » Czytaj dalej
48 odpowiedzi
Batys
2
Macie już zaplanowane urlopy? Jakiś ciekawy kierunek?
102 odpowiedzi
Rastafarnianin
1
Stanowski swoje zrobił, nabił wyświetleń i wpakował go na mine XDA teraz niech sie koleś... » Czytaj dalej
29 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1326 Culés
31
Matko, mega współczuję Panu Władkowi :(
https://x.com/brunet_dr/status/1800237524528321022
4
@Kgorecki2500 To te "dzieci" zasługują na taki los, a nie Pan Władek.
8
@Kgorecki2500 NIESTETY coraz bardziej powszechna praktyka, oddawanie rodziców do domu opieki - " problem z głowy" - najgorszy cios w plecy na który nie ma już się niestety odpowiedzi, życie się kończy.. przykre bardzo. Każdy człowiek zasługuje by umrzeć z godnością wsród bliskich i w swoim domu.
6
@Kgorecki2500 z początku myślałem że to jeden z tych kolejnych dowcipów z tłitera, ale teraz sam nie wiem jak to interpretować.
@mmaciass
To nie jest takie zero jedynkowe. Choć nie wiem co tu ktoś miał na myśli pisząc "przytułek".
Każda tego typu spraw to indywidualny przypadek. Sam mam koleżankę w pracy, która z bólem serca musiał "oddać" ojca do domu seniora, choć on tego bardzo nie chciał. Niestety ale zachorował na Alzhaimera i to już takiego zaawansowanego. Zapominał zakręcić gaz, zamknąć mieszkanie jak wychodził, gubił się na mieście. Córka mieszka osobno w miejscowości odległej jakieś 20 km i często jak tylko mogła po pracy jeździła do niego żeby mu pomóc w domu, coś ugotować, albo po prostu dotrzymać towarzystwa. Druga córka mieszka od lat za granica (Kanada), więc siłą rzeczy nie mogła pomagać. Ta koleżanka jest po rozwodzie, sama wychowuje swoją córkę (już nastolatkę). Nie miała po prostu innej możliwości, choć proponowała ojcu żeby przeniósł się do niej (co też do końca dobrym rozwiązaniem z powodu jego choroby nie było bo potrzebuje opieki/nadzoru praktycznie nieustannie), nie chciał.
Ten dom opieki był jedynym rozsądnym rozwiązaniem (obie córki na wspólnie opłacają pobyt ojca w placówce plus jeszcze trochę z jego emerytury na to idzie, to nie są tanie rzeczy...) i nawet ponoć widać po nim że tam trochę (pomimo początkowej mocnej niechęci) odżył, kontakt z rówieśnikami mu dobrze zrobił, choć dalej przebąkuje czasem że chce wrócić do swojego domu...
16
@Kgorecki2500 Pamiętam, gdy mój sąsiad, starszy, miły pan, wrócił ze szpitala. Miał czworo dzieci, ale ze szpitala przywiozła go karetka, bo nie miał go kto odebrać. Przyszedł do mnie i zapytał, czy mogę wykupić mu leki (miał pieniądze), bo słyszał, że moja żona pracuje w aptece, a mu nie ma kto tego zrobić. Oczywiście wykupiliśmy, zrobiliśmy zakupy, itd. Kilka dni później zmarł, a straż pożarna wchodziła siłą do mieszkania. Kolejny tydzień później w tym mieszkaniu był tłum ludzi i dyskusja na temat jego sprzedaży. Oczywiście na klepsydrze "pogrążeni w smutku dzieci oraz wnuki". Nagle wszyscy mogli przyjechać, bo już było o co walczyć, a ojca nawet nie miał, kto ze szpitala odebrać. Przez jakiś czas dziwnie się czułem, że byłem ostatnią osobą, która widziała go żywego.
3
@NeroTFP1 Najgorszy rodzaj człowieka:( Dzieci którym nie zależy na ojcu.
5
@Bobo25 tak ten przypadek jest w dużym stopniu zrozumiały, bo mowa o człowieka z Altzheimerem, a w poście wygląda na to że facet jest zdrowy. Inna kwestia nad którą warto się zastanowić czytając Wasze komentarze, jakim dana osoba była ojcem że dzieci mają w nosie ? Rożnie mogło być w danym życiu i zgodzę się że każdy przypadek jest inny natomiast generalnie jestem za tym żeby dzieci dla których poświeca się tak wiele nie opuszczały swoich rodziców na dobre. Ja tam bym w życiu swoich rodziców nie oddał, nawet kosztem swojego życia
4
@Bobo25 otóż to. Niestety życie nie jest kolorowe, nie wszyscy mają warunku mieszkaniowe żeby mieszkać z rodzicami. Nie każdy ma czas pieniądze i przede wszystkim wiedzę żeby opiekować się ciężko chorą osobą. Co innego pomoc w codziennym życiu, w zakupach, w sprzątaniu, a co innego musieć być przy kimś 24/7 jak przy niemowlaku. Niestety mimo najszczerszych chęci nie da się tego pogodzić z pracą i swoim życiem rodzinnym
4
@mmaciass "Ja tam bym w życiu swoich rodziców nie oddał, nawet kosztem swojego życia"
Ale w sensie co masz na myśli? nie wiem, zrezygnowałbyś z pracy żeby zająć się schorowanymi rodzicami? Z czego byście żyli, jeśli ich emerytury by nie udźwignęły tego?
To nie jest takie proste.
Jeżeli to by "tylko" wymagało od Ciebie poświęcenia że popołudniami po pracy byś do nich zachodził i pomagał to rozumiem jak najbardziej, ale jeśli by potrzebowali pomocy/opieki w większej ilości czasu to jakie widzisz rozwiązanie?
żeby nie było, kocham swoich "staruszków" i mam nadzieję że będą jak najdłużej cieszyć się jako takim zdrowiem (jak to w tym wieku już) i będą samowystarczalni.
Mieszkamy w tym samym mieście także przynajmniej raz w tygodniu się widzimy.
Teraz w wakacje nawet częściej bo będą pomagać w opiece nad wnuczką (kończy pierwszą klasę), na szczęście widać po nich że to nie przymus a przyjemność dla nich, choć nie wiem jak długo wytrzymają z tym moim małym wulkanem energii...
A wracając do tematu, pomimo mojej najszczerszej miłości do rodziców nie mogę sobie teraz wyobrazić że rzucam pracę żeby się nimi zająć. Mam jeszcze kredyt hipoteczny i z jednej pensji żony byśmy nie udźwignęli budżetu domowego, a jeszcze córka...chyba bym nie potrafił poświęcić domu (w sensie rodziny, a przede wszystkim córki, w sensie że skazałbym ją na jakąś biedę czy głód...), żeby zająć się rodzicami. Nie mam pomysłu co bym zrobił gdyby coś się stało... (pfuu, pfuu, odpukać).
Mam nadzieje że do końca swoich długich jeszcze lat będą się cieszyć zdrowiem.
2
@mmaciass stare chińskie przysłowie mówi...poznasz prawdziwie swojego małżonka podczas rozwodu. Swoje rodzeństwo podczas podziału majątku, a swoje dzieci na starość.
0
@mrboom ciasteczko z wróżbą?
;)
3
@Bobo25 mam na mysli dobrowolne oddanie na zasadzie "mam swoje życie, tam im będzie lepiej". Kosztem swojego życia mam na myśli siedzenie popoludniami u starszych rodziców, tak jak to robiła moja mama dla swojej babci . Oczywiście że z pracy nie tak łatwo zrezygnować , raczej ciężko, tak więc powtórzę że bardziej miałem na mysli oddanie bezmyślne, egoistyczne, podyktowane tzw pójściem na łatwizne
0
@mrboom święte słowa niestety
1
@NeroTFP1 a no właśnie, to jest nieprawdopodobne że nie ma kto rodzica zawieźć czy odebrać skądkolwiek, zrobić zakupy, chociaż odwiedzić na kilka chwil ale dojdzie do tragedii to nagle wszyscy mają tak dużo dostępnego czasu że tygodniami mogą ustalać do zrobić z ewentualnym spadkiem.
2
@Kgorecki2500 takie sytuacje nauczyłem się oceniać z dystansem. Nierzadko okazuje się, że ten biedny porzucony staruszek potrafił zgotować piekło dzieciom w domu. Później nagle wszyscy zdziwieni, że dzieci się odcięły.
Tutaj historii nie znamy. Ciężko ocenić kto jest tym złym.
Niemniej, zawsze któraś ze stron będzie jednak tym ***** (wstaw dowolne, niecenzuralne słowo). Pytanie tylko, która...