La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1821 Culés

1

Pozwole sobie zamieścić tutaj fragment jednego z moich wielu zapisków. Może kiedyś uda mi się ulepić(w sumie już zaczałem lepić) z tego wszystkiego jakąś książke? A oto ten fragment:
,,Najważniejszymi postaciami Widzewa w tamtych czasach byli: Ludwik Sobolewski(wieloletni prezes), Stefan Wroński(zastępca prezesa) oraz trener Leszek Jezierski. To oni wiosną 1975 r. wprowadzili zespół do ekstraklasy, tworząc kadre głównie z utalentowanych piłkarzy z regionu oraz zawodników niechcianych w innych klubach. Oni też wykonali transferowy majstersztyk, ściągając z wojskowego wówczas Zawiszy Bydgoszcz niejakiego Zbigniewa Bońka. Popularny ,,Murzyn” z miejsca stał się liderem zespołu pełnego boiskowych ,,walczaków”. Tamtej jesieni nikt jednak w nich nie wierzył a Tony Book trener MC zapowiadał pogrom Polaków 5:0. Jego zapowiedzi szybko zaczęły się materializować, gdy już w 10 minucie Barnes pokonał Burzyńskiego. To właśnie golkiper Widzewa zachował jako jedyny zimną krew i w pierwszej połowie obronił wiele groźnych strzałów. Pięć minut po przerwie Channon do spółki z Keeganem wykorzystali błąd Bońka i było 2:0. Kolejne gole dla gospodarzy jednak nie padły, za to do głosu doszli goście. W 6 minut uciszyli 40-tysięczny ,,Maine Road”. Najpierw Boniek kropnął z pierwszej piłki po podaniu Kowenickiego a niedługo potem Jerzy Krawczyk wywalczył karnego. Nikt nie chciał go strzelać. W końcu koledzy podeszli do Bońka i powiedzieli: ,,Zbyszku, strzelaj! Jeśli nie strzelisz, trudno!”. Zbyszek wytrzymał próbe nerwów i było 2:2! Taki wynik utrzymał się do końca a następnego dnia angielskie gazety tak pisały o wyczynie Bońka i kolegów: ,,Czerwony diabeł zdmuchnął sen Tony’ego Booka o potędze”. Rewanż na stadionie ŁKS(obiekt Widzewa nie spełniał wtedy wymogów UEFA) był typowym meczem walki. Wyspiarze przyjechali już nie tacy pewni swego. Mecz zakończył się korzystnym dla łodzian bezbramkowym remisem a kluczem do sukcesu okazała się taktyka nakreślona przez trenera Bronisława Waligóre. ,,Nie spodziewałem się tak twardej i agresywnej walki w obronie”- stwierdził po meczu angielski menadżer i dodał że takiej gry nie spotyka się nawet w jego kraju. Tak oto rodził się widzewski charakter. Jego uosobieniem w starciu z Manchesterem City był Zdzisław Kostrzewiński. ,,Dziadek” walczył na całego a gdy zabrzmiał ostatni gwizdek. Okazało się że na karku ma ślady po… korkach rywala oraz rozoraną łydke, na którą nałożono kilkanaście szwów. Ech, dziś próżno szukać takich graczy wśród Polaków. Może trzeba sklonować Kostrzewińskiego? "

0

@FCBparasiempre A czemu na Bońka wolali Murzyn?

1

@maroon Gdyż miał kręcone włosy. W szatni Widzewa chcieli go jakoś brzydko przezywać, w tej chwili już nie pamiętam jak, więc któryś z piłkarzy palną ,,Murzyn"
Tam coś chodziło o to, że któryś powiedział na Bońka że jest Rudy jak c**j a że taka ksywka nie pasowała to zmienili na Murzyn.
Akurat nie mam pod ręką książki o Widzewie, gdyż tam jest to opisane. Jak kiedyś znajde to ci podeśle jak było...

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?