La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 936 Culés

3

Maciej Skorża poprowadził zespół Urawa Red Diamonds do zwycięstwa w Azjatyckiej Lidze Mistrzów. To bez wątpienia niebagatelne osiągnięcie, nawet jeśli przejął zespół niedawno i sukces nie jest wyłącznie jego zasługą. Warto docenić ten wynik, zwłaszcza że ze świecą szukać polskich trenerów mogących poszczycić się podobnymi osiągnięciami poza granicami naszego kraju. Mimo wszystko, piłkarski świat kręci się wokół Europy, wobec czego nasuwa się pytanie czy ostatni tryumf może pomóc trenerowi z Radomia zaistnieć w którejś z liczących się lig europejskich.
Co do przyszłości nigdy nie można mieć pewności, niemniej posiłkując się danymi z przeszłości można pokusić się o prognozę. Dobrym punktem wyjścia mogą być losy szkoleniowców, którzy wygrywali Ligę Mistrzów AFC w ostatnich kilkunastu latach. Niestety, analizując losy trenerów zdobywających to trofeum (na potrzeby analizy prowadzących zespół w finale) można dojść tylko do jednego wniosku: europejskie kluby nie są zbytnio zainteresowane trenerami odnoszącymi sukcesy w Azji. Zaledwie dwóch szkoleniowców, którzy odnieśli od 2010 roku podobny sukces jak Skorża, poprowadziło później zespół w Europie. Byli to Razvan Lucescu (wygrana w 2019 roku z Al-Hilal), który trafił do PAOKu Saloniki oraz Anthony Popovic (wygrana w 2014 z Western Sydney Wanderers), który z Australii przeniósł się do Kardemir Karabükspor, a później trenował też AO Ksanti. Należy przy tym zaznaczyć, ze Rumun trenował grecki klub również przed przejęciem Al-Hilal, trudno więc mówić o wybiciu się za sprawą sukcesów w Azji. Z badanego grona pracę w największych i najbardziej znanych klubach (Palmeiras, Cruzeiro, Gremio) kontynuował Luiz Felipe Scolari, jednak on przejmował Guangzhou FC już jako uznany fachowiec, zatem również w jego przypadku praca w Azji nie była czynnikiem pozwalającym zrobić duży krok do przodu w karierze.
Wydaje się, że najświeższy sukces Skorży pomimo, iż istotny, nie sprawi, że Polska będzie mogła w końcu poszczycić się trenerem pracującym w liczącej się lidze europejskiej. Zawsze jednak los może spłatać figla wróżącym z fusów jak ja i mocno na to liczę. Maciej Skorża jest jednym z najlepszych polskich trenerów. Trenował największe polskie drużyny wygrywając między innymi Ekstraklasę po dwa razy z Wisłą Kraków i Lechem Poznań, Puchar Polski z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski oraz dwukrotnie z Legią Warszawa. Właściwie w każdym klubie, który go zatrudni wykonuje dobrą pracę, wliczając w to zespoły zagraniczne, co jest prawdziwym ewenementem w kontekście trenerów znad Wisły. Praca Macieja Skorży zasługuje na uznanie, mam więc nadzieję, że pomimo licznych historii szkoleniowców, dla których Azja była miejscem największych sukcesów albo miejscem spokojnej pracy przed emeryturą, Polak będzie w stanie zdobyć tam uznanie i wykorzystać je by podjąć pracę w klubie lub reprezentacji na jeszcze wyższym poziomie.

2

@patataj gdyby wszystkie transfery z tamtejszych lit zbiegły się w jednym czasie to mam wrażenie ze byłoby inaczej. Chiny, Arabia czy nawet Japonia potrafiły/potrafią wydać kasę. Najrozsądniej robi to jednak Japonia, niemniej uważam, że ten sukces wiele nie zmieni i nie sądzę, żeby było tam wielu obserwatorów. Chociaż mogę się mylić.
Przykładem może być Celtic, który przez ostatnie lata zainwestował w kilku Japończyków. No ale to wciąż mowa o piłkarzach a nie trenerach.

1

@escarabajo jeśli chodzi o wpływ wydawania niebotycznych kwot na transfery na tę kwestię, to mogłoby się to skończyć dwojako. Z jednej strony oczywiście piłkarze o wysokich umiejętnościach podnoszą poziom sportowy, a co za tym idzie przyciągają uwagę obserwatorów z Europy. Na takich okolicznościach z pewnością mogliby skorzystać trenerzy tacy jak Skorża, którzy raczej nie znajdowali się na radarze dużych marek, ale za sprawą sukcesu w egzotycznych, ale silnych rozgrywkach mogliby zwrócić uwagę może nie potentatów, ale na pewno kogoś liczącego się w którejś ze średnich lub silnych lig europejskich. Z drugiej strony nasuwa się pytanie ilu takich trenerów odnosiłoby sukcesy, gdyby azjatyckie kluby jeszcze chętniej szastały pieniędzmi. Za dużymi transferami często szło zatrudnienie uznanego szkoleniowca, zwłaszcza w Chinach (Lippi, Scolari). Spodziewam się, że kluby wydające ogromne kwoty na zawodników chętniej sięgałyby po tego typu trenerów, a co za tym idzie tym bez nazwiska rozpoznawalnego na szeroką skalę pozostałaby praca w klubach bez większych szans na tryumf w Lidze Mistrzów AFC.
Prawdą jest, że kluby sięgają regularnie po zawodników z Azji czy to Japończyków, Koreańczyków czy nawet obywateli Chin. Duże znaczenie ma tu aspekt biznesowy, sprowadzenie zawodnika z takiego państwa momentalnie otwiera dla klubu nowy, ogromny rynek zbytu dla koszulek, gadżetów i tak dalej. Myślę jednak, że jeszcze długo będzie to dotyczyło raczej piłkarzy niż trenerów, bo zakontraktowanie pojedynczego piłkarza jest obarczone znacznie mniejszym ryzykiem.

1

@patataj wspominasz Lippiego czy Scolariego, którzy juz swoje wygrali, ale to jednak Cannavaro zawładnął ligą Chińską z pomocą oczywiście formy developerskiej Evergande. Dzisiaj firma poszła w zapomnienie a i na Cannavaro nie ma chętnych.

1

@escarabajo z Cannavaro było jeszcze inaczej. Rozpoznawalność zdobyta na boisku na pewno sprawiła, że nie musiał budować swojej marki od zera, niemniej to prawda, że w Azji stawiał pierwsze kroki w karierze trenerskiej. To trochę podobny przypadek jak Xavi, było oczywiste, że prędzej czy później poprowadzi zespół w Europie, chociaż na pewno na Włocha nie czekała tak atrakcyjna posada jak ta, którą objął Hiszpan. Szczerze mówiąc jestem zaskoczony, że po nieudanym okresie w Benevento Cannavaro nie znalazł szybko kolejnej pracy. Spodziewam się, że jego piłkarskie dokonania zapewnią mu niedługo kolejną szansę w Serie A nawet pomimo negatywnej weryfikacji w ostatnim klubie, który prowadził.

1

@patataj temat trenerów-byłych piłkarzy to temat rzeka. Z naprawdę poważnych piłkarzy to mamy co? Ronney słabiutko - teraz MLS, Pirlo słabiutko - teraz Turcja. I tu nawet fajnie sobie radzi. Lampard żenujący. Xavi? Punkty ciułane, ale mnie nie kupił. Cannavaro wyżej wspomniany. Jest jeszcze cała rzesza w Ameryce Południowej. No i Pep:) Crespo zaraz zdobędzie tytuł w Katarze. Ciekawe do dalej.

2

@escarabajo warto dodać Xabiego Alonso, w Bayerze Leverkusen radzi sobie całkiem nieźle, półfinał Ligi Europy to spory sukces, a i na krajowym podwórku nie ma tragedii. Gerrard miał udany okres w Rangers, ale przeprowadzka do Premier League nie była udana. Na pewno łatwiej znaleźć takich byłych wybitnych piłkarzy, którzy zaczynając karierę trenerską nie dają na ławce takiej jakości jak niegdyś na boisku: Szewczenko, Henry, Filippo Inzaghi i inni, wymienieni przez Ciebie.

1

@patataj wlasnie - Xabi na plus i cała masa nieudanych epizodów.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: