La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 998 Culés

28

Tak odnośnie tego wątku odbierania sobie życia - problem też tkwi w edukacji. Sytuacja z mojego kursu kierowniczego, gdzie bądź co bądź są same osoby dorosłe w przedziale wiekowym 22 - 45.
Jest poruszany temat samobójstw, no bo kolej też ma niestety z tym powiązania, no i jak poruszony był wątek 14 letniego dziecka, to dorosły facet (koło 40, który sam ma dziecko) skomentował, "a jakie takie dziecko może mieć problemy? jedynke w szkole?"

Myślę że tu jest ogromny problem, takie automatyczne bagatelizowanie skali problemu wyłącznie przez pryzmat wieku i potencjalnie beztroskiego zycia jako nastolatek, a powodów dla takiego często niedojrzałego dziecka może być masa np. gnojenie w szkole przez rówieśników, zawód miłosny, zbyt duża presja ze strony rodziców np. co do nauki itp.

Gdyby w szkołach były zajęcia, które poruszalyby wątki takie jak - jak mieć w życiu cel, dlatego nie warto zamykać się w 4 ścianach, jak radzić sobie z trudnymi problemami itp, jak uczyc się rozmawiać z bliskimi o problemach, to w jakimś stopniu rozwiązywałoby to wiele problemów.

32

@okiemtypera_lucaxx95 dokładnie, myślenie że dziecko nie ma problemów to duży błąd po stronie rodzica. Z perspektywy dziecka to właśnie te problemy napotkane na początku są najtrudniejsze bo są pierwsze

20

@okiemtypera_lucaxx95 Niesamowite to jest jakimi ignorantami są ludzie.

14

@Katalończyk 99 @stone80 niestety, nie skomentowałem w żaden sposób tamtej sytuacji, ale poczułem ogromne zażenowanie i w pewnym sensie zawód. Nie życzę temu facetowi, by jego dziecko miało kiedykolwiek problemy w tym wieku 14 lat.

Do tego dochodzi takie czysto stereotypowe myślenie, że faceci nie płaczą, "badź mężczyzną" itp. itd.

7

@Katalończyk 99 Ja jestem osobą bardzo propagującą to aby nie lekceważyć depresji jednak jeśli chodzi i dzieci to naprawdę dla mnie jest to szokująca sprawa. Ja naprawdę miałem trudne dzieciństwo, krótko mówiąc nie było kolorowo ale jak jest się tak młodym to absolutnie nawet jakieś takie myśli samobójcze nie przychodziły do głowy. Więc jak słyszę, że dzieciaki próbują odebrać sobie życie to naprawdę coś strasznego się musi dziać w ich głowach, że nawet nie umiem sobie tego wyobrazić.

18

@okiemtypera_lucaxx95 to ten sam typ człowieka co myśli że ludzie bogaci nie mają depresji. Jakby pieniądze leczyly wszystko. Takie myślenie szkodzi społeczeństwu

7

@bartekvisca myślę że w wieku takiego dziecka ta granica jest dużo cieńsza niż w przypadku dorosłej osoby - sam sposób myślenia choćby, bo dorosła osoba w kryzysie ma z pewnością więcej argumentów, by jednak walczyć z tym problemem, a takie dziecko może po prostu nie wiedzieć jak się w tym odnaleźć, wręcz działać pod wpływem impulsu. Takie targnięcia się na zycie w przypadku osób poniżej 18 roku życia są zawsze bardzo frustrujące

9

@okiemtypera_lucaxx95 wiem po sobie jak przytlaczaly problemy albo miłosny zawod. Te uczycie że to była jedyna szansa i nigdy się nie powtórzy.
Teraz po tylu latach już mózg inaczej przetwarza porażki bo jest nauczony że za tym jest dalsze życie i dalsze przygody i że karta się odwraca. Kiedyś takiego myślenia nie było dlatego w tym młodym wieku właśnie jest najciezej ze zdrowiem psychicznym

5

@Katalończyk 99 ja mam taki typ charakteru, że u mnie ta wola życia zawsze będzie ponad każdy problem, w jakimś stopniu boję się śmierci i chce żyć i tak było już od małego np. w wieku 11 lat, ale dużo też zależy od dojrzałości każdego człowieka, są osoby beztroskie w wieku 25 lat, a są takie bardzo dojrzałe w wieku 13 lat, różnica polega na tym, że u tego 25 latka dojrzałość jest wręcz wskazana, a w względem dziecka nie ma się większych oczekiwań, poza typowo szkolnymi sprawami i takimi najbardziej podstawowymi rzeczami (a i nie zawsze), jak sprzatanie w pokoju, odrabianie pracy domowej itp.

4

@okiemtypera_lucaxx95 czy dojrzałość ma coś tutaj do rzeczy to bym polemizował. Na samobójstwo też trzeba mieć odwagę mimo wszystko. Temat mocno dyskusyjny, możemy tylko gdybać co prowadzi do takich rzeczy. Brak wsparcia, brak perspektyw, brak sensu w tym co się robi. Rzeczy może być mnóstwo

2

@okiemtypera_lucaxx95 Chłop z tą jedynką w szkole odleciał. W wieku 14 lat mam po sobie przykład, 8 przeprowadzek w tym 3 osiedla, ja odnajdywałem się w każdym społeczeństwie, ale gość odleciał, na szkole mialem wbite bo od 14 roku życia zacząłem pracować.

5

@Katalończyk 99 zbyt dużo zmiennych i okoliczności, by dać jakiś jasny wzór pasujący do każdego przypadku, co do samej odwagi już przy samym odebraniu sobie życia - tez można na to patrzeć z kilku stron.
My (jako powiedzmy trzeźwo myślące osoby, które chcą żyć dla siebie i dla kogoś i przede wszystkim mają setki argumentów do życia) nie dopuszczamy tego, że można byłoby od tak odebrać sobie życie, wręcz wyrzucamy z głowy szybciej taką myśl niż się w niej pojawi, no i przede wszystkim każdy z nas ma instynkt samozachowawczy .

W przypadku mocno zdesperowanej osoby ten instynkt samozachowawczy może być wręcz upośledzony lub przytłoczony, więc tak jak my mielibyśmy problemy by świadomie zadać sobie ból np. dotykając rozgrzanego naczynia, tak taka osoba zapewne nie patrzy na życie jako coś pięknego, tylko ciężar, który trzeba jak najszybciej zrzucić nie wiem

2

@Lionel_Messi10 i jak sobie teraz radzisz?

0

@okiemtypera_lucaxx95 Wiesz,niby beka z typa,ale ma on po części rację,bo wydaje mi się że nastolatkowi spokojnie jest w stanie pomóc psycholog,że na niespełnionej miłości w wieku 14 lat życie się nie kończy,natomiast ludzie dorośli którzy mają depresję.inne choroby psychiczne i popełniają samobójstwo np z powodu olbrzymich długów,tutaj nikt nie wytłumaczy,że to nie koniec świata,bo czasem naprawdę ciężko z tego wyjść.Dodatkowo osoby dorosłe z depresją czy myślami samobójczymi ze sporym prawdopodobieństwem mają problemy od wielu lat i siłą rzeczy ciężej się wyleczyć.

3

@Katalończyk 99 Dobrze i nie narzekam ;-)))

3

@Jackazz i tak i nie bo zobacz że problemy psychiczne biorą się od danej osoby a nie od danego problemu. To jak przetwarzany jest problem zależy od tego kto będzie tym sterował. Jeden sobie poradzi jak mu 10 kobiet kosza da a drugi załamie się od krzywego spojrzenia.

1

@Lionel_Messi10 świetnie!

0

@Jackazz no właśnie sęk w tym, że w mojej opinii i pewnie u innych odbiorców tego posta gość nie ma ani grama racji, bardziej wykazał się takim pustym, niedojrzałym i pozbawionej jakiejkolwiek empatii myśleniem.
14 latek pod wpływem silnego impulsu jest zdecydowanie bardziej podatny na głupie i nieprzemyślane decyzje w tym niestety na tą najgorszą w postaci odebrania sobie życia, w pewnym stopniu jest też zdecydowanie wrażliwszy na pewne bodźce. Zawód milosny to jedno, ale np. gnojenie przez rówieśników to już temat bardzo popularny i chyba w każdej szkole zawsze jest taka osoba i dobrze jest wtedy, gdy nie dotyczy to bezpośrednio naszej osoby, bo w sumie najłatwiej zasugerować, że taki gnojony 14 latek może powiedzieć mamie, tacie, psychologowi i problem rozwiązany, niestety nie jest to zawsze tak oczywiste, łatwe i kolorowe :/

0

@Katalończyk 99 Wiesz,wydaje mi się,że jak ktoś ma taką psychikę to powinien jak najszybciej udać się do specjalisty,bo jeśli nie przy jego obecnym to innym problemie się po prostu załamie zupełnie.Mówię to też z perspektywy osoby,która od wielu lat ma różne zawirowania,najgorzej że jak nie rozwiążesz pewnych spraw a uciekniesz od nich to one w stanach depresyjnych później wszystkie nawracają ze zdwojoną siłą.
@okiemtypera_lucaxx95 wiesz,problem z młodzieżą jest głównie taki,że oni z różnych powodów w ogóle nie chcą rozmawiać o swoich problemach i to wyniszcza,często ucieczką są środki odurzające,samookaleczanie,nawet porno.Natomiast dorośli ludzie częściej chcą się leczyć,ale ta terapia jest bardzo trudna,bo sytuacja się bardzo pogorszyła od początku zaburzeń psychicznych.Warto też wziąć uwagę,że jednak osoby młode wciąż są na etapie rozwoju i jakby to powiedzieć 'łatwiej im zacząć od nowa' sam z powodu kłopotów 2 razy zmieniałem szkołę

2

@Jackazz druga sprawa, to że jest większy problem nie znaczy że ten mniejszy nie istnieje. Każdy problem psychiczny powinien być traktowany na równi. Bo jakie ma znaczenie skala problemu jeśli może skończyć się samobójstwem?

2

@Jackazz to tak ale to już jesteśmy na etapie gdzie ktoś chce sobie pomoc. To tak tutaj zgoda. Chodziło mi o wcześniejszą fazę gdzie każdy olewa czyjś problem i człowiek zostaje z tym sam a jak wspomni o psychologu to zostanie wyśmiany

0

@Jackazz trudno powiedzieć jak z tą chęcią sięgnięcia po pomocną dłoń jest. Z jednej strony dorosła osoba ma na pewno większą wiedzę w tym zakresie i po prostu sobie z tego zdaje sprawę, ale znowu pojawia się kolejna blokada psychiczna w głowie, że np. jako mężczyźnie nie przystoi mu przyznawać się do problemów, z którymi się zmaga i ogólnie stereotypy i ogromne poczucie wstydu.

W przypadku dziecka problem jest jeszcze w tym, że nawet jak już zgłosi się do psychologa ; wychowawcy, to tak naprawdę jego problem może nie zostać rozwiązany, a niekiedy i wręcz nasilony.
Co zrobi nauczyciel? Porozmawia o tym na forum klasowym z innymi uczniami, co może paradoksalnie jeszcze pogorszyć? A może zasugeruje "pogodzenie się" oprawcy i ofiary, bo tak wyglądała taka perspektywa, że "pogódźcie się i spokój"

1

@Katalończyk 99 No to jest poważny problem,jeśli najbliższe otoczenie nie wspiera,nie rozumie sytuacji kogoś z rodziny,nawet samo wysłanie na terapię osoby niewiele zmienia
@okiemtypera_lucaxx95 szczerze,w sytuacjach szkolnych typu,że ktoś jest gnębiony to uważam,że najlepsza opcja to po prostu zmiana otoczenia,a tam z innym nastawieniem zacząć od nowa,przecież takie rozmowy nauczyciela tylko oprawcom uświadamia,że ten ktoś jest słaby,skarży się i jeszcze bardziej ich to nakręca.Rozmowy wychowawcze z takimi osobami nie mają żadnego sensu,bo mają w sobie zwykle 0 empatii i chęci refleksji,ewentualnie rozmowa z rodzicami może coś zmienić,ale też zależy od rodziców wiele...

0

@Jackazz zmiana otoczenia jest na pewno rozwiązaniem, natomiast też nie gwarantuje tego, że w tej drugiej szkole nie trafi się inny 'oprawca' czy jakiś wręcz poważniejszy problem.
Generalnie to co mnie najbardziej w tym gryzie to fakt, że taki 14 latek jest w stanie odebrać sobie życie już w stosunkowo wczesnej fazie tych problemów z rówieśnikami i na tą zmianę szkoły czy rozmowy wychowawcze może być za późno.
Co prawda z reguły są to przypadki, które trwają dłużej i jak już faktycznie dochodzi do tego frustrującego odebrania życia, to potem wychodzi na jaw, że np. dziecko było gnojone pół roku w szkole, że rodzice się ze sobą wiecznie kłócili i szereg mniejszych i większych problemów, które się skumulowały.

Większość z nas ma szanse na to, by samemu mieć perspektywę takiego rodzica i sedno mojego pierwszego wpisu jest takie, by umieć rozmawiać z dzieckiem, nie zakładać z góry, że jako 11, 12 czy 14 latek nie może mieć problemów, bo może i nie mówi nam o wszystkim, bo nikt tego do końca nie robi, trudno mówić o szczęściu w nieszczęściu że większość nastolatków jednak nie ma takich problemów, które są motywacją do targnięcia się na życie, bo uważam że już jeden przypadek to zdecydowanie za dużo.

1

@okiemtypera_lucaxx95 No problem ludzi młodych(ale i zaleta nieraz) to podchodzenie do wszystkiego bardzo emocjonalnie i impulsywnie,jak sobie przypomnę jak kiedyś człowiek się na meczach ekscytował to ło matko.Im człowiek jest starszy to bardziej wyrachowany i logiczniej podchodzi do różnych spraw.Podstawowy problem to jest brak oparcia,zrozumienia w równieśnikach i rodzicach,bo jednak wciąż wszyscy uważają,że problemy psychiczne w nastoletnim wieku to są sytuacje marginalne.Okazuje się,że nie jest,psychiatria dziecięca w Polsce i tak poszła do przodu,wyobraźmy sobie co się działo za takiego PRLu

konto usunięte

1

@okiemtypera_lucaxx95 To jest właśnie to głupie myślenie, że dzieci nie mają się czym stresować i mają pełen luz.

Przykład z tą jedynką jest bardzo dobry. Dla dziecka pewne rzeczy w szkole mogą być tak samo stresujące i problematyczne jak np. spotkanie z ważnym klientem dla osoby dorosłej. Każdy ma inne problemy i należy to zrozumieć. Przede wszystkim nie można ich porównywać, bo jest to bardzo krzywdzące w stosunku do dzieciaków w tym przypadku.

konto usunięte

1

@okiemtypera_lucaxx95
To się nazywa brak empatii. Na tym forum/stronie często jest widoczne. Wczoraj jeden użytkownik gnoił drugiego, a admini strony dali to w "Gorących...".

3

@okiemtypera_lucaxx95 Ogólnie to pewnie wiedza dorosłych o zagrożeniu dla dzieci mogłaby w tej kwestii coś zmienić. Większa ostrożność, uwaga. To jest chyba druga najczęstsza przyczyna śmierci poniżej 18 roku życia? Ciężko uwierzyć, gdzie ludzie to lekceważą. Miałem o tym kiedyś wykład na psychiatrii. Pani profesor zwracała uwagę, że młody nastolatek ma na tyle niedojrzały umysł, że realnie może popełnić samobójstwo robiąc komuś na złość. Tak jakby nie rozumiał ostateczności tej decyzji, a myślał, że jedynie zrani tym np. swojego rodzica. Tutaj więc pełna zgoda.

Tym niemniej z moich doświadczeń nie wiem jak poruszanie w szkole tematu "jak mieć w życiu cel, jak radzić sobie z problemami, jak rozmawiać z bliskimi o problemach" może w większości przypadków u już ukształtowanych ludzi coś realnie zmienić. Wyobrażam to sobie jednak jako typowo szkolne luźne pogadanki na WDŻwR, nie jako poważne angażujące, głębokie przemyślenia. Nie wątpię, że pomaga to ludziom, ale jednak ci, którzy decydują się na samobójstwo to przypadki siłą rzeczy beznadziejne. Myślę, że jak człowieka ogarnia realne życiowe cierpienie prowadzące do samobójstwa, to nie da się tego tak prosto rozwiązać. Cel życia, rozwiązywanie tych najgłębszych problemów? Filozofowie, psycholodzy, psychiatrzy i teolodzy łamią sobie na tym głowy, nie widzę przeciętnej "pani od etyki" radzącej sobie z problemem przed 20-osobową klasą. Prędzej wierzę w wyłowienie tych ludzi i skierowanie na specjalistyczną terapię.

Kojarzę trzy historie z ostatniej dekady, chłopaków, których znałem na etapie liceum i studiów. Dwóch miało tak patologiczne domy, że nie mogli porozmawiać z nikim. Trzeci również, a do tego poważne zaburzenia psychiczne z urojeniami i maniami.

Ale mam też nadzieję, że się mylę

konto usunięte

1

@okiemtypera_lucaxx95
Trudno się w wielu aspektach z tobą nie zogdzić ale... Myśli dotyczące popełnienia samobójstw lub wykonanie tego przychodzi wtedy kiedy zostanie przekroczona pewna cienka granica umiejętności, poradzenie sobie z problemem ( oczywiście pomijam tutaj zaburzenia osobowości, bo to odrębny tamat). Bo mimo wszystko trzeba mieć naprawdę dużo odwagi w sobie aby targnąć się na swoje życie. Ale jeżeli zostanie przekroczona ta cieniutka linia kiedyś na pewno to się wydarzy.Następna sprawa to już udział pa, a w zasadzie pomoc państwa i instytucji ,są pieniądze na kler jakieś inne durne inicjatywy a nie na te podstawy czyli psychologa w każdej placówce gdzie są dzieci.Ile jest szkól gdzie dziecko nie ma z kim porozmawiac.A czasem właasnie wystarczyło by tylko z nim porozmawiać i wytłumaczyć. Ważną rzecz też poruszyłeś , a mianowicie bagatelizowanie problemów dziecka.Poczynając na domu i kończąc na szkole.Czy edukacja wszystko załatwi nie czy pomoże - bardzo.Ale pod jednym warunkiem, muszą to romić fachowcy , a nie pani od religii.

0

@okiemtypera_lucaxx95 więcej samobójców to mniej samobójców.

Koledze jakieś dzieciaki kiedyś położyli na torach manekin, afera sie juz zrobiła ze samobój, a tu cyk lalka :)

1

@okiemtypera_lucaxx95 Większość życia walczę z potworną depresją i samotnością.
Bliska mi osoba popełniła samobójstwo.
Doceniajcie swoich bliskich bo życie jest bardzo krótkie.

konto usunięte

0

@okiemtypera_lucaxx95 Oprócz okrojonej edukacji, problemem jest jeszcze brak dostępu do specjalistów - bo nie ma pieniędzy na psychiatrię ale jest np. na tvpis. Chcesz zapisać dziecko do psychiatry, termin za 7 miesięcy jak dobrze pójdzie... Kolejną sprawą jest bagatelizowanie i wręcz traktowanie ludzi korzystających z pomocy psychologa jak trędowatych, taką tendencję ma szczególnie starsze pokolenie że traktuje to w kategorii bycia prawie pacjentem Choroszczy. Ważne jest też że zdecydowanie więcej samobójstw popełniają mężczyźni, bo kod kulturowy jest taki narzucony że mężczyzna musi być twardy, nie łamać się, radzić sobie ze wszystkim, nie być nad wyraz emocjonalnym no i wreszcie coś pęka i kończy się samobójem.
Dodatkowo bardzo często do samobójstwa prowadzą po prostu używki alko, dragi, leki (które bywają też sposobem na odreagowanie i pod wpływem ktoś podejmuje decyzję o zakończeniu swojego życia. Zawsze się zastanawiałem czy samobójstwo to głupota, słabość a może odwaga? Najmocniej zawsze się człowiek nad tym zastanawia stojąc nad trumną chowaną do ziemi, a miałem niestety tą nieprzyjemność już 5 razy...

0

@okiemtypera_lucaxx95 ostatnio na tedzie pojawił się film na ten temat , Janina Bąk , polecam obejrzeć

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: