La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1333 Culés

8

Dzisiaj święto jednego z najważniejszych aktów prawnych w naszej historii. Warto więc trochę głębiej zajrzeć w jego treść, żeby z jednej strony ją docenić, z drugiej nie wpaść czasem w zbytnie nadinterpretacje tego tekstu, co jest niestety częste w atmosferze rocznicowej.
Najpierw trzeba sobie zadać pytanie: jak bardzo Konstytucja 3 maja zmieniała rzeczywistość naszego kraju? Patrząc na gorący, rewolucyjny, okres przełomu XVIII i XIX wieku była ona aktem mocno zachowawczym. Potwierdzała wszystkie przywileje szlacheckie od czasów Kazimierza Wielkiego do Zygmunta Augusta, nadal to z tej grupy społecznej czyniąc dominującą część narodu. Zostawiała również monarchie, tym razem już jednak dziedziczną (z obietnicą przejęcie przez dynastię saską) zaś palącą kwestię chłopską omawiała bardzo ogólnikowo, obiecując że ich „pod opiekę prawa i rządu krajowego” weźmie. Natomiast poszukiwaczom tolerancji religijnej polecam artykuł pierwszy. Dla wielu paląca była kwestia usunięcia liberum veto, jednakże warto pamiętać, że XVIII wieku spadało jego użycie, zwłaszcza w czasach Stanisława Augusta.
Pomimo tego można nazwać ją pewnym przewrotem. Najciekawszym elementem tego ważnego tekstu był przepis piąty. Zacytujmy go w całości, gdyż jest naprawdę kluczowy: „Wszelka władza w społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu. Aby więc wolność obywatelską, porządek społeczności i całość państw Rzeczypospolitej na zawsze zabezpieczyć; trzy władze rząd narodu polskiego składać powinny i z woli prawa niniejszego na zawsze składać będą; to jest: władza prawodawcza w stanach zgromadzonych; władza najwyższa wykonawcza w królu i straży, i władza sądownicza w juryzdykcyach na ten koniec ustanowionych lub ustanowić się mających.”
Zacznijmy od „woli narodu”, gdyż ujawnia się tu pewna niekonsekwencja. Naród nie został bowiem zdefiniowany. Chcielibyśmy żeby to był ogół ludności zamieszkujący wówczas Rzeczypospolitą, jednakże chłopi mimo iż „najliczniejszą w narodzie stanowili ludność, a zatem najdzielniejszą kraju siłę”, tak zostali jedynie wzięci pod opiekę prawną. Prawa cywilnie, podobne do szlachty, otrzymało jedynie mieszczaństwo. Zmniejszyła się rola polityczna niektórych szlachciców, ponieważ ta część, która nie posiadała ziemi (słowem, najłatwiejsza do przekupienia lub zbytnio poddana zamożniejszym protektorom) została pozbawiona praw politycznych, za to dzierżawcy ziemi byli poddani cenzusowi majątkowemu. Choć więc z niektórych fragmentów uderza w nas nadal traktowanie narodu, jako narodu politycznego, tak i te podejście do tego pojęcia nie dominowało.
Idąc dalej w tym fragmencie, to uśmiechnął by się Rousseau, gdyż objawiła się jego koncepcja, iż to naród stanowił źródło władzy. A jaka to władza? Tu znowu uderzono w szczyt zachodniej myśli politycznej, ponieważ wprowadzono Monteskiuszowski trójpodział władzy, zmieniając nasz ustrój z monarchii mieszanej na monarchię konstytucyjną.
Można więc nazwać Konstytucję 3 maja „łagodną rewolucją”, narzekać na konserwowanie starego ustroju, bo nie czyniła ogromnego przewrotu w kontekście relacji szlachta - reszta narodu, a po wgłębieniu w organizację parlamentu (co pominę, bo to nudne, ale polecam) jeszcze bardziej widać ostrożność jej twórców. Umknie przy tym jednak moc subtelnych, acz znaczących przeobrażeń drabinki społecznej. W tym momencie dało się całkiem odciąć od tkanki społecznej szlachty, która bądź co bądź nadal była elitą (w prawdziwym tego słowa znaczeniu) Polski. Ponadto, mimo wszystko, widać pewną demokratyzującą tendencje. Wybiła by pewnie później, gdybyśmy mieli spokojniejsze warunki, a Konstytucja utrzymała się dłużej. Zresztą warto pamiętać, iż ten akt miał być tylko początkiem większych zmian. Nie była uwieńczeniem prac reformatorskich Sejmu Wielkiego, lecz jedynie miała otworzyć pole do dalszych zmian.
Co jednak chyba kluczowe, to po latach „anarchii polskiej”, oskarżeń o przestarzały ustrój, potrafiliśmy się dogadać ponad podziałamy i rozpocząć – niestety brutalnie przerwaną – drogę do reformy kraju. Konstytucja 3 maja jest przede wszystkim symbolem naszej jedności narodowej i to chyba jest najważniejsze.

2

@sebasek99 Z tym dogadaniem się między podziałami bym nie przesadzał - Konstytucja 3 maja została uchwalona 2 dni przed planowanym terminem, gdy nie powrócili jeszcze oponenci - czyli antypostępowe stronnictwo moskiewskie, które niedługo potem powołało do życia konfederację targowicką, która wystąpiła do Rosji z prośbą o militarne wsparcie i zaprowadzenie porządku na ziemiach Rzeczpospolitej.
Warto również wspomnieć, że poplecznicy moskiewscy nazywali Konstytucję zamachem na tradycyjne wartości Rzeczpospolitej oraz obwiniali zachodnie monarchie o silny wpływ na polskie elity dążące do reformacji.

1

@Amigo_Blanco Tak, ale warto pamiętać, że nawet te "tak" powiedzieli wówczas ludzie bardzo odmienni, o różnych pomysłach na reformy. Każdy z sygnatariuszy poszedł na pewne ustępstwa względem swojej wizji. Wystarczy wskazać na oczywistość, czyli na króla, który jak był za Konstytucją 3 maja, tak prowadził przecież oddzielną polityką od reformatorów (oni też zresztą dzielili się na różnorodne stronnictwa). Niedługo po uchwaleniu przecież rozpoczęła się długi spór o funkcjonowanie Straży Praw.
I o to mi mniej więcej chodziło. W Zamku Królewskim nie zebrali się ludzie jednomyślnie dążący do powołania Konstytucji i każdy miał dokładnie taki sam pomysł na jej formę.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?