- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1111 Culés
Gorące dyskusje
BorzyKrzys
20
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
16 odpowiedzi
LAMC_10
11
Maja Chwalińska.https://twitter.com/i/status/2062128793297236287
20 odpowiedzi
RanDiFCB
1
@AlexDark00 a to tylko oni płacą więcej za prąd? gaz? "ciągłe rosnące koszty wszystkiego?... » Czytaj dalej
166 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1111 Culés
1
Tak się ostatnio zastanawiałem skąd się biorą kibice danego klubu.
Pomijam oczywiście kibiców miejscowych gdzie z racji zamieszkania utożsamiają się z danym klubem z ich rejonu.
Chodzi mi o duże kluby o renomie światowej. Rozumiem że kibice mogli się zakochać w Barcelonie Cruyffa, potem w Barcelonie z Ronim czy Messim. To samo np od odnośnie Realu w erze galakticos z początku wieku czy np teraz niedawno w Realu ZZ bo zdobył 3 z rzędu LM. Zwykle zaczyna się sympatyzować z danym klubem bo albo gra ładnie albo osiąga sukcesy.
Do czego zmierzam, zastanawiam się jakie przesłanki kierują osobami którzy kibicują nieco, ale tylko nieco mniej znanym klubom. Choćby Np. Atletico Madryt. Porządny klub, ale marką nie zbliża się przeciez do Barcy czy Realu. Przecież tam nie ma specjalnej efektownej gry, nie było gwiazd z topu, nie było superwynikow (trypletu, zwycięstw w LM Itp.), raz na parę lat udaje im się majstra wygrać. Co ukierunkowuje ludzi by kibicować tego typu klubom (Np Sevilla, Rsss, Valencia, Bayern L., BVB, Everton, Roma, Lazio itp)?
@HERORICH2 skąd u Ciebie się wzięła sympatią do akurat tego klubu?
2
@Bobo25 Przypadki bardzo często. Ktoś dostał koszulkę jak był dzieckiem, ktoś był w danym mieście na wycieczce i mu się mega spodobało, potem kwestie narodowościowe, że idzie jeden zawodnik z mniej futbolowego państwa do w miarę ok klubu (w sensie: jakby taki Robert poszedł teraz grać w Atletico czy innym PSG, to też by w Polsce się dużo kibiców wygenerowało, nawet już taki Zieliński pewnie trochę fanów Napoli w Polsce zrobił, część takich fanów potem zostaje, albo tak jak grają jacyś goście z Indii czy Chin w Europie) itp.
2
@Bobo25 Jeśli chodzi o BVB to przynajmniej u nas w Polsce myślę, że to z powodu naszego byłego trio z Dortmundu.
0
@geass Fakt, ten klub niepotrzebnie tu wrzuciłem.
0
@Bobo25 Na tej samej zasadzie mógłbyś rozważać dlaczego niektórzy faceci wybierają za partnerki kompletnie przeciętne lub wręcz nieatrakcyjne kobiety. Na pewno nie raz zadawałeś w myślach pytanie "co on w niej widzi?" Miłość/sympatia jest nieracjonalna. Gdy ja zaczynałem kibicować Barcy, nie miała żadnego triumfu w LM na koncie, a topowym klubem, który grał cudną piłkę był Milan. Podziwiałem Milan, lubiłem Hugo Sancheza z Realu, ale zwariowałem na punkcie stylu gry Barcy. Wszystko mi zagrało, zawodnicy, kolor koszulek, nazwa. Nie planując wiedziałem, że to jest to.
A przecież o wiele "logiczniej" byłoby kibicować Milanowi z 3 holenderskimi tulipanami.
Gdy spojrzysz w moje dane, zobaczysz, że obok Barcy trzymam kciuki za Bayern. W 1987 roku, w finale LM, gdy wszyscy kibicowali Porto Młynarczyka, ja jako jeden z nielicznych byłem za Bayernem. Zawsze lubiłem to połączenie fizyczności, kondycji i organizacji. Lubiłem i lubię tę pewność siebie, na granicy arogancji, a Muller to mój ulubieniec.
Zapytasz, Bayern i Barca? To się nie trzyma kupy. A ja odpowiem tak, serce mówi Barca, rozum Bayern. Człowiek racjonalny też ma emocje.
0
@Comentateiro "Na tej samej zasadzie mógłbyś rozważać dlaczego niektórzy faceci wybierają za partnerki kompletnie przeciętne lub wręcz nieatrakcyjne kobiety. "
No nie, tu się nie zgodzę. Na wybór partnerki, zakładając również jej zgodę, ma wpływ w dużej mierze aparycja mężczyzny, charakter, poczucie humoru i czasem niestety zasobność portfela. Bo jak jesteś nieatrakcyjnym facetem, bez charakteru i kasy to niestety jesteś niejako skazany na partnerki "przeciętne lub wręcz nieatrakcyjne ".
Wybór klubu któremu symaptyzujemy nie jest ograniczony takimi warunkami, można sobie wybrac dowolny klub z całego świata. No może ograniczeniem jest dostępnosć transmisji, ale mi chodzi o duże kluby więc taki warunek jest raczej eliminowany.
0
@Bobo25 Obawiałem się takiej odpowiedzi.
Są atrakcyjni faceci i dokonują niezrozumiałych dla innych decyzji. Wybierają kobiety, które nijak do nich nie "pasują", nie odpowiadają klasą, inteligencją, obyciem towarzyskim itp. itd. Chyba sam znasz takie przypadki?
A poza tym czy najwięcej kibiców nie mają kluby "najatrakcyjniejsze, najbogatsze, ładnie opakowane i odnoszące sukcesy"? Mimo tego braku ograniczeń?
0
@Comentateiro "Chyba sam znasz takie przypadki?"
Akurat nie :)
I nie bardzo to widzę, czemu dokonują takich wyborów, coś musi ich do tego skłonić. Przecież coś musi im pasować w tej drugiej osobie no bo inaczej nie wybrali by ich. Zawsze coś jest, jak nie wygląd czy status społeczny to inteligencja, poczucie humoru itp.
"A poza tym czy najwięcej kibiców nie mają kluby "najatrakcyjniejsze, najbogatsze, ładnie opakowane i odnoszące sukcesy"?"
No mają, mają i tego nie neguje. Ale chciałbym wiedzieć skąd się bierze "miłość" do tych pozostałych. Choćby właśnie na przykładzie Atletico Madryt. Ani dobra piłka, ani gwiazdy, ani super wyniki, a jednak są osoby, nawet tu na forum, dla których to klub nr 1.
0
@Bobo25 Ja mam kumpla, który ogląda nałogowo Ekstraklasę, a nie ma żadnego ulubionego klubu wśród europejskich tuzów. Ba, on nawet meczów wielkich zespołów topowych lig nie ogląda. Tylko Lech i polska liga. Widać koszula bliższa ciału i nic mu więcej nie potrzeba poza swojskim klimatem.
Zresztą potrafiłbym z łatwością zrozumieć, że ktoś ogląda klub np. ze względu na szkolenie diamentów. Jak Leverkusen. Pucharów nie ma, ale patrzenie jak 17-latek wyrasta w klubie i trafia na salony jest ciekawe. Mały rynek, gdzie stawiają pierwsze kroki przyszli wielcy trenerzy, też może fascynować. Tam rodzi się sporo wiedzy insiderskiej, jest sporo smaczków.
Kiedyś jeszcze w epoce kick'n'run za diabła nie mogłem zrozumieć dlaczego ludzie oglądają to prymitywne kopactwo klubów angielskich. Finezji zero, techników zero, napieprzanka, bieganina. A jednak fanatyków takiego grania było wielu.
Takie ówczesne Atletico, nie przymierzając. Więc jak widzisz o gustach się nie dyskutuje i chyba dużo prawdy kryje się w tym powiedzeniu