- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1249 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1249 Culés
8
Pamiętajmy o jednej BARDZO WAŻNEJ rzeczy.
USA to aktualnie najpotężniejsza armia na świecie.
Ustalmy teraz pewne logiczne założenia.
Wojna rozpoczęła się na dobre w 2003 roku, ale śmiało można stwierdzić, że trwa 20 lat.
Jedynym tak naprawdę rywalem to garstka Talibów. Oczywiście "garstka" to pojęcie względne. Nie ma ich jednak tylu co żołnierzy sowieckich w 40 roku..
Uzbrojenie Talibów stoi na nieporównywalnie niższym poziomie od USA. Amerykanie mają gigantyczną przewagę technologiczną.
Budżet na zbrojenia - tutaj przepaść.
Jeśli zatem mając taką przewagę nie potrafili ich pokonać, to znaczy, że tego nie chcieli. Im zależało najprawdopodobniej na pozornej kontroli tamtego terenu w celu czerpania korzyści wynikających z będących tam złóż ropy, gazu, czy innych surowców. Zapewne też narkotyki były brane pod uwagę.
Musieli sobie przekalkulować, że każdy wydawany miliard dolarów dostarcza im np. 5 miliardów dolarów. Skoro się wycofali, to stwierdzili, że albo zyski są już nieopłacalne, albo wojsko potrzebne jest gdzie indziej.
Reasumując to co powyższe - Oni mieli, mają i będą mieli tamtych ludzi i tamtej kraj w dupie. Nie ma co do tego chyba żadnych wątpliwości. Sposób w jaki opuścili Kabul tylko to pokazuje..
Szkoda tylko, że w tej brudnej grze braliśmy jakiś tam udział...a najbardziej szkoda Afgańczyków, którzy chcą normalnie żyć, ale mają pecha, że kilometr pod nimi płynie cenny surowiec.
0
@michal26 W Afganistanie nie ma ropy.
1
@michal26 szkoda tylko 44 Polaków którzy tam zginęli walcząc w imię interesów USA i Izraela...
0
@korolocik ależ oczywiście, że maja tylko nie w takiej ilości.
Więcej gazu ziemnego, czy jakichś miedzi, czy złota tam jest (zachowując proporcje).
0
@Kamilos84 No szkoda...no ale takie uroki wojny..
0
@michal26 Oj z tym najpotężniejsza armia to bym uważał, nie jestem tego pewien.
0
@chudinhomc ale ja jestem. Są odpowiednie statystyki, które o tym mówią. Chiny są drugie, trzecia Rosja a 4 jest Iran bodajże.
Ewentualnie Indie mogą być na 4 miejscu.
Natomiast TOP 3 od lat niezmienne. W sensie...USA pierwsza a ostatnio Chiny wyprzedziły Rosję.
0
@michal26 Iran?
3
@michal26 Tyle, że się mylisz. Afganistan ma złoża, ale nie są jeszcze zbadane i wydobywane. To co się wydobywa nie jest warte dla USA tego, ile kosztowała ich ta wojna a i tak bezpośrednio zysków by z tego nie mieli, tylko zabezpieczone surowce sprzedawane po dobrych cenach.
Twoja teoria jest po prostu błędna bo nie rozumiesz na czym polega walka z partyzantami, tam nie masz zaznaczonych wrogów jak w grze, nie noszą też mudnurów. To zwykli cywile, którzy ukrywali się między innymi cywilami, nie tworzyli armii z którą poszedłbyś na wojnę, nie mieli baz i siedzib, cały czas się przemieszczali. Ich wierchuszki siedzieli poukrywani w niedostępnych górach, które tylko można było bombardować co jest mało skuteczne. Walka z partyzantką i to na obcej ziemi jest prawie niewykonalna, niezależnie od przewagi technologicznej, USA musiałoby wybić każdego Afgańczyka jakiego zobaczy, żeby talibów zwalczyć. Do tego oni prężnie działają, cały czas rekrutując nowych żołnierzy którzy wtapiali się w tłum, były nawet przypadku, gdy wśród żołnierzy Afganistanu ukrywali się talibowie, tak zaatakowano i zniszczono kilka samolotów USA w bazie wojskowej, przebrani talibowie to zrobili. Dochodziło też często do ataków armii Afgańskiej na sojuszników. Do tego oni są mobilni, nie żyją w jednym miejscu, masa talibów kryła się na terenie innych państw gdzie USA już nie mogło swobodnie operować.
To jest powód, dla którego nie udało im się tej wojny wygrać, walczyli z niewidzialnym wrogiem. Z tego samego powodu i ZSRR poległo w Afganistanie, z tego samego powodu USA nie dało rady w Wietnamie, z tego samego powodu notorycznie dochodziło do przejęć kraju przez partyzantów jak np. na Kubie, gdzie dyktator z profesjonalną armią został obalony przez bandę obdartusów. Nawet nazistowskie Niemcy nie potrafili skutecznie zwalczać partyzantki w okupowanych krajach. Więcej, w Anglii działało swego czasu IRA, z którą też rząd brytyjski nie dawał sobie rady.
Na końcu tego wszystkiego masz Afganistan, który już 30 lat temu, w ten sam sposób został przejęty przez talibów, też miałeś starcie państwowej armii z bandą pastuchów i ta banda pastuchów wygrała tamtą wojnę.
0
@Tasde zgadzam się w pełni, sam chciałem coś podobnego napisać ale mnie uprzedziłeś. Warto dodać, że USA pewnie mogłoby wygrać tę wojnę stosując terror, zalewając kraj swoimi żołnierzami, budując państwo policyjne itd. tylko problem jest taki, że ani się to nie opłaca, ani nie wygra ci następnych wyborów a wręcz przeciwnie. Dobrym rozwiązaniem byłoby ufundowanie jakiegoś własnego dyktatora, który by za nich odwalał brudną robotę niższym kosztem (co zresztą robili na małą skalę) ale raczej wyborcom w USA ten pomysł by się nie spodobał.
0
@Tasde To po co była ta 20-letnia wojna jak nie dla interesów?
0
@michal26 To są imperialistyczne zapędy USA. Kolonko to tłumaczył za czasów, gdy jeszcze nie oszalał do reszty. Pokaz siły i znaczenia, budowanie stref wpływu. Oni przeważnie nie mają żadnego interesu ekonomicznego w tych wojnach, bawią się w szeryfa i prężą muskuły. Próba zainstalowania swoich rządów w Afganistanie czy Iraku, ataki na Syrie. To są miliardowe koszty, żeby prowadzić takie operacje, gdy mogliby zabezpieczyć swoje interesy innymi metodami, to samo było z Wietnamem, 10 lat walczyli i nikt za bardzo nie wie po co. Łatwo się stroi żarty z "wprowadzania demokracji", tak samo łatwo przychodzi prosty wniosek że chodzi o ropę, bo trudno jest ludziom zrozumieć motywacje kogoś, kto ma tak ogromną władzę. I to nie tylko USA dotyczy, przecież Rosja też ma zapędy imperialne, ataki na Gruzje, utrzymywanie Białorusi na smyczy, wojna na Ukrainie, Osetia. Ekonomicznie te tereny nie są im do niczego potrzebne, ale atakują dla łechtania ego imperium.
0
@Tasde Jest jednak różnica w poczynaniach Rosji, Chin oraz USA. Chińczycy robią to rozsądnie. Atakują "należne im tereny" a resztę wykupują. Zwyczajnie tworzą wpływy naturalnymi metodami. Ich gospodarka jest najpotężniejsza na świecie.
Rosja? Imperializm, stare podejście carskie. Akurat tutaj ich rozumiem. Pozornie niskim kosztem i poświęceniem zajmują stare tereny ZSRR. Oprócz tego prowadzą imperialistyczną politykę w zakresie paliw. Zarówno gaz, jak i ropa - to jest ich domena i po to im była Syria, bo przez Syrię przechodzi ważny szlak z ropą.
USA - ok. Mogę się zgodzić, że maja również zapędy imperialistyczne, ale nie jest to wbrew pozorom głupi naród (ludzie są głupi, ale nie naród. Zupełne przeciwieństwo nas...)
Nie chce mi się wierzyć, że AŻ TAKIE straty chcą ponosić. To się nijak nie kalkuluje. Skoro mówisz, że wojny były nie do wygrania, to oni o tym nie wiedzieli?
Według mnie tutaj chodzi o coś zupełnie innego. Kontrola wpływów. Koszt kosztem, ale destabilizacja tamtego rejonu, późniejsza destabilizacja zachodniej Europy poprzez wysyłkę imigrantów (z wikileaks) też wpływa na stan gospodarek ich konkurentów.
No ciekawy jest jaki jest faktyczny powód.
0
@michal26 To jest zupełnie inna mentalność narodowa. U nas jak ktoś nie był w wojsku, to miał piękne życie u nich odwrotnie, jak nie byłeś w wojsku to jesteś frajerem. I to nie jest tak jak u nas, że z poboru brali tylko z własnowolnie się zaciągano. Oni mają zupełnie odmienne spojrzenie na świat, nie widzą lepszego miejsca na ziemi niż USA a to w konsekwencji znieczula ich na prowadzenie wojen, to jest coś czego Europejczyk nie zrozumie, bo dla nich to świetna zabawa, sami nigdy nie byli zagrożeni a ostatnią wojnę jaką prowadzili to wojna domowa. To sprawia, że są gotowi na wydawanie kasy w tym celu i ginięcie na frontach.
Inną sprawą jest, czy wiedzieli czy nie wiedzieli. Nie mieli doświadczenia po prostu. Jak zaczynali z Afganistanem, Irakiem i bliskim wschodem, to nie mieli rzetelnego przykładu działania tamtejszych ludzi, w 2001 roku nie przypuszczali, że 20 lat szkoleń i prób zmian mentalnych nie przyniesie żadnych rezultatów i całe wojsko podda się bez oddania jednego strzału.