Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Adam Krawczyk, Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Hansi Flick - 3.5
Skład wystawiony przez Niemca się sprawdził. Największe obawy wśród culés dotyczyły boków obrony, gdzie Eric García i Gerard Martín zastąpili kontuzjowanych Julesa Koundé i Alejandro Baldé. Flick mógł postawić na Araújo na prawej obronie lub Iñigo Martíneza po lewej stronie, dając minuty Christensenowi, jednak się na to nie zdecydował. Był to dobry wybór - Urugwajczyk jest wyraźnie bez formy, co było widoczne już w poprzednich spotkaniach. Linia pomocy i ataku wyszła w niemal optymalnym zestawieniu (jedynie Ferran Torres zastąpił Roberta Lewandowskiego).
Na plus zdecydowanie mentalność - drużyna mimo niekorzystnego wyniku walczyła do końca, zostawiając serce na boisku. Doprowadziła do wyrównania, a nawet objęła prowadzenie. Poprawiła się gra defensywna przy stałych fragmentach gry - zespół był bardziej kompaktowy, a mieszane krycie strefowo–indywidualne przynosiło efekty.
Problemem zespołu była krótka ławka oraz zmęczenie kluczowych zawodników. W pomocy "grał" właściwie tylko Pedri, a w ataku Lamine - reszta była obecna bardziej statycznie niż aktywnie. W ofensywie brakowało ruchu za plecy obrońców oraz zmienności pozycji. Mimo wyraźnej przewagi w posiadaniu piłki, to Inter w wielu fragmentach szybciej i łatwiej przedostawał się pod pole karne Barcelony niż odwrotnie. Wynikało to z nadmiernych odległości między formacjami i zbyt wolnych powrotów poszczególnych zawodników. Wysoko ustawiona obrona cofała się przy stracie piłki, a zawodnicy ofensywni nie wracali w sposób skoordynowany, zostawiając zbyt dużo przestrzeni w środku pola, co pozwalało Interowi na swobodne rozegranie.
Zaskoczeniem - przynajmniej dla mnie - było przesunięcie Raphinhi na pozycję Pedriego, a nie Frenkiego, którego rozegranie i przyspieszenie gry mocno kulały.
Flick nie ustrzegł się błędów. Najpoważniejszym była nieumiejętność wyciągania wniosków (np. z meczu z Atlético) i brak zdolności ustawienia drużyny do obrony korzystnego wyniku. Obie bramkowe akcje Interu w końcówce rozpoczęły się od wykopów bramkarza. Barcelona, zamiast się cofnąć lub przynajmniej odpowiednio ustawić, była maksymalnie rozciągnięta - formacje nie współpracowały ze sobą. Przy straconym golu na 3:3, gdy do zwycięstwa brakowało zaledwie dwie minuty, trzech zawodników Barcelony znajdowało się najbliżej bramkarza Interu, pozostawiając gigantyczną przestrzeń i przewagę liczebną rywali. Oczywiście mecz był na ostrzu noża - gdyby skończył się dwie minuty wcześniej, ocena byłaby zupełnie inna. Jednak to właśnie brak przejścia z ofensywy do defensywy zadecydował o końcowej porażce.
Ocena arbitra: Szymon Marciniak - 4.0
Komitet sędziowski: Polska
Sędzia pierwszoligowy: od 2009, sędzia UEFA: od 2011, ur. 7.01.1981 w Płocku
Mecz był zacięty i miał wysokie tempo akcji w ważnych momentach. Takie okoliczności wymagają od arbitra uwagi, świadomości wagi pojedynczych zagrań. Na San Siro zabrakło tego Szymonowi Marciniakowi, rodząc po jego występie kontrowersje. Pod tym linkiem znajdziecie spis stykowych sytuacji w artykule Dariusza Maruszczaka. O pracy polskiego arbitra wypowiedzieli sie piłkarze Barçy i inni ludzie piłki. Po lekturze zachęcam Was do wyrażenia swoich opinii w komentarzach.
Wpierw odniosę się do trzech błędów sędziego z Płocka. Powinien obejrzeć na ekranie przebieg akcji na 3:3 (potencjalny faul Dumfriesa na G. Martínie) oraz utrzymać decyzję o rzucie karnym po faulu na Lamine Yamalu, który miał kontynuację w "szesnastce". Marciniak przeoczył też sytuację z drugiej połowy, gdy Acerbi przewrócił Pedriego w polu karnym. Poza tym po dynamicznym rajdzie Yamala w 24. minucie meczu należało przyznać rzut wolny gościom, zaś faul Dimarco na Olmo (34.) powinien przynieść Włochowi napomnienie. W 109. minucie należało odgwizdać ofsajd Interu, zamiast tego gospodarze otrzymali rzut rożny.
Najważniejszą słuszną decyzją 44-letniego arbitra w środę było wskazanie na jedenasty metr po wślizgu Cubarsíego w Lautaro Martíneza. Powtórki wykazały, że obrońca Barçy trafił rywala w nogę. Sędzia miał rację, wykluczywszy karne dla Interu (w 21. po upadku Thurama) i Barçy w następstwie zagrania Acerbiego (26.). W tym drugim przypadku piłka odbiła się od korpusu obrońcy przed otarciem o ramię, co rozstrzyga sprawę. Marciniak słusznie ocenił większość pojedynków pod kątem zgodności z przepisami lub fauli. Każda z siedmiu kartek wręczonych piłkarzom była uzasadniona.
Komentarze (63)