Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Piotr Guziński (@ViscaBarca123), Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Hansi Flick - 7.0
Do wystawionego składu nie można się przyczepić, obyło się bez zaskoczeń i rotacji, a zespół za główny cel postawił sobie zdobycie trzech punktów. Choć pierwsza połowa nie należała do najlepszych i widzieliśmy w niej dużo walki, fauli oraz intensywności, a drużyna Hansiego miała problem z kreowaniem okazji bramkowych, tak w drugiej części zobaczyliśmy już inny obraz ekipy, która grała jeszcze bardziej dynamiczniej i łatwiej podchodziła w pobliże pola karnego, co opłaciło się już w 61’ po bramce Roberta Lewandowskiego. Od tamtej pory zespół starał się kontrolować przebieg meczu i zdobyć ważne trzy punkty. Cieszyć może to, że drużynie wreszcie udało się przełamać defensywny styl rywala i wyjść zwycięsko z trudnego pojedynku.
Ocena arbitra: José Luis Munuera Montero - 2,0
Komitet sędziowski: Andaluzja (Comité de Árbitros de Andalucía)
Sędzia RFEF od: 2010, sędzia Primera División od: 2016, ur. 19.05.1983 w Jaén (Andaluzja)
Cały mecz był wypełniony pomyłkami arbitra większego i mniejszego kalibru. W ocenie zbliżonych sytuacji boiskowych stosował podwójne kryteria dla piłkarzy. Wymiernie świadczy o tym statystyka fauli i upomnień za nie. Gospodarze ujrzeli na boisku cztery żółte kartki za 6 fauli "odgwizdanych" przez sędziego. Gracze Alavés otrzymali dwa upomnienia przy 20 przewinieniach.
Oficjalne statystyki nie obejmują sytuacji przegapionych przez Munuerę Montero. Choć faule taktyczne stanowiły od początku meczu klarowną dla bezstronnego widza strategię gry gości, pierwszy gracz Coudeta został ukarany po niespełna godzinie gry. Choć sędzia z Jaén długo odwracał wzrok na liczne przypadki łamania reguł przez gości, Fermín trafił do notatnika przy pierwszej okazji. Przewinienie gracza Barçy było identyczne z faulami Tenagli, Guridiego, Mouriño i Diarry sprzed przerwy. Im się upiekło. Przez 90 minut pojedynku Barçy z Alavés decyzjom sędziego brakowało spójności, konsekwencji, wyczucia oraz poczucia sprawiedliwości.
Notoryczne, bezkarne przerywanie akcji poza granicą przepisów regularnie punktowali komentatorzy polskiej i anglojęzycznej transmisji. Krytycznie o pracy arbitra wyrażali się widzowie, również na łamach FCBarca.com. Przejęty takim stanem rzeczy Raphinha wykrzyczał w stronę ekipy prowadzącej spotkanie: "Jesteście zas*ańcami". Brazylijczyk powinien otrzymać czerwoną kartkę po opuszczeniu boiska. Jej brak stanowi kolejne obciążenie José Luisa Munuery Montero.
Zamiast reguł dostępnych dla każdego w Przepisach gry 2024/25 jedynym kryterium oceny obowiązującym sobotniego popołudnia było widzimisię arbitra. Pobłażliwość wobec piłkarzy defensywnych gości oraz Raphinhi przełożyła się na błędy sędziowskie rzutujące na przebieg spotkania. Gdyby nie zdobycie gola na wagę trzech punktów przez Lewandowskiego, mówilibyśmy dzisiaj o kolejnym meczu Barcelony w tym sezonie wypaczonym przez arbitra.
Ocena arbitra w serwisie Archivo VAR: 4,0
Komentarze (15)