FC Barcelona pokonała 1:0 Deportivo Alavés i zdobyła cenne trzy punkty. Co warto zapamiętać z dzisiejszego popołudnia?
1. Dla Lamine Yamala przychodzi się na stadion
Jeżeli tylko ktoś może sobie na to pozwolić, to niech nie zastanawia się w dwa razy, tylko organizuje podróż do Barcelony. Zawodnika dostarczającego takich wrażeń nie było w stolicy Katalonii od ładnych kilku lat. Lamine dziś podjął kilkanaście prób dryblingu, z których zdecydowana większość była udana. Piłkarze Deportivo Alavés kompletnie nie wiedzieli jak sobie z nim poradzić, mimo jego podwajania bądź wręcz potrajania. Repertuar zagrań młodego Hiszpana poszerza się wręcz z każdym tygodniem, a obserwowanie jego rozwoju to niesamowite doświadczenie. Trudno powiedzieć, gdzie genialny nastolatek ma sufit.
2. Gra się tak, jak... sędzia pozwala?
3. Brak siesty dalej nie służy piłkarzom
Niedziela, 14:00, słońce - "to nie są warunki do gry w piłkę". W pierwszej połowie można było odnieść wrażenie, że cała jedenastka Barcelony podpisałaby się pod słowami Piotra Ćwielonga. Kolejny raz rozgrywany popołudniem mecz zbiegł się z tym, że piłkarze byli ospali, zdekoncentrowani i popełniali mnóstwo prostych błędów. Na szczęście po przerwie nastąpiło przebudzenie, a tempo rozgrywania akcji było zdecydowanie bardziej satysfakcjonujące. Zdobyte mimo nie najlepszego dnia zwycięstwo należy tym bardziej szanować. Piłkarzom Barçy w tym sezonie brakowało meczów, w których mimo słabszej dyspozycji ostatecznie udawało się dopisać trzy punkty. A przecież, jak głosi inne klasyczne powiedzenie: "takimi meczami wygrywa się...".
4. Nareszcie "na zero" z tyłu
5. Był "Eryczek", jest Eric?
Swój udział w zachowaniu czystego konta miał też Eric García. Hiszpan pojawił się na boisku w przerwie meczu, po to by poprawić płynność w rozegraniu. Okazało się jednak, że wychowanek Barçy zaprezentował się bardzo dobrze także w defensywie. Obserwując go na żywo, można dostrzec zmianę w jego grze - García jest dużo bardziej zdecydowany, chętniej wchodzi w pojedynki fizyczne z napastnikami, nie unika gry na granicy faulu, a niekiedy zachowuje się jak stary, boiskowy wyga. Dokładając do tego, jak zwykle, przydatność w rozegraniu, otrzymujemy ważne uzupełnienie składu, i to na kilku pozycjach. Jego pozostanie w zespole co najmniej na kolejne pół roku wyjdzie Barcelonie na dobre.
Komentarze (23)