Ekscytująca przyszłość Barcelony

Dariusz Maruszczak

28 lutego 2024, 06:30

27 komentarzy

Fot. Getty Images

W kontekście Barcelony pojawia się bardzo wiele pesymizmu ze względu na różne problemy klubu na poziomie finansowym, instytucjonalnym czy wreszcie sportowym. Rozliczne afery też nie poprawiają tego obrazu. Jest jednak jedna rzecz, na którą zawsze można liczyć, jeśli chodzi o wzbudzanie optymizmu w zespole Blaugrany. La Masia stale dostarcza talent do pierwszego zespołu i w dużej mierze to właśnie dzięki niej możemy liczyć, że przyszłość katalońskiego klubu będzie ekscytująca.

Szkółka Barcelony zawsze dostarczała fundamentów do budowy zespołu. Już w czasach Dream Teamu byli tacy gracze jak Guillermo Amor czy Pep Guardiola. Złote lata La Masii to jednak oczywiście późniejszy okres, gdy ze szkółki wyszli tacy gracze jak Leo Messi, Andrés Iniesta, Xavi, Carles Puyol, Gerard Piqué, Sergio Busquets, Victor Valdés i wielu innych, którzy zapisali się w historii europejskiego futbolu. Nie da się ukryć, że to wychowankowie byli podstawą najlepszych czasów w dziejach Barcelony.

Problem w tym, że ten proces nie został pociągnięty dalej, a Barça nie wyciągnęła lekcji dotyczącej wartości stawiania na młodych piłkarzy. Tylko od 2013 do 2021 roku Barça wydała około 1,4 miliarda euro na nowych zawodników. To oczywiście wiązało się z mniejszą liczbą szans dla wychowanków, ponieważ nawet na ławkę sprowadzano graczy kosztujących miliony. Być może było to też spowodowane gorszą jakością piłkarzy wychodzących z La Masii, którzy potem nie zrobili wielkiej kariery, ale trzeba przyznać, że Barca, mimo ogromu nakładów, i tak nie zbudowała fundamentów na przyszłość, musząc później przejść kolejną przebudowę, a zużytych środków często nie odzyskiwała, co przyczyniło się do ogromnych tarapatów finansowych klubu.

Światełko w tunelu

W ostatnich latach wprowadzony wariant oszczędnościowy (w połączeniu z kontuzjami, trzeba przyznać) przyczynił się do szerszego dostępu do pierwszego zespołu dla młodych graczy. Obecnie w drużynie są Alejandro Balde, Pau Cubarsi, Hector Fort, Gavi, Fermin López, Lamine Yamal czy Marc Guiu. A przecież wcześniej miejsce wywalczyli sobie inni gracze, pozbawieni statusu wychowanka, ale też nieposiadający w tamtym czasie wielkiego nazwiska, jak Pedri czy Ronald Araujo. Śmiało można stwierdzić, że młodzi piłkarze stanowią dużą część fundamentu pod budowę zespołu. Pytanie jednak, ilu z nich zdołałoby wypłynąć na szerokie wody, gdyby klub miał środki na uzupełnianie kadry.

Sytuacja Barcelony przedstawia się niewesoło w kontekście przyszłości, biorąc pod uwagę ciągłe problemy finansowe klubu, wzmocnienia konkurencji i coraz większą dominację na polu transferowym ekip mogących liczyć na zastrzyk kapitału spoza Europy. Na szczęście Barça wciąż ma ten atut, który wyróżnia ją na europejskiej scenie, w postaci wychowanków. To jedna z nielicznych przewag konkurencyjnych Barcelony w porównaniu z oponentami, obok kwestii historycznych i wyrobionej marki. Właśnie na podstawie tego elementu można budować swój optymizm na przyszłość względem położenia Blaugrany. Dzięki młodym graczom Barça zyskuje jakościowych graczy za darmo, a poprzez sprzedaż niektórych może podreperować swój budżet.

Książę La Masii

Księciem najnowszego pokolenia La Masii jest Lamine Yamal. O 16-latku napisano już wiele, a fakt, że w takim wieku wyrasta na czołowego skrzydłowego LaLigi i piłkarza robiącego największą różnicę w ataku Barcelony, pokazuje, z jakim generacyjnym talentem mamy do czynienia. Przy budowie silnego zespołu nie można zapominać o potrzebie posiadania gracza wyjątkowego, gwiazdy rozstrzygającej spotkania na bazie indywidualnej jakości. Problem w tym, że pozyskanie kogoś takiego jest niezmiernie trudne, nawet za duże pieniądze. Blaugrana doskonale o tym wie, bo przez ostatnie lata próbowała kupować takich piłkarzy, ale żaden z nich nie spełnił oczekiwań.

Tymczasem dzięki swojej szkółce Barça dostała kogoś, kto może być takim piłkarzem, zawodnikiem zdolnym walczyć o najważniejsze nagrody indywidualne. Najlepsze jest to, że u Lamine’a nie widać żadnych czerwonych flag, które mogłyby zwiastować przyszłe problemy – może poza obawą o nadmierną eksploatację w tak młodym wieku. Jeśli Barcelona nie zajedzie 16-latka, w przyszłości może mieć gracza, który pociągnie ją do sukcesów. Lamine ma wszystko – technikę, drybling, podania, kreatywność, inteligencję, wyczucie, a nawet coraz bardziej poprawiającą się fizyczność. Już teraz jest czołowym piłkarzem LaLigi w różnych kategoriach, a przecież grał jednak mniej niż wiele innych ofensywnych gwiazd tych rozgrywek.

  xAssists/90minut Podania w pole karne Udane dryblingi  Rajdy w pole karne  Udział w akcjach bramkowych/90 minut 
Miejsce w LaLidze  3.  4.  7.  9.  4.

Bogactwo na środku obrony

Oczywiście nawet taki piłkarz nic nie wskóra bez solidnego zespołu. Jednak i na innych pozycjach przyszłość Barcelony wygląda naprawdę dobrze. Ronald Araujo już od dawna jest szefem obrony, a ma dopiero 24 lata. Tylko rok starszy jest Jules Koundé i choć można mieć różne zastrzeżenia do Francuza za ten sezon, to jednak klub może mieć jeszcze z niego korzyści - sportowe lub finansowe. Andreas Christensen też ma jeszcze wiele lat gry przed sobą, a wypożyczony do Girony Eric García nawet więcej.

A przecież w zapasie jest Pau Cubarsi, który już teraz staje na wysokości zadania na poziomie LaLigi. 17-latek ma wszystko, żeby być podstawowym stoperem Barcelony przez długie lata, a jego wyczucie i opanowanie robią niesamowite wrażenie. Xavi już teraz ma w czym wybierać, a przyszłość środka obrony zapowiada się naprawdę dobrze, zwłaszcza że są jeszcze inne opcje do wyboru.

Na pierwszy plan wysuwa się Mikayil Faye, który pokazuje, czemu interesowały się nim wielkie europejskie kluby. Ma fantastyczną lewą nogę i jest bardzo silny, a w pojedynkach przypomina czasem niższą wersję Araujo. Senegalczyk ma też pewne rzeczy do poprawy, jak decyzyjność czy ustawianie się, dlatego w jego wypadku dobrze by było, gdyby ograł się na wypożyczeniu w klubie z wyższego poziomu rozgrywkowego. Widać jednak gołym okiem, że 19-latek to wyjątkowy defensor i warto kontrolować jego sytuację w kontekście przyszłości.

Barcelona ma też możliwość ściągnięcia Chadiego Riada. 20-latek dość szybko został podstawowym stoperem takiego klubu jak Betis, a choć stracił miejsce po Pucharze Narodów Afryki, to jednak ostatnio wziął udział w wygranym starciu z Athletikiem. Marokańczyk dawał sobie świetnie radę nawet w spotkaniu o takich wymaganiach jak to z Realem Madryt. Swego czasu Fabrizio Romano podawał, że Barça planuje odkupić Riada z ekipy Verdiblancos. Mimo to eksplozja talentu Cubarsiego może zmienić te plany. Ostatnie doniesienia wskazują jednak, że Barcelona będzie mogła odzyskać Riada dopiero w 2025 roku za 7 milionów euro. To nawet lepsza wiadomość – Katalończycy będą mieli kolejny rok na obserwację Marokańczyka, a także na sprawdzenie, czy Koundé lub Christensen mogą być stoperami w Barcelonie, czy bardziej opłacalna byłaby ich sprzedaż. Choć wydaje się, że jeden z nich mógłby opuścić Blaugranę już następnego lata przy tylu dostępnych opcjach i potrzebach finansowych klubu.

Barcelona ma tylko jednego stopera, który przekroczył trzydziestkę. Biorąc pod uwagę, że średnia wieku zawodników będących w posiadaniu Blaugrany lub w jej zasięgu wynosi raptem nieco ponad 23 lata, można zakładać, że najlepsze dopiero przed katalońskim klubem.

Piłkarz

Wiek

Ronald Araujo 24 l.
Koundé 25
Christensen 27
Cubarsi 17
I. Martínez 32
Faye 19
Riad 20
Eric García 23
Średnia wieku 23,37

Mieszanka rutyny z młodością

Mowa była tylko o środkowych obrońcach, a widzimy, jaka jest mnogość opcji w perspektywie długoterminowej. Jeśli chodzi o boki defensywy, Barça też ma parę możliwości. Przede wszystkim jej wielkim atutem może być przebicie się Hectora Forta. 17-latek jest w stanie grać na obu flankach, choć docelowo w dłuższej perspektywie mógłby zastąpić João Cancelo na prawej obronie. Fort ma na koncie tylko 6 występów w pierwszym zespole, ale m.in. w pojedynku z Athletikiem pokazał, że trzeba w niego inwestować. Ma znakomite warunki fizyczne i są szanse, że będzie dobrze równoważył atak z obroną.

Na lewej stronie też jest młody zawodnik. Alejandro Balde nie miał udanego sezonu, ale ma dopiero 20 lat. A w poprzedniej kampanii był wyróżniającym się bocznym defensorem w skali europejskiej. Barcelona musi zadbać o zdrowie wychowanka, ponieważ może mieć z niego dużo pociechy przez wiele sezonów. Gdyby udało się zatrzymać Cancelo, boki złożone z Portugalczyka, Koundé, Balde i Forta wyglądają optymalnie, zapewniając akcenty ofensywne i defensywne oraz mieszankę rutyny z młodością.

Dodatkową opcją na przyszłość może być Julian Araujo. Meksykanin najczęściej bywał pierwszym wyborem Garcíi Pimienty w Las Palmas, ale niestety kontuzja i późniejsze zawieszenie powodowały, że tracił miejsce w składzie. 22-latek pokazał się do tej pory w 19 spotkaniach LaLigi jako solidnie prezentujący się w defensywie zawodnik, dobry zwłaszcza przy kontratakach rywali. Mógłby być niezłą alternatywą jako ostrożniejszy wariant dla ofensywniej usposobionego Cancelo. Oczywiście w przypadku Araujo potrzeba większej próbki spotkań, żeby ustalić, czy mógłby być opcją dla Barcelony w przyszłości. Jeśli nie Araujo, to miejsce na ławce może uzupełnić 19-letni Alex Valle, który jest podstawowym piłkarzem Levante w tym sezonie (21 spotkań) i łapie doświadczenie na poziomie Segunda División.

Biorąc pod uwagę, że Marcos Alonso czy Sergi Roberto zapewne odejdą z Barcelony po tym sezonie, jedynym doświadczonym bocznym obrońcą może być João Cancelo, o ile Barça zdoła go sprowadzić na stałe, co wydaje się ważnym zadaniem, skoro reszta defensorów ma mniejsze doświadczenie.

Piłkarz

Wiek

Fort 17
Cancelo 29
Balde 20
Julian Araujo 22
Valle 19
Średnia wieku 21,4

Dziura w środku pola

Jeżeli chodzi o drugą linię, podstawą tej formacji w perspektywie długoterminowej są Pedri, Frenkie de Jong i Gavi. Postawienie na dwóch młodziutkich Hiszpanów okazało się dla Barcelony bardzo opłacalne. Niestety klub całkowicie zaniedbał (i to na każdym poziomie) pozycję defensywnego pomocnika, rozpieszczony posiadaniem kapitana Sergio Busquetsa. Problemy z tego wynikające widać gołym okiem w tym sezonie, a w desperacji Xavi postawił tam Christensena. Mało prawdopodobne jednak, żeby ta opcja mogła okazać się skuteczna w dłuższej perspektywie.

Barcelona nie skorzystała z możliwości przetestowania w tym trudnym położeniu, chociaż w niewielkim wymiarze, Marca Casado, więc trudno 20-latka uwzględniać w długofalowych planach klubu. Jakimś cieniem nadziei mogą być tacy gracze jak Pau Prim czy Marc Bernal, którym nie można odmówić talentu, ale w przeciwieństwie do Forta czy Cubarsiego nie zostali jeszcze sprawdzeni w pierwszym zespole i być może będą potrzebowali więcej czasu. Wygląda na to, że pozycja defensywnego pomocnika będzie właśnie tą, która trzeba wzmocnić na rynku transferowym.

Opcje rezerwowe

Pozostałe pozycje w drugiej linii wypełnia Fermin López. Można narzekać, że 20-latek nie gra tak dużo (1059 minut  na boisku), a Xavi nie wykorzystał jego rozpędu z presezonu, ale i tak dla wychowanka te rozgrywki są dużym krokiem do przodu (27 meczów i 4 gole). Zobaczymy, jak dalej będzie rozwijał się Fermin, ale wydaje się, że jeśli Barça potrzebuje dodatkowego pomocnika wykańczającego akcje pod pole karnym, to właśnie on jest idealnem profilem. Nie ma pewności, czy będzie gwiazdą na miarę pierwszego składu, ale być może okaże się cennym uzupełnieniem ławki. Barça nie powinna na siłę sprowadzać średniej klasy gracza, tylko zainwestować w Fermina.

Wielkim talentem środka pola z La Masii jest w dalszym ciągu Aleix Garrido, jednak 20-latek nie dostał szans w pierwszym zespole, a ostatnio doznał poważnej kontuzji. Najbliższy sezon może okazać się decydujący dla jego kariery. Przydałoby mu się wypożyczenie, aby zrobić jakiś duży krok do przodu, bo w najbliższym czasie może nie mieć okazji w pierwszej ekipie. Pod nieobecność Garrido szansę pokazania się w rezerwach może mieć Noah Darvich. Z kolei mało okazji w Gironie ma Pablo Torre, ale i tak potrafi on pokazać swój talent, więc i jego nie można skreślać w perspektywie długofalowej.

Piłkarz

Wiek

Gündoğan 33
De Jong 26
Pedri 21
Gavi 19
Fermin 20
Oriol 32
Garrido 20
Pablo Torre 20
Średnia wieku 23,87

 

Następcy Lewandowskiego już czekają

W ataku nie tylko Lamine Yamal zapewnie dobre perspektywy. Barcelona ma obecnie dwóch młodych środkowych napastników, którzy mogą konkurować o miejsce w składzie. Robert Lewandowski ma przed sobą ostatnie sezony na najwyższym poziomie, więc to idealny czas, żeby trochę ich pouczył. W dodatku obaj są graczami o nieco innych profilach, więc nie do końca się wykluczają. Vitor Roque to napastnik wykorzystujący wolną przestrzeń, lis pola karnego. Marc Guiu to lepiej zbudowana klasyczna „9” w starym stylu do walki wręcz z obrońcami. Obaj ci gracze mają dobry instynkt strzelecki i ich walka o miejsce w hierarchii może być ciekawa. Barça już dawno nie miała tylu przyszłościowych opcji na środku ataku, a Guiu to wręcz unikat, jeśli chodzi o profil snajpera wyszkolonego w La Masii.

Skrzydłowi w sile wieku

Nie wiemy, jaka będzie przyszłość João Felixa czy Raphinhi, ale Ferran Torres ma jeszcze wiele lat gry na wysokim poziomie. Zastępowalność starszych graczy mogłaby być jeszcze bardziej ułatwiona, gdyby tacy zawodnicy jak Unai Hernández czy Dani Rodríguez stopniowo przebijali się do drużyny, ale nie dostają takich szans, nawet przy licznych absencjach. Pierwszy z nich to ofensywny pomocnik, który z konieczności występował na skrzydle, ale wydaje się, że spokojnie może odgrywać również taką rolę w seniorskim futbolu. Rodríguez to już klasyczny, dobrze dryblujący skrzydłowy o niesamowitym wyczuciu i charakterze. Nie można zapominać, że w lecie do Barcelony wróci prawdopodobnie Ansu Fati. Jego przyszłość jest bardzo niepewna po kolejnej kontuzji, ale nadal ma on dopiero 21 lat. Barça kontroluje też sytuację rewelacji ostatniego mundialu do lat 17 Ibrahima Diarry.

Piłkarz

Wiek

Lewandowski 35
João Felix 24
Raphinha 27
Ferran 23
Vitor Roque 18
Lamine Yamal 16
Marc Guiu 18
Ansu Fati 21
Średnia wieku 22,75

 

Braki

Trzeba jednak też wrzucić kamyczek do ogródka, że Barçy nie udało się zachować kontroli nad pewnymi piłkarzami na newralgicznych pozycjach. Niezbyt dobrze w perspektywie długofalowej wygląda sytuacja w bramce. Ter Stegen przekroczył już trzydziestkę, ma za sobą pewne problemy zdrowotne i trudno określić, jak długo pociągnie. Iñaki Peña nie wygląda na pewnego zastępcę, potrzebuje wypożyczenia i regularnej gry. Być może rozwiązaniem za parę lat będzie Ander Astralaga, który robi spore postępy, choć przez powołania jako zmiennik do pierwszej ekipy też traci dużo szans na występy (tylko 7 spotkań w rezerwach). Jeśli Barça nie chce zmarnować czasu na rozwój 19-latka tak jak w przypadki Peñi, powinna dać mu więcej grać. Sytuacja w bramce niebezpieczenie zaczyna przypominać tę z pozycji defensywnego pomocnika.

Tymczasem Barcelona miała wielki talent w postaci Arnau Tenasa. Młody golkiper już pokazywał w PSG, że jest bramkarzem o dużych możliwościach. Póki co nie gra jednak zbyt wiele i pojawia się ryzyko, że zasiedzi się na ławce rezerwowych dużego klubu niczym Iñaki Peña. Mimo wszystko szkoda, że Barça nie zachowała kontroli nad Tenasem i nie wypożyczyła go do jakiegoś klubu, bo 22-latek na poziomie talentu jest graczem mogącym wejść na najwyższy europejski poziom i świetnie wpasować się w lukę po Ter Stegenie.

O problemach na pozycji defensywnego pomocnika była już mowa. Barcelona mogła chociaż sprawdzić w tej roli Nico, ale Xavi kompletnie zmarginalizował tego gracza. Wolał postawić na Oriola Romeu i wszyscy widzimy, jakie są tego skutki. Barça nie ma ani jakości na teraz, ani jakiejkolwiek perspektywy posiadania przyzwoitego piwota w przyszłości.

Wnioski na przyszłość

Mimo że Barcelona pozyskała w ostatnich okienkach paru weteranów i popełniła kilka błędów, to jednak mocno odmłodziła kadrę i nadal ma przed sobą bardzo dobre perspektywy. Talentu w zespole nie brakuje. Teraz klub potrzebuje trenera, który będzie na tym budował, a także mądrych decyzji w dyrekcji sportowej co do kierunku rozwoju młodych graczy, żeby z jednej strony mogli liczyć na wejście do pierwszej ekipy, a z drugiej strony, żeby nie tracili cennego czasu na rozwój, siedząc na ławce.

Warto, żeby Barcelona tym razem wyciągnęła lekcję z nieudanego szału zakupowego. Żeby ten czas kryzysu finansowego, podczas którego na światło dzienne znów wyszło wiele talentów, nie został zapomniany. Żeby Barça nadal odważnie stawiała na młodych piłkarzy ze szkółki, a nie robiła to tylko z przymusu i tłumaczyła kolejne chybione inwestycje koniecznością pozyskiwania doświadczonych graczy. Nawet jeśli Barcelona wróci do roli giganta europejskiego futbolu, klub powinien pamiętać o stałym dopływie świeżej krwi w postaci wychowanków, bo to jest niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania Blaugrany. A mimo pesymizmu w wielu obszarach klubu warto cieszyć się tymi młodymi zawodnikami, którzy już teraz potrafią stawać na wysokości zadania, a powinni być jeszcze lepsi.

Oczywiście to nie znaczy, że Barcelona nie powinna nikogo kupować. Wręcz koniecznością wydaje się transfer konkretnego defensywnego pomocnika. Patrząc z perspektywy długofalowej, drużynie może brakować bramkarza na odpowiednim poziomie lub skrzydłowego. Kluczowe wydaje się to, żeby w warunkach kryzysu finansowego pozyskiwać graczy z zewnątrz tylko na brakujące pozycje (lub ewentualnie wykorzystywać okazje rynkowe), co w katalońskim klubie wcale nie było regułą. Rzecz jasna wiele kolejnych tematów do załatwienia będzie zależnych od rozwoju młodych piłkarzy. A może pojawią się kolejni? W każdym razie Barça ma podstawy do zbudowania fajnego zespołu na lata, a na niemal każdej pozycji dysponuje kilkoma opcjami.

Kadra jest tak obiecująca, że już teraz możemy się pokusić o przewidywanie jej kształtu w perspektywie pięcioletniej. Na poniższej grafice przykładowe zestawienie na 2029 rok. Oczywiście konfiguracji może być dużo więcej, bo i na pewno klub kogoś będzie musiał sprzedać i spróbuje kogoś pozyskać. Warto zwrócić uwagę, że nawet za pięć lat tylko trzech graczy w drużynie przekroczyłoby trzydziestkę, a 14 zawodników to wychowankowie. Na kogo Wy byście postawili, kogo skreślili, a kto Waszym zdaniem w 2029 roku mógłby być wartościowym elementem pierwszego zespołu Barcelony? Dajcie znać w komentarzach!

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Oczywiście wszystko fajnie ale nie raz są okresy gdzie aż tylu zawodników nie wychodzi ze szkółki. Są też tacy którzy po jakimś czasie jednak przestają się rozwijać z różnych powodów. A po trzecie trzeba mieć pieniądze żeby ich zatrzymać

Faye byczek, moim zdaniem wyglądał lepiej niż Cubarsi no ale włączenie Cubarsiego wygląda na dobrą decyzję. Liczę, że Faye będzie w dynamice pierwszego zespołu w następnym sezonie i nie skończy się z nim jak z Riadem

Może to zabrzmi dziwnie ale chciałbym podzielić się moimi spostrzeżeniami ze skrótów meczu Interu Maiami i Galaxy LA.
W tym drugim zespole grał były nas piłkarz Puig. I powiem tak, pomimo zmarnowanego karnego (świetna obrona bramkarza)chłopak zagrał bardzo dobrze, był decydującą siłą napędową drużyny.
I co było można zaobserwować to to mianowicie, że Puig piłkarsko dojrzał, rozwiną się.
I tak patrząc na jego grę doszedłem do wniosku, że on bardzo by nam się przydał, zwłaszcza, że on ma dopiero 24 lata.
I nie piszę tego po jednym meczu lecz mając w pamięci fakt, że chłopak znalazł się w najlepszej jedenastce rozgrywek MLS za sezon 2022/2023.
Myślę, że mając Puiga oraz Pedriego, Gaviego, Lopeza, De Jonga, Garido, Pablo Torre i jeszcze innych z rezerw + jakiegoś dobrego DM moglibyśmy mieć II linię zaspokojoną na lata

Z jednej strony grafika jedenastki napawa mnie optymizmem. Z drugiej na necie jest masa przykładów podobnego wróżenia z fusów. Np. skład Barcy gdzieś z okolic sezonu 20/21 przy założeniu jednego transferu i skróceniu dwóch wypożyczeń. Wtedy jarał na przyszłość, dzisiaj budzi uśmiech.

Mats
Firpo - Umtiti - Todibo - Emerson
Moriba - Puig - FdJ
Fati - Martinez - Trincao

Źródło: https://img.footroll.pl/files/Daniel-%20Footlol/__post_footlol_full/20200625_210551.jpg

Przyszłość jest tylko jeszcze trzeba ją dobrze wykorzystać

Jeśli chodzi o pozycję bramkarza to nie uważam, że to jest coś czym trzeba sobie szczególnie zaprzątać głowę. Raz, że bramkarze grają dłużej na wysokim poziomie niż piłarze z pola, a kolejna sprawa to ewentualny następca Ter Stegena jestem przekonany, że zgodzi się przyjść do Barcy nawet za darmo po wygaśnięciu kontraktu, bo sama perspektywa zostania podstawowym bramkarzem Barcy kusi najlepszych graczy.

Byłaby straszna bieda z nami gdyby po wielu latach posuchy znowu nie obrodziło młodzieżą. Dodajmy do tego Pedriego i Araujo, których też ściągnęliśmy w młodym wieku za grosze. Bez kasy i tych graczy mielibyśmy skład na poziomie Romy albo Sevilli.

Fajne podsumowanie, super że zawarta została wzmianka o takich piłkarzach jak Diarra, z którym wiąże wielkie nadzieje. Pamiętać należy równiez o tym że wielki talent to nie wielki piłkarza w większości przypadków - każdy, podkreślam każdy piłkarz poniżej 18 roku życia, nawet Yamal może mieć po karierze w wyniku kilku prostych błędów trenera, zatem wstrzymajmy się z hajpowaniem dzieci i młodzieży zanim nie będą chociaż dorosłymi piłkarzami.
Co do ekscytującej przyszłości to najważniejszą kwestią będzie raczej kto zastąpi Xaviego, jaki system gry będzie chciał grać oraz czy Barcelona w końcu zapewni talentom odpowiednią opiekę medyczną. Co z tego że Garrido jest wielkim talentem jeśli z powodu zaniedbań lekarzy właśnie rozwalił sobie stopę i będzie musiał przejść operację i tak można wymieniać w nieskończoność. Barcelona musi w końcu postawić na zrównoważony rozwój młodzieży bo liczba piłkarzy marnujących swój potencjał jest również wielka. Liczę że nowy trener to będzie prawdziwą postacią, która zrewolucjonizuje zarówno zespół jak i system rozwoju młodych piłkarzy, a jeśli brać na poważnie talenty jakie posiadamy oczywistym jest że musi być to pasjonat, a nawet szaleniec w stylu Guardioli, a nie dziad zmęczony życiem człowiek, który odcina kupony od nie swoich dokonań. Z mocnych nazwisk jakie widzę na rynku, które mogą rozwinąć naszą młodzież to jest szalony zwolennik futbolu totalnego De Zerbi albo do bólu pragmatyczny i wyrachowany Motta i Nagelsmann. Problem polega na tym jednak że każdy z tych trenerów jest rozchwytywany, a oni sami równiez kuszeni są przez gigantów - Mottę chce PSG, Juventus, Milan, De Zerbiego połowa Premier League i PSG, a Nagelsmann sam chce wrócić do Bayernu. Barcelona wysyła do mediów informacje że się nie spieszy z szukaniem trenera i poważnie obawiam się że staniemy przed wyborem Flicka którego nikt nie chce, Tuchela który powinien zrobić sobie przerwę od futbolu, Lucho którego zwłoki możemy oglądać w PSG czy Allegriego, który chyba już nic więcej nie wymyśli nowego we współczesnym futbolu.

Zobaczymy jak to będzie, były już talenty które w Barcy nie pograły jak Alena, Montoya czy Halilovic, wielkiej kariery nie zrobili. Co do bogactwa na środku obrony to przypomina mi się Bartra który miał być drugim Puyolem a w Barcy się nie utrzymał, też wielkiej kariery nie zobił pomimo że miał nawet jakiś epizodzik w reprezentacji a teraz to nawet nie wiem gdzie on gra. Kiedyś na tej stronie było podsumowanie kadry która grała w młodzieżowej LM i wyszło że większość błąka się gdzieś po niższych ligach. Zresztą jak pamiętam jeden gość z La Masii wylądował w Miedzi Legnica. Fajnie że mamy teraz tyle talentów ale nie wiadomo jak się rozwiną, do tego dochodzi mnogość wszelkich rozgrywek, Pedri czy Gavi są przykładem jak się to kończy. A, i jeszcze jedno nazwisko. Fati miał być gwiazdą na lata, dostał dychę a teraz łapie jakieś minuty między jedną a drugą kontuzją w Brighton.

Tylko zatrudnienie Flicka zablokuje wprowadzanie młodych bo gość nie umie ich rozwijać i woli gotowych graczy. Potrzeba trenera typu De Zerbi/Motta

no i pięknie :)

Ja pitolę. Ile lat czytałem tu, że la Massi nie daje talentów. I gdyby nie kasa, nadal ci zawodnicy nie wiedzieliby co to LL.

Peña też nie musi być ogórkiem, tylko niech idzie na wypożyczenie, gdzie będzie grać, a my poszukajmy pana po 30, który posiedzi na ławce w słonecznej Barcelonie, a w razie czego da radę, gdy wypadnie Marc.

Cubarsi, Yamal, Pedri, Gavi, Roque, Fati, Balde mają ogromny potencjał. Tak więc przyszłość za 3-4 lata wspólnego grania wygląda wspaniale. Co by nie mówić na Xaviego wprowadził 2-3 perełki do szerokiego składu.

Ten Faye to na bank miał nad łóżkiem plakat Puyola.

Serio nasza przyszłość to juniorzy ze szkółki? jakby lubie ich i w nich wierze ale prawda jest taka że większość z nich odbije się od poziomu la ligi, a pieniedzy nie mamy wiec tych którzy się przebiją nie zatrzymamy. W następnych latach czeka nas "przeciętność"

Trenera z jajami i od nowego sezonu stajemy, się walcem który będzie jeździł po każdym, tryplet nasz.

Tylko potrzeba trenera, który to wszystko poukłada i rozwinie tych piłkarzy. Dlatego ostatnio bardziej się skłaniam ku De Zerbiemu aniżeli Flickowi.