Łowca jeleni

Michał Gajdek

5 godzin temu

28 komentarzy

Fot. Getty Images; ChatGPT

Sprawa Negreiry stała się ostatnio kiełbasą wyborczą serwowaną przez obu kandydatów na presidente Realu Madryt. Enrique Riquelme mówił o zdegradowaniu FC Barcelony, a nawet życzył jej upadku. Florentino Pérez konsekwentnie przedstawiał się w roli ostatniego sprawiedliwego, równie konsekwentnie zapominając o swoich wypowiedziach z czasów, gdy ramię w ramię z Joanem Laportą promowali projekt Superligi. Niedziwne zatem, że po rozstrzygnięciu wyborów w stolicy Hiszpanii otrzymaliśmy kolejny odcinek tego serialu.

Od pewnego czasu w mediach co jakiś czas pojawiała się informacja, że Real Madryt przygotowuje obszerne opracowanie związane ze sprawą Negreiry. Ów dossier (raport) ma stanowić niezbite dowody na korupcję, której miała dopuścić się FC Barcelona. Adresat? UEFA oraz FIFA (?). Cel? Wykluczenie Barçy z europejskich rozgrywek i odebranie jej zdobytych w przeszłości tytułów.

Zacznijmy omówienie tego tematu od samego początku. Czy UEFA ma w ogóle jakiekolwiek możliwości interwencji? Tak. Zgodnie art. 4.02 Regulaminu Ligi Mistrzów, jeżeli UEFA na podstawie wszystkich faktycznych okoliczności i informacji jej dostępnych dojdzie do wniosku, że dany klub podejmował jakiekolwiek działania mające na celu wpłynięcie na wynik meczu na poziomie krajowym lub międzynarodowym, nie dopuści go do rozgrywek przez okres jednego sezonu. Co ciekawe, w momencie wybuchu sprawy Negreiry, datę graniczną stanowił 27 kwietnia 2007 roku. Obecnie jest to już 1 marca 2015 roku.

Zresztą, UEFA nie tyle w teorii może podjąć działania, co już to zrobiła. Przed sezonem 2023/24 europejska federacja najpierw wszczęła postępowanie dyscyplinarne, a następnie wydała oficjalny komunikat, zawieszając je. Choć motywów podjęcia takiej decyzji nie wskazano, wydają się one oczywiste – trwające postępowanie sądowe.

I tu przechodzimy do sedna sprawy. Oczywiście, aby należycie ocenić słynny już raport Florentino Péreza musimy najpierw poznać jego pełną treść – zakładam, że usłużne media podzielą sie nią w kolejnych dniach (najpewniej w częściach, tak aby jak najbardziej przedłużyć wywołany sprawą szum). Tym niemniej, już na pierwszy rzut oka wydaje się, że sensowne odpowiedzi na niektóre kwestie mogą okazać się karkołomne.

I tak, przede wszystkim należy zadać sobie być może niezbyt pasjonujące, ale fundamentalne pytanie. Jakie są podstawy prawne żądań stołecznego zespołu? Cytowany powyżej przepis jasno mówi o wykluczeniu z rozgrywek Ligi Mistrzów przez okres jednego sezonu. W oparciu o jakie regulacje zatem:

  • sankcja ta miałaby zostać zwiększona?
  • europejska federacja miałaby odebrać FC Barcelonie trofea zdobyte na krajowym podwórku?
  • UEFA miałaby zabrać Barçy zdobyte w przeszłości Ligi Mistrzów, skoro Negreira pełnił funkcje wyłącznie w hiszpańskim futbolu?

Dopuszczam do siebie oczywiście myśl, że prawnicy Realu Madryt wymyślili rewolucyjne koncepcje w tym zakresie. Papier jednak przyjmie wszystko – pytanie, na ile twierdzenia te (na przykład, strzelam – skoro Barça nieuczciwie zdobyła miejsce w LM dzięki postawie w lidze hiszpańskiej, a jednocześnie dopuściła się wówczas korupcji, to automatycznie również i trofea Ligi Mistrzów zostały zdobyte “nieuczciwie”) wytrzymają zderzenie z przepisami.

Zostawiając natomiast na chwilę kwestie prawne i odwołując się do “chłopskiego rozumu”, również i według tej miary można mieć pewne wątpliwości co do metody działania obranej przez Florentino Péreza.  

Zastanówmy się bowiem przez chwilę - jeżeli Real Madryt dysponuje “niezbitymi dowodami” w sprawie Negreiry, to dlaczego nie przekazał ich sędziemu śledczemu, który prowadzi postępowanie karne? Postępowanie, które – dodajmy – stoi w miejscu, bowiem to właśnie ten sam Real Madryt ustawicznie wnioskuje o jego przedłużenie, podnosząc, że konieczne jest zebranie dowodów (sic!). 

Ponadto, skoro UEFA zawiesiła postępowanie dyscyplinarne trzy lata temu i cierpliwie czeka na orzeczenie sądu karnego, to dlaczego nagle miałaby teraz zmienić zdanie? Konsekwencje dla europejskiej federacji mogą być przecież niebagatelne.

Wyobraźmy sobie, że UEFA postępuje zgodnie z życzeniem Florentino Péreza i wyklucza FC Barcelonę z rozgrywek Ligi Mistrzów przez kolejne lata. Następnie, sąd karny w Hiszpanii uniewinnia klub (spokojnie drodzy madridistas, to tylko założenie na potrzeby ćwiczenia intelektualnego). Kto wówczas zapłaciłby Barçy odszkodowanie za niesłuszne pozbawienie jej możliwości udziału w najbardziej intrantnych rozgrywkach? Florentino Pérez? Czy jednak UEFA?

Jeżeli nie przekonują Was argumenty prawne, to może ten odwołujący się do “chłopskiego rozumu” okaże się skuteczny. W najlepszym interesie UEFA – także finansowym - jest niewychodzenie przed szereg i czekanie na rozstrzygnięcie postępowania karnego prowadzonego w Hiszpanii. Oczywiście Florentino Pérez doskonale to wie. A że można odmówić mu wielu rzeczy, ale nie inteligencji, to słynny już “raport” trudno odczytywać inaczej jak pokazanie najbardziej zagorzałym madridistas, że prezes dba o ich interes walcząc ze skorumpowaną Barçą. Realnie jednak, trudno oczekiwać, aby ten dossier wywołał większe skutki niż kilkunastostronicowy dokument, który pewien znany z freak fightów przedłożył w celu zaświadczenia o swojej orientacji seksualnej.

P.S. Skoro już Was tutaj mam, to przypominam, że już od blisko miesiąca cierpliwie czekam na jakąkolwiek odpowiedź na kilka pytań postawionych w felietonie o aktualnym przebiegu sprawy Negreiry

P.S.2 W ostatnim czasie Marca opublikowała monstrualny wręcz raport szczegółowo analizujący kompletne dane ze wszystkich meczów sędziowanych za “czasów Negreiry”. Z jakiegoś względu nie przebił się on jednak do mediów ochoczo informujących o każdym wyimaginowanym postępie w sprawie. Niedługo zatem przetłumaczymy jego metodologię i konkluzje. Z pełnym raportem możecie zaś zapoznać się w międzyczasie sami tutaj

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (28)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze