0

Do częsci drugiej:

Cruyff:"To o co apeluję do tego zespołu, to dwie rzeczy: gra pozycyjna i regulowanie rytmu gry piłką. Tempo powinno rosnąć w momencie gry na jeden, dwa kontakty. A wszystko zaczyna się od tyłu. Jeśli szybko wyprowadzasz piłkę, przeciwnik nie ma czasu, aby uporządkować szyki. Dostaję piłkę, wykonuję podanie i zostaję. Podaję jak najlepiej - to trudne, bo gram na jeden - dwa kontakty, ale skupiam się na dwóch rzeczach: podaniu i utrzymaniu pozycji. Jeśli powtarza to więcej niż jeden zawodnik, otwiera się wolna przestrzeń, można wyjść z drugiej linii czy oddać strzał z dystansu."
Ale co zrobić teraz jak rywal nie chce się ruszyć po piłkę linią obrony tylko druga linia jest za to odpowiedzialna? Linia która kiedyś była właśnie jak masełko, został pomnożona przez 2. Oni się interesują przeszkadzaniem nam w regulowaniu rytmu gry. Nie ma wolnego pola na które można podać Sanchezowi czy Pedro. Stoją tam obrońcy. Xavi widzi Sancheza, ale widzi jak mało miejsca jest na to podanie, jest zbyt ryzykowne nawet jak na mistrza dokładnych podań. Po prostu jest ich za dużo.

Napisałeś:"...Barca tego nie robi." Próbują regulować rytm gry, narzucać swoje tempo. Podają po szerokości chcąc w jakiś sposób zmusić ich do biegania za nimi i otwierania pozycji strzeleckich. A oni biegają jedną linia, a drugą stoją. Zaobserwuj to.

Ogólnie też się zgadzam z Tobą w niektórych zdaniach tej drugiej częsci, dlatego dałem ci "plusa".

0

Do pierwszej części.Alexis dostaje piłkę w Udinese w 2010 roku, mija zawodnika, obiega go, podbiega pare metrów podaje/strzela. Alexis dostaje piłke w 2014 roku, ma przed sobą zawsze kogoś, a średnio 2-3 zawodników bezpośrednio między nim a bramką bramkarz i 30-40 metrów boiska, nie mówiąc o kolegach którzy zagęszczają pole. A twoja rada to grać szybciej, biegać? Ale jak grać szybciej jak masz tak gęsto i jak grać do przodu, skoro z przodu jest rywal. Nie ma sytuacji, gdzie rywal wychodzi z pola karnego. Jeżeli jedna linia pracuje, to druga asekuruje, a czasem są 3 linie. Zobacz jak wyglądała nasza gra w meczach z Rayo i Ajaxem gdzie nie ma autobusu, albo druga połowa z Sevilla gdzie Emery

0

Skoro Messi w nich nie może wejść jak w masło to kto wejdzie? Proszę cię, puść sobie mecz który był, nie wiem, np 4 lata temu z Atletico, a puść sobie mecz wczorajszy. Obserwuj zachowanie przeciwnika. Zanotuj. Odpowiedz sobie czy jakieś zaangazowanie tutaj ma znaczenie? Czy oni zwalniają grę, jak twierdzisz, dla własnego "widzi mi się"? Autobus ma swoje przystanki, ale my też nie możemy cisnąć na pełnej parze non stop. Łatwo zaasekurować błędy kolegów, gdy jest się w takiej kupie, niż wracać z pod bramki rywala do obrony jak np Alves. A my musimy jeszcze bronić, nie dość, że atakujemy caly czas, a oni muszą tylko stać i się bronić. Siły są inaczej rozdysponowane. Atletico nie stwarzało zagrożenia, a wygrało. Nie byli lepsi na boisku, ale byli lepsi w obronie, niż my w ataku. Ale w ataku ich nie było, nas też, ale dzięki ich obronie, a nie własnej bezradności w środku pola. Cierpi na tym widowisko i my kibice..

0

To nie są slogany tylko cytaty. Gdybym wiedział to dzisiaj bym siedział i tlumaczyl to Zubizarrecie a nie Tobie. Nie jestem tak wspaniały jak Pep Guardiola, Cruyff, czy tak wszechwiedzący jak poniektórzy znawcy z tego forum, jak ty. Nikt tego tak naprawdę nie wie. W historii dopiero kibice "pokonali" Catenaccio z tego co czytałem, ale nie byłem świadkiem, więc może zapytajmy Dona. Teraz mamy ultra catenaccio. Według mnie najbliżej był Tito, pozwalał rywalowi wchodzić środkiem i cofnął linie pressingu. Ale sposobów atakowania może być wiele, bez konieczności zmiany filozofii gry, ale ich elementów tak. Obserwuję to od dawna w Barcelonie. Wydaje się że teraz potrzeba przewietrzyć szatnie, ale zmiana stylu nie wchodzi w grę i mam nadzieję nigdy nie wejdzie, póki żyję.

0

Okej, więc m.in. Deco i Cruyff też ma tą pomroczność tylko ty masz rację?
Tak, gramy tiki-takę od dawna, słuchaj teraz cie zaskoczę - tego nie wymyślił Guardiola. Tiki taka cały czas się zmienia, ale opiera sie na kontrolowaniu posiadania piłki. Z resztą, ktoś to kiedyś zrozumiał i tego sie trzyma w Barcelonie. A ty napisz 20 linijek o tym jakim jestem pscholem.


Brashearr: Chyba nie rozumiesz o co chodzi, więc nie będę rozmawiał z tobą. Dla ułatwienia dodam, że nasz styl i jego elementy wciąż są rozwijane z każdym sezonem, nie widzisz tego to przykro mi. A to co proponuje Cochise to zmiana wszystkiego i "może to coś da". Cruyff: "Nie da się uniknąć złych decyzji, ale zawsze będzie ich mniej, jeśli podążasz wytyczonym szlakiem. "

0

Bullshit. Z armat? Raczej pocisków dalekiego zasięgu ze swoich okopów. Gdy inne klubu były tłem dla Barcelony, a bojąc się blamażu, to każdy się chował w polu karnym, a wielki Mourinho nazwał to taktyką i hurra! Zatrzymali Barcelonę! Co za sztuka grać na 0 z tyłu, licząc na szczęście z przodu? Gdybyśmy my mieli tak grać, to nigdy bym nie zaczął kibicować temu klubowi.

0

Jak powiedział Cruyff: "Wynik to nie wszystko, to tylko część gry. Podstawą futbolu jest dla mnie technika i utrzymywanie się przy piłce. Zawsze chcę mieć piłkę, dominować i na boisku robić to, na co mam ochotę. Nigdy nie dostosowuję się do innych. To najtrudniejszy element w piłce"
Do lamusa? Czyli grając w ten sposób od 20 lat, przyczyniając się do takich sukcesów styl ma odejść do lamusa po jedynym sezonie gdzie byliśmy, o zgrozo, jedną bramkę od mistrzostwa grając jak mówisz dno. Gdzie przegraliśmy finał pucharu oraz finał ligi z finalistami Ligi mistrzów, faktycznie to jest dno.
Deco:„Nie trzeba zmieniać stylu z powodu dwóch słabych wyników. Barça ma określony styl i rekonstrukcja musi przebiegać w jego ramach, tak, jak robili to van Gaal, Rijkaard czy później Guardiola. Styl oparty na posiadaniu piłki jest najlepszy na świecie".
Coshise: " To jest dno, autyzm, przechodzimy ( de facto od 20 lat ) do lamusa itp. Real gra super"
Zaufam ikonom.
PS. Einstein miał autyzm.

0

Skoro uważasz że ten styl to dno, to chyba moje argumenty nie są infantylne, za to twoje o Ugadnach itp już tak. Ja też widzę tą męczarnie, ale piłeczka musi sie w końcu odbić. Znajdziemy na to sposób, bez zmiany stylu gry jaki proponujesz. Jest wiele sposobów żeby atakować, znajdziemy odpowiednie połączenie. Włacz sobie mecze, w których nie było autobusów. Czy tam widzisz męczarnie? Bo ja tam widzę piękny futbol FC Barcelony.

0

Właśnie styl. To jest coś na czym mi zależy bardziej niż na wynikach i tytułach. I nie mam się czego wstydzić, bo ten styl, to styl, który miała drużyna, której zacząłem kibicować, a nie sukcesy i wygrane, za którymi tobie tak tęskno, szanowny Cochise.

1

A czy nie widzisz tych 11 dzielnie broniących zawodników? Taka smutna gra bierze się z monotonnej gry, można rzec antyfutbolu, przeciwnika. Nie podasz niekonwencjonalnie jak nawet nie da sie konwencjonalnie. Oczekujesz praktycznie niemożliwego. Uciekamy sie do wrzutek bo nieba nam nie zamurują, ale wrzutki przy naszym wzroście nic nie dają. A Real? Na Real nikt się nie muruje, a jeśli nawet, to po 20 minutach porzucają ten plan, bo widzą szansę na bramkę, co w konsekwencji wykorzystuje Real. Ale zawsze możesz zostać fanem Galacticos skoro ich futbol bardziej ci siada.

0

Widzę zmiany, przeczytaj uważnie, ale nie są one aż tak ogromne. Widocznie nie widziałeś w nim tego co ja wtedy. Widocznie ceniłem go rok temu bardziej, podobnie jak ty teraz. Ale ważne jest to że wierzysz w niego nadal i tak samo cenimy jego talent.
Pozdrawiam.

21

Gratulacje dla Atletico. Udało im się wykiwać nas i Real w pościgu o ten ważny tytuł.
Pomijając ten fakt, drużyny hiszpańskie zdominowały ten sezon oraz co najlepsze zdominują przyszły. Jaki wynik by nie padł w sobotę, wygra drużyna z La Liga, tak samo jak parę dni temu w Lidze Europy. Co to oznacza dla światowej i europejskiej piłki? Superpuchar Europy oraz najprawdopodobniej KMŚ także będą należały do drużyny z Hiszpanii. Najbardziej boli to, że w żadnym wypadku nie będzie to Barcelona.

0

Nie, nie zdaje sobie sprawy, w szkole byłem. :)
Chodzi mi o to, że kończy się sezon i każdy człowiek potrzebuje odpoczynku. Pracować nad planami na przyszły sezon może nawet w domu, jak i na plaży w Copacabana bez podpisu na kontrakcie.

5

Rok temu każdy, prócz mnie i dosłownie kilku osób, sprzedawał Bartre i kupował Humelsów. Nikt nie dawał mu szansy na przyszłość. Każdy go upychał za byle worek z piłkami gdziekolwiek. Nikt nawet nie brał pod uwagę jego jako wzmocnienia.
Wczoraj doświadczenia Gerarda było darem. Ktoś napisał: " Może Barta doskoczyłby do główki przy rożnym", a ja powiem, że "może by nie dogonił kogoś i byśmy przegrali". I jedno i drugie jest pewnie nieprawdziwe w takim samym stopniu.
Trener postawił na doświadczenie i jeżeli ktoś to kwestionuje bo " Bartra był lepszy ostatnimi czasy", to rzeczywiście był, ale raz że Pique nie grał, więc nietrudno być od niego lepszym, a dwa to trener potrzebował doświadczenia na tak ważny mecz.
Dzisiaj, wielcy obrońcy Bartry. Dlaczego nie broniliście Barty rok temu? Już nie jest tyle wart co nic, doceniliście go jak udowodnił swoją wartość? Według mnie aż tak o wiele lepiej nie gra niż rok temu, oczywiście zbiera doświadczenia i nałapał minut, ale jakiś drastycznych zmian nie widzę. Ale wierzę w niego tak samo jak w pierwszym meczu za Guardioli, w którym mnie zachwycił. Natomiast tą decyzję Martino w pełni rozumiem.

0

Weź zloozuj wąsa kolego, bo przesadzasz. Trochę cię emocje poniosły.

0

Tak, będzie siedział na ławce i oglądał MŚ z telebimów.

0

Bo ci Hummelsa nie kupił i 1000 obrońców, a Atletico tak gorliwie atakowało że nie wiedzieliśmy co mamy robić. Skończcie z tym Zubizarretą, bo gdyby nie on to byśmy nic nie mieli, tylko długi i porażki transferowe.

0

To sie nie denerwuj. Nie masz racji, tylko wtedy się czepiam, gdy przesadnie jej nie masz. Przeczytaj chociaż co do ciebie napisałem, bo po twojej wypowiedzi widać że nie zrobiłeś tego, bynajmniej z uwagą.

To są profesjonaliści. W dodatku, oni wiedzą lepiej niż media i gdy czytają te ploty ( jeśli czytają ) to na pewno mają bekę. Powtarzam: każdy, prócz mediów, zaprzeczył na 100 sposobów. Każdy czeka na zakończenie sezonu z szacunku do trenera. Nikt nic nie ogłaszał, każdy może gdybać. Nawet gdyby miał przyjść Enrique, to oni już dawno to wiedzą i czekają na oficjalne potwierdzenie do końca sezonu, a Martino już dawno o tym rozmawiał z Zubim.

Martino chce wygrać to trofeum tak samo jak zawodnicy. Mają wystarczający powód do mobilizacji, każdy z osobna i wszyscy razem. Być może Martino chce odejść i zostawić po sobie dobre wspomnienia. Tego twoja głowa nie wymyśliła?

0

Ale przecież każdy zaprzecza łącznie z Enrique, Martino, zawodnikami i zarządem. Potwierdzają tylko media. Wszyscy zainteresowani czekają na koniec sezonu i jego rezultat. Nie wnikam czy to jest praktycznie pewne, że wszelkie znaki na niebie i Ziemi o tym mówią, ważne, że nikt tego nie potwierdził ze względu na szacunek do trenera, więc o co ci chodzi?

3

Najlepiej na Barcelonie zna się przecież nie ten kto jest z nią związany, tylko ktoś obcy... to takie logiczne. Dlaczego Rivaldo czy Kluivert mieliby być złymi scoutami?

1

Roma to nie Barcelona. A z Barceloną B miał najlepsze wyniki od ostatniej dekady, więc ten system mu pasuje. To Romie nie pasował system Enrique.

3

* U juniorów. Przeogromny.

0

Ale bzdury. Nie powierzyłby ci prowadzenia kiosku z gazetami kolego.

0

Lepiej wydawać w błoto? Pozdro logiki. Przynajniej były transfery... Padłem.

0

W skrócie tak. Należy jeszcze dodać że jak nie damy odpowiednio wiele, to kupi go Real lub inne szejkasy, dlatego oni jeszcze podbijają nam ceny do góry.

Albo jak masz IQ poniżej minimum to zawsze możesz winić za to Zubizarrete :)

0

No mylisz się praktycznie w każdym zdaniu. Jeśli rozmawiamy to o faktach, więc pozwól że skończę tą rozmowę w tym miejscu. Nie chwytasz zagadnienia.

1

...dawni Eto'o, Henry, przyszli za mniejsze pieniądze a grali jak z nut,...
Wtedy kupowałem fajki za 4,5 a dzisiaj te same za 13.

0

Dokładnie, jeżeli ruch piłki w naszym posiadaniu nie zmusza linii obrońców do wyjścia za piłką, tzn zmusza ale linii jest 2 a czasem 3, więc się uzupełniają, to cały nasz misterny plan, który działał jest na marne i wygląda to tak, że walimy głową w mur. Gdy drużyna gra jedną linią to prędzej czy później, otwiera się droga do bramki, prostopadłych podań, strzałów z dystansu itp. A gdy rywalem jest Barcelona to wykorzystuje to bezlitośnie. Wystarczy obejrzeć mecze z tego sezonu w których nie było autobusów, lub włączyć któryś z meczów Pep Teamu, aby zobaczyć że Barcelona gra w piłkę wciąż bardzo dobrze i każda próba dominacji nad nią kończyła się pogromem. Były też mecze gdzie rywal oddawał pole a im bardziej my dominujemy tym bardziej on oddawał i w ciągu 3 sezonów zrobiły nam się zajezdnia autobusów.

0

Pierwsza część do Axela, druga do Barty. Nie działa edycja. Nie działa Polecanie. Wam też?

0

Bo mieli więcej miejsca, to tak oczywiste, że aż nie rozumiem czemu cię to dziwi. Przebiegli sobie se skrzydła z piłką, a teraz dostają piłkę i mają 3 zawodników przed sobą z czego co najmniej dwóch się nie interesuje.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: