O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Romario
  • Ulubione zespoły FC Barcelona
  • Barcelonie kibicuję od 1992

Statystyki

  • Dni w serwisie 784
  • Liczba komentarzy 218
  • Polecenia 344

Komentarze

0

@tomek8756
Co ty bredzisz, kolego? 80 metrów? To albo kierowca pijany i reaguje po godzinie albo piszesz o starej Syrence. Miałem wiele samochodów (m.in. BMW, Porsche) i żaden nie hamował ze 100km/h na dystansie dłuższym niż 35 metrów! Porządne fury stają w miejscu. I nie mów o opóźnionym czasie reakcji. Nawet jeśli sam nie zareagujesz to system zatrzyma samochód, gdy na ulicę wybiegnie dziecko z piłką albo przed Tobą będzie inny obiekt.

Jeżdżę szybko (nawet ponad 300km/h), jeżdżę od ponad 20 lat i jeszcze nie miałem nawet ocierki nie mówiąc o poważniejszych zdarzeniach drogowych. Widać, że to nie prędkość jest problemem na polskich drogach tylko dwa inne czynniki: Polacy nie mają czym jeździć (stare, marne i zdezelowane samochody, brak kasy na odpowiedni serwis, opony, hamulce, amortyzatory itd.) oraz kiepskie umiejętności większości kierowców. Ot co! A nie prędkość. Ona sama w sobie nie stanowi większego problemu o ile tylko kierowca ma nowoczesny, w pełni sprawny samochód i potrafi dostosować prędkość do warunków (jaka droga, jaka nawierzchnia, temperatura, natężenie ruchu itp.) oraz swoich predyspozycji danego dnia (ja np. nie szaleję, gdy jestem zmęczony).

30km/h to ludzie potrafią biegać. W samochodzie to żadna prędkość, u mnie przy 200km/h można zasnąć, a co dopiero przy 30km/h. Uważam, że nie powinno się ograniczać wszystkich kierowców tylko dobrać się do tyłka tych notorycznie powodujących wypadki i zagrożenie w ruchu drogowym. Znam takich co w życiu przepisów nie złamali, a rocznie potrafią mieć po 5-6 stłuczek. To jest dopiero patologia.

0

@arni72
Czyli jak jeden cymbał będzie jechał samochodem stojąc na dachu to producenci samochodów powinni umieszczać na dachu fabryczne mocowania na buty? Wolne żarty. Jak jeden z drugim wolą siedzieć na jakiejś Rambli zamiast oglądać mecz to ich sprawa. Jak dla mnie równie dobrze mogą wisieć na trzepaku albo siedzieć w kiblu. Ale to nie zmienia faktu, że są ludzie, którzy zwyczajnie chcą obejrzeć mecz. Od deski do deski i w takiej formie w jakiej robią to od 20 lat.

2

@Maker0
Tak, jestem zdecydowanie 30+, bo równe 40 :D Natomiast mam dzieci oraz znajomych, którzy mają dzieci. I nasi chłopacy już trenują w klubach, oglądają z nami mecze, zbierają karty piłkarzy w albumach, żyją piłką. Albo się ktoś piłką interesuje albo nie i ja to rozumiem. Ale twierdzenie, że piłka w obecnej formie jest przestarzała to lekkie nadużycie. Bo dla tych, którzy ją kochają, nie jest przestarzała. Zgodzę się jedynie z tym, że faktycznego czasu gry mogłoby być więcej, bo czasami irytujące są przerwy w grze, symulki, wybijanie z autu przez pół godziny, opóźnianie gry przez bramkarzy itp. No i w piłce jeszcze jedno jest irytujące - żeby oglądać wszystkie mecze ulubionej drużyny trzeba mieć ogrom pakietów TV (Canal+, Eleven, Polsat Sport Premium itp.). Kiedyś wszystkie mecze można było oglądać w Canal+ i komu to przeszkadzało? :D

4

Ależ on pierdzieli banialuki. Co to jest 90 minut meczu? To jest nic. Gdy drużyna gra dobrze to ten czas mija jak pstryknięcie palcami i ma się niedosyt. A gdy jest się na stadionie to nawet nie wiadomo kiedy ten czas minął, bo mija bardzo szybko. Ja oglądam mecz przez pełne 90 minut, a jak trzeba to i przez 120. Sączę sobie przy tym whisky i tak lubię spędzić meczowy wieczór. Co on za pierdoły wymyśla, że ludzie przeglądają Instagrama czy inne łajna podczas meczu? Chyba jak ktoś nie lubi piłki to w ogóle nie ogląda meczu. A pojedynek 1 na 1 typu Haaland vs Mbappe to już w ogóle jakiś absurd. Może jakieś siksy albo pryszczaty 14-latek by się skusił na takiego gniota, ale raczej nikt poważny.

0

@AnnaMarianna
Przeszkadza mi jak dziewczyna pali cokolwiek.

Zobacz wszystkie

26

Najgorsze? Brak wyniku 0:5 lub 0:6. Szkoda. Sytuacje ku temu były doskonałe i to nawet biorąc pod uwagę fakt, że gra zupełnie siadła po 60. minucie.

23

Nie "traci" tylko "nie zarabia/nie zyskuje". Nikt mu niczego nie zabiera.

21

@busquets5
To największa bzdura na świecie ten zakaz handlu. Po pierwsze - nikt nikogo nie zmusza do pracy w handlu. Po drugie - jak pracują w niedzielę to mają wolne w inny dzień tygodnia, więc stratni nie są. Uważam, że to rynek powinien decydować, a nie głupie ustawy. Tym bardziej, że działają one wybiórczo. Czym się różni pracownik powiedzmy butiku w galerii handlowej od kasjera na stacji benzynowej czy od pracownika kina? Albo od kelnera? No właśnie. Uważam tę ustawę za kolejny bubel prawny i mam nadzieję, że jak się zmieni władza na jakąś normalną to ta ustawa będzie jedną z pierwszych, które trzeba będzie zmienić/wyrzucić do śmietnika.

13

Buahahahaha. Może w końcu chłop przejrzy na oczy jak go sprowadzą na ziemię. Jak ktoś chłodno przekalkuluje to nikt nie powinien dać tyle kasy za kulawego murzyna, który 80% pobytu w klubie przebywa na zwolnieniu lekarskim, 15% czasu wraca do jako takiej formy, a jedynie 5% czasu wykorzystuje na w miarę dobrą grę. Już dwa kluby znalazły lepsze rozwiązania niż "boski" Bembele, więc teraz pewnie narracja zawodnika i jego agenta będzie taka, że od zawsze chcieli zostać w Barcelonie i to z nią wiążą swoją przyszłość. A prawda pewnie jest taka, że "z braku laku" i "lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu". Jeśli tak by miało się stać to Barcelona powinna smarkaczowi utrzeć nosa i powiedzieć "tyle kasy to my oferowaliśmy miesiąc temu, ale nas olałeś, więc dzisiaj proponujemy połowę tego" :D Chciałbym wtedy zobaczyć minę grajka i jego pazernego agenta :D

9

Po co umieszczacie tutaj wypowiedzi tego sprzedajnego leszcza? Nie macie wydania papierowego, a on się nadaje jedynie do tego, by gazetą z jego wizerunkiem rozpalić w kominku albo podetrzeć sobie tyłek.