mistrzu1233
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Legnica
4 obserwujących
1 obserwowany
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
7
Zdał test z człowieczeństwa i chwała mu za to. czekam, jak zda też na piłkarza godnego gry w Barcelonie. bardzo mu tego życzę, pomimo oczywistych wątpliwości.
21
Chyba tego bym nie przeżył.
4
Płaszczyzna, na której leżymy najbardziej od czasów Pepa, to młodzież. Oczywiście, nie możemy oczekiwać, że co roku trafi się generacja jak ta z rocznika '87, ale musimy odpowiedzieć sobie na pytanie - ilu młodych wprowadziliśmy od, dajmy na to, 2013? Żeby było jeszcze bardziej przykro, zawęźmy pole poszukiwań tylko do NASZEJ młodzieży.
A właśnie na TAKIEJ młodzieży powinniśmy budować zespół. Na takiej, dla której herb, miasto, Klub, Katalonia będą miały wartości nadrzędne, a na drugim miejscu będą pieniądze i twitter. Mnie dziś kurwica strzela, jak widzę, że taki Gomes czy Arda zarabiają krocie, a ich zaangażowanie w grę jest zerowe. Nawet nie chodzi o umiejętności, bo wiele da się zakryć zaangażowaniem i to zaangażowanie często wybacza niedostatki piłkarskie. Ale u nas tego nie ma. Jestem zdania, że na ten moment w zespole naprawdę zaangażowanych gości jest tylko dwóch: Mascherano i Alba. Pique i Messi okazjonalnie.
Rzygam hasłem "DNA", ale nie dlatego, że jest nieprawdziwe, ale dlatego, że przez lata bartki wycierały sobie nim swoje złodziejskie gęby, ściągając przy tym zawodników, którzy są dokładnym przeciwieństwem zawodnika posiadającego nasze DNA. Dlatego musimy postawić na młodzież i naprawdę znaleźć tych kochających Katalonię i Barcę i to tutaj, a nie na polu transferów, jest najwięcej do roboty. Bo nawet jeśli przyjdzie Coutinho i Dembele, to to jest rozwiązanie tymczasowe, a my już potrzebujemy zarządu i trenera ze spójnym projektem.
Tito, Roura, Tata, LE to okres zaprzepaszczonych lat, nawet jak się ktoś pojawił, to przez idiotyczne decyzje skończył gdzieś na wypożyczeniu. I Guardiolia i Rijkaard wprowadzili młodych zachowawczo, czasem miałem wrażenie, że aż nazbyt (ale ja się w sumie nie znam), ale... wprowadzali. Bo do tego trzeba gracji, delikatności, ale i zdecydowania, gdy trzeba działać. Najlepszy przykład to niestety ten nieudany: Bojan. Był na najlepsze drodze do zostania naszą dziewiątką na lata, ale po tym jak go kalosz okradł z chwały wprowadzenia nas do finału na Mierdabeu, coś w nim pękło. Tu nic się nie dało zrobić, ale widać było wielką pracę naszych trenerów nad młodzieżą.
A dziś co? Żal w ogóle nawet wspominać. Wczoraj niemal z łezką w oku oglądałem Gironę, obserwując Muniesę, który był powoli namaszczany na następcę Puyola, ale przez serie złych decyzji i SŁABYCH trenerów poszło w tą, a nie inną stronę.
3
Cytując klasyka - to, że jesteśmy w dupie, to jasne. problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.
Pierwsza sprawa - to tragiczne zarządzanie klubem pod względem sportowym. to jest oczywiste dla wszystkich (poza camp nou i redakcją mundo).
Druga sprawa - odejście Neymara. to był cios w morale całego zespołu.
Trzecia - kompletne wypalenie naszych gwiazd. busi, pique, suarez kopią się po czołach nie od wczoraj. suarez rzeczywiście zasługuje na ławkę, reszta z zacnej trójki podobnie. tylko nie ma kim ich zastąpić (patrz punk1).
Czwarta - brak jakości. nie mamy na żadnej pozycji ani jednego młodego piłkarza, którego można by od biedy nazwać nadzieją na cracka. młodzi są po prostu słabi (delele) albo na siłę kreowani na gwiazdy (Roberto), a starzy, jako się rzekło, to już 30-latkowie, którzy wygrali w tym klubie wszystko (i to kilka razy).
Piąta - treneiro. tu ocena może się zmienić, ale na dziś wygląda na tatę 2.0. mentalność przegrywa, który do tej pory prowadził zespoły, które raz mogły przegrać a raz wygrać i nic się w sumie nie działo. no ale ma jeszcze kredyt. początki luczo to też była tragedia, ale później stał się cud na mniej więcej rok. nie wiadomo w sumie dlaczego - bardziej tu chyba chodziło o mentalne wejście na szczyt całego zespołu niż jakąkolwiek myśl taktyczną Luczo.
26
Osobiście jestem przerażony dzisiejszym meczem. Boję się upokorzeń, jakie real zbierał od nas. I niestety nie wierzę w jakąkolwiek szanse odrobienia strat. Jakieś zwycięstwo 2:1, 3:2 realu biorę w ciemno, byleby nie dostać jakiejś manity czy coś.
Jestem szczerze obrażony na tych kretynów, którzy zniszczyli najlepszą drużynę świata. To niebywałe jakim torturom jesteśmy poddawani podczas tego okienka. Porażka za porażką. Dramat. Syf. Na szczeblu instytucjonalnym, a do tego okazało się, że sportowo też wcale nie jest kolorowo.
Tego jest tyle, że można napisać elaborat.
Zacznę od oczywistości:
Po Neymarze pozostała nie dziura, a krater. Kto tego nie widział w ostatnim meczu, ten nie chciał tego widzieć. możemy dyskutować. Moim zdaniem najwięcej na tym transferze stracił Suarez i Messi. Nie Ney.
Nie dostaliśmy i nie dostaniemy tych wzmocnień, które są najpotrzebniejsze. Nie dostaliśmy Verattiego. Ba, nie potrafimy kupić nikogo wartościowego, ale to za chwilę.
Na linii zarząd, piłkarze odbywa się jakaś wojna chyba. I już nawet niespecjalnie się z tym szczypie ktokolwiek. Jest brak jakiegokolwiek zaufania (nie dziwie się), brak chemii, brak wspólnego celu
A tak naprawdę - BRAK PLANU. Od kilku lat wszystko robione jest po omacku. Nie wytrzymał w tym Guardiola, nie wytrzymał Lucho, nie wytrzyma długo Valverde. Ktoś tutaj coś wiecznie szyje, zamiast realnie zarządzać kapitałem ludzkim. Tak jest od samego dołu, poprzez szczeble kierownicze w tej "firmie". Niekompetentni ludzie w niekompetentnych miejscach - jaki z tego wyjdzie za jakiś czas syf to głowa mała. Niekompetentni piłkarze pokroju Douglasa, którzy dostają jakieś gigantyczne pieniądze, zaburzając harmonie. Messi chce się otaczać najlepszymi, a ja się mu nie dziwie (jakby ktoś mądrze zarządzał to byłby zachwycony, że idzie Dembele, a tak nie ufa, że to dobry pomysł) a dostaje szrot w postaci Paulinho. To nawet nie jest śmieszne! Czemu sprowadzamy przeciętniaka, dajemy mu gigantyczną pensję, a nie damy szansy młodym? To już zadziałało raz! Lepszy jest Paulinho od Sampera? Lepszy jest od Aleni? Przekozacki sezon ma za sobą Sergi Roberto, a teraz się okazuje, że zamiast dać mu szanse, postawić na niego, to szukamy na siłę kogokolwiek. Nie sprowadzamy Verattiego, o niepodważalnej klasie piłkarskiej, a sprowadzamy jakiegoś kurwa grajka z Chin, który sam się temu dziwi. Chłopaki z La Masii wolą uciekać, bo nie widzą przyszłości. Nie wierzą w to, że mogą zostać drugim Xavim. Wiecie, że w ostatnich latach z cantery nie wszedł na dobre nikt z pierwszego składu? To z jednej strony wina wcześniejszej jakości, ale z tego co pamiętam Puyol kopał się po czole jak wchodził. Iniesta zresztą też. o Pedro czy Busquetsie nie wspomnę...
Piłkarze, o których się staramy wypowiadają wojnę swoim obecnym pracodawcom, a my i tak nie potrafimy ich ściągnąć. Bierzesz Panią Kasie z callcenter Orange Polska i ona by dopięła tą transakcję. Wszystko tutaj jest robione na odwrót. 20.07 słyszysz, że Ney na 100% zostaje. Chłop gra wszystkie sparingi i bach, Ney odchodzi.
"Transfer kwestią godzin" to zdanie które chyba na zawsze pozostanie w mojej pamięci jak będę sobie wspominał to okienko.
Zaraz będzie chciał odejść Messi i jestem tego niemal pewien. Czy uda się temu zarządowi go zatrzymać? Mam wątpliwości patrząc na to, że nie potrafią robić nic oprócz wałów. Mam wrażenie, że w tej drużynie dzisiaj nikt nie jest szczęśliwy. Podpisał Messi kontrakt nowy? Chyba nie było oficjalnego ogłoszenia, nie widziałem zdjęć z ceremonii.
A do tego wszystkiego dajemy się dymać Madrytowi na prawo i lewo. Oni tam dzisiaj robią protest przeciwko sędziowaniu. Wiecie co mówią ludzie na mieście? "Że farsa kradnie". Tak ludzie mówią na mieście. I to też jest wina zarządu. Przegrywamy przez sędziów (między innymi oczywiście) ligę. Real wygrywa LM przy dużej pomocy panów z gwizdkiem - ale to my kradniemy. To o nas powstają memy. Jak się zapytacie dzisiaj postronnych kibiców komu sprzyjają sędziowie - to wiecie co odpowiedzą? Tak, właśnie tak.
A ja tego słucham od moich kumpli kibiców realu i patrzę jak wspaniała dekada została zaprzepaszczona przez bandę nieudaczników.
I niech Barca dostanie w tym sezonie lanie - tylko po to, aby ktoś w końcu wyrzucił tego pozoranta kukiełkę bartomeu.
Rzygam nim i tymi gierkami do tego stopnia, że obrzydzili mi czyste piłkarskie emocje. RZYGAM!
I mówię to ja - wieczny optymista. Nie widzę podstaw ku temu, aby mieć jakiekolwiek nadzieje w tym sezonie.
Za ten wywód - Sorry.
2
Przestańmy rozpatrywać transfer Paulinho w kategoriach sportowych bo się wszyscy wykończymy: Nzonzi, Seri są dostępni za tą samą kasę a dokładamy do 40 mln kolejne 10 mln i mamy Fabinho (oprócz defensywnego może grać na prawej obronie wiec idealnie do Barcy). Transfer musiał mieć drugie dno i zapewne po czasie dowiemy się jakie, bo znajdzie się dziennikarz który będzie chciał dociec prawdy w tym bezprecedensowym transferze - spekulacje odnośnie powiązań firmy Barto ze Spółka Evergrande też zapewne zostaną sprawdzone (potwierdzone lub obalone). Teraz zarząd musi znaleźć twardziela, który w czwartek powie, ze transfer to był jego autorski pomysł i musi też popracować nad treścią wypowiedzi samego Paulinho na konferencji, żeby biła z nich pewność siebie i świadomość, ze jest we właściwym czasie na właściwym miejscu. Samo odwołanie Zarządu będzie bardzo trudne , a wiadomo, ze sami nie odejdą (oczywiście apeluje o to Laporta w wywiadzie dla goal.com).
Benedito musi zebrać aż ok 20 tyś podpisów Socios aby do głosowania doszło, potem w głosowaniu musi 67% być za odwołaniem Barcy - będzie ciężko, ale trzeba próbować.
30
Wiecie co jest najgorsze?
Kiedyś Barca to była tradycja
Potem była tradycja, był sport, potem doszedł biznes
Potem tradycja poszła w odstawkę i został sport i biznes
Teraz już jest tylko biznes
A ciężko kibicować projektowi biznesowemu
Szkoda że po drodze sprzedaliśmy koszulki itd.
Bo wtedy brak wyników mi wcale nie przeszkadzał
A teraz poza wynikami ciężko się czegokolwiek złapać
Straciliśmy swoją wyjątkowość
25
Bardzo chciał zobaczyć Barcelone jak za dawnych lat dominującą od pierwszej minuty w ataku pozycyjnym, z niewyobrażalnym pressingiem, trójkątami dzikimi wężami, ale w realiach dzisiejszego składu i kilku innych czynników jest to raczej utopia i musimy szukać innych rozwiązań.
Przede wszystkim środek pola, jeśli chce się wrócić do tego co było kiedyś to trzeba mieć zawodników o niewyobrażalnym poziomie technicznym i..... generała tej formacji, kogoś jak Thiago czy Verratti który sam z miejsca podciąga poziom kompana w składzie. Mieliśmy mieć takiego, ale go nie ma.
Mamy za to w składzie mnóstwo żołnierzy, z czego najlepszy to kombatant, kilku to zwykłe mięso armatnie i z dwóch z kategorią "D" w papierach. O technice jak Kroos czy Madrić nie wspominam.
Wrzucając takiego Rakiticia z Roberto w buty Xaviego i Iniesty z lat poprzednich robimy im krzywde, bo oni się do tego nie nadają, mają inne walory i wygląda to po prostu karykaturalnie. To nie czasy Creusa z którym mogłeś siedzieć w okopie i drążyć tunele do Staliningradu aby w ostatecznym rozrachunku wyjść na tyły wroga. Oni tego nie potrafią.
Ich rola to wyjść z tego okopu i zapierdalać w pierwszej linii frontu. Nieustępliwie pruć do przodu nabijając na bagnet przeciwników eskortując przy tym jednego takiego majora z Argentyny:)
To jedna rzecz, a druga która z tego wynika, przenika się i z którą każdy trener musi się zmierzyć to Messi. Kim jest wiadomo, zadaniem nowego coacha jest tak ustawic zespół aby z Messiego "czerpać" jak najwięcej. W takim wypadku najlepiej byłoby powiedzieć mu - stój na prawym skrzydle i czekaj na podanie.....jednak to już chyba nigdy nie nastąpi. Gdy tak było zdobywaliśmy 2xtryplet. Balans.
Leo od najmłodszych lat ciągnie do środkowej strefy, było tak w czasach młodzieżowych jest tak i teraz. Messi uwielbia mieć wpływ na grę, mieć piłkę przy nodze. W jego książce był opis jak Ryj wystawiał go na prawym ataku i ten wkurwiony biegał przez 5 minut bez kontaktu z futbolówką. On chce być cały czas pod grą, pomagać w rozegraniu, rozrzucać piłkę. Na skrzydle nie ma aż tak wielkiego wpływu.
Znamienne jest przecież gdy w ostatnich sezonach gramy z poważnym rywalem, a nie plackami z Betisu czy Valladolid, że Messi operuje w okolicach środkowego koła, bo cała pomoc nie radzi sobie z rozegraniem i dostarczeniem mu futbolówki. Nieważne, że na planszy przedmeczowej był na prawym ataku, on i tak będzie operował dalej w środku pola.
No i tu pojawia się kolejny zgrzyt, Messi w środku=brak Messiego na skrzydle=pusta prawa strona. W czasach świetności Alvesa nie było jeszcze to tak widoczne, bo Brazylijczyk był zawodnikiem wybitnym który krył praktycznie całą flankę i potrafił siać spustoszenie w ataku jak i kasować w obronie. W ostatnim dziesięcioleciu chyba tylko Marcelo można by było z nim równać.
Konsekwencją tego wszystkiego było, że kiedy graliśmy z takim Juventusem czy Atletico w LM byliśmy czytani jak dzieci. Byliśmy bezradni, bezzębni. Rywale z łatwością przejmowali nasz środek pola przez co Messi operował hektary od bramki. Jak genialny by nie był Leo sam wiele nie wskóra gdy rywal skupiał się na jego wyłączeniu. Na tym wszystkim tracił najwięcej Suarez który odcięty od podań stawał się bezużyteczny, bo nikt nie potrafił dostarczyć mu piłki w obręb pola karnego.
Dodatkową bolączką był fakt, że przy Messim w środku, nasze ataki przeprowadzane były przez połowe-połowy. Gra toczyła się od środka do lewej strony, a po prawej stronie była wielka otchłań. Przy takiej grze linia obrony rywala mogła sobie grać maksymalnie wąsko, bo na prawej flance nie było nic. Nawet jak pojawił się Roberto to był odpuszczany, bo nie stanowił zagrożenia dryblingiem czy wrzutkami na Suareza. Sami sobie utrudnialiśmy grę, bo nawet jak Neymarowi udało się zgubić krycie to nic sensownego nie mógł zrobić przy takim zagęszczeniu pola.
No więc patrząc przez pryzmat tych faktów wyjście dla mnie było/jest następujące. Pomijąc takie oczywistości jak powrót morderczego pressingu czy asekuracje. Messi nie może cofać się tak głęboko, czyli odbiór piłki musi następować znacznie szybciej, aby Leo operował 30 metrów przed bramką, a nie w kole środkowym. Musi mieć stado pitbulli za plecami od czarnej roboty, aby na końcu wychodził on cały na biało. druga sprawa to symetria na bokach ataku. Tu nie ma zmiłuj się, na lewym i prawym ataku musi być potwór nawijący obrońców jak spagetti.
Był Henry i Messi, Był Villa i Pedro teraz też ktoś musi być. Chodzi przede wszystkim aby w ataku z każdego sektora boiska szło zagrożenie i linia obrony była maksymalnie rozciągnięta. Wtedy taki Leoś może faszerować Suareza piłkami do bólu przy wolnych połaciach murawy.
Dlatego przed okienkiem wydawało mi się, że przejście na ulubione Valverdowe ustawienie będzie najlepszym wyjściem i rozwiązaniem większości bolączek, choć tak dalekim od
barcelońskiego kanonu. Potem jednak omamili mnie wizją Verrattiego i powrotem "lat dawnych", że czuje się w kurwe oszukany, tak brakiem nowego generała jak i dotychczasowego pomysłu Ernesto na nową ere Barcelony.
2
Na konferencji prasowej przy okazji prezentacji Dyrekcja Sportowa (Segura lub Fernandez) musi przejrzyście nam wyjaśnić:
a) na jakiej pozycji będzie grał nowy nabytek?
b) jakie atuty Paulinho przekonały do tego właśnie wyboru względem charakterystyk porównywalnych zawodników grających w la liga i ligue 1?
c) jak porównują wydanie 40 mln euro na Paulinho względem możliwości wydania takich samych 40 mln euro za Nzonziego lub Seriego?
d) czy system treningowy (przygotowanie fizyczne, taktyczne) i gra (obciążenia) w Chinach umożliwią Paulinho gre w Barcy w najbliższych tygodniach?
e) czy Ernesto wskazał właśnie to nazwisko, czy też naszkicował portret zawodnika a potem otrzymał kandydaturę Paulinho i ją zatwierdził?
Chciałbym otrzymać informację kogo personalnie autorskim pomysłem jest właśnie Paulinho.
Wszystko konkretnie a nie ogólnikowo (co jest typowe dla konferencji) bo tylko tak można wyjaśnić ten kontrowersyjny transfer i pomóc wprowadzić Paulinho do drużyny, bo trzeba przyznać, że teraz łatwo nie ma.
Powinien paść też jasny komunikat w sprawie Sergi Roberto uspokajający nas w okolicznościach jego kłopotliwej klauzuli 40 mln euro.
10
Przypomniała mi się rzecz jakże teraz podobna. Historia Leo fałszywej "9". Kilka lat temu jak następował rozpad ataku, z defensywnymi napastnikami i Messim na szpicy 40 metrów od bramki. Zupełnie jak dziś. Przychodził poważny mecz, Pedro z Alexisem "pomagają w obronie" a nasz "snajper" klepał w środku pola z Xavim, bo nikt nie był mu w stanie dostarczyć piłki. Efekt był taki, że jak już Pedro i Alexis okiwali swój cień to w polu karnym był lej po bombie, bo Messi operował z dala od bramki.
Działo się to z tego powodu, że Leo chce być cały czas pod grą, on nigdy nie potrafił jak CR stać w miejscu aby w tej jednej akcji dołożyć nogę. To nie jest gra w której czuje się komfortowo.
Wtedy po raz pierwszy podniosła się wrzawa, że potrzebujemy prawdziwej "9". Jedna frakcja twierdziła, że nie potrzebujemy żadnej "9", bo Leo jest najlepszą na świecie gdyż strzela bramek w chuj. Natomiast druga zauważyła, że Messi może i strzela w chuj ale z poważnymi rywalami musi się cofać do pomocy do rozegrania przez co jest zamykany w klatkach, pułapkach, bo nie ma nawet kto spychać linii obrony w stronę bramki.
Dzięki bogu w Barcelonie ktoś dostrzegł problem i wtedy zasłał Suareza który odmienił oblicze ziemi, tej ziemi.
Dziś jest podobnie jak ktoś pisze, że na prawym ataku mamy Messiego, może i mamy ale na planszy przedmeczowej, bo operuje w zupełnie innych sektorach. Wyjścia są dwa, dorzucamy w tamte miejsce kozackiego napastnika, albo liczymy, że trafiliśmy wybitnego w grze do przodu obrońce, ale i tu wtedy sporym minusem będzie brak oskrzydlających akcji. Zapomniałem jest jeszcze trzecie rozwiązanie - trwać w tym toksycznym związku.
9
Tak serio to mam nadzieję, że to okienko czegoś nauczy nas na przyszłość i zmodyfikujemy trochę naszą politykę transferową.
W 2015 można było mieć Dybalę za 40 mln. Chciał u nas grać, my się interesowaliśmy, a wyjęło go Juve.
W 2016 można było mieć Dembele za marne 15 mln. Interesowaliśmy się nim, chciał grać w Barcelonie, wyjęła go Borussia.
W tym roku takim przykładem jest Tielemans, którego Monaco wzięło za 25 mln. Z tą różnicą, że tutaj nie kojarzę, żeby ktoś u nas się w ogóle o nim zająknął. Chłopak ma 20 lat i w pierwszym poważnym meczu w nowej drużynie, w dodatku o kubek, z rywalem klasy PSG robi asystę jakiej Gomes nie zrobił u nas przez cały poprzedni sezon. Za 2, 3 lata jak ktoś będzie chciał go wyjąć będą wołali pewnie jak teraz za Mbappe.
Jak takie perełki wyciągnie większy klub tak jak w tych przypadkach Juve, BVB czy Monaco to już ich się stamtąd nie da wyciągać za 'normalne' pieniądze.
Dlatego czy nie lepiej byłoby co roku taką kwotę rzędu 15-40 mln inwestować w jedną, dobrze zapowiadającą się perełkę, która nie kosztuje jeszcze fortuny? Zapewniając przy tym, że liczy się na chłopaka i, że jeśli na razie nie ma dla niego jeszcze miejsca w pierwszym składzie, a na ławkę jest za dobry to zapewni mu się wypożyczenie do 'poważnego' klubu grającego w silnej lidze i pucharach.
Dybalę czy Dembele taka np. Sevilla wzięłaby z pocałowaniem ręki, bo to piłkarze, którzy robiliby u nich różnicę. Dybalę może nawet i Juve by wypożyczyło skoro się nim interesowali, tak jak zrobili to z Moratą.
Jak przyjdzie potrzeba i zrobi się u nas miejsce to mamy wtedy swój własny, gotowy i ograny 'produkt' za stosunkowo nieduże pieniądze. A jak nie to można chłopaka sprzedać i samemu wtedy wołać po 100+ mln od potencjalnych chętnych.
Czy ja naprawdę tak wiele wymagam od nich? To nie jest żadne sci-fi tylko normalne, racjonalne podejście do zrealizowania przez względnie ogarniętych ludzi, którym zależy na dobru klubu.
1
Już mam taki mętlik w glowie co do tego okienka, że powoli dochodze do wniosku aby grać tym co mamy i nikogo nie kupować.Nie wiem na ile to pogodzenie się z sytuacją i nieudolnością zarządu, a rocjonalnymi argumentami ale.....Bartomeu dający za jakiegoś Coutinho czy Dembele 130 milionów mnie przeraża. To wszystko poszło w złym kierunku i nie wiem czy chce aby Barca uczestniczyła w tym wyścigu. Niech grają wychowankowie, bo tylko oni gwarantują oddanie i na końcu cię nie wydymają.
2
https://www.facebook.com/ArdaTuran/photos/a.151770604835856.32133.142721405740776/1653939477952287/?type=3&theater
Arda aż grilla rozpalił świętując awans do pierwszej jedenastki. Jebaniutki, jaki przewidywalny.
0
Złamanie regulaminu serwisu pkt. 9.3.2.
0
Neymar jakby był dobrym ziomkiem, to na odchodne mógłby chociaż powiedzieć coś w stylu:
"miałem już dość tej skorumpowanej ligi, sędziowania i faworyzowania przez członków zarządu LFP klubu z Madrytu. Wybrałem Francję która korzysta z najnowszych nowinek technologicznych typu VAR"
:D
18
Jaja będą jeśli w piątek PSG zaprezentuje zawodnika należącego do FC Barcelony
3
Strasznie emocjonalnie do tego podchodzicie.
Ney finansowo w Barcelonie doszedł do ściany. Może jeszcze jedna podwyżka, może jeszcze jedna premia dla tatusia i koniec. Obecność Messiego blokuje jego kasę.
W PSG rozbija bank. W perspektywie kilku lat ustawi trzy pokolenia swojej rodziny. Premie, kontrakt reklamy, szejkowie przyniosą mu góry pieniędzy, hałdy.
Jeśli liczyliśmy że hałdy zlota nie skuszą 25 letniego prostego chłopca z diamentem w uchu i jego chciwego tatusia to byliśmy naiwniakami.
Forma odejścia? A czego się spodziewaliście po prostych chłopcach. Dyplomatycznego języka? Coś mi się też wydaje że Neymarowi jet trochę wstyd i ten wstyd przykrywa debilnymi fotkami w mediach społecznościowych.
Gość odchodzi. Emocje do szuflady. Kasa do skarpety. Spokojne zakupy co by się nie dać wydymać i tyle.
Porównanie do Figo? Swiński ryj jest tylko jeden.
Jedyne czego nam trzeba to wykorzystania faktu że Ney i PSG nie mają odwrotu.
Ugrajmy maksymalnie dużo dla siebie poza oczywistymi 222 bańkami.
14
Trzymałem do końcą tę warstwę żółci, która się we mnie zbierała przez ostatnie tygodnie. Wszak nie od dziś wiadomo, że jestem (byłem) wielkim fanem Neya i marzyłem o tym, żeby przywdział naszą koszulkę od kiedy pierwszy raz zobaczyłem go w Santosie (tak samo, jak marzyłem o Zlatanie u nas, widać nie mam nosa do tego typu rzeczy). Broniłem go, kiedy inni wylewali w jego stronę tonę gówna i innego szamba. Robiłem to, bo wierzyłem, że Brazol okrzepnie przy Leo i lada chwila będzie gotowy do wzięcia na siebie ciężaru najlepszego zawodnika na świecie. Ciągle w kolorze blau y grana. Rzeczywistość niestety po raz kolejny postawiła brutalną weryfikacje. Nie rozumiem czym się kierował brazol przechodząc do miasta zamachów, rozbojów i biedy, poza odsetkiem chełpiącym się bogactwem błaznów. Jego decyzja, jego wybór. W tej chwili jestem pewny, że on do bycia najlepszym na świecie nigdy nie dorośnie, bo niestety jego światem rządzą inne priorytety i mimo moje całej sympati do niego nigdy tego nie zrozumiem i mam głęboką nadzieję, że aspiracje sportowe neymara (celowo przechodzę na małą literę) i psg zostaną przez nas brutalnie zweryfkowane już w tej edycji ligi mistrzów. powodzenia w ogórkowej lidze, gdzie najlepszym piłkarzem jest 18 letni dzieciak, który rozegrał 1.5 sezonu w profesjonalnej piłce. baw się dobrze i nie wracaj. nigdy.
1
Ten zarząd łagodnie mówiąc nie należy do moich ulubionych ale znając specyfikę piłki którą preferują w Barcelonie wiem że tylko 3 może 4 śr. pomocników mogłoby tam pasować już na starcie. Marco, Thiago, Eriksen, może jakimś cudem Coutinho ale Cou to jest bardziej skrzydło niż środek gdzie trzeba jeszcze trochę popracować. Niektórzy piszą o Allim ale przy Thiago czy Verrattim jego technika, zmysł do gry kombinacyjnej to poziom, dwa poziomy niżej. Błyskotliwy ( jak na tamte warunki ) i hypowany w Anglii nie oznacza że miałby szansę w Hiszpanii. O Bale'u też mówiono że ma błysk i świetną technikę. Nie dla Barcy. To co bywa powodem do dumy czyli unikalny styl oparty na genialnej, referencyjnej technice i synergii wszystkich graczy ( wiem że teraz wygląda to trochę inaczej ale widać pewien rys, coś co nieprzerwanie charakteryzuje ten futbol od czasów Johanna - trenera )... jest również przekleństwem i to najlepiej uwidacznia się właśnie podczas kolejnych okienek. Tylko nieliczni pasują do tej układanki i to właśnie powoduje że tak trudno sprowadzić kogoś sensownego. Thiago i Verratti - Bayern i PSG czyli w ch
... ciężkie negocjacje o ile w ogóle te kluby byłyby zainteresowane jakimikolwiek rozmowami. Tego chyba nie rozumieją niektórzy kibice naszego ulubionego klubu. Eriksen - dobry i pasujący ale jednak o jeden poziom niżej, Cou - bywa imponujący ale w Barcelonie chyba tylko w miejsce Iniesty, poza tym to kolejny gracz bez zadań defensywnych, za dużo takich. Kto jeszcze ? Tylko błagam nie Alli ani inne podobne wynalazki. Delle może być nawet majwiększą gwiazdą PL, może z czasem trafić do Chelsea czy do United ale podobnie jak np Pogba nie jest skrojony do gry w takiej drużynie jak Barcelona. Naprawdę znam tego chłopaka, jest zdolny ale jego wyszkolenie i możliwości techniczne są dobre i tylko dobre, zdecydowanie poniżej tego czym raczyli nas kluczowi, najlepsi pomocnicy Barcy w XXI wieku. Jeżeli już wszyscy bez względu na kompatybilność to rzućmy się też na Goretzkę czy na Dahouda ( ten już po transferze w tym oknie ), to dobrzy, bardzo utalentowani chłopcy ale też raczej nie pod ten styl. Modric ( wybitny ale nie ten wiek ) i Isco...a łyżka na to niemożliwe czyli gracze nie do wyjęcia. Cholernie ciężkie zadanie. Tu do gry w podstawie ( nie chodzi o ławkę, cała ławka z dna Barcy to sf w dzisiejszych warunkach ) na kluczowych pozycjach ( libero, b. obrońcy, b. napastnicy i śr. pomocnicy ) sprawdzi się niewielu. Nie wystarczy być wielką gwiazdą w Anglii czy we Włoszech, ktoś kto jest ikoną Juve, Milanu, Chelsea czy United może ponieść klęskę w Katalonii. Chyba że od razu odrzucimy priorytety i zaczniemy grać tak jak inni - mniej lub bardziej skutecznie i będziemy mieli ludzi bez właściwości, bez DNA które dla mnie jest ostatnią świętością tej ekipy. Żadnych eksperymentów na kluczowych pozycjach w pierwszej 11ce. Paulinho eksperymentem nie jest...On mógłby być tylko doświadczonym zmiennikiem dla Sergio lub ewentualnie b2b dogrywającym końcówki jeżeli trzeba by było zabezpieczyć wynik więc tu ryzyko jest niewielkie, brazylijczyk to tylko uzupełnienie kadry.
Poza tym pierwszy transfer do środka już mamy, po przybyciu Semedo S.Roberto wraca tam gdzie grać powinien. Wbrew pozorom już to samo jest bardzo dobrą nowiną. Jeżeli w tym okienku nie uda się sprowadzić nikogo z ww pasujących do naszej układanki to trzeba będzie poczekać kolejny rok, być może w tym czasie pozwolono by pograć ( chociaż trochę więcej niż tradycyjne minimum ) takim gościom jak Alena, Jandro czy Marti. Mboula niestety odszedł, wielka szkoda. Być może mierda po raz kolejny zdominuje rozgrywki ale to moim zdaniem nie jest teraz najważniejsze. Niech sobie dominują teraz - bez dwóch zdań są aktualnie bardzo silni, ważne żeby przerwać tę dominację za rok czy za dwa lata. Przerwać na dłużej a do tego potrzebne są głębokie zmiany, skład się zestarzał, młodszych godnych pierwszego składu graczy z pola ( poza Umtitim, miejmy nadzieję również Semedo, S.Roberto i Neymarem ) praktycznie nie ma. Najważniejsza jest transformacja kadry i wyjście obronną reką z tej sytuacji, przemyślane transfery kluczowych i pasujących piłkarzy które pozwolą rozpocząć nową erę i zabezpieczą sportowy sukces w kolejnych latach. Tego nie przeprowadzi się w jednym okienku. Po 07 zgłoś się wydawało się że drużynę czeka bolesna i konieczna rewolucja już w 2013, 2014 roku. Lucho udało się ugasić pożar ale tylko na chwilę. Wydaje się że teraz właśnie nadszedł czas na nieodzowną, wymuszoną przez obecną sytuację gruntowną przebudowę. Niestety ale kiedyś musiał nadejść ten moment.
54
https://media.tenor.co/images/69be306aead7f898340267096a4b7369/tenor.gif
11
wiecie co, niezła beka z Bartu
1. próbujemy wyciągnąć Marco z PSG
nie udało się
2. No to może chociaż Betis?
nie bardzo
3. No od chińczyków to na pewno się uda, taka marna liga..
niestety
4. halo? Legia Warszawa?
186
rozpoczął się ślub Messiego. podobno Higuain nie trafił
23
"Kiedy Kaka do nas przychodził Ancelotti był przekonany, że jest wolny. Podczas jednego treningu tak mną zakręcił, że nie wiedziałem jak się nazywam! Po tym poszedłem do Carlo i mu mówię: Jeżeli myślisz, że On jest wolny to ch** wiesz o piłce!"
Gennaro Gattuso
74
Jedyny człowiek, którego nigdy w życiu nie poznałem/poznam osobiście, a którego szczerze kocham.
2
Złamanie regulaminu serwisu pkt. 9.3.2.
60
Pozwolę sobie tutaj na dyskusję o finansach naszego klubu, który prostu w pewnym momencie sam zagonił się w kozi róg
- Mieliśmy stabilną drabinkę płacową
- Pojedynczy zawodnicy, jak Alves, Valdes, Xavi zażądali podwyżek. Alves argumentował, że w innych krajach ze względu na niższe podatki dostałby na rękę dużo więcej
- Z obawy przed ich utratą podwyżki daliśmy, Alvesowi znaleźliśmy nawet dodatkowego sponsora - Herbalife
- Za nimi poszła kolejna rzesza zawodników - Iniesta, Busquets, Pique
- Zawodnicy przychodzący do klubu celem wzmocnienia pierwszej jedenastki dostawali kasę na poziomie pierwszej jedenastki, vide Song i 5,5 miliona euro
- Kolejne abstrakcyjne podwyżki dla Messiego, Iniesty, Busquetsa
- Sprowadzenie Neymara i 40 baniek z góry dla niego, co pewnie w głowach wszystkich zawodników wzbudziło chęć upomnienia się o swoje, choćby drobne 1-2 miliony więcej
I to wszystko zaskutkowało tym, że dzisiaj byle leszcz ma na start 4-5 milionów euro brutto - kasa, jaką w Europie średniakom płaci może z 5 klubów - my, Real, ManUtd, PSG, City.
Zawęża nam to możliwość sprzedawania zawodników do Evertonu, Romy, Lyonu czy Tottenhamu, bo po prostu zaoferują takiemu zawodnikowi na start -30% mniej na rękę.
Zawęża też możliwość ustalania niższej pensji przy podpisywaniu nowego gracza, bo jego agent dobrze zna naszą strukturę płacową,
Taki Juventus - weźmy pod lupę średniaków z obu zespołów:
Barcelona:
Digne - 3.3M
Mathieu - 5.4M
Arda - 5.1M
Gomes - 4.8M
Paco - 5.4M
Denis - 2.4M
I dla porównania Juve:
Asamoah - 1.6M
Sturaro - 1.5M
Lemina - 1.2M
Zaza - 1.8M
Neto - 2M
Pereyra - 1.5M
Taki Juventus ma tylko 2 zawodników zarabiających tyle co Mathieu lub więcej - Pjanica i Higuaina.
U nas Cilessen zarabia niewiele mniej, niż Buffon.
U nas Vidal zarabia wiecej niż Chiellini czy Bonucci.
Sergi Roberto zarabia wiecej, niż Dybala...
22
Abstrahując od tego, czy Valverde sobie poradzi, czy nie ale sposób jego zatrudnienia to jakiś dramat.
"Robert Fernández: – Ernesto dopiero przybył do klubu i logiczne jest to, że nie rozmawialiśmy zbyt wiele."
Gość, który jak sam twierdził, że to on wybierze nowego trenera nie zamienił z nim słowa przed podpisaniem umowy. Pamiętam jak po Rijkaardzie zarząd Laporty wybierał nowego trenera. Marc Ingla, Txiki i chyba nawet Laporta odbyli spotkania z kilkoma kandydatami, każdy z nich kreślił wizję prowadzenia klubu (na tym etapie odpadł Mourinho), a teraz? biorą gościa z którym dyr. sportowy nie zamienił słowa. Totalna amatorka.
0
Valverde mnie nie przekonuje jakoś strasznie mocno, ALE na pewno jest to trener o wiele lepszy, niż Enrique. Mam nadzieję, że ze swoimi ludźmi ogarnie przede wszystkim przygotowanie fizyczne, żeby nie było znowu fizycznego totolotka, co potem przekłada się na grę i wyniki, oraz niech ogarnie kwestię motywacji i będzie naciskać na zarząd w celu załatania dziur w pomocy. Verratti to science-fiction, więc odpada, ale na rynku jest kilka nazwisk, które wniosłyby nową jakość do gry FCB. Jeśli dalej ten durny zarząd kupować będzie gomesopodobne wynalazki to wciąż będziemy w ciemnej dupie i nawet Capello z Guardiolą nic tutaj nie pomogą.
Valverde na pewno ma swoją wizję i doskonale wie, gdzie jest pole do poprawy i mam nadzieję, że ten klub znowu zacznie dominować i nie będzie tracić punktów z leszczami, jak w ostatnim sezonie. Za dużo było złej gry i żenujących meczów bez jakiejkolwiek kontroli. Aż wstyd było to oglądać, dlatego mocno liczę na Ernesto, jego doświadczenie i umiejętności prowadzenia piłkarzy.
60
Ja myślę że wszystkiemu jest winny Arsenal który zajął 5 miejsce. To spowodowalo lawinę nieporozumień, jak chociażby mistrzostwo Realu.
8
Myślę, że pamięta się drużyny, Barcelona Guardioli, kiedyś Milan, czy AJax, nikt nie pamięta ile pucharów nazdobywali, Real może wygrać dwa razy z rzędu, ale nikt mnie nie oszuka, że będzie się o nich mówiło jako o legendarnej drużynie, niektórzy zbyt mocno schizują.
Fakt jest taki, że wraz z rozpoczęciem nowego sezonu wszyscy mają w dupie co się działo w poprzednim