0

Polecam filmik o Messim:

0

Pożyczki nie bierz, bo sobie w BIK tylko problemów narobisz. A kredyt? Stara zasada jak świat. Bierz, gdzie dają.
Ustal warunki z każdym, spisz najważniejsze rzeczy (jak RRSO, termin spłaty, etc) i porównuj. Pochodź po wszystkich bankach w okolicy.
Potem porównaj, gdzie Ci wyjdzie drożej, a gdzie taniej. To taka moja rada :)

1

Oczy nam (Polakom) się otworzą, jak Jemu (Korwinowi) się zamkną.
Ubolewam nad tym, jak ludzie w swej głupocie, będąc przekonanym o swej mądrości, gardzą mądrościami Korwina, uważając je za głupoty.

6

Do zrobienia. W sezonie Messi ładuje 15-25 asyst, więc jak dobrze pójdzie (jak chociażby w tym sezonie mu idzie), to w 2023 roku pyknie rekord. To byłby fenomen, gdyby miał najwięcej goli i asyst w historii tego sportu.
Messi już chyba w kanadyjskiej prowadzi. Wątpie, by był jakiś piłkarz, który w kanadyjce byłby przed Messim. Pierwszy na myśl przychodzi CR7, ale ma mniej od Messiego.

0

https://michelacosta.com/en/messi-vs-cristiano-goals-free-kicks-hat-tricks/

Nie uwzględniony wczorajszy wolny Messiego. Ronaldo ma na pewno 53 trafienia z wolnych.

0

Ciekawe. Mi się wydaje, że Ronaldo ma coś właśnie koło 50-55 bramek nie więcej. Od przyjścia do Realu strzelał mniej goli (aczkolwiek trochę na strzelał, nie powiem).

Liczę, że Messi dojdzie przynajmniej do Beckhama. Wraca do repry, więc jest szansa. Zawsze to większa szansa. Marzeniem byłoby, żeby przeskoczył Juninho, ale to by musiał grać w Barcy tak jeszcze z 6-7 lat i pewnie w reprze przynajmniej do mistrzostw w Katarze..

1

Właśnie oglądam powtórkę gola Leo Messiego z rzutu wolnego.
Obczajcie sobie gracza Betisu, który rzucił się za stojącym murem, by zablokować strzał Messiego po ziemi. Trochę mu nie pykło, ale za to widziałem bramę z nietypowego kąta, niczym z Fify :D
Komicznie to wygląda hahaha

1

on coś koło 60 strzelił z wolnych. Juninho coś koło 80. Messi ma bodaj 39 goli z wolnych.

5

chyba tak. Biorąc pod uwagę jego skuteczność z rzutów wolnych w ostatnim czasie powinien spokojnie wbić 50 goli.

Ktoś wie jak wygląda ranking ilości strzelonych goli z wolnych w historii?
Juninho jest pierwszy, a jak to wygląda dalej?

0

Wejdzie Coutinho xD
Akurat tego totalnie nie rozumiem. O ile Alenie, spoko. Niech się ogrywa. Ale Coutinho?

0

Co za golazo :O

Znów oklaski na stadionie Betisu :O

1

Hehe
No i po trybie "B klasa" załączył tryb "el Geniuszolejro". :D

0

Suarezowi znowu włączył się tryb "B klasa"...

0

też mam wrażenie, że ci piłkarze wejdą. Obstawiam out Busquets, Arthur, Roberto.
In Alenia, Malcolm, Semedo

10

Messi! Brawo
Idealnie uciszył kibiców Betisu xD

A Suárez? Zmarnowana setka? No to cyk piękna asysta. Co za piłkarz :D

0

chyba inny mecz oglądamy..

1

Homoseksualizm występuje w naturze, ale jest zboczeniem. Podstawa biologii. Wszystko co powoduje, że człowiek z natury nie jest zdolny do reprodukcji, jest zboczeniem. Podstawowym i głównym powodem istnienia człowieka jest dalsza reprodukcja, czy to się podoba czy nie. Osoby homoseksualne nie są zdolne. Dodatkowo przeważnie promują to jako normalne i chore. Nie widzę powodu dla którego miałyby adoptować dzieci i uczyć ich tego samego.

0

Wytłumacz mi jak osoby tej samej płci mogą mieć razem dziecko, bo tego nie potrafię pojąć.

Uprzedzam przy okazji, że:
a) in vitro w parach homoseksualnych kobiet wymaga do zapłodnienia MĘSKIEJ komórki - plemnika. Nie należy ona do drugiej kobiety. Dane dziecko urodzi jedna z nich, natomiast będzie to dziecko matki oraz ojca (dawcy nasienia).
b) adopcja, to nie narodziny
c) jeśli jedno z dwojga ma jakieś dziecko, to zostało one zrodzone przez kobietę a spłodzone przez mężczyznę.

Choć ludzkość robi co może, to jednego nie przeskoczy - dwie osoby TEJ SAMEJ płci NIE MOGĄ posiadać SWOICH dzieci ZE SOBĄ.

0

Widzę właśnie, jak wzrost liczby samobójstw, czy osób chorych na depresję (choroba XXI wieku przypomnę) pokazuje, jak ten świat się pięknie zmienia :P No i jak ludzie faktycznie osiągają to szczęście :)

0

Pisze po raz ostatni (info do wszystkich z "drugiej strony"), bo różnimy w elementarnych kwestiach. Być może na żywo byśmy doszli do consensusu, ale tutaj na pewno nie dojdziemy :P

Odpowiem teraz do @Persywi:
Przepraszam za ad personam. Było niepotrzebne. Zwyczajne poirytowanie faktem, że ktoś ciągle nie rozumie tego, co piszę.

Odpowiem w postaci przedstawienia punktowego tego, co mam na myśli. Będzie to kilka-kilkanaście punktów, niektóre mniej, niektóre bardziej powiązane ze sobą, ale może to pozwoli na pełniejsze zrozumienie mojej wypowiedzi.

1. Małżeństwo jest po to, by stworzyć Rodzinę, czyli min. 2+1. Poprzez małżeństwo mam na myśli trwały związek dwójki osób. Nie mam na myśli tutaj "sakramentu".

2. Rozwód ma swoje korzyści. Ma swoje dobre i złe strony, jak chyba wszystko co istnieje na tym świecie. Mówiąc o nim zwracam uwagę na te niekorzystne aspekty, bo nie wszyscy być może są ich świadomi.

Mam tu na myśli;
a) negatywny wpływ na potomstwo. Dzieci z automatu, czy tego chcemy czy nie, przeżywają to na swój sposób (jedno mniej, drugie bardziej). Jest to niejako tragedia życiowa. Takie coś siedzi w ich psychice. Oczywiście są wyjątki i nie na wszystkie dzieci to działa.

b) Rozpad rodziny z definicji to coś złego. Jeśli do tego doszło to oznacza, że popełniono zbyt wiele błędów, których można było uniknąć.

3. Twierdzę, że dziś zbyt łatwo ludzie się rozwodzą (patrz. 2b).
Mam tutaj na myśli notoryczne chodzenie na łatwiznę, którzy ludzie mają już. chyba w naturze niestety.

4. Nastąpił zanik pewnych idei. Czy to dobrze, czy źle? Ja twierdzę, że źle. Co jest złego w wierności, w dotrzymywaniu słowa, w miłowaniu drugiego człowieka, w byciu dla drugiego człowieka czy jest dobrze, czy źle? Moim zdaniem takich ludzi jest coraz mniej i to NIE JEST korzystne dla społeczeństwa.

5. ORGANIZACJA LGBT jest częścią tzw. "marksizmu kulturowego".

6. Organizacja LGBT w głównej mierze skupia się na emocjach i ludziach. Nie uważam tego, za coś złego.

7. Twierdzę, że organizacja LGBT narzuca reszcie społeczeństwa dogmat, że "homoseksualizm jest czymś zdrowym i normalnym i należy to uszanować". Ja twierdzę zupełnie przeciwnie.

8. Organizacja LGBT promuje politykę seksu i seksualności - z definicji. Innymi słowy. Publicznie głoszą coś, co powinno być sprawą prywatną.
Naturalnie osoby heteroseksualne też się do tego przyczyniły. Tzw. "rewolucja seksualna" z lat 60.

10. Świat stał się pełen ludzi nieodpowiedzialnych, niesłownych, nieuczciwych, których nadrzędnym celem jest czerpanie przyjemności tu i teraz, bez względu na konsekwencję.

11. Organizacja LGBT domagając się tych samych praw dla dwóch mężczyzn, bądź dwóch kobiet, co kobiety i mężczyzny ośmiesza instytucję małżeństwa. Jeśli małżonkowie mają prawo do czegoś, to dlatego, że mogą mieć dzieci.
Przykładowo - 500+, którego jestem gorącym przeciwnikiem.
Tutaj moje pytanie. Czemu dwóch mężczyzn chce się nazywać małżeństwem i posiadać dzieci? Moim zdaniem dlatego, że chcą być jak małżeństwo, a to jest zwyczajnie...ech. Nie wiem jakiego słowa użyć. Może "nie na miejscu"? Porównałbym to do psa, który chce być kotem. Prawda to prawda i nie można jej zmieniać tylko dlatego, bo ktoś tak chce, bądź nawet, jeśli większość jest za tym.

12. Tutaj sedno całej wypowiedzi.
LGBT reprezentuje tą samą, a przynajmniej podobną filiozofię, co marksiści kulturowi. Propagowanie tego siłą rzeczy wpływa na całe społeczeństwo. Powoduje to nieodwracalne zmiany w społeczeństwie.
Propagowanie polityki:
-seksu
-przyjemności
-zakłamania znaczeń
-braku konsekwencji, liczy się tu i teraz
-poprawności politycznej,
etc.

powoduje m.in.
- wzrost ludzi żyjących w zakłamaniu
- wzrost ludzi żyjących nieodpowiedzialnie, ponad stan
- paradoksalnie wzrost nienawiści
- brak szacunku wobec drugiego człowiek,

co zaś powoduje m.in.
- brak szacunku wobec małżonka
- brak szacunku dzieci do rodziców
- wszechobecną depresję i inne choroby psychiczne

co powoduje:
- rozpad rodzin.

Opieram to na obserwacji i opowieściach ludzi starszych ode mnie, którzy pamiętają świat "sprzed zmian".

Reasumując. Moim zdaniem świat zmienia się na gorsze i dzieje się to poprzez wprowadzenie marksizmu kulturowego (w tym LGBT) do szkół, którego konsekwencje są takie, jak wyżej wypisałem. Naturalnie jest to moje zdanie i nie zmuszam nikogo, by się ze mną zgadzał.

Pozdrawiam :)

1

No tak. Dobrze, że ludzi, którym zależy na małżeństwie, na dobru dzieci i ogólnie dobru rodziny jest co raz mniej ;)
Nie mówię może o tym, by nie było rozwodów, ale by chociażby dzieci uczono, że związek należy naprawiać, że małżeństwo to nie pierwszy lepszy związek, ale coś z definicji trwałego. Widzę jednak odwrotną tendecję. Coraz więcej osób mówi "a dobra. Jak to nie będzie to, to zawsze pozostaje rozwód"..

0

Inteligencja nie jest twoją mocną stroną. Mówiłem o ideologii a nie o osobach. Chodzi o nauczanie ludzi, że wszystko im wolno, ze wszystko mogą. To jest moim zdaniem główna przyczyna rozpadu małżeństw. Zwyczajnie ludzie przestali być przystosowani do małżeństwa.

1

Odpowiem po kolei na Twoje argumenty.

1. Główną przyczyną rozwodów są zdrady małżeńskie. To jest statystyka. Kiedyś ludzie byli sobie po prostu bardziej wierni.
Jednym z powodów rozpadu życia małżeńskiego jest tzw. "wypalenie" w związku.

Oba te powody - zdrady i wypalenie bierze się z tego, że ludziom.
a) nie chce się naprawiać. Idą na łatwiznę. Nie patrzą na bolesne konsekwencje.
b) wszystko mi wolno. Rozwodzić też się wolno. Walić PRZYSIĘGĘ. To "tylko słowa"

Samo w sobie LGBT, jako ludzie - nie są winni. Jako instytucja już tak, ponieważ propagują "swobodę" i wypaczoną wersję wolności.
Jest to też totalne zaprzeczenie Religii, a mimo wszystko osoby religijne rzadziej się rozwodzą.

Nie rozumiem co ma pokazać artykuł zaprezentowany przez Ciebie. Dyskusja jest na inny temat. Mówię o rozwodach małżeństw, a nie związkach faceta z facetem, z którego dzieci być nie może. Poruszałem tematykę małżeństw przez pryzmat posiadanego POTOMSTWA, którego jak mniemam osoby homoseksualne nie mogą mieć ze sobą...

2. Jakoś tysiące lat ludzie tkwili i było dobrze. Powtarzam. Jeśli by nie było rozwodów - ludzie dobierali by się uważniej. Dzisiaj byle kto się oświadcza i się żeni, bo w perspektywie nie ma "na amen", tylko jak coś pójdzie nie tak, to zostaje rozwód. Zgodzę się jednak, że to dramat, jak ludzie źle się dobrali i są w związku małżeńskim. Póki nie ma dzieci, to jest ok, ale jak są dzieci, to najważniejsze jest ich dobro. Ciężki temat, ale w mojej opinii, póki nie dochodzi do "katowania" itp., to chyba lepiej, by rodzina była w komplecie.

3. Chociażby poprzez zawieranie związków małżeńskich i adopcję dzieci.
Małżeństwo, to z definicji związek kobiety i mężczyzny. Osoby LGBT domagają się szeregu praw, które należą się małżeństwom. Dlaczego jestem przeciwny? Dlatego, że małżeństwa mają przywileja tylko dlatego, że mogą mieć potomstwo.
LGBT mieć nie mogą. Jest to jawne wyśmianie instytucji małżeństwa. Na zachodzie zresztą uczy się dzieciaki w szkołach, że to jest normalne. Potem rośnie takie społeczeństwo. Zresztą. To, że dyskutujemy na ten temat już świadczy najlepiej o tym, że LGBT, a raczej osoby stojące za tą organizacją, za jej powstaniem, dopięły swego.


Podsumowanie.
Czarno widzę ten świat. Jestem optymistą, ale to, jaki "postęp" się narodził w ciągu ostatnich powiedzmy 50 lat, mnie przeraża. Nie wróży to niczego dobrego.

1

No i zobacz do czego ta "wolność" doprowadziła. Daj człowiekowi palec, to weźmie całą rękę. Słuszność danej ideologii oceniać można tylko po owocach/skutkach. Efekt jest taki, że dzisiaj co drugie małżeństwo się rozpada. Większość w ciągu pierwszych 5 lat. Efekt? Rodziny ROZBITE, dzieciaki nie mają obojga rodziców, mają problemy psychiczne przez to i rośnie kolejne pokolenie "problematyczne", które nie może pogodzić się samo ze sobą.
Zresztą...wolność? Do cholery. Mężczyzna przysięga WIERNOŚĆ aż PO GRÓB. Złożył PRZYSIĘGĘ i zwyczajnie podczas rozwodu jest łamana. Kiedyś za takie coś nie podawano by mu ręki w towarzystwie. Dożyliśmy czasów, kiedy nie ma czegoś takiego jak słowność, honor a jest wygoda i swoboda. Kto co woli.
Moim zdaniem efekty już widać, ale w ciągu następnych 20-30 lat będą jeszcze bardziej widoczne.
Poza tym. Załóżmy, że nie ma rozwodów. Idę o zakład, że ludzie o wiele bardziej przykładaliby się do wyboru partnera/partnerki. Prawdziwe staje się tu powiedzenie "widziały gały co brały". Czego uczy polityka "każdy może się rozwieść"? A no tego, że życie i nasze wybory nie mają swoich konsekwencji a tak nie jest. Każdy wybór, każda decyzja, ma swój skutek. Zasada przyczynowo-skutkowa jest tak samo istotna w przypadku małżeństw.

27

Co nie zmienia faktu, że ludzie chyba dla beki wysyłali tam takie odpowiedzi, żeby zrobić na złość TVPiS

Prawda jest taka, że "światu się sufit na łeb spadł". Nie rozumiem jak w ogóle można debatować na ten temat? I tak taka "filozofia" doprowadziła do rozpadu rodzin. Zauważcie ile rozwodów jest na przestrzeni ostatnich 30 lat a ile było jeszcze z 70 lat temu w Polsce. Dalej nie sięgamy, bo wiadomo.
Można było narzekać, że "źle się żyje", ale i tak to było lepsze dla dzieci niż posiadanie tylko jednego rodzica...
Mówcie co chcecie, ale całej tej kulturze Gender, wszechobecnej tolerancji, itp., chodzi chyba tylko o to, by rozwalić instytucję małżeństwa i normalną rodzinę.
Przemiany zaczynają się w głowach.

I nie. Nie jestem katolem. Powiem więcej. Nie chodzę do Kościoła. To tak, jakby ktoś chciał poruszyć ten "aspekt".

1

Oby. Miejmy nadzieję, że ta słabość potrwa jeszcze przynajmniej miesiąc. Pamiętajmy, że Manchester to Manchester i na Old Trafford nigdy łatwo nie jest o zwycięstwo. Uważam, że musimy tam wygrać, bo na Camp Nou wszystko się może zdarzyć.

12

bez przesady. Oglądałem i jak ktoś ma dystans i wrażliwość...przeciętną, to udzwignie.

Do autora. Podeśle na priv cały 13-minutowy filmik.

Ale fakt faktem powalony gościu zdrowo. Coś jak Breivik.

3

Zobacz z jakimi drużynami przegrywał Valverde będąc w Bilbao a potem krytykuj. Barcelona ma skład o 2, albo i 3 klasy lepszy od Betisu.
Co prawda Barcelona (jak i każda inna drużyna) to nie jest samograj, ale łatwiej osiągnąć wyniki trenując Barcelonę niż Betis.
Tyle w temacie.

6

Ja to samo.
Ilekroć pojawią się takie tematy, to przypomina mi się cytat, nie pamiętam kogo.

Brzmiał on mniej więcej tak:
"Czy jesteśmy sami we wszechświecie? Są dwie możliwości. Obie są równie przerażające".

Dodatkowo przerażającym dla mnie jest fakt, jak mali jesteśmy na tle wszechświata. Przecież mowa jedynie o obserwowalnym wszechświecie. Rzeczywisty rozmiar może być set razy większy. Nie wiemy tego i raczej się tego nie dowiemy. Jedynie teoretycznie możemy to rozważyć (za pomocą matematyki np.)

Niezwykły jest zarówno makro, jak i mikro świat. Z ciekawości. Nie wiesz ile najmniejszych cząstek (kwarków??) mieści się we wszechświecie?

0

No na szczęście ja nie zapomniałem. Średnią asyst w LM Ronaldo ma wyższą od Messiego, a średnia to średnia.
0,27 asysty/mecz kontra 0,24 asysty/mecz. Różnica nie wielka, ale fakt jest faktem. Nie powiedziałbym, że taki piłkarz jak Ronaldo (egzekutor) może się nawet zbliżyć do Messiego w tym konkretnym aspekcie. A tymczasem go wyprzedza :)

Media

Sonda

Kto wygra mistrzostwo świata?