Nie wiem dlaczego Neymar, Messi, Iniesta nie próbują pograć z pierwszej piłki. Brazylijczyk miał parę sytuacji w której schodził ze skrzydła do środka i zamiast zagrać od razu szybką piłkę do Suareza, wyjść na pozycję i dostać piłkę zwrotną, to zwlekał cały czas z podaniem, żeby na końcu podać niecelnie.
E tam biadolenie skrzywdzonego dziecka pod pochyłą wierzbą. Gomes na ŚPD w tym sezonie sobie poradził bardzo dobrze nawet. I jeśli mnie pamięć nie zwodzi, to z Atletico.
Pozwolę sobie wtrącić. W twoim drugim odniesieniu i komentarzu do pana busela przytaczasz fragment jego wypowiedzi kompletnie wyrwany z kontekstu i w połowie urywasz i komentujesz. W dalszej części, pan busel pisze tak:
"(...)nikt nie każe Gomesowi być Busquetsem. Lucho powinien dostosować taktykę pod jego możliwości.".
A w dalszej części to już żadna dyskusja tylko rzucanie swoimi opiniami na lewo i prawo bez poparcia żadnym argumentem.
- "Beznadzieja, niech spieprza gdzie pieprz rośnie. Barcelona go zgniecie, nie podoła."
Jakiś czas po rozpoczęciu pracy Lucho, kiedy zaczął zdobywać poważniejsze punkty i efekty.
- "Jeden z lepszych! Ba, można i powiedzieć, że najlepszy. Statystyki mówią za siebie."
- "Uwielbiam czytać jego wywiady. Wspaniały facet, inteligentny i poukładany.
Teraz, kiedy Malaga po raz drugi ukradła nam punkty, Lucho jak i cały zespół pogrążył się w negatywnych emocjach.
- "Co za pacan z tego Lucho. Lepiej niech już nic nie mówi. Nie ma w ogóle kontroli nad zespołem." - "Fajnie, że wygrałeś tryplet i dublet, ale spieprzaj już pacanie."
Ja bym postarał się człowieka zrozumieć, a nie (nawet go nie znając) oczerniać i wyzywać od idiotów, przygłupów, tylko dlatego, że opuścił wcześniej mecz z pewnych powodów.
Nauczką na przyszłość dla tego pana jest po prostu wynik meczu po ostatnim gwizdku sędziego i świadomość tego jaką stracił okazję do świętowania i nieopisaną fiestę na stadionie.
I teraz dochodzę do wniosku, że nie prędko spotkam ponownie podobne widowisko. Zawsze znajdę negatywy, bo chciałbym strasznie być na Camp Nou tego wieczoru. Chociaż, skoro przed telewizorem prawie zawału dostałem, to kto wie, czy na Camp Nou bym nie umarł. Ale by to była piękna śmierć. Cudowny mecz, wola walki i nadzieja. Barca, barca, baaaaaaarca!
1
Co za Isco cholerny uratował 3 punkty.
0
Z kim Real ma zaległy mecz w la liga?
3
Gdyby nie ta cholerna kontuzja, to grałby do dziś w Barcelonie. Świetny piłkarz.
1
W dodatku te teorie spiskowe pana dezertera o wielkim planie Guardioli.
0
I tak oto spotkali się trzeźwy widz i zapalony cules. Oto jednemu serce się kraja, gdy widzi frazę "klub bez przyszłości".
0
A mi na myśl od razu współpraca boiskowa Messiego z Dani Alvesem przyszła.
0
Nie wiem dlaczego Neymar, Messi, Iniesta nie próbują pograć z pierwszej piłki. Brazylijczyk miał parę sytuacji w której schodził ze skrzydła do środka i zamiast zagrać od razu szybką piłkę do Suareza, wyjść na pozycję i dostać piłkę zwrotną, to zwlekał cały czas z podaniem, żeby na końcu podać niecelnie.
1
Tylko ja widziałem na rozgrzewce Gomesa? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
0
wszystko postawione na jedną kartę
0
Stara Dama podtrzyma passę i zremisuje z nami 2:2 na własnym stadionie. W rewanżu na Camp Nou wygramy 2:1.
0
E tam biadolenie skrzywdzonego dziecka pod pochyłą wierzbą. Gomes na ŚPD w tym sezonie sobie poradził bardzo dobrze nawet. I jeśli mnie pamięć nie zwodzi, to z Atletico.
0
Pozwolę sobie wtrącić. W twoim drugim odniesieniu i komentarzu do pana busela przytaczasz fragment jego wypowiedzi kompletnie wyrwany z kontekstu i w połowie urywasz i komentujesz. W dalszej części, pan busel pisze tak:
"(...)nikt nie każe Gomesowi być Busquetsem. Lucho powinien dostosować taktykę pod jego możliwości.".
A w dalszej części to już żadna dyskusja tylko rzucanie swoimi opiniami na lewo i prawo bez poparcia żadnym argumentem.
0
Ale Gomes rozegrał już (chyba co najmniej) jeden mecz na pozycji pomocnika defensywnego. Co więcej to był(y) te nieliczne udane występy Portugalczyka.
3
Początek pracy Lucho w Barcelonie jako trener.
- "Beznadzieja, niech spieprza gdzie pieprz rośnie. Barcelona go zgniecie, nie podoła."
Jakiś czas po rozpoczęciu pracy Lucho, kiedy zaczął zdobywać poważniejsze punkty i efekty.
- "Jeden z lepszych! Ba, można i powiedzieć, że najlepszy. Statystyki mówią za siebie."
- "Uwielbiam czytać jego wywiady. Wspaniały facet, inteligentny i poukładany.
Teraz, kiedy Malaga po raz drugi ukradła nam punkty, Lucho jak i cały zespół pogrążył się w negatywnych emocjach.
- "Co za pacan z tego Lucho. Lepiej niech już nic nie mówi. Nie ma w ogóle kontroli nad zespołem."
- "Fajnie, że wygrałeś tryplet i dublet, ale spieprzaj już pacanie."
Hehe, coś pięknego.
0
Gomes będzie wielki.
0
karny to nie gol
0
Jezusie, nie pomyślałem o tym. Czujecie to? Coś pięknego by było.
3
Ja bym postarał się człowieka zrozumieć, a nie (nawet go nie znając) oczerniać i wyzywać od idiotów, przygłupów, tylko dlatego, że opuścił wcześniej mecz z pewnych powodów.
Nauczką na przyszłość dla tego pana jest po prostu wynik meczu po ostatnim gwizdku sędziego i świadomość tego jaką stracił okazję do świętowania i nieopisaną fiestę na stadionie.
6
Nie wiem co mam ze sobą zrobić tej nocy, a wyszedłbym na miasto w Barcelonie.
0
jesteś pewien?
1
I teraz dochodzę do wniosku, że nie prędko spotkam ponownie podobne widowisko. Zawsze znajdę negatywy, bo chciałbym strasznie być na Camp Nou tego wieczoru.
Chociaż, skoro przed telewizorem prawie zawału dostałem, to kto wie, czy na Camp Nou bym nie umarł. Ale by to była piękna śmierć.
Cudowny mecz, wola walki i nadzieja. Barca, barca, baaaaaaarca!