Colon
Dołączył/a: luty 2018
32 obserwujących
5 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@Draqulius Dzieki, ale to Wy tez tworzycie ten cykl, jesli juz chcemy byc tacy doniosli, jak te orkiestracje.
9
Muzyczna batalia, #50 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/6QnMQq5Lone
-------------------------------------------------------------
ACID DRINKERS "Walkway to Heaven"
album The State of Mind Report (1996)
Utwór „Walkway to Heaven” należy do najbardziej niezwykłych utworów Acid Drinkers.
Brzmienie całkowicie zrywa z metalowym rodowodem zespołu, uciekając w stronę majestatycznej, pop-soulowej ballady. Na pierwszym planie błyszczy potężny, krystalicznie czysty i pełen emocji kobiecy wokal, który niesie całą melodię. Tło muzyczne buduje bogata orkiestracja – słychać tu żywe instrumenty smyczkowe oraz ciepłe, melancholijne partie fletu. Zamiast ciężkich, przesterowanych gitar dominuje miękki, głęboki bas, a całość ma niezwykle filmowy, elegancki i bardzo przestrzenny klimat.
Ten piękny głos należy do Lori Wallett – amerykańskiej wokalistki, która w latach 90. mieszkała w Polsce i często wspomagała wokalnie czołówkę naszej sceny. To nagranie jest absolutnym ewenementem, w którym muzycy Acid Drinkers w dużej mierze oddali pole do popisu gościom ze świata jazzu i muzyki klasycznej. Za majestatyczne tło odpowiada kwartet The Stawski Orchestra, na flecie zagrał wybitny polski jazzman Michał Kulenty, a charakterystyczny, "śpiewny" dół pasma to zasługa Marcina Pospieszalskiego. Zagrał on tu na basie bezprogowym, zastępując w tej roli Titusa.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
CARAVAN "For Richard"
album Caravan and the New Symphonia (1974)
Utwór to potężna, wieloczęściowa suita, która zaczyna się od intymnego, łagodnego wstępu, by stopniowo budować napięcie aż do wybuchowego, orkiestrowego finału. Brzmienie łączy rockową sekcję rytmiczną i charakterystyczne, lekko przesterowane organy z pełnym rozmachem orkiestry symfonicznej. Smyczki i instrumenty dęte nie są tu tylko tłem – aktywnie współpracują z rockowymi instrumentami, tworząc niesamowicie szeroką, koncertową przestrzeń i potężną dynamikę. Słychać tu idealny balans między rockowym luzem a klasyczną dyscypliną.
Kompozycja ta była koncertowym pewniakiem zespołu (oryginalnie pochodzi z płyty wydanej w 1970 roku), ale to właśnie ta symfoniczna wersja zarejestrowana na żywo w londyńskim Theatre Royal przeszła do historii. Za genialne, rozbudowane aranżacje orkiestrowe do tego utworu odpowiadał Simon Jeffes – muzyk, który niedługo później założył słynną, awangardową grupę Penguin Cafe Orchestra. W nagraniu fenomenalnie słychać, jak specyficzne, przesterowane brzmienie organów (Dave Sinclair) i elektrycznej altówki (Geoff Richardson) płynnie przebija się przez ścianę dźwięku 39-osobowej orkiestry pod batutą Martyna Forda.
----
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
i kazdy chetny.
1
@FcPortoFan1999 Med duza forma w tym turnieju, jeczcze seta nie stracil, ale moze za moment.
0
@FcPortoFan1999 tak, bardzo na styku. Med pare razy musial gonic w danym gemie, ale mecz na zylety.
1
Tie - break. .
0
@Dari0G a bilet?
5
Nie rozumiem tych tenisistow. Po co oni robia te niewymuszone bledy. Gdybym gral z takim Medvedevem, to byl po prostu przestal robic niewymuszone bledy i tyle.
Prosta gra.
0
@Encore Ogolnie dobry meczyk byl. Ale Med faktycznie zrobil wraznie.
1
@JimMorrisonFCB cos o Tobie mowili przed chwila podczas polfinalu.
1
@VamoSBarca88 No niezly burżuj z Ciebie
3
@mekston ale Sinner jest dosyc dobry.
1
Alcaraz jak Maradona - El Pibe de Oro.
2
@JimMorrisonFCB troche cos gra :) Ja dzis tez 4,5h wszystko boli.
2
@mekston a Med co taki odnowiony w tym turnieju?
0
@jacobFCB dobre.
0
@kamyk_23 pewnie .
1
@kamyk_23 slucham sobie, bardzo ciekawie to brzmi!
1
@Giwera glupio napisalem - polecam. Uwielbiasz ten utwor to i tak pewnie setki razy wlasnie tak glosno sluchales.
1
@Giwera polecam to Intro na maksymalnej głośności na dobrym sprzęcie - te kilkanaście sekund , zapewnia wrażenia transcendentalne.
A co do Knopflera faktycznie to jedyny a swoim rodzaju gitarzysta
1
@kamyk_23 musze sie wsluchac
1
@Safrani tak zdecydowanie? Ja bym mial tu niezla zagwostke. No i ten Sugarcane...
10
Muzyczna batalia, #49 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/BDyNzqXvzyR
---
BREAKOUT "Rzeka dzieciństwa"
album Karate (1972)
Analiza brzmienia / Dlaczego to sztos:
Brzmienie jest surowe, ciężkie, ale jednocześnie bardzo ciepłe i naturalne. Słychać tu prawdziwą, niemal koncertową energię. Gitara Tadeusza Nalepy warczy i ciągnie za sobą cały utwór, a w tle świetnie wibruje zawodząca harmonijka ustna. Perkusja i bas uderzają mocno i miarowo, nadając całości powolny, marszowy wręcz krok. To klasyczny, brudny blues-rock, który brzmi tak, jakby zespół grał tuż obok w zadymionym klubie.
To potężne, zachodnie brzmienie gitary było w ówczesnej Polsce absolutnym ewenementem. Breakout zawdzięczał je oryginalnym, lampowym wzmacniaczom marki Marshall, które zespół kupił i przywiózł z koncertów w Holandii. Dodatkowo, za unikalny klimat utworu odpowiada harmonijkarz Tadeusz Trzciński. Jego partie nagrano z dużym echem (pogłosem), co nadało piosence niesamowitej głębi i idealnie podkreśliło smutny tekst Bogdana Loebla..
-------------------------------------------------------------------------------------
JOHN MAYALL "Nature's Disappearing"
album USA Union (1970)
Utwór brzmi niezwykle lekko, łagodnie i bardzo przestrzennie. Wynika to z jednego, zaskakującego powodu – nie ma tu w ogóle perkusji. Cały rytm opiera się wyłącznie na pulsujących, głębokich dźwiękach gitary basowej. Dzięki temu, że nie słychać głośnych uderzeń w bębny i talerze, wszystkie pozostałe instrumenty brzmią niezwykle wyraźnie i mają mnóstwo miejsca. To bardzo relaksujące granie, w którym można wyłapać każde, najdrobniejsze pociągnięcie struny.
Płytę nagrywano w Los Angeles z amerykańskimi muzykami, m.in. z grupy Canned Heat. Największą ciekawostką tego nagrania jest jednak obecność wybitnego skrzypka Dona "Sugarcane" Harrisa. Jego solówki brzmią tak nietypowo i psychodelicznie, ponieważ muzyk podłączył swoje elektryczne skrzypce do gitarowego efektu podłogowego "wah-wah" (czyli popularnej "kaczki"). W tradycyjnym bluesie tamtych lat był to pomysł szalony i bardzo nowatorski.
---
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
i kazdy chetny.
0
@Draqulius wiesz, zawsze byly te pytania, kim bylby Hendrix bez bluesmenow, dlaczego Zeppelini tak duzo czerpali (kradli) od innych. Kim bylby Zappa bez Varese, Stravinksiego i Xenakisa..
To sa trudne pytania, ale w pewnym sensie, nie stawiam sobie ich.. jesli mi sie podoba to slucha.. chociaz faktycnie pewych kawalkow lepiej slucha sie znajac pewien kontekst.
W muzyce kazdy jest inspiracja dla kazdego... zalezy ile swojego podpisu w tym zostawimy.
1
@Draqulius to tylko zabawa
1
@mekston Ruud jest bardzo szybki, ze zrezygnowal 2 razy z dobiegniecia, swiadczy tylko o jakosci topspina.
7
Muzyczna batalia, #48 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/XmZRQk2L9gd
----
JIMI HENDRIX "Hear My Train A Comin'"
album Live at Berkeley (nagranie 1970)
Brzmienie jest surowe, chropowate i mocno osadzone w estetyce grania na żywo. Słychać tu naturalny brud sali koncertowej i celowe sprzężenia wzmacniaczy. Hendrix gra bardzo luźno, płynnie przechodząc między graniem rytmicznym a partiami solowymi. Utwór charakteryzuje się świetną dynamiką – gitara potrafi grać cicho i czysto, by za chwilę uderzyć głośnym, brudnym przesterem. To blues oparty na pełnej improwizacji, gdzie przestrzeń i ewentualne niedoskonałości są po prostu częścią muzyki.
Hendrix uzyskiwał tę dynamikę głównie dzięki sprawnemu operowaniu pokrętłem głośności w samej gitarze (grał tu na czarnym Stratocasterze - Black Beauty). Zamiast ciągle przełączać efekty na podłodze, ściszał gitarę dłonią, by uzyskać łagodniejszy dźwięk, a odkręcał ją na maksimum, gdy chciał wejść w głośne, nasycone solo z użyciem efektu Fuzz Face.
-------------------------------------------------------------------
STEVIE RAY VAUGHAN "Texas Flood"
album Live at the El Mocambo (nagranie 1983)
W przeciwieństwie do luźnego stylu Hendrixa, tutaj słychać żelazną dyscyplinę i precyzję. Brzmienie jest gęste, "tłuste" i bardzo masywne. Vaughan gra niezwykle siłowo – jego atak kostką w struny jest mocny i pewny, co sprawia, że każda nuta jest wyraźna i głośna. Nie ma tu miejsca na przypadkowy hałas; wszystko jest w pełni kontrolowane. Wibrato palcami na gryfie jest szerokie, a solówki uderzają pewnością siebie i świetnym osadzeniem w tempie.
Sekretem tego potężnego brzmienia gitarzysty były struny. Vaughan zakładał na swoją gitarę ("Number One") bardzo grube komplety (zaczynające się od rozmiaru .013). Granie na tak grubych strunach jest bolesne i wymaga ogromnej siły w dłoniach, ale w połączeniu z rozkręconymi wzmacniaczami Fendera i podłogowym efektem Tube Screamer, dawało to niepodrabialny, gruby ton i bardzo długie wybrzmiewanie dźwięku.
----
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
i kazdy chetny.
6
@Hosh a na wielkanocnej nie ma jajek
10
Jestem na Wyspie Wielkanocnej- co te Polki tam wyprawiają- szkoda gadać .
1
@mekston o panie ! Ale wymiana
0
@Encore mieciutko