Baros1990
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Poznań
6 obserwujących
1 obserwowany
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
O co chodzi z tą ofiarą ze stu wołów w co drugim Twoim poście, bo nie rozumiem?
0
My jesteśmy chyba gospodarzami, więc powinny być domowe.
0
Lubie takie decyzje, sędzia gówno widzi, ale gwizdnie na wszelki wypadek. Mimo, że dwóch obrońców stało przed dwoma naszymi, którzy nawet nogą nie ruszyli bo mieli metr do obrońcy i dwa metry do piłki.
7
"Szczególnym czynnikiem mogło tu jednak być wspomnienie minionego sezonu pod wodzą Gerardo Martino, gdy drużyna w haniebny sposób przegrała walkę o wszystkie możliwe trofea."
W haniebny sposób to nas oje**** z ligi w ostatnim meczu :]
0
majac jakieś 405-408 dobija do 500? Nieeźle. To ja dobijam do 60tki wiekiem.
0
W tym roku też baraże nas czekają, także najważniejszy puchar CR może dopiero wznieść. A wtedy ZP murowana, sklepie przecież jakąś Armenię na wyjeździe, po tym jak nie poradzą sobie z Andorą, Azerbejdżanem czy innymi Wyspami Owczymi w grupie.
2
Jeszcze nie wygraliśmy ligi. A taki stan zawieszenia to idealne pole do popisu dla Madrytu z wałkami ;)
0
Dobrze prezentujący się Gago to oksymoron
0
Przeczytałem całe, bardzo dokładnie, teraz po raz drugi po Twojej sugestii. Przeanalizowałem zdjęcia oraz adekwatne do nich podpisy. Wynika z nich jedno - najwięcej błędów popełnił Benatia - 5 lub 6 przy pułapkach ofsajdowych. 1 błąd Rafinhy, 1 (słownie - JEDEN) błąd Boatenga. Oczywiście brak komunikacji można by brać za błąd ich wszystkich, ale każdy z tych przypadków błędów w wyniku braku komunikacji ma swojego winowajcę, a kogo - wymieniłem wyżej, skrupulatnie licząc (nie jestem pewien Benatii, bo za dużo tego miał i mi się nie chce powtarzać liczenia). Zatem brawo, 1 poważny błąd na mecz, i to jeszcze nie zakończony absolutnie niczym, bo Neymar podawał do stojącego obok Messiego, a nie Suareza - czyli błąd, którego nawet nie było, ale co najwyżej - mógł zaistnieć.
Minięcie Boatenga przez Messiego można czytać jako błąd, bo się niby wygłupił tym upadkiem, ale ogólnie rzecz biorąc - zostawienie jakiegokolwiek gracza na świecie na 1 vs 1 w polu karnym z Messim to NIE JEST WINA TEGO GRACZA. Także zanim coś napiszesz sprawdź, czy argument którym próbujesz powalczyć nie jest przeciwko Tobie.
Powiem więcej - na tle całego bloku defensywnego oraz defensywnych pomocników (Lahm-Alonso) Boateng wypadł zdecydowanie najlepiej. Benatia sfrajerzył ten mecz, Alonso i Lahm to chyba największa pomyłka taktyczna Guardioli w tym sezonie.
8
"Suárez był początkowym zagrożeniem, tocząc pojedynki już w obrębie szesnastki z niezdarnym Boatengiem"
Z całym szacunkiem, ale w tym meczu miano niezdarnego, nawet pomimo wtopy z Messim, bardziej się należy Suarezowi. Boateng zagrał naprawdę bardzo dobre spotkanie. Suarez nie potrafił nieraz podać na dwa metry celnie, zmarnował setę, a piła mu odskakiwała jak juniorowi (na plus na pewno praca w pressingu - kosmos). A Boateng zrobił jeden błąd, o ile objechanie przez Messiego jeszcze można nazywać błędem i tyle. Przy Sam na sam Suareza to nie on spieprzył, a ktoś tam na prawej stronie Bayernu, kto złamał linię spalonego.
I tak, wiem, że to tłumaczenie, to nie są uwagi do tego kto wstawił ten artykuł.
9
Ech, to był sarkazm...
5
Bayern ma tak słabą ofensywę, że jak ich nie stłamsimy to mocno się zawiodę. Muller i Lewandowski - wystarczy odciąć tego drugiego (tutaj widzę zadanie dla Pique w powietrzu, a dla Masche w każdym innym wypadku) i nie ma o czym mówić. Muller to żart i choćby strzelał po 30 bramek w sezonie takich jak strzela, to będę tak mówić. Zabawniejsza wersja Cristiano i Inzaghiego, tyle, że lepiej rozgrywa.
0
Dawaj geniuszu, gdzie dałem słowo "wypierdzenie" jako określenie narodzin. Pokaż go to palcem, bo chciałbym uwierzyć, że śnię cytując klasyka.
Dwa - moja rodzina zna moje podejście, co więcej, część sama tak uważa, ale to już akurat nie Twój interes.
Trzy - jak jesteś taki genialny, to świętuj od dziś każde przyjście na świat. Idź kurwa i celebruj, wszystko, 7 mld ludzi na Ziemi, idź się ciesz z każdego CUDU, NIEPOWTARZALNEGO. Idź pogratuluj każdemu dziecka. Zacznij pisać listy z gratulacjami dla ludzi, którzy mają dziecko. To takie rzadkie w społeczeństwie!
1
"dlatego w każdym z ostatnich 24 meczów Leo zagrał od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego"
Nie grał w reprezentacji, więc miał łącznie 2(?) tygodnie przerwy całkiem niedawno.
0
Jeszcze jedno, zanim zarzucisz komuś brak pomyślunku, sam zastanów się co piszesz. Ze słownika języka polskiego: "Cud - niewytłumaczalne zjawisko, o którym sądzi się, że jest wynikiem działalności Boga". Więc jeżeli dla Ciebie posiadanie/narodziny (w tym wypadku co zabawniejsze - totalnie obcej osoby) dziecka to jest niewytłumaczalne w świecie nauki i niecodzienne zjawisko, to radzę odejść od komputera i porozmawiać z żyjącymi istotami wokół, może nawet komuś się to już w Twoim mieście kiedyś przytrafiło! Taki niecodzienny cud!
0
To o poście nie było do Ciebie, chyba wiem, że od tego jest moderacja, myślałem, że jesteś na tyle bystry, że się spostrzeżesz, niestety jak widać - przeliczyłem się, nie pierwszy raz w Internecie.
Po drugie - co ma myślenie to stwierdzenia faktu? Znasz takich ludzi jak Bill Hicks? Myślę, że inteligencją to by Cię pobił o 5 nad ranem, zalany w pień, naćpany i z wylewem jednocześnie, a uwierz mi, sądził tak samo jak ja - jak można gratulować czegoś, co zdarza się od wykształcenia się naszego gatunku? A w sumie jeszcze wcześniej, bo od powstania jednych z pierwszych zwierząt. Widać więc, że zamiast włączyć myślenie sam za siebie, podążasz ciemno za debilowatą masą, która cieszy się jak banda kretynów na myśl o weselach, narodzinach czy innych pierdach, których miliard na minutę. Gratuluję.
0
Nie wiem o co chodzi z tym Twoim pseudo-żartem na końcu, ale generalnie rzecz biorąc gratulować komuś dziecka to jak gratulowanie oddychania. Faktycznie trudna sztuka... I nie wiem czemu mój post został skasowany, jakieś towarzystwo wzajemnej adoracji?
0
Komentarz usunięty
0
Aż 1500? Dajcie im 150, przecież dzida była zaostrzona tylko z jednej strony
1
Śmieszna sprawa, ale na ten moment faktycznie każda inna opinia to urojenia.
"Równie dobrze na koniec sezonu możemy zostać bez żadnego trofeum." - to tak jak Arsenal. Z tą różnicą, że mamy nieco większe szanse na powodzenie ;)
0
A jak wyglądają statystyki obu w tym roku kalendarzowym?
0
No, żebyś się tylko na takich deklaracjach nie przejechał, bo o to bardzo nietrudno
0
Gdzie widzisz hipokryzję w tym, że jak zespół/zawodnik/trener gra piach (ew. doprowadza do gry do dupy), to się go krytykuje? Gdzie tu kur&&& jest hipokryzja? Czy ty znasz w ogóle definicję tego słowa, czy używasz bo Jasiek z 3B też używa, bo w modzie?
0
No to już świadczy tylko i wyłącznie o Twoim dyletanctwie w tej dziedzinie, trudno się mówi, to nic znowu tak strasznego.
3
A Valdes to co? Swego czasu przez długi okres top3 na świecie, oczywiście o ile ktoś ma oczy, a nie dwie szklane wmontowane gałki.
1
Co to jest, założył profil na fotce czy co?
1
Komentarz usunięty
0
U nas piąta Sevilla ma szanse na mistrza (11 pkt straty), a tam Arsenal czy United już nie (7-8 pkt i mecz więcej). Hala logika
0
Jak trenerem jest koleś który prawie spuścił Juvenil do niższej ligi to co się dziwisz?
0
3) " Jakim prawem w ogóle "lubimy" sobie po żartować ?" - to zdanie jest tak głupio skonstruowane, że naprawdę... nie wiem czy mam się "trudzić" i pokazywać ile tu jest debilnych "założeń".. jeżeli nie zrozumiałeś za pierwszym razem, to nie zrozumiesz w ogóle.
4) "Nie wszyscy mają dystans I TO TEŻ TRZEBA BRAĆ PO UWAGĘ" - a to jest bardzo proste. Jeżeli nie mają to dla mnie to oznacza, że ktoś jest idiotą, więc z automatu z takim się nie zadaję, więc może się obrażać ile dusza zapragnie. Najinteligentniejsi ludzie w świecie komizmu, z niedawno zmarłym Billem Hicksem na czele nie byli śmieszni dlatego, że znęcali się nad każdym, kto akurat się znalazł pod ręką (choć to też ważne by umieć celnie trafić w takim momencie), ale dlatego, że wyśmiewali godzinami swoje czy jakiejś swojej "grupy" wady na różne sposoby.
Koniec tematu.