- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1070 Culés
Gorące dyskusje
Batys
2
Macie już zaplanowane urlopy? Jakiś ciekawy kierunek?
102 odpowiedzi
Kgorecki2500
1
-Świadek każde z pytań skwitował milczeniem - powiedział rzecznik prokuratury Piotr Antoni... » Czytaj dalej
47 odpowiedzi
Rastafarnianin
1
Stanowski swoje zrobił, nabił wyświetleń i wpakował go na mine XDA teraz niech sie koleś... » Czytaj dalej
28 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1070 Culés
6
Po dobrym czasie w Atletico Kosecki zaliczył ciekawą przygodę we francuskiej Ligue 1. Poprowadził Nantes do historycznego sukcesu klubu - półfinału Ligi Mistrzów w sezonie 1995/96.
- W Nantes spotkałem się z Claude'em Makélélé. Defensywny pomocnik, który później zdobył mnóstwo tytułów z Realem Madryt i Chelsea, imponował nie tylko umiejętnościami piłkarskimi. Pewnego dnia trener Jean-Claude Suaudeau wszedł pod prysznic i zobaczył gołego Claude’a. Szybko ocenił, że Makélélé dysponuje zdecydowanie największą „bronią” w całej szatni.
– Cholera, Claude, twoja dziewczyna musi mieć z tobą fajnie. Ale warunki!
Szatnia codziennie z tego żartowała. "Hej, Claude! Znowu przyprowadziłeś na trening swojego młodszego brata?". Tymczasem od rozmowy pod prysznicem Suaudeau regularnie zaczepiał Makélélé, mówiąc mu, że musi kiedyś spotkać jego dziewczynę.
Nigdy nie przedstawiłeś swojej wybranki. Zaraz zacznę myśleć, że ona w ogóle nie istnieje! Przyprowadź ją kiedyś na mecz.
Claude nie musiał mu jej przedstawiać. Pewnego razu Suaudeau poszedł się opalać na plażę z Robertem Budzynskim. Trener podnosi się z piasku, patrzy, a kilka metrów dalej Claude Makélélé idzie za rękę… z jego córką. Dobrze, że nie był wtedy w wodzie, bo jeszcze by się utopił. Drużyna od dawna wiedziała, że Makélélé kręci z córką trenera, ale nikt nie puścił pary z ust. Gdy po spotkaniu na plaży Suaudeau już ochłonął, zaprosił Claude’a na rodzinny obiad. I już nigdy więcej nie zaczepiał go pod prysznicem.
- Świetnie wspominam przygodę z Nantes. Dotarliśmy do półfinału Ligi Mistrzów, w którym - choć odpadliśmy z Juventusem - to u siebie potrafiliśmy wygrać 3-2. To była wspaniała przygoda z Champions League, udało mi się nawet strzelić bramkę w meczu z duńskim Aalborgiem - opisuje swój pobyt w Nantes "Kosa".
[Historia piłki nożnej]