- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 701 Culés
Gorące dyskusje
clyde
81
Teraz zwolennicy Tuska udają, że nic się nie stało i nawet się nie wychylają. Zaraz coś... » Czytaj dalej
89 odpowiedzi
NeroTFP1
61
Konate 24 mln brutto rocznie, a Bernardo Silva 18-20. Do tego jeszcze premie za podpisy.No nie... » Czytaj dalej
38 odpowiedzi
marcin62
5
Odnośnie ceny GTA to przypomnę tylko, że 250 złotych na premierę kosztowały Baldursy 3,... » Czytaj dalej
38 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 701 Culés
1
Tak, to prawda "szliśmy, by wnet wyjrzeć na lazury" , ale nie zapominajmy skąd myśmy wyszli. Na razie czyściec, potencjał na niebo, lecz aktualnie piekło jest nadal tuż, tuż. Małe potknięcie a "Czeluść (..) ciągnąca się, jak grób Belzebuba" znowu nas pochłonie, oddalając od upragnionej ligi. To jest przecież bardzo możliwe. Nie zapominajmy, że w ciągu tych kilku miesięcy skład nie został ulepszony, kilku zawodników ciągle jest zagadką: czy to chwilowo przebili oni swój szklany sufit, jakimś dziwnym urokiem, który może prysnąć w każdym momencie; czy to nadal są solidni piłkarze, w końcu słaba forma musi kiedyś minąć; czy spełniają pokładane w nich nadzieje (i eurasy); czy... i takich pytań można mnożyć, jeżeli chodzi o naszą kadrę. Nasz trener jakoś ogarnia tę stajnie Augiasza, lecz mogłoby to nie wystarczyć na Real, walkę o La Ligę. Ostatnie formacje działały, ale niewykluczone przecież, że nadal to nie jest TEN system, że może nawet wyjdziemy dzisiaj inaczej. Kolejny mnożnik pytań, niepewności.
Generalnie mamy w Barcelonie cały czas całą litanię problemów, te rzeczy nie znikły, pomimo powiewu optymizmu w ostatnich tygodniach. Trzeba o nich pamiętać. Nasza droga do odkupienia dopiero się zaczyna, nie jesteśmy nawet blisko środka tej wyprawy. Nawet hipotetyczna dzisiejsza wygrana przecież mogłaby być co najwyżej pierwszym przekroczonym kamieniem milowym, zostałoby jeszcze 500 takich.
Ale po co tak marudzę? Ostatnio nasze nadzieje zostały na nowo pobudzone, już nie patrzymy na 2-3 miejsce, gdyż nasza ambicja spogląda na fotel lidera. To pobożne życzenie, taki scenariusz kilka miesięcy temu byłby bełkotem szaleńca. A jednak się stał, niewykluczone jednak że nie dojdzie do realizacji. Ba, jest na to bardzo duża szansa. Będziemy wtedy zawiedzeni, w końcu nasi zawodnicy mieli pewnie lepszy rezultat w nogach. Chciałbym jednak, aby gdyby tak potoczyły się koleje losu, to byśmy byli dumni, nie zrozpaczeni. Pamiętali, że i tak osiągnęliśmy coś ponad stan. I to się liczy najbardziej, bo to pokazuje, że na horyzoncie widać lepszą przyszłość. Znacznie lepszą niż ten widok, który zastaliśmy na początku tego sezonu.