- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1467 Culés
Gorące dyskusje
Karol145
5
Keir Starmer podał się do dymisji.Hahaha, nadal niech rzekoma lewica bawi się w prawice i nadal... » Czytaj dalej
85 odpowiedzi
doc
7
Jeżeli to prawda to by tłumaczyło ciche podchody pod Barcolęhttps://x.com/_BarcaInfo/status/2068... » Czytaj dalej
22 odpowiedzi
CLS63AMG
30
Czyli podsumujmy:- Po śmierci dwóch obywateli Polskich w Przewodowie Zełeński okłamywał Dude... » Czytaj dalej
33 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1467 Culés
44
Książę Filip bekowy człowiek widzę był
Zasłynął wieloma nietypowymi dla członków królewskiej rodziny wypowiedziami. Pytany o pierwsze lata panowania Elżbiety II stwierdził, że poziom schlebiania jej przez otaczające ją osoby był tak absurdalnie duży, że aż dla niej szkodliwy. W 2002 roku zapytał australijskich aborygenów, czy wciąż rzucają do siebie włóczniami. 13-latkowi, który oświadczył, że chce w przyszłości zostać astronautą, Filip poradził, by schudł. Chłopiec rozpłakał się.
Mając już 91 lat, podczas wizyty w laboratorium Medical Research Council Molecular Biology (LMB) książę Filip, zwracając się do polskiego studenta, który prowadził tam prace badawcze, zapytał z beztroską: "czy przyjechałeś tu na maliny?".
Kiedy biograf Filipa Gyles Brandreth zapytał go, jak jego zdaniem jest postrzegany, Filip odpowiedział: "Nie wiem. Mąż-uchodźca domniemam". Z okazji 90. urodzin, udzielając wywiadu BBC, pytany, co myśli o swoich osiągnięciach, jako mąż królowej Wielkiej Brytanii, Filip zdziwiony odpowiedział: "Kogo to obchodzi? To niedorzeczne".
11
@Zoker Czy powiedział coś niestosownego, śmiem wątpić. Szkoda, że nie żyje. A astronauta nie powinien być gruby, więc nie rozumiem tego chłopca :)
0
@Zoker Na starość niektórym ludziom odbija :)
10
@Zoker Bardzo bystry człowiek i zabawne sytuacje. Niech spoczywa w pokoju
8
@patry295 W 1999 gazety zarzuciły małżonkowi królowej obrażenie podczas koncertu pop w Walii niesłyszących dzieci, które stały obok karaibskich bębniarzy. Powiedział wówczas: „Głusi? Nic dziwnego, że jesteście głusi, skoro stoicie w tym miejscu”. W 1986, podczas wizyty w Chinach, w prywatnej rozmowie z brytyjskimi studentami Xian’s Northwest University Filip zażartował, że „jeśli się zadomowią, ich oczy zrobią się skośne”. Brytyjska prasa zwróciła wtedy uwagę na nietolerancję rasową księcia, jednak władze chińskie nie poświęciły incydentowi większej uwagi. Komentarz nie miał wpływu na chińsko-brytyjskie stosunki, ale nieco nadszarpnął wizerunek księcia.
Zdarzało mu się podchodzić krytycznie do swojego sposobu zarabiania pieniędzy, np. podczas otwarcia nowego stadionu Arsenal F.C.: „Well, you may not have my wife, but you’ve got the second-most experienced plaque unveiler in the world.” (Cóż, może i nie macie [tu] mojej żony, ale macie drugiego najbardziej doświadczonego odsłaniacza tablic na świecie) – królowa brytyjska z powodu urazu kręgosłupa nie brała tradycyjnego udziału w odsłanianiu nowych, szeroko komentowanych w prasie budowli.
W 1979, gdy królowa Elżbieta II i książę Filip byli gośćmi prezydenta Cartera w Białym Domu, Filip po skończonej kolacji udał się sam do sławnej Sali Czerwonej, gdzie dwóch lokajów podawało alkohol. Filip podszedł do jednego z nich, Lynwooda Westraya, który go zapytał: „Wasza Królewska Mość, czy zechcesz wziąć jednego [drinka]?”, na co Filip odpowiedział: „Wezmę jeden, jeśli pozwolisz mi Wam służyć”, na co Lynwood, poruszony, nie wiedział, co odpowiedzieć ani zrobić, gdyż miał zajęte obie dłonie, wtem książę dodał: „Wypiję, jeśli wy wypijecie ze mną”. „Więc nalał każdemu po drinku i porozmawialiśmy. Powiedział nam, że w razie jeśli bylibyśmy kiedykolwiek w Londynie, to zaprasza nas do Pałacu Buckingham, abyśmy mogli go zobaczyć. Wyobrażasz sobie taki zaszczyt? Nie mogliśmy pić w czasie służby, nie jesteśmy przecież gośćmi, ale byliśmy wtedy sami, więc nikt nie wiedział, co się dzieje. Więc piliśmy wszyscy i prowadziliśmy miłą rozmowę. To jest rzecz, której do końca życie nie zapomnę”, mówił po latach Westray.
Miał specyficzne poczucie humoru, które bardzo lubię, ale widać też, że był po prostu normalnym człowiekiem.