- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1171 Culés
Gorące dyskusje
Popitek12
0
Czy zdrada po pijaku się liczy? Bierzemy pod uwagę bardzo poważne pijaństwo że ledwo się... » Czytaj dalej
30 odpowiedzi
Stinger_
11
Złota Piłka 2025/26Czy Leo Messi ma w ogóle na nią szansę?Spotkałem się z różnymi opiniami... » Czytaj dalej
39 odpowiedzi
QQL5
30
W taki gorąc już mój organizm jest tak przemęczony ze japierdziele. Od rana mi słabo
36 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1171 Culés
5
Z cyklu (nie)zapomniane mecze:
22 lutego 2006 r. Barça pokonała na Stamford Bridge Chelsea 2:1 w ramach 1/8 Ligi Mistrzów. Przed pierwszym starciem w Londynie stadion ,,The blues” ironicznie był nazywany ,,Stamford Beach”, gdyż murawa była niezwykle zaniedbana i spore połacie trawy posypano piaskiem. Wydawało się to celowym zabiegiem pana Mourinho , mającym na celu osłabienie atutów Blaugrany w grze piłką po ziemi. W 36 minucie meczu nastoletni wówczas Messi przeprowadził rajd prawym skrzydłem, ograł Robbena i został brutalnie sfaulowany przez Asiera del Horno. Sędzia Hauge nie zawahał się i wyrzucił za ten faul Baska z boiska. Pomimo osłabienia, to gospodarze wyszli na prowadzenie, gdy w 59 minucie do własnej siatki po rzucie wolnym trafił Thiago Motta. Za to w 71 minucie Barça wyrównała, również za sprawą bramki samobójczej, której sprawcą był John Terry. W 79 minucie zwycięskiego gola strzelił niezawodny Samuel Eto’o. Był to jednocześnie gol numer 300 w Pucharze Europy/Ligi Mistrzów. Rewanż na Camp Nou nie był aż tak udany, jednak remis 1:1 wystarczył do awansu do ćwierć finału.
Mieliśmy wówczas extra paczke, Marquez z Puyolem czyścili niemal wszystko a Ronaldinho z Eto’o i trochę już z Messim, dokonywali dzieła zniszczenia.