La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1528 Culés

4

Które MŚ/IO w skokach narciarskich wspominacie najlepiej?

Dla mnie numerem uno są MŚ w Val di Fiemme 2013.


Te MŚ były niesamowite, pamiętam, że nawet wciągnąłem się w oglądanie zawodów kobiet gdzie wygrała Sarah Hendrickson i to były czasy gdy Amerykanki coś jeszcze znaczyły w skokach. Należy też wspomnieć o nowości - pierwszym konkursie drużyn mieszanych gdzie wygrała Japonia.

Ale przejdźmy do rywalizacji mężczyzn. Pierwsze zawody na skoczni normalnej. Kubacki na treningach prezentował się nadspodziewanie rewelacyjnie - z pewnością Dawid narobił apetytów na TOP 10 w zawodach, a może nawet na bycie czarnym koniem mistrzostw. Skończyło się niestety na tym, że Kubacki nie wszedł nawet do II serii...

Z kolei Kamil Stoch, już jako skoczek ścisłej czołówki, jechał na mistrzostwa z realnym celem zdobycia swojego pierwszego krążka w karierze. W zawodach na skoczni normalnej po I serii Kamil zajmował 2. miejsce z niewielką stratą do Bardala (2,8 pkt). Wydawało się, że marzenia się ziszczą, ale niestety głowa u Kamila nie wytrzymała i ostatecznie Polak spadł na 8. miejsce. Mimo wszystko najbardziej po tych zawodach zapamiętałem wywiad Kamila z Sebastianem Szczęsnym. Skoczek nie był wstanie normalnie odpowiadać na pytania dziennikarza bo był maksymalnie zdołowany - kompletna rozpacz Stocha po zawalonej próbie na normalnej skoczni.

Mistrzostwa można było jeszcze uratować. Z indywidualnych zawodów został konkurs na dużej skoczni. I seria dla Polaka była równie udana, a nawet lepsza w porównaniu do normalnej skoczni - Kamil prowadził ze sporą przewagą 5,1 pkt na drugim Peterem Prevcem. Niespodziewanie daleko uplasowali się pozostali medaliści z obiektu K-95 - po I serii Bardal był 8., Schlierenzauer zaledwie 16. Wszystko było po stronie Kamila - wystarczyło sfinalizować drugi skok bez podpalenia się jak to miało miejsce kilka dni temu. Tak niewiele, a tak dużo. Na szczęście w zawodach na dużym obiekcie był to już inny Stoch; bardziej pewny siebie i przede wszystkim zwycięski. Stoch pewnie pokonał drugiego Prevca o ponad 6 punktów i ostatecznie udało mu się sięgnąć po złoty medal. Oficjalnie Stoch został kolejnym po Małyszu wielkim Polskim skoczkiem. Dodatkowo, tego dnia (28.02.13) działo się naprawdę wiele bowiem wydarzyła się sytuacja bez precedensu; Benedykt XVI zrezygnował z posługi biskupa Rzymu. Taka sytuacja wydarzyła się po raz pierwszy od XV wieku. Ten dzień stał się legendarny.

Wracając do temu skoków - mistrzostwa świata kończyły się konkursem drużynowym. Faworyzowana Austria, która co prawda miała swoje problemy, ostatecznie zdobyła złoty medal. Medalu mogło nie być w ogóle gdyby nie niesamowite umiejętności Fettnera. Austriakowi po lądowaniu odpięła się jedna narta i gdy wydawało się, że Manuel zaliczy upadek, Fettner jakimś cudem dojechał do bezpiecznej strefy na jednej narcie. Potem w geście chwały co prawda upadł, ale nie miało to żadnego znaczenia na punktację końcową. Na końcowy układ konkursu drużynowego miała natomiast intewencja Thomasa Morgensterna, który dopatrzył się nieścisłości w punktach za belki. Polacy tego dnia skakali naprawdę solidnie i nikt nie zawalił swojej próby, a dodatkowo cały zespół swoimi świetnymi skokami ciągnął świeżo upieczony Mistrz Świata Kamil Stoch. Ostatecznie do brązowego medalu zabrakło niewiele, ale jednak - zabrakło. Tutaj należy wrócić do spostrzegawczości Morgensterna. Austriak zauważył, że Norwegom naliczono za dużo punktów, a to wydarzenie miało kluczowe znaczenie dla brązowego medalu dla Polaków. Po przeliczeniu punktów jeszcze raz okazało się, że to Polska znajduje się na 3. miejscu, a Norwegia na 4. Niezwykle kuriozalna sytuacja, ale jakże szczęśliwa dla Polaków okraszona pierwszym historycznym medalem w drużynowym konkursie w skokach narciarskich na Mistrzostwach Świata. Val die Fiemme 2013 było przełomowym momentem w historii polskich skoków. Nie musieliśmy długo czekać po zakończeniu kariery Adama Małysza na skoczka z światowej czołówki. Dodatkowo doczekaliśmy się mocnego kolektywu w postaci Stocha, Żyły, Kubackiego i Macieja Kota. Każdy z nich doczekał się zwycięstwa w Pucharze Świata. Nowy etap w polskich skokach w erze post Małysz został napisany.

2

@Katalonbar piękny wpis.

konto usunięte

1

@Katalonbar Ostatnie MŚ w Seefeld były świetne.

Konkurs na Bergisel, gdzie znakomicie skakał Killian Peier i niespodziewanie prowadził po 1 serii. Żeby pozostać w grze o medale trzeba było skakać ponad 130 metrów. W drugiej zaatakował Eisenbichler, który skoczył 135,5 metra. Kobayashi mimo genialnej wówczas formy przegrał z Niemcem, podobnie jak jego kolega z drużyny Geiger. Peier też nie dał rady, ale zdobył brąz, z którego cieszył się jak ze złota. Niezapomniana radość Eisenbichlera i właśnie Peiera.

Rywalizacja pań, w której Lundby pokonała Althaus z tego co pamiętam o 0,7 punktu. Zdecydowały noty sędziowskie. Historyczny występ Polek na MŚ i Kamila Karpiel zajmująca miejsce w trzeciej dziesiątce.

No i oczywiście konkurs w Seefeld, którego nie trzeba przypominać. Co prawda wolałbym, gdyby tamten konkurs przeniesiono na inny dzień, bo warunki do skakania były fatalne, ale przebieg tego konkursu zapisał się w historii skoków. Najpierw fatalna dla nas pierwsza seria, wysokie miejsca Sakali, Maltseva czy Larsona i wściekły Horngacher, a potem niewiarygodny zwrot akcji i dwa medale dla Polski.

konto usunięte

3

@Katalonbar dla mnie Predazzo 2003 i dwa złote medale Adama Małysza. Zwłaszcza że słabo skakał przed MŚ i pojechał do Ramsau na treningi z Tajnerem. Wszystkie skoki miał słabe i pomału zbierali się z treningu. Adam poprosił trenera o jeszcze jeden skok i to była petarda. Coś przeskoczyło i już na miejscu zaczął w treningach to potwierdzać. Dwa złote medale i dwa rekordy skoczni to zdarza się niezwykle rzadko.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?