La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 909 Culés

6

Mało kto dzisiaj przypomina o tym, że przez wieki studia to nie była przede wszystkim nauka konkretnych zagadnień, a dodatkowy czas. Kilka lat które człowiek dostawał
na kształcenie samego siebie. Pewnie, zajęcia nadawały kierunek i rozwijały ale student wiedział, że ogrom pracy musi wykonać samodzielnie i sam decyduje o tym w którym kierunku się rozwinie. Dzisiaj studia to przedłużenie liceum. Człowiek uczy się tego czego od niego oczekują, byle dostać pozytywną ocenę i zdobyć papier.
Sam jestem świetnym tego przykładem (jak pewnie 90% mojego roku) i mam poczucie że gdybym nie pracował to bym zmarnował te lata.

Najgorzej wygląda sytuacja ze studiami humanistycznymi, gdzie kiedyś uczono jak można zmieniać świat, pokazywano jak stać się samodzielnym człowiekiem, a dziś raczej pokazuje się jak przetrwać w zastanych już realiach, mówi się o wadach obecnych systemów, dyskryminacjach i pokazuje konkretne ścieżki którymi trzeba podążać. Robi się z wykształconych ludzi ofiary i wyrobników zamiast tłumaczyć im że przecież to oni będą decydować o przyszłości i wszystko jest w ich rękach.
Ludzie po studiach to podobne produkty, które zwykle umieją tyle ile ich nauczono i niewiele więcej. Jeden student nie różni się wiele od drugiego pod kątem zdania na dany temat, chęci rozwoju czy dokonań w jakiejś dziedzinie.

Kiedyś miałem okazję rozmawiać z Markiem Raduli (gitarzystą Budki Suflera), który stwierdził że szkoła muzyczna jest dla wielu gitarzystów problemem, bo często po jej ukończeniu 90% absolwentów gra identycznie. Myślę, że o ile w naukach ścisłych często wystarczy coś zrozumieć żeby wykonywać swój zawód, to zabijanie kreatywności u humanistów robi z nich ludzi mało przydatnych społecznie.

6

@AV0CAD0 O, to klasyka żarcików muzycznych. Co zrobić żeby gitarzysta przestał grać? Dać mu nuty.

2

@AV0CAD0 nie wiem jakie studia kończyłeś. Nie mieliście na zajęciach dyskusji debat wymiany poglądów? Zaliczenia były totalnie od linijki jak na maturze? No kurde to chyba jakoś niebywale dobrze trafiłem z tym UWr

0

@Bykunn mieliśmy wymuszone dyskusje np. po prezentacjach zrobionych ewidentnie od niechcenia. Może dosłownie 5 osób na 100 było zaangażowanych. Od wykładowców raczej bym oczekiwał zaciekawienia tematem, polecania materiałów, pytań o zdanie na dany temat. Tak żeby student sam chciał w niego wnikać. Moje studia polegały jednak na przyswojeniu X materiału, a później weryfikowaniu tej wiedzy. Idealna metoda nauki żeby po 5 latach mieć dość. U mojej żony czy znajomych wyglądało to identycznie, więc chyba faktycznie dobrze trafiłeś.

0

@AV0CAD0 ja na wykłady nie chodziłem bo nie lubię przepisywać tekstu ze slajdów. Mówię raczej o ćwiczeniach ;)

0

@Bykunn na ćwiczeniach studenci często sami mieli przygotowywać prezentacje. I poziom zainteresowania był podobny ;)

konto usunięte

0

@AV0CAD0 Ja mam wrażenie, że jakbym podczas studiów pracował, to bym nie dał rady psychicznie. w październiku zaczynam 3. rok i uważam ten etap edukacji za 3x lepszy niż inne.
Edit O jakim uniwersytecie mówisz?

1

@mr_robot UW i WAT. Z pierwszych szybko zrezygnowałem. U mnie pierwsze dwa lata zakuwanie (głównie nieistotnych rzeczy), a pozostałe 3 musiałem pracować, bo czułem że się totalnie nie rozwijam. Była to praca w weekendy + wolne popołudnia. Nawet matematyka uważam że była totalnie zbędna, a często jest obowiązkowym przedmiotem. Po co to w programie? Np. w logistyce mam wykorzystać macierze lub rachunek różniczkowy? Są miliony istotniejszych tematów. Niech próg z matmy będzie na tyle wysoki żeby nie trzeba było tego dalej męczyć. Jak w pracy będę potrzebował macierzy to się szybko douczę ale szanse na to są bardzo znikome. Pracuję już kilkanaście lat i chyba nic ze studiów mi się nie przydało. Może WF mi wyszedł na dobre. Po skończeniu studiów żałowałem że poszedłem na dzienne i nie pracowałem więcej. Ludzie po zaocznych z doświadczeniem mieli łatwiej. Idąc do firmy, gdzie ktoś z zaocznych pracował 5 lat, spokojnie możesz być jego podwładnym.
Koniec końców i tak się przebranżowiłem na IT (bez kończenia oddzielnych studiów) i zdaję sobie sprawę, że są kierunki gdzie trzeba ostro się uczyć ale według mnie zdecydowana większość przedmiotów jest zbędna lub źle prowadzona. Zdarzają się uczelnie które prowadzą zajęcia niezwiązane z kierunkiem tylko dlatego że mają z tego kasę (np. dofinansowanie państwa czy UE). To jest dla mnie brak szacunku do czyjegoś czasu.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: