- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1397 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
5
Źle się dzieje w państwie polskim...https://www.youtube.com/watch?v=DyXhNJ2szNk
30 odpowiedzi
partymaker
0
Pytanie do osób posiadających PPK. Jaki procent wynagrodzenia oddajecie? Jeśli się nie mylę to... » Czytaj dalej
80 odpowiedzi
Safrani
3
Wiedźmin 3 Co ja mam kupić, żeby ograć całość ze wszystkimi dodatkami?Czy można w to... » Czytaj dalej
25 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1397 Culés
2
Błatnia 13.05.1946
Wiosną 1946 r. kompania operacyjna komendy wojewódzkiej MO z Katowic uczestniczyła w akcjach przeciwko polskiej partyzantce niepodległościowej na terenie powiatów cieszyńskiego i bielskiego w celu „rozpoznania osobowego wśród ludności małych miasteczek i wsi”.
Dowódcą kompani operacyjnej był wówczas por. Tadeusz Pietrzak. W maju 1946 drużyna 1 plutonu 1 kompani MO w Katowicach została wyznaczona do działań penetracyjnych w powiecie cieszyńskim. 12.05.1946 około godz. 20:00 dowódca zarządził przygotowania do wyjazdu i kilka minut później 21 funkcjonariuszy pojechało na południe. Wysiedli na niewielkiej polanie. Dowódca oddziału zorganizował kilkuminutową odprawę i rozpoczęli wspinanie się na przełaj po stoku Błatniej. Około północy z 12/13.05.2020 dotarli do oznaczonego tabliczkami ostrzegawczymi pola minowego. Wobec braku rozpoznania dowódca zarządził dłuższy postój by o świcie ruszyć dalej. Z opresji pomogła im się wydostać góralka, która przeprowadziła oddział na bezpieczną trasę. Około 05:30 funkcjonariusze osiągnęli szczyt Błatniej nieopodal schroniska i dwóch chat góralskich, oddalonych od siebie o około 300 metrów, gdzie zakwaterowali się i poszli spać. Dwóch milicjantów udało się do pobliskiego schroniska turystycznego na szczycie Batniej.
Tak zostali zatrzymani i rozbrojeni przez dwóch partyzantów z NSZ, którzy kwaterowali w schronisku i w domu gospodarza Kisiały. Łącznie było ich 10. Dowodził nimi sierż. Edward Kulesza „Wilejka”. Zaskoczyli i rozbroili kolejnych 10 milicjantów z pierwszej z chat. Następnie ruszyli do kolejnego obejścia, gdzie kwaterowała druga część drużyny MO. Doszło tam do wymiany ognia, której zginął plut. Edward Biesok „Edek”, a pozostali milicjanci salwowali się chaotyczną ucieczką w las w kierunku Brennej.
W odwecie za zwalczenie polskiego podziemia niepodległościowego, represje wobec rodzin partyzantów i osób wspierających dokonywanych przez funkc. UBP i MO „Wilejka” rozstrzelał 8 schwytanych funkcjonariuszy. Ciało Edwarda Biesoka ukryto na Błatniej. Partyzanci odeszli ze zdobyta bronią w kierunku Baraniej Góry. Kilka godzin później, 13.05.1946 zaalarmowana przez milicyjnych uciekinierów grupa operacyjna składająca się z 60-osobowego oddziału MO pod dowództwem zastępcy komendanta wojewódzkiego MO, żołnierze – funkcjonariusze 7 Samodzielnego Batalionu KBW oraz szkoły podoficerskiej KBW, funkcjonariuszy Wojewódzkiego UBP z Katowic oraz Powiatowego UBP z Cieszyna, łącznie ok. 250 ludzi przybywa w okolice Błatniej wykonując obławę na partyzantów. Bezskutecznie. Po przejściu obławy partyzanci z grupy „Edka” powrócili, wykonali drewnianą skrzynię, do której złożyli ciało Edwarda Biesoka i pochowali na stoku Błatniej, poniżej schroniska. Miejsce to poza naciętymi z literami NSZ i datą śmierci na pniu rosnącego obok buka było oznakowane przez kolegów Edwarda Biesoka niewielkim krzyżykiem i inicjałami wykutymi w polnym kamieniu.
Opracowanie Bogdan Ścibut.
Po żmudnych poszukiwaniach w ramach projektu historyczno-badawczego „Powinniśmy wracać po Swoich” odnaleźliśmy leśny grób w 2013 roku. Ciało „Edka” spoczęło w rodzinnej miejscowości w Mazańcowicach po 67 latach.