- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1401 Culés
Gorące dyskusje
Arden
75
Ale żenada. Szkoda, że nikt nie miał jaj, żeby zareagować i stanąć w obronie... » Czytaj dalej
112 odpowiedzi
Jakchcesz
17
O proszę, Konrad Berkowicz odniósł się do tego ataku na 12 latkę i nie uwierzycie. To wina... » Czytaj dalej
48 odpowiedzi
LOPEZ16
5
Nie lubię Argentyny i życzę im porażki z Anglią, ale jak czytam w necie lub oglądam treści... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy Barcelona powinna sprzedać Ferrana Torresa?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1401 Culés
33
Oglądam sobie filmik na youtube i przeglądam komentarz, a tam taka historia.
Nie wiem czy fake czy nie, ale daje do myślenia.
''Pracuję od niedawna w magazynie dużej hurtowni. Pracowników jest tam bardzo dużo i połowy nawet nie kojarzę z widzenia, tym bardziej, że niedawno zacząłem. Wśród nas pracuje Chińczyk, Feng.
Fenga znają wszyscy - w końcu to jedyny Chińczyk w firmie. Jest o tyle ciekawie, że Feng nie rozumie ani słowa po polsku. Jedyne, co potrafi powiedzieć, to "spierda***" - durni pracownicy nauczyli go tego wmawiając mu, że to serdeczne pozdrowienie.
Co rano w pracy słyszę ten festiwal debilizmu, kiedy każdy kłania mu się, a on, uśmiechnięty od ucha do ucha, mówi każdemu "spier-da***!" i macha zadowolony ręką. Olałem temat, ale Feng również do mnie pomachał i "przywitał się" w ten sam sposób. Wszyscy cały dzień podśmiewali się z niego, wołali za nim durne hasła, "chcesz psa na obiad?", a Feng tylko uśmiechał się myśląc, że pewnie mówią do niego coś miłego. Było mi go żal.
Okazało się, że tego dnia będziemy pracowali razem - mieliśmy posortować paczki z tego samego działu.
W milczeniu robiliśmy, co do nas należy, aż wreszcie trafiłem na podarty karton i nie wiedziałem, czy go zaklejać, czy wymienić na całkiem nowy i od nowa zaadresować. Głowiłem się z tym dłuższą chwilę, aż nagle czuję, że ktoś mi podaje grubą taśmę ze słowami: "Masz, tym to zaklej". To był Feng.
Trochę mnie zamurowało. Mówię do niego, że jak to, to ty rozmawiasz po polsku?
Feng ze stoickim spokojem uśmiechnął się i odpowiedział: "Tak, ale nie mam tu za bardzo partnerów do dyskusji. Tak mi jest wygodniej. A poza tym wyobrażasz sobie moją satysfakcję, kiedy co rano mogę tym półgłówkom prosto w oczy powiedzieć SPIERDA***, a oni jeszcze się z tego cieszą?".