- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1393 Culés
Gorące dyskusje
partymaker
0
Pytanie do osób posiadających PPK. Jaki procent wynagrodzenia oddajecie? Jeśli się nie mylę to... » Czytaj dalej
65 odpowiedzi
Roobo
14
Ludzie narzekający na ciepło którzy siedzą sobie w domu albo pracują sobie w biurze są... » Czytaj dalej
21 odpowiedzi
L4ngusta
13
Panie i Panowie. Żenię się dzisiaj. Jeśli bym się nie pojawił na la bambie to szukajcie mnie... » Czytaj dalej
8 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1393 Culés
0
Fragment książki ,,Wojna Niemców", autorstwa Nicholasa Stargardta.
,,W czerwcu 1942 roku Erna Petri przyjechała z trzyletnim synkiem do Lwowa. Zostawiła rodzinne gospodarstwo, aby dołączyć do służącego w SS męża, i zajęła dworek pewnego polskiego szlachcica pod miastem. Zgodnie z nakazem, iż Niemcy powinni fizycznie podkreślać swoją wyższość nad tubylcami, już dwa dni po przyjeździe Erna obserwowała, jak jej mąż chłostał swych robotników rolnych. Wkrótce ona także zaczęła bić pracowników. Gdy na balkonie dworku z widokiem na ogrody serwowała kawę oraz ciasteczka kolegom męża z SS i policji, rozmowa nieuchronnie schodziła na masowe rozstrzeliwania Żydów.
Latem 1943 roku kobieta wracała z zakupów we Lwowie, gdy zobaczyła grupkę niemal nagich dzieci kucających na poboczu (uciekły z transportu do obozu koncentracyjnego w Sobiborze). Zatrzymała bryczkę, uspokoiła sześcioro przerażonych dzieci i zabrała je do domu, gdzie dała im jeść, czekając na powrót męża."
---
Piękny przykład humanitaryzmu w nieludzkich czasach! Zlitowała się, przygarnęła, nakarmiła. Coś pięknego! Spójrzmy dalej.
---
,,Kiedy mąż nie wracał, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Wsadziwszy do kieszeni stary rewolwer, który na pożegnanie wręczył jej ojciec, Erna Petri poprowadziła dzieci przez las do dołu, w którym, jak wiedziała, rozstrzeliwano i grzebano innych Żydów. Tam ustawiła je w szeregu na skraju rowu i kolejno strzelała każdemu w tył głowy. Zapamiętała, że po zabiciu pierwszych dwóch, pozostałe dzieci „zaczęły płakać”, ale „nie głośno, łkały”.
Nie zabiła ich na miejscu, bo pewnie nie chciała sobie posadzki brudzić. A bo to wiadomo, czy polski robotnik przymusowy doczyści jak należy...? Może ślady zostaną, a po co to. Lepiej do lasu. I tak były zbyt wyczerpane, żeby uciekać.
Źródło: konto na fb Raz prozą, raz rymem, walczymy z propagandowym reżimem
1
@mercurial2000 I dożyła sobie spokojnie do 2000 roku.